• PL
  • EN
  • szukaj

    Komentarz ZPP do Komunikatu Komisji do Rady i Parlamentu Europejskiego Plan działania 
w zakresie transformacji unijnego przemysłu obronnego: Wykorzystanie potencjału innowacji radykalnych na potrzeby gotowości obronnej COM(2025) 845

    Warszawa, 30.12.2025

    Komentarz ZPP do Komunikatu Komisji do Rady i Parlamentu Europejskiego Plan działania w zakresie transformacji unijnego przemysłu obronnego: Wykorzystanie potencjału innowacji radykalnych na potrzeby gotowości obronnej COM(2025) 845

    Związek Przedsiębiorców i Pracodawców z zadowoleniem przyjmuje inicjatywę Komisji Europejskiej zmierzającą do wzmocnienia zdolności przemysłowych Unii Europejskiej w obszarze obronności poprzez lepsze wykorzystanie innowacji radykalnych. 

    Projektowany Plan działania w zakresie transformacji unijnego przemysłu obronnego ma na celu wypełnienie luki pomiędzy dynamicznie rozwijającymi się innowacjami technologicznymi a realnymi zdolnościami operacyjnymi możliwymi do szybkiego wdrożenia przez państwa członkowskie. Jego istotą jest stworzenie spójnego mechanizmu łączącego rozwój technologii z integracją systemową, interoperacyjnością oraz skalowaniem produkcji, co odpowiada na potrzebę przejścia od rozproszonych inicjatyw innowacyjnych do trwałych, wspólnych zdolności obronnych UE.

    Dokument trafnie podkreśla znaczenie innowacji radykalnych, doświadczeń wojny w Ukrainie oraz potrzebę modyfikacji „pokojowych” modeli zamówień na rzecz szybkości, elastyczności i skalowalności. ZPP pozytywnie ocenia również docenienie znaczenia start-upów, scale-upów – zwracając uwagę na ilość powstałych nowych firm, i innowacyjnych MŚP oraz ambicję skrócenia ścieżki od badań i rozwoju do wdrożeń operacyjnych. Słusznie podkreśla się znaczenie zespołów i talentów w rozwoju i adaptacji nowych technologii. 

    Zwracamy jednak uwagę selektywne pomijanie przez Komisję znaczenie przedsiębiorstw o średniej kapitalizacji działających w niszowych obszarach, które cechują się wysoką innowacyjnością często zachowujące DNA start-upu, ale już o znaczących zdolnościach implementacyjnych i produkcyjnych. To one powinny stawać się kołem zamachowym europejskiej innowacyjności i konkurencyjności. Tymczasem nie zostały uwzględnione jako uczestnik sojuszy technologicznych w ramach EUDIS a powinny, co Związek Przedsiębiorców i Pracodawców rekomenduje.

    Krytyczna ocena odwołań do modelu ukraińskiego

    Analiza projektu nakazuje odnieść się do kilku proponowanych mechanizmów z rezerwą. Dotyczy to w szczególności poleganie na doświadczeniach z Ukrainy. Wdrażanie doświadczeń z Ukrainy jest z pewnością potrzebne, niemniej nie należy do modelu Ukraińskiego podejść z odpowiednim dystansem. Wdrażanie innowacji w czasie pokoju nie zmusza do stosowania takich rozwiązań, które sprawdzają się w państwie zaangażowanym w regularne działania wojenne, borykających się z systemowym brakiem środków, który nie unika problemów korupcyjnych. Należałoby się odnieść do analiz i twierdzeń ekspertów, którzy krytycznie odnoszą się do jakości i bezpieczeństwa licznych ukraińskich technologii dronowych, ich zależności od komponentów pochodzących z wrogich państw, w tym Rosji. Dodatkowo, model ukraiński prowadzi do multiplikacji dostępnych platform, braku standaryzacji, co jest w kontrze z podstawowymi założeniami Europejskiej Strategii Przemysłu Obronnego. Twierdzenie, że model ukraiński powinien być wzorem dla zachodnich sił zbrojnych i rozwoju innowacji jest dowodem na pomijanie powszechnie znanych faktów i braku krytycyzmu, który zwykle cechuje dojrzałą administrację. Podsumowując, recypowowanie rozwiązań ukraińskich do świata zachodniego bez odniesienia się do faktów i realnego spojrzenia na możliwość ich zastosowania nie może być uznane za działanie odpowiedzialne. Unia musi wypracować własny, autorski model implementacji nowych technologii obronnych, czerpiąc zarówno z Ukrainy, jak i innych państw z powodzeniem włączających nowe technologie. 

    Rola EUDIO i zarządzanie systemem innowacji

    ZPP poddaje w wątpliwość zasadność przekształcenia Europejskiego Urzędu ds. Innowacji w Dziedzinie Obronności z siedzibą w Kijowie (EUDIO) w centralny Urząd UE ds. Przemysłu Obronnego. W ocenie ZPP bardziej adekwatnym rozwiązaniem byłoby włączenie EUDIO do unijnego systemu jako wyspecjalizowanego ośrodka ds. Implementacji Przełomowych Technologii do zdolności obronnych, jednak rozciągnięcie jego kompetencji na cały przemysł obronny byłoby działaniem zbyt daleko idącym. 

    Testowanie, certyfikacja i bezpieczeństwo

    ZPP popiera postulaty przyspieszenia procedur testowania i zamówień publicznych, jednak podkreśla, że nie może się to odbywać kosztem jakości, certyfikacji i bezpieczeństwa technologii, zwłaszcza w kontekście ochrony żołnierzy i ludności cywilnej. Elastyczność proceduralna powinna iść w parze z utrzymaniem wysokich standardów bezpieczeństwa.

    Analiza dokumentu wskazuje, że proponowany model nie adresuje w wystarczającym stopniu kluczowego etapu wdrażania technologii. Dokument nie precyzuje, w jaki sposób rozwiązania rozwijane w ramach instrumentów UE mają być integrowane z istniejącymi architekturami obronnymi, certyfikowane, zapewniać interoperacyjność oraz przechodzić do fazy skalowanej produkcji i zamówień. W efekcie brakuje spójnego mechanizmu pozwalającego na systemowe przełożenie innowacji na trwałe zdolności operacyjne państw członkowskich.

    ZPP podkreśla, że innowacja technologiczna sama w sobie nie stanowi jeszcze zdolności obronnej. Bez zaplanowania mechanizmów integracji, certyfikacji i absorpcji już na wczesnym etapie rozwoju istnieje ryzyko, że wartościowe projekty pozostaną na poziomie demonstratorów technologii, a środki publiczne nie przełożą się na mierzalne zdolności obronne. Dlatego plan działania powinien jednoznacznie przewidywać ramowe mechanizmy umożliwiające przejście technologii od etapu innowacji do pełnego wdrożenia operacyjnego, w tym integrację z istniejącymi systemami, interoperacyjność oraz warunki skalowania produkcji i zamówień.

    Rola regionów i państw wschodniej flanki UE

    ZPP wskazuje na niewystarczające wykorzystanie potencjału regionów, w szczególności państw Europy Środkowo-Wschodniej oraz wschodniej flanki UE. Dokument słusznie odwołuje się do doświadczeń Ukrainy oraz inicjatyw transferu wiedzy, takich jak BraveTech EU czy EUDIO, podkreślając znaczenie doświadczeń operacyjnych dla rozwoju zdolności obronnych. Jednocześnie potencjał przemysłu regionu CEE – wynikający z jego położenia geograficznego, bliskości aktualnego teatru działań oraz wieloletniego doświadczenia we wdrażaniu i eksploatacji systemów obronnych – pozostaje niewystarczająco wykorzystany jako trwały element europejskiego ekosystemu obronnego.

    Państwa wschodniej flanki, a w szczególności Polska, dysponują rozwiniętym i dojrzałym zapleczem przemysłowym, testowym i integracyjnym, które pozwala nie tylko na szybkie absorbowanie nowych technologii, lecz także na ich weryfikację, integrację z istniejącymi systemami oraz rozwój w oparciu o realne potrzeby operacyjne. Polska, ze względu na skalę inwestycji obronnych, doświadczenie przemysłu oraz ścisłą współpracę operacyjną z partnerami regionalnymi, może pełnić rolę naturalnego hubu pilotażowego i wdrożeniowego dla europejskich zdolności obronnych.

    W praktyce oznacza to, że kompetencje przemysłowe i wiedza operacyjna regionu nie są dziś w pełni włączane w proces projektowania, testowania i standaryzacji nowych rozwiązań na poziomie UE. W ocenie ZPP zmocnienie roli regionu wschodniej flanki UE w pilotażach, testach operacyjnych, projektach standardyzacyjnych oraz sojuszach technologicznych umożliwiłoby skrócenie cyklu wdrożeniowego, zwiększenie interoperacyjności oraz lepsze powiązanie europejskich instrumentów wsparcia z realnym użyciem operacyjnym.

    Kapitał ludzki i kompetencje

    ZPP pozytywnie ocenia uznanie niedoboru talentów za jedno z kluczowych wyzwań transformacji przemysłu obronnego oraz proponowane działania mające na celu zwiększenie atrakcyjności sektora dla młodych specjalistów. W szczególności na aprobatę zasługują inicjatywy takie jak utworzenie sektorowej unijnej platformy talentów, uzupełnionej o bony stażowe dla MŚP, start-upów i scale-upów, a także wykorzystanie istniejących unijnych akademii internetowych do rozwoju kompetencji w obszarze obronności, które zwiększają widoczność sektora oraz ułatwiają transgraniczny dostęp do wykwalifikowanych kadr, zwłaszcza mniejszym podmiotom.

    Jednocześnie należy podkreślić, że instrumenty te adresują przede wszystkim etap wejścia do sektora i same w sobie nie zapewniają długofalowego rozwoju kompetencji. Z tego względu ich skuteczność będzie w dużej mierze zależała od powiązania z podmiotami przemysłowymi zdolnymi do oferowania stabilnych miejsc pracy i długoterminowych ścieżek rozwoju zawodowego. Duże i średnie firmy technologiczne pełnią w tym systemie rolę faktycznych filarów, umożliwiając przejście „od studenta do integratora systemów” oraz zatrzymywanie kluczowych kompetencji w Europie. W tym kontekście zasadne jest rekomendowanie podejścia opartego na wzmacnianiu i priorytetyzowaniu rodzimego przemysłu obronnego jako głównego nośnika kompetencji, wiedzy i ciągłości zatrudnienia. W konsekwencji partnerstwa uczelnia-przemysł oraz regionalne ekosystemy kompetencji, oparte na realnych potrzebach technologicznych i operacyjnych, powinny być traktowane jako integralny element transformacji przemysłu obronnego i budowy gotowości obronnej, a nie jako działania uzupełniające.

    Podsumowanie

    ZPP podkreśla, że powodzenie Planu działania będzie zależeć nie tylko od tempa generowania innowacji, lecz przede wszystkim od zdolności do ich integracji, certyfikacji i skalowania w oparciu o europejski przemysł oraz realne potrzeby operacyjne państw członkowskich. Bez wzmocnienia roli dojrzałych podmiotów przemysłowych, regionów wschodniej flanki UE oraz spójnych mechanizmów wdrożeniowych istnieje ryzyko, że potencjał innowacyjny nie przełoży się na trwałe zdolności obronne. Związek Przedsiębiorców i Pracodawców rekomenduje dalsze prace nad Planem działania w dialogu z przemysłem i państwami członkowskimi, tak aby stał się on realnym narzędziem budowy europejskiej gotowości obronnej.

    Zobacz: 30.12.2025_Wykorzystanie potencjału innowacji radykalnych na potrzeby gotowości obronnej COM

    Stanowisko ZPP do projektu ustawy o zmianie ustawy o podatku od towarów i usług (UD327)

    Warszawa, 23.12.2025

    Stanowisko ZPP do projektu ustawy o zmianie ustawy o podatku od towarów i usług (UD327)

     

    • Związek Przedsiębiorców i Pracodawców (ZPP) krytycznie odnosi się do przedłożonego przez Ministerstwo Finansów i Gospodarki projektu ustawy
      o zmianie ustawy o podatku od towarów i usług (UD327).
    • Podwyżka stawki VAT na napoje bezalkoholowe z co najmniej 20-procentową zawartością soku doprowadzi do wzrostu cen dla konsumentów oraz spadku sprzedaży kategorii, które mają udokumentowany pozytywny wpływ na redukcję spożycia alkoholu, co jest korzystne z perspektywy celów polityki zdrowotnej.
    • Proponowana nowelizacja czyni bezprzedmiotowymi dotychczasowe wysiłki branży piwowarskiej, która podjęła kroki w kierunku reformulacji produktów, zwiększając po swojej stronie popyt na warzywa i owoce, w tym zwłaszcza jabłka. Uderzenie w segment piw bezalkoholowych będzie więc także ciosem w polskich sadowników.
    • Podział napojów bezalkoholowych na dwie różne kategorie podatkowe może budzić wątpliwości w zakresie zakłóceń konkurencji oraz unijnej zasady neutralności podatkowej. Zbyt szerokie pole do interpretacji powoduje też sama nieostra definicja „odpowiednika napojów alkoholowych”.


    Związek Przedsiębiorców i Pracodawców (ZPP) wyraża zdecydowany sprzeciw wobec przedłożonego przez Ministerstwo Finansów i Gospodarki (MFiG) projektu ustawy o zmianie ustawy o podatku od towarów i usług (UD327). Zawarte w nim odejście od preferencyjnej stawki VAT na napoje bezalkoholowe, w których sok owocowy, warzywny lub warzywno-owocowy wynosi przynajmniej 20% składu surowcowego, w nieunikniony sposób doprowadzi do wzrostu cen i spadku sprzedaży tej kategorii, a także do spowolnienia lub wręcz zahamowania dotychczasowego trendu zdrowszej konsumpcji. Stąd dyskutowana propozycja, na której stracą przedsiębiorstwa i konsumenci, a która niekoniecznie przyczyni się do realizacji celów polityki zdrowotnej, nie może znaleźć naszego poparcia.

    W pierwszej kolejności chcemy podkreślić, że wzrost popularności i konsumpcji napojów bezalkoholowych jednoznacznie przekłada się na budowę i utrzymanie zdrowszych nawyków konsumenckich. Doskonale widać to na przykładzie piw bezalkoholowych, których sprzedaż zwiększyła się w ciągu ostatnich 7 lat o ponad 250%. [1] Zdaniem aż 51,3% pełnoletnich Polaków mogą one stanowić sposób na ograniczenie spożycia alkoholu. [2] To przekonanie potwierdzają badania. Jak udowodnili w 2023 r. japońscy naukowcy, częstsze korzystanie z bezalkoholowych alternatyw może przekładać się na spadek konsumpcji napojów alkoholowych. [3] Widać to również w deklaracjach naszych rodaków. Aż 89% respondentów przeprowadzonej w 2025 r. przez Warsaw Enterprise Institute (WEI) ankiety przyznało, że po wypiciu piwa bezalkoholowego nie ma już ochoty na alkohol. [4]

    Uwzględniając wyżej przedstawione statystyki, można pokusić się o hipotezę, że ustawodawca posługuje się niepopartą faktami narracją prozdrowotną, chcąc ukryć prawdziwy, fiskalny cel konsultowanej ustawy. Będący na wznoszącej segment piw bezalkoholowych, wyróżniający się na tle przeżywającej kryzys całej kategorii, to jasny dowód występowania efektu substytucji, czyli zastępowania trunków bezalkoholowymi zamiennikami. Stąd uważamy argumentację związaną z realizacją celów istotnych z perspektywy zdrowia publicznego za fałszywą i zręcznie wykorzystywaną jako zasłonę dymną dla pilnej potrzeby załatania dziury w budżecie państwa. Deficyt na 2026 r., szacowany na 271,7 mld zł, ma być najwyższym w historii III RP i wpisuje się w trend gwałtownego zadłużania Polski, której dług publiczny ma do 2029 r. wynieść aż 75,3% PKB. [5] [6]

    Oprócz zignorowania ewidentnego pozytywnego wpływu napojów bezalkoholowych na strukturę konsumpcji, zaproponowana przez Ministerstwo nowelizacja pomija także już podjęte przez branżę piwowarską wysiłki na rzecz dostosowania się do obowiązujących przepisów. To właśnie w odpowiedzi na aktualne prawo producenci piw bezalkoholowych dokonali reformulacji, decydując się na zastąpienie cukru i innych substancji słodzących oraz sztucznych barwników produktami naturalnymi. W efekcie wzrósł po ich stronie popyt na owoce i warzywa. Wiodący stał się przy tym koncentrat jabłkowy, na który zapotrzebowanie w ramach sektora browarniczego szacuje się dziś na blisko 30 tys. ton jabłek, w przeważającej większości dostarczanych przez polskich sadowników.

    Naturalnie, dostosowanie się do sytuacji, w której stawka VAT na napoje bezalkoholowe w ponad 20% złożone z soku owocowego, owocowo-warzywnego lub warzywnego jest obniżona, skłoniło przedsiębiorców działających w browarnictwie do kosztownej zmiany receptur produktów. Nagła korekta kierunku polityki podatkowej, objawiająca się podwyżką VAT oraz opłaty cukrowej, uczyni te działania bezprzedmiotowymi. Z kolei będące nieuchronnym rezultatem podniesienie cen produktów może się negatywnie odbić na popularności kategorii piw bezalkoholowych, co wraz z wyzwaniami związanymi m.in. z adaptacją do systemu kaucyjnego może przynieść załamanie całego, od lata zmagającego się z problemami rynku. W tym miejscu warto zwrócić uwagę, że w ciągu ostatnich 5 lat skumulowany spadek wolumenu sprzedaży dla całej branży wyniósł aż 15%. [7] Łatwo więc sobie wyobrazić scenariusz, w którym wyższe podatki popchną wrażliwych na cenę polskich konsumentów do odejścia od bezalkoholowych zamienników, osłabiając wyżej wspomniany efekt substytucji oraz wynikające z niego korzyści zdrowotne.

    Ponadto, w ocenie ZPP omawiany projekt ustawy może być potencjalnie niezgodny z prawem Unii Europejskiej, a konkretnie zasadą neutralności VAT postulującą, by towary lub usługi podobne, które są względem siebie konkurencyjne, były opodatkowane w tożsamy sposób. Przedłożony podział napojów bezalkoholowych na dwie kategorie podatkowe – odpowiedniki napojów bezalkoholowych (stawka podstawowa) i pozostałe napoje (stawka obniżona) – przy identycznej zawartości soku może bowiem generować zakłócenia konkurencji oraz stanowić pogwałcenie zasady neutralności podatkowej. Naszym zdaniem uzasadnienie nowelizacji nie zawiera wystarczającej analizy porównawczej produktów, która tłumaczyłaby ich odmienne traktowanie podatkowe. Stąd w razie pozostania przez Ministerstwo przy postulowanych zmianach wzywamy do ich lepszego umotywowania.

    Na zakończenie pragniemy zauważyć, że zaproponowane brzmienie przepisów rodzi bardzo szerokie pole do interpretacji. Nasze wątpliwości budzi przede wszystkim nieostre pojęcie „odpowiednik napojów alkoholowych”, w przypadku którego widzimy możliwość zastosowania różnych metodologii oceny. Obserwując dynamiczny rozwój rynku, można przypuszczać, że w przyszłości pojawią się na nim produkty, które będzie trudno jednoznacznie przypisać do jednej kategorii pod względem zastosowania podstawowej lub obniżonej stawki VAT. Stąd apelujemy do ustawodawcy o doprecyzowanie definicji, co pomoże w przyszłości uniknąć sporów związanych ze stosowaniem nowego prawa.

    Biorąc pod uwagę wyżej przedstawione argumenty, wnosimy o całkowitą rezygnację z przedmiotowej nowelizacji ustawy o podatku od towarów i usług i pozostawienie przepisów w ich dotychczasowej formie. Utrzymanie obecnych regulacji nie tylko będzie korzystne dla konsumentów, którzy w przeciwnym razie musieliby się zmierzyć ze wzrostem cen, ale też dla przedsiębiorców, którzy zachowają przestrzeń do rozwijania produktów bezalkoholowych jako realnej alternatywy wobec alkoholu. Dlatego w naszej opinii zachowanie preferencyjnej stawki VAT względem napojów bezalkoholowych stanowi działanie zdecydowanie pozytywnie z perspektywy realizacji celów istotnych dla zdrowia publicznego. 

    ***

    [1]https://www.horecanet.pl/7-na-10-polakow-wybiera-piwa-zero/

    [2]https://www.horecanet.pl/7-na-10-polakow-wybiera-piwa-zero/

    [3]https://link.springer.com/article/10.1186/s12916-023-03085-1

    [4]https://wei.org.pl/2025/aktualnosci/admin/raport-piwo-bezalkoholowe-opinie-postrzeganie-zwyczaje/

    [5]https://www.wnp.pl/rynki/polski-budzet-z-rekordowym-deficytem-duzy-ale-nie-zabojczy,999499.html

    [6] https://sobieski.org.pl/dlug-publiczny-w-polsce-wzrosnie-do-753-pkb-w-2029-roku/

    [7]https://wgospodarce.pl/informacje/152910-polacy-odwracaja-sie-od-piwa-pogoda-obniza-sprzedaz

    Zobacz: Stanowisko ZPP do projektu ustawy o zmianie ustawy o podatku od towarów i usług 

    Apel ZPP wyrażający poparcie dla kandydatury Warszawy w konkursie na siedzibę Urzędu UE ds. Celnych (EUCA)

    Warszawa, 17 grudnia 2025 r.

    Apel ZPP wyrażający poparcie dla kandydatury Warszawy w konkursie na siedzibę Urzędu UE ds. Celnych (EUCA)

    Związek Przedsiębiorców i Pracodawców (ZPP), reprezentując interesy polskich przedsiębiorców oraz kierując się troską o sprawne funkcjonowanie jednolitego rynku UE, wyraża jednoznaczne i zdecydowane poparcie dla kandydatury m.st. Warszawy na siedzibę Urzędu UE ds. Celnych (EUCA).

    Nowy urząd ma powstać w następstwie reformy Unijnego Kodeksu Celnego i rozpocząć działalność pomiędzy 2026 a 2028 rokiem. Do jego celów będą należeć: koordynowanie współpracy Państw Członkowskich UE w zakresie kontroli celnej, upraszczanie procedur celnych dla przedsiębiorstw, zapewnianie skutecznego poboru ceł i podatków oraz wzmacnianie ochrony jednolitego rynku przed napływem produktów niebezpiecznych, nielegalnych lub o niskiej jakości. EUCA będzie też obsługiwał unijne centrum danych celnych – cyfrową platformę odpowiedzialną za centralizację wszystkich danych celnych UE, która docelowo zastąpi istniejące, rozproszone systemy informatyczne w poszczególnych krajach.

    W naszej ocenie za lokalizacją siedziby agencji w Polsce – dziś 20. gospodarce świata i 6. największym rynku UE – przemawia kilka mocnych argumentów.

    Jako pierwszy należy wskazać strategiczne położenie naszego kraju, którego granica zewnętrzna jest jednocześnie granicą zewnętrzną UE. Jego granica lądowa nie tylko przebiega wzdłuż wysoce newralgicznych terytoriów Ukrainy, Białorusi i Rosji, ale również przecina główny korytarz kolejowy łączący wspólnotę z Azją. Polskie przejścia graniczne pełnią wobec tego istotną rolę w wymianie handlowej pomiędzy UE a państwami trzecimi. Często stanowią przy tym wrota dla niespełniających europejskich standardów towarów z Chin, których niekontrolowany import ma ograniczyć obecnie dyskutowany na poziomie unijnym pakiet celny.

    Biorąc pod uwagę ten złożony kontekst, zdobyte do tej pory przez polskich funkcjonariuszy celnych doświadczenie może stworzyć świetny fundament dla przyszłej sprawnej działalności EUCA. Ich wieloletnie działania operacyjne i eksperckie w naszym przekonaniu świadczą o wysokich kompetencjach i znakomitym przygotowaniu do pracy w środowisku międzynarodowym.

    Po drugie, ulokowanie Urzędu UE ds. Celnych w Warszawie to logiczny krok umożliwiający wykorzystanie ekspertyzy działającej w mieście od przeszło 20 lat Europejskiej Agencji Straży Granicznej i Przybrzeżnej (Frontex). Uwzględniając rolę tej drugiej instytucji, która na co dzień wspiera Państwa Członkowskie UE i kraje stowarzyszone z Schengen w zarządzaniu zewnętrznymi granicami UE i zwalczaniu przestępczości transgranicznej, nie sposób nie dostrzec możliwości oszczędności, wymiany wiedzy i synergii pomiędzy organami na polach bezpieczeństwa i ochrony jednolitego rynku. Działając w jednym mieście, EUCA i Frontex mają potencjał do wzmocnienia systemu zarządzania ryzykiem, uszczelnienia granic i skuteczniejszego zwalczania przestępczości transgranicznej.

    Po trzecie, warto przypomnieć, że Warszawa pełniła w ostatnich latach funkcję siedziby CELBET – Zespołu Ekspertów ds. Ceł Wschodnich i Południowo-Wschodnich Granic Lądowych, przyczyniając się do ożywienia współpracy celnej na zewnętrznych granicach UE. Ustanowiona w ten sposób tradycja ekspercka oraz zgromadzone już zasoby instytucjonalne w naszej ocenie stanowią solidne podstawy najpierw pod powołanie EUCA, a w dłuższym horyzoncie czasowym pod jego sprawne i nowoczesne funkcjonowanie.

    Po czwarte, Warszawa to gospodarcze, transportowe i akademickie centrum Europy Środkowo-Wschodniej, które ponadto charakteryzuje się doskonałym skomunikowaniem tak ze wszystkim stolicami UE, jak i z kluczowymi krajami partnerskimi i kandydującymi, w tym z Kijowem i Kiszyniowem. Miasto dysponuje przy tym jedną z najnowocześniejszych sieci transportu publicznego w Europie oraz infrastrukturą sprzyjającą życiu rodzinnemu i rozwojowi osobistemu. Poza tym, jest uznawane za jedną z najbezpieczniejszych europejskich stolic oraz zapewnia szeroki wachlarz możliwości edukacyjnych dla potomstwa potencjalnych przyszłych pracowników EUCA.

    Mając na uwadze wszystkie wyżej przedstawione argumenty, Związek Przedsiębiorców i Pracodawców apeluje do Komisji Europejskiej, Parlamentu Europejskiego i Rady Unii Europejskiej o pozytywne odniesienie się do kandydatury Warszawy na siedzibę mającego wkrótce powstać Urzędu UE ds. Celnych. Jesteśmy głęboko przekonani, że stolica Polski nie tylko spełnia wszystkie niezbędne kryteria, ale też wyróżnia się na tle konkurentów perfekcyjnie przygotowaną do pełnienia nowych obowiązków kadrą oraz ekspertyzą wynikającą tak z wieloletniego zarządzania granicą zewnętrzną UE, jak i z ponad dwóch dekad bycia gospodarzem innego unijnego urzędu – Europejskiej Agencji Straży Granicznej i Przybrzeżnej (Frontex). Dlatego wierzymy, że ulokowanie EUCA w Polsce przysłuży się nie tylko Polsce, lecz całej Unii Europejskiej, która zyska na wzmocnieniu unii celnej, zwiększeniu bezpieczeństwa granic zewnętrznych i usprawnieniu obrotu handlowego między wspólnotą a państwami trzecimi. 

    Zobacz: Apel ZPP wyrażający poparcie dla kandydatury Warszawy w konkursie na siedzibę Urzędu UE ds. Celnych (EUCA)

    Stanowisko ZPP: „HPV – od programu do profilaktyki. Jak zapewnić stabilność szczepień w Polsce?”

    Warszawa, 11.12.2025 roku

    Stanowisko ZPP: „HPV – od programu do profilaktyki. Jak zapewnić stabilność szczepień w Polsce?”

    Debata „Zdrowie 360” Forum Zdrowia ZPP

    20 listopada br. w Warszawie odbyła się debata „HPV – od programu do profilaktyki. Jak zapewnić stabilność szczepień w Polsce?”, zorganizowana przez Forum Zdrowia Związku Przedsiębiorców i Pracodawców w ramach cyklu „Zdrowie 360”. Jej celem była ocena dotychczasowej realizacji programu szczepień przeciw HPV oraz wskazanie działań koniecznych dla zapewnienia jego długofalowej stabilności w kontekście przewidywalności zamówień i dostępności do produktów. W rozmowie wzięli udział przedstawiciele środowiska medycznego, eksperci zdrowia publicznego, prawnicy specjalizujący się w zamówieniach publicznych, a także reprezentantka przemysłu farmaceutycznego. Dyskusję prowadziła Aleksandra Sienkiewicz, Dyrektor Forum Zdrowia ZPP.

    Udział wzięli:

    • Agnieszka Gorgoń-Komor – Senator RP, Wiceprzewodnicząca Senackiej Komisji Zdrowia
    • Irena Rej – Prezes Izby Gospodarczej „Farmacja Polska”
    • Marcin Czech – epidemiolog, specjalista zdrowia publicznego i farmakoekonomiki, były Wiceminister Zdrowia
    • dr n. med. Monika Pliszkiewicz – ginekolog
    • Piotr Trębicki – radca prawny, ekspert ds. zamówień publicznych
    • Grzegorz Mączyński – adwokat, ekspert regulacyjny

    Treść debaty i główne wnioski

    W debacie podkreślono, że Polska – choć formalnie posiada dobrze zorganizowane podstawy programu szczepień przeciw HPV, finansowanego ze środków publicznych – nadal charakteryzuje się jedną z najniższych wyszczepialności w Unii Europejskiej. Według przedstawionych opinii, przyczyną tego stanu rzeczy jest przede wszystkim ograniczona świadomość zagrożeń związanych z HPV, niedostateczna komunikacja społeczna oraz niedopracowane mechanizmy organizacyjne. Istotnym elementem dyskusji był również wątek zamówień publicznych – podkreślono, że właściwe zaprojektowanie procedur zakupowych, uwzględniających zarówno kryteria jakościowe, jak i potrzeby populacyjne, może znacząco poprawić efektywność programu szczepień i zwiększyć jego akceptację wśród pacjentów.

    Senator Agnieszka Gorgoń-Komor zwróciła uwagę na rolę polityków jako ambasadorów profilaktyki zdrowotnej. Jej zdaniem w komunikacji o szczepieniach nie należy używać trudnego, medycznego języka. Zamiast mówić o wirusologii, trzeba po prostu podkreślać, że szczepionka przeciw HPV chroni przed rakiem szyjki macicy i innymi nowotworami. Kluczową rolę do odegrania mają tu również szkoły, lekarze rodzinni, pielęgniarki, rodzice oraz środowiska lokalne, które – jak zaznaczono – tworzą „łańcuch zaufania” wokół profilaktyki.

    Z kolei prezes Irena Rej podniosła problem braku spójnej polityki informacyjnej państwa oraz braku centralnego systemu monitorowania podań szczepionek. Jak wskazała, mimo posiadania danych o liczbie zakupionych dawek, nie wiemy, ile z nich zostało faktycznie podanych pacjentom. Utrudnia to realną ocenę programu oraz planowanie dostaw, narażając system na niepotrzebne straty. Ważnym elementem poprawy sytuacji ma być powrót do szczepień szkolnych, jednak w nowoczesnej formule zapewniającej pełne informacje oraz świadomą zgodę rodziców.

    Występujący w debacie prof. Marcin Czech podkreślił jednoznacznie, że szczepienia przeciw HPV należą do najbardziej opłacalnych inwestycji zdrowotnych, zarówno z perspektywy pacjenta, jak i finansów publicznych. Odniósł się także do przykładów państw, które dzięki wysokiej wyszczepialności praktycznie wyeliminowały raka szyjki macicy – jak Australia czy kraje skandynawskie. Wskazał, że dla Polski podobna perspektywa jest jak najbardziej osiągalna, jednak wymaga to znacznego zwiększenia liczby szczepień już teraz.

    Dr Monika Pliszkiewicz zwróciła uwagę na narastający problem nowotworów HPV-zależnych wśród ludzi młodych, zarówno kobiet, jak i mężczyzn. Podkreśliła, że zakażenie wirusem HPV nie jest konsekwencją „ryzykownych zachowań”, lecz naturalnym zagrożeniem populacyjnym, na które narażony jest każdy człowiek mający bliski kontakt z drugą osobą. Jej zdaniem szczególnie ważne jest uświadomienie rodziców, że szczepienie jest elementem ochrony zdrowia ich dzieci w dorosłym życiu.

    Istotnym elementem debaty była rozmowa o zamówieniach publicznych. Prawnicy – mec. Piotr Trębicki i mec. Grzegorz Mączyński – zgodnie wskazali, że obecne przepisy nie stoją na przeszkodzie zakupom wysokiej jakości szczepionek w formule uwzględniającej zarówno parametry medyczne, jak i potrzeby populacyjne. Wskazali na konieczność zapewnienia przewidywalności dostaw, a także uwzględnienia preferencji pacjentów, które mogą zwiększać akceptację szczepień.

    Podsumowanie i dalsze działania

    Uczestnicy debaty byli zgodni co do konieczności wzmocnienia programu szczepień HPV poprzez:

    • konsekwentną, dobrze zaplanowaną komunikację społeczną,
    • oparcie realizacji szczepień przede wszystkim o system szkolny, wsparty POZ i aptekami,
    • objęcie programem także starszych roczników, które dotąd nie zostały zaszczepione,
    • wzmocnienie jakości w zamówieniach publicznych przy wykorzystaniu dostępnych narzędzi prawnych
    • wprowadzenie centralnego rejestru szczepień z bieżącym monitoringiem podań,
    • partnerską i transparentną współpracę administracji publicznej z sektorem prywatnym.

    Debata potwierdziła, że Polska ma wszelkie możliwości, by znacząco ograniczyć liczbę nowotworów związanych z HPV, a w perspektywie uczynić je chorobami rzadkimi. Wymaga to jednak strategicznego podejścia, odwagi komunikacyjnej oraz konsekwencji politycznej i organizacyjnej. Jak podkreślano w trakcie rozmowy, szczepienia przeciw HPV powinny być postrzegane nie jako element dodatkowy, ale jako kluczowy filar polskiej profilaktyki onkologicznej – inwestycja realnie ratująca zdrowie i życie przyszłych pokoleń.

    Zobacz: 11.12.2025_Stanowisko ZPP: „HPV – od programu do profilaktyki. Jak zapewnić stabilność szczepień w Polsce?”

    Stanowisko ZPP do działań Komisji Europejskiej wobec naruszeń prawa dokonywanych przez platformę SHEIN

    Warszawa, 5 grudnia 2025 r.

    Stanowisko ZPP do działań Komisji Europejskiej wobec naruszeń prawa dokonywanych przez platformę SHEIN

     

    • Związek Przedsiębiorców i Pracodawców (ZPP) pozytywnie odnosi się do niedawnych działań, jakie francuskie oraz unijne organy podjęły względem naruszeń dokonywanych przez platformę SHEIN.
    • Ich szybka i zdecydowana reakcja pokazuje, że będące już dziś w mocy regulacje zapewniają wystarczające narzędzia, by przeciwstawić się nieuczciwym praktykom wykorzystywanym przez firmy e-commerce z Chin.
    • Dlatego apelujemy, by decydenci dalej korzystali z już istniejących instrumentów egzekucyjnych – takich jak Akt o Usługach Cyfrowych (DSA), nadzór rynku czy procedury celne – zamiast tworzyć nowe, niepotrzebne przepisy obciążające całą branżę, w tym uczciwych polskich i europejskich przedsiębiorców.
    • Oprócz tego w pełni popieramy takie podejmowane przez UE kroki jak likwidacja progu zwolnienia z opłat celnych na poziomie €150, który stanowi dziś jedno z podstawowych źródeł nieuczciwych przewag konkurencyjnych chińskich platform.
    • Postulujemy przy tym wzmocnienie egzekucji prawa na poziomach krajowym i unijnym oraz usprawnienie współpracy międzyinstytucjonalnej. Jednocześnie w trosce o spójność jednolitego rynku sprzeciwiamy się jednostronnemu wprowadzaniu opłat manipulacyjnych przez Państwa Członkowskie.

    Związek Przedsiębiorców i Pracodawców (ZPP) z zadowoleniem przyjmuje zdecydowane działania, jakie francuskie i unijne organy egzekucyjne podjęły w ostatnich tygodniach względem naruszeń dokonywanych przez chińską platformę e-commerce SHEIN. W naszym przekonaniu przedsięwzięte kroki pokazują, że będące już dziś w mocy regulacje zapewniają szeroki wachlarz narzędzi pozwalających skutecznie reagować na wykroczenia w handlu elektronicznym. Choć bez wątpienia kolejne rozwiązania, takie jak zniesienie unijnego progu zwolnienia z cła na poziomie €150 czy tymczasowe wprowadzenie wynoszącej €2 opłaty manipulacyjnej (ang. handling fee) za każdą przesyłkę e-commerce spoza UE, mogą podnieść skuteczność tych wysiłków, to jednak jako organizacja nawołujemy decydentów do stosowania już obowiązującego prawa i wstrzemięźliwości w uchwalaniu kolejnych przepisów, które pomimo ich najlepszych intencji mogłyby nałożyć zbędne dodatkowe obciążenia na branżę. To obecnie tym istotniejsze, że europejscy i polscy przedsiębiorcy działający w sektorze handlu elektronicznego nieustannie zmagają się z hojnie dotowaną przez Chiny nieuczciwą konkurencją.

    Poniżej przedstawiamy szerszy kontekst i argumentację uzasadniającą wyżej przez nas wyrażone podejście.

    Francja nadaje impuls

    Lawinę zdarzeń rozpętała przeprowadzona na początku listopada na paryskim lotnisku Charles de Gaulle szeroko zakrojona kontrola celna obejmująca ponad 200 tys. paczek od SHEIN, podczas której wykryto nieprawidłowości w aż 80% z nich. [1] Znaleziono wówczas m.in. niedozwolone kosmetyki, niebezpieczne zabawki i wadliwe urządzenia gospodarstwa domowego.

    W tym samym czasie pojawiły się alarmujące informacje o obecności na francuskim marketplace SHEIN sztuk broni oraz erotycznych lalek przypominających dzieci. [2] Zwłaszcza te ostatnie artykuły głęboko poruszyły opinię publiczną, pociągając za sobą dyskusję o ochronie małoletnich w sieci i popychając francuskie władze do podjęcia zdecydowanych działań. Rząd odpowiedział, wszczynając postępowanie prawne dotyczące sprzedaży lalek o charakterze pedofilsko-pornograficznym i uruchamiając wynikającą z przepisów o ochronie konsumenta procedurę zawieszenia platformy. [3] [4]

    Paryż wystąpił też do Komisji Europejskiej z wnioskiem o przeprowadzenie dochodzenia, powołując się na łamanie przez SHEIN unijnego Aktu o Usługach Cyfrowych (DSA). [5] Z kolei francuscy ministrowie handlu i cyfryzacji wysłali w tej sprawie listy do swoich odpowiedników w innych Państwach Członkowskich UE, apelując o wsparcie w Radzie Unii Europejskiej.

    Eskalacja na poziomie unijnym

    Niewiele później swoje stanowisko wyraził Parlament Europejski, przyjmując 26 listopada rezolucję wzywającą Komisję Europejską do podjęcia bardziej stanowczych działań – w tym częstszego korzystania z do tej pory uważanego za atomowe narzędzia zawieszenia – platform sprzedających nielegalne i niebezpieczne towary. [6]

    Tego samego dnia również Komisja Europejska ugięła się pod rosnącą presją dyplomatyczną i na podstawie Aktu o Usługach Cyfrowych zażądała od SHEIN przekazania szczegółowych informacji oraz dokumentów pokazujących, w jaki sposób firma chroni nieletnich użytkowników, np. jak zapewnia, że nie mają oni dostępu do nieodpowiednich treści i jak weryfikuje ich wiek, a także co robi, by zapobiec obiegowi nielegalnych produktów. [7] Organ poinformował przy tym o swoim podejrzeniu, że SHEIN może stanowić „zagrożenie systemowe dla konsumentów w całej UE”. [8]

    Podobnie jak inne czołowe chińskie platformy zakupowe, w tym Temu i AliExpress, SHEIN ma w ramach DSA status VLOP (Bardzo Dużej Platformy Internetowej), co oznacza, że podlega rozszerzonemu zakresowi obowiązków należytej staranności, w tym konieczności identyfikowania i łagodzenia ryzyk systemowych związanych z nielegalnymi treściami i produktami. [9]

    Choć wyżej opisany krok to dopiero żądanie informacji na podstawie DSA, a nie pełne postępowanie sankcyjne, to podjęta przez KE inicjatywa wysyła jasny sygnał, że dokonywane przez nieuczciwą azjatycką konkurencję naruszenia nie pozostaną bez odpowiedzi.

    Działania UE na rzecz wyrównania ram konkurencji

    Problem nieuczciwych przewag konkurencyjnych, jakimi cieszą się chińskie platformy, jest od lat podnoszony przez przedsiębiorców zarówno na poziomie krajowym, jak i unijnym. Polskie i europejskie firmy e-commerce regularnie zwracają uwagę m.in. na nierespektowanie przez nie przepisów dyrektywy Omnibus, posługiwanie się nieprawdziwymi twierdzeniami środowiskowymi (greenwashing) czy wykorzystywanie zwodniczych interfejsów (dark patterns). Niezmiennie podkreślają też znaczenie szczodrych państwowych dotacji oraz zwolnień podatkowych, dzięki którym chińskie podmioty sprzedające w modelu direct-to-consumer mają nawet o 20% niższą bazę kosztów.

    Równie często w ich argumentacji pojawia się kwestia wyłączenia towarów o wartości poniżej €150 z jakichkolwiek unijnych opłat celnych. Skrzętnie wykorzystują to firmy takie jak SHEIN. Zgodnie z udostępnionymi przez Komisję Europejską danymi, w 2024 r. do wspólnoty zaimportowano 4,6 miliarda takich przesyłek, trzykrotnie więcej niż dwa lata wcześniej, co przekłada się na blisko 12 milionów małych paczek dziennie. [10] Sama KE uważa jednak tę statystykę za wprowadzającą w błąd. Jej urzędnicy szacują bowiem, że nawet 65% tego rodzaju przesyłek ma sztucznie zaniżoną wartość, co pozwala całkowicie uniknąć ceł transportowych. [11]

    Dostrzegłszy tę lukę, Unia Europejska podjęła kroki na rzecz jej zasypania. W efekcie w połowie listopada b.r. Państwa Członkowskie osiągnęły porozumienie polityczne ws. likwidacji progu celnego €150 w 2026 r. i zastąpienia go uproszczonym systemem celnym. [12] Zanim do tego dojdzie, jako element przejściowy przewidziano wprowadzenie tzw. opłaty manipulacyjnej (handling fee) w wysokości €2 za paczkę. [13]

    Ryzyko nadregulacji

    Jako ZPP pozytywnie odnosimy się do wyżej opisanych działań, które w naszej ocenie mają potencjał do wyrównania ram konkurencji w sektorze handlu elektronicznego tak w wymiarze prawnym (poprzez egzekwowanie prawa), jak i fiskalnym (poprzez reformę Unijnego Kodeksu Celnego i likwidację progu zwolnienia z opłat celnych na poziomie €150).

    Równocześnie mając na uwadze rosnącą presję polityczną na jak najszybsze wdrożenie rozwiązań, czujemy się w obowiązku przestrzec przed ryzykiem „rozlania się” regulacji (regulatory spillover). Łatwo można sobie wyobrazić scenariusz, w którym chęć prędkiego i skutecznego odpowiedzenia na stawiane przez chińskie podmioty e-commerce wyzwanie przełoży się na powstanie nowych, niepotrzebnych przepisów. Tymczasem propozycje takie jak stworzenie definicji terminu „fast fashion” czy zwiększenie wymogów wobec wszystkich platform typu marketplace grożą uderzeniem w cały sektor handlu elektronicznego – w tym przestrzegających prawa polskich i europejskich przedsiębiorców – zamiast skupić się na wyeliminowaniu źródeł nieuczciwych przewag konkurencyjnych.

    W naszym przekonaniu kluczowy problem nie polega na braku regulacji, lecz na ograniczonej skuteczności egzekwowania już obowiązującego prawa oraz powolnym działaniu właściwych ku temu organów. Choć odpowiednie ramy prawne istnieją – od DSA, przez nadzór rynku, po obecnie nowelizowany Unijny Kodeks Celny – to ich wykorzystanie poważnie utrudniają bariery operacyjne, w tym niedobory kadrowe i finansowe, oraz skomplikowane procesy koordynacji i współpracy między instytucjami. Głęboko wierzymy, że remedium na te trudności powinna być reforma procesów wewnętrznych administracji, a nie nowe obciążenia dla całej branży.

    Według ZPP uniknięcie ich jest dziś istotniejsze niż kiedykolwiek. W momencie, gdy wykazujący dynamikę wzrostu na poziomie 9,6% rocznie [14] polski sektor e-commerce wchodzi w fazę dojrzałości i przedsiębiorstwa intensywnie inwestują w doświadczenie klientów oraz ekspansję zagraniczną, nowe regulacje mogłyby bowiem poważnie osłabić konkurencyjność rodzimych firm na jednolitym rynku europejskim.

    Rekomendacje ZPP

    Uwzględniając wyżej przedstawiony kontekst, apelujemy do polskich decydentów o:

    1. Konsekwentne wspieranie inicjatyw egzekucyjnych na poziomach krajowym i unijnym, w tym o pełne wykorzystanie uprawnień wynikających z DSA, nadzoru rynku oraz współpracy organów celnych i konsumenckich. Przykład Francji jasno pokazał, że już istniejące przepisy umożliwiają szybką
      i zdecydowaną reakcję organów krajowych na naruszenia.
    2. Aktywne przeciwdziałanie próbom wprowadzania nowych, ogólnych regulacji, które zamiast w precyzyjny sposób odpowiedzieć na nieuczciwe przewagi chińskich platform obciążyłyby całą branżę, w tym przestrzegających prawa polskich i europejskich przedsiębiorców.
    3. Poparcie strukturalnych reform zwiększających skuteczność egzekwowania prawa, takich jak wzmocnienie kadr i budżetów organów nadzoru rynku, uproszczenie procedur współpracy międzyinstytucjonalnej oraz rozpoczęcie działalności Europejskiego Hubu Danych Celnych.
    4. Przeciwstawienie się pomysłowi jednostronnego wprowadzania przez poszczególne Państwa Członkowskie opłat manipulacyjnych. Jego realizacja rodzi bowiem ryzyko fragmentacji rynku oraz powstania nowych barier na jednolitym rynku.

    Podsumowując, ZPP zwraca uwagę, że kluczem do ochrony europejskiego rynku przed nieuczciwymi praktykami platform spoza UE nie jest tworzenie nowych, ogólnych regulacji, lecz skuteczne i skoordynowane egzekwowanie już obowiązującego prawa. Zamiast nakładać kolejne obciążenia na legalnie działających przedsiębiorców, decydenci powinni skoncentrować się na usprawnieniu pracy organów nadzoru, wzmocnieniu zasobów administracyjnych oraz eliminacji faktycznych źródeł przewag konkurencyjnych chińskich platform. Tylko takie podejście pozwoli równocześnie zwiększyć bezpieczeństwo konsumentów i wyrównać ramy konkurencji pomiędzy firmami e-commerce z UE a tymi spoza wspólnoty.

    ***

    [1] https://www.pap.pl/aktualnosci/chinska-platforma-shein-pod-lupa-komisji-europejskiej
    [2] https://www.bbc.com/news/articles/c4gjjyvg1nqo
    [3] https://ww.fashionnetwork.com/news/-nothing-to-negotiate-with-shein-boss-says-france-s-trade-minister,1780838.html
    [4] https://www.reuters.com/business/retail-consumer/paris-court-hearing-request-sheins-suspension-france-postponed-dec-5-2025-11-26/
    [5] https://brusselssignal.eu/2025/11/france-pressures-brussels-to-sanction-chinese-platform-shein/
    [6] https://www.france24.com/en/live-news/20251126-eu-lawmakers-call-to-make-it-easier-to-suspend-shopping-platforms-like-shein
    [7] https://biznes.gazetaprawna.pl/artykuly/10592846,ke-wzywa-shein-do-wyjasnien-ws-sprzedazy-nielegalnych-towarow.html
    [8] https://digital-strategy.ec.europa.eu/en/news/commission-requests-shein-provide-information-sale-illegal-products-under-digital-services-act
    [9] https://digital-strategy.ec.europa.eu/pl/policies/dsa-vlops
    [10] https://www.europarl.europa.eu/topics/en/article/20250708STO29516/eu-targets-low-value-imports-via-e-commerce-platforms
    [11] https://www.consilium.europa.eu/en/press/press-releases/2025/11/13/customs-council-takes-action-to-tackle-the-influx-of-small-parcels/
    [12] https://taxation-customs.ec.europa.eu/news/e-commerce-150-eur-customs-duty-exemption-threshold-be-removed-2026-2025-11-13_en
    [13] https://www.vatcalc.com/eu/eu-ends-e150-parcel-customs-exemption-duties-coming-2026/
    [14] https://inwestycje.pl/biznes/polski-e-commerce-bedzie-rosl-srednio-96-rocznie-do-2028/

    Zobacz: 5.12.2025_Stanowisko ZPP do działań Komisji Europejskiej wobec naruszeń prawa dokonywanych przez platformę SHEIN

    Stanowisko Związku Przedsiębiorców i Pracodawców dotyczące wdrożenia KSeF

    Warszawa, 4.12.2025

    Stanowisko Związku Przedsiębiorców i Pracodawców dotyczące wdrożenia KSeF

    Związek Przedsiębiorców i Pracodawców od lat wspiera proces cyfryzacji i zwiększania transparentności rozliczeń podatkowych. Jednocześnie podkreślamy, że wdrażanie kluczowych rozwiązań dla całego rynku powinno odbywać się w sposób odpowiedzialny, stabilny oraz uwzględniający realne możliwości przedsiębiorców, zwłaszcza tych z sektora MŚP.

    Obecna wersja Krajowego Systemu e-Faktur wciąż budzi poważne zastrzeżenia natury technicznej, organizacyjnej i prawnej. Zgłaszane przez przedsiębiorców uwagi obejmują m.in.:

    • brak finalnej i stabilnej specyfikacji technicznej, wynikający z konieczności przebudowy systemu po audycie bezpieczeństwa;
    • ryzyko częstych awarii i brak procedur zapewniających ciągłość pracy, co w praktyce wymusi na firmach stały monitoring i dodatkowe zaangażowanie kadrowe;
    • nieadekwatne i wysokie koszty dostosowania obecnych lub kupno nowych systemów księgowych, będzie to szczególnie dotkliwe dla małych przedsiębiorców;
    • istotne wątpliwości dotyczące ochrony danych i prywatności (ryzyko braku przestrzegania norm RODO), w tym ryzyko nieuprawnionego wystawienia faktury na firmę bez jej wiedzy;
    • bardzo szeroki katalog kar, które mają obowiązywać od 2027 r., przy jednoczesnym braku gwarancji stabilności systemu;
    • obowiązek każdorazowego weryfikowania, czy faktura została prawidłowo przetworzona przez KSeF, co generuje dodatkowe obciążenia administracyjne.

    Szczególne obawy budzi również zakres sankcji, które wejdą w życie od 2027 roku zgodnie z art. 106ni ustawy o VAT. Przewidziane kary obejmują:

    • do 100% kwoty podatku VAT wynikającego z faktury wystawionej w KSeF;
    • do 18,7% wartości brutto faktury, jeżeli dokument nie zawiera VAT (np. stawka 0%);
    • dodatkowe kary za brak przesłania faktury offline w wymaganym terminie;
    • sankcje za posługiwanie się dokumentem, który formalnie nie stanowi faktury ustrukturyzowanej.

    W ocenie ZPP obecny kształt systemu, tempo jego wdrażania oraz skala niewyjaśnionych ryzyk stwarzają realne zagrożenie dla ciągłości działalności wielu firm. Wprowadzanie obowiązkowego KSeF w takich warunkach przenosi odpowiedzialność za błędy systemowe państwa na przedsiębiorców.

    W związku z powyższym Związek Przedsiębiorców i Pracodawców jednoznacznie postuluje o:

    – odsunięcie terminu wdrożenia obowiązkowego KSeF oraz dopracowanie systemu przed jego uruchomieniem, tak aby:

    1. finalna specyfikacja została opublikowana z odpowiednim wyprzedzeniem;
    2. system przeszedł pełne testy wydajnościowe i bezpieczeństwa;
    3. zapewniono skuteczne procedury działania w razie awarii;
    4. ograniczono ryzyka nadużyć i doprecyzowano kwestie ochrony danych;
    5. dostosowano zakres odpowiedzialności i sankcji do realnych możliwości przedsiębiorców.

    Proces cyfryzacji powinien wspierać rozwój gospodarczy, nie może jednak odbywać się on kosztem stabilności działania firm. ZPP deklaruje dalszą gotowość do współpracy nad takim modelem KSeF, który będzie jednocześnie efektywny dla administracji i bezpieczny dla przedsiębiorców.

    Zobacz: 4.12.2025_Stanowisko Związku Przedsiębiorców i Pracodawców dotyczące wdrożenia KSeF

     

    STANOWISKO ZWIĄZKU PRZEDSIĘBIORCÓW I PRACODAWCÓW W OBRONIE SEKTORA TYTONIOWEGO

    Warszawa, 3.12.2025

    STANOWISKO ZWIĄZKU PRZEDSIĘBIORCÓW I PRACODAWCÓW W OBRONIE SEKTORA TYTONIOWEGO

    Rząd ma na sztandarach – i słusznie – hasła dotyczące stabilności i przewidywalności prawa dla biznesu. Kluczowym wątkiem komunikowanym w ciągu bieżącego roku w zakresie polityki gospodarczej jest deregulacja, w tym również znoszenie nadmiernych obciążeń i otwarty dialog z przedsiębiorcami.  Związek Przedsiębiorców i Pracodawców dostrzega i docenia te starania, które przyniosły wiele korzystnych zmian. Niestety jednak nie wszystkie branże traktowane są w tym zakresie równo.

    Postępowanie rządu wobec sektora tytoniowego, gdyby zostało powielone na dowolną inną dziedzinę gospodarki, byłoby powszechnie określane jako skandaliczne i dyskryminujące. Z naszego punktu widzenia nie powinno być „lepszych” i „gorszych” sektorów – dlatego jasno i otwarcie występujemy w obronie nie tylko firm tytoniowych, lecz również polskich rolników – plantatorów tytoniu, apelując do rządu o zaprzestanie stosowania wobec branży praktyk skrajnie odmiennych od deklarowanej polityki.

    W pierwszej kolejności rząd złamał postanowienia wypracowanej w porozumieniu i współpracy z biznesem „akcyzowej mapy drogowej”, czyli planowanej stopniowej podwyżki akcyzy na poszczególne kategorie produktowe. Tym samym, podważył zaufanie do jakichkolwiek długoterminowych ustaleń między administracją rządową a przedsiębiorcami.

    Następnie zaczęliśmy mieć do czynienia z kompletnym chaosem regulacyjnym. Obrót kolejnymi rodzajami wyrobów miał być – w zależności od źródła pochodzenia projektu – ograniczany, zakazywany, albo wyżej opodatkowany. Zakresy poszczególnych projektów nachodziły na siebie i były ze sobą sprzeczne. Logicznie albo nakładamy na produkt akcyzę, albo zakazujemy sprzedaży tego produktu – sektor tymczasem musiał mierzyć się z sytuacją, w której jednocześnie procedowane były oba rozwiązania.

    Skutek jest następujący. Wiosną 2025 roku rząd opodatkował jednorazowe papierosy elektroniczne dodatkową akcyzą w wysokości 40 zł od urządzenia, dzisiaj proponuje w ramach projektu UD213 zakazanie obrotu tymi produktami. Kilka miesięcy temu akcyzą objęte zostały saszetki nikotynowe – o co wnioskowała sama branża. Dzisiaj rząd, również poprzez UD213, chce de facto zlikwidować tę kategorię wyrobów poprzez zakazanie 90% sprzedawanych produktów – czyli saszetek aromatyzowanych.

    Co więcej, w przedmiocie wszystkich powyższych projektów mamy do czynienia z absolutnie bezprecedensowym zamknięciem na dialog. Poza nielicznymi wyjątkami, rząd nie chce rozmawiać ani z branżą, ani nawet na jej temat.

    Trudno stwierdzić, jakie względy stoją za tak dyskryminacyjnym traktowaniem sektora, który działa całkowicie legalnie, zatrudnia ludzi i wg szacunków CASE, generuje rocznie ok. 40 mld zł wpływów podatkowych do budżetu i eksportuje blisko 40% produkcji.

    Nie bez znaczenia jest też budowanie lokalnych łańcuchów dostaw. Tytoń wykorzystywany w papierosach, wyrobach nowatorskich, czy przerabiany w laboratoriach na nikotynę wykorzystywaną w saszetkach, kupowany jest u polskich rolników utrzymujących się z prowadzonych upraw. Dalsze losy regulacji dotyczących wyrobów tytoniowych dotyczą więc nie tylko koncernów, lecz również kilku tysięcy plantatorów tytoniu w Polsce z rodzinami.

    Projekt UD213 staje jutro na Stałym Komitecie Rady Ministrów – Związek Przedsiębiorców i Pracodawców nie apeluje o szczególne i preferencyjne traktowanie branży tytoniowej, lecz o stosowanie do niej tych samych standardów, które rząd deklaruje lub faktycznie stosuje wobec wszystkich innych sektorów gospodarki. 

    Zobacz: STANOWISKO ZWIĄZKU PRZEDSIĘBIORCÓW I PRACODAWCÓW W OBRONIE SEKTORA TYTONIOWEGO

    Policy briefing ZPP i Związku Cyfrowa Polska: fakty a mity o KSC

    Warszawa, 2.12.2025

    Policy briefing ZPP i Związku Cyfrowa Polska: fakty a mity o KSC

    Wspólnie ze Związkiem Cyfrowa Polska zorganizowaliśmy we wtorek policy briefing poświęcony najważniejszym faktom dotyczącym nowelizacji ustawy o Krajowym Systemie Cyberbezpieczeństwa. Wydarzenie zgromadziło przedstawicieli parlamentu, administracji rządowej, ekspertów branżowych oraz mediów. Dyskusja była wyjątkowo żywa i merytoryczna, co potwierdza, że temat KSC wymaga rzeczowej, opartej na danych debaty.

    W spotkaniu uczestniczyli m.in. posłowie Bartłomiej Pejo, Artur Gierada, Paweł Bliźniuk i Witold Tumanowicz, a także Maciej Siciarek z CSIRT NASK, płk Adam Suszek reprezentujący Wojska Obrony Cyberprzestrzeni, Dyrektor Marcin Wysocki z Ministerstwa Cyfryzacji, Michał Kanownik Prezes Związku Cyfrowa Polska, Jakub Bińkowski Członek zarządu ZPP oraz Daniela Werbeniec  Dyrektor Forum Cyfrowego ZPP.

    Podczas briefingu omówiono kluczowe fakty dotyczące projektu nowelizacji oraz wskazano najczęściej powielane fałszywe narracje, które zniekształcają obraz regulacji. Przedstawiono, że nowelizacja KSC wpisuje się w standardy funkcjonujące już w większości państw UE, projekt nie przewiduje automatycznej wymiany infrastruktury, a mechanizm Dostawców Wysokiego Ryzyka opiera się na analizie ryzyka i decyzjach administracyjnych. Zwrócono również uwagę, że doświadczenia innych krajów pokazują, iż modernizacja sieci nie prowadziła do wzrostu cen usług dla konsumentów. Podkreślono, że rozszerzenie katalogu sektorów objętych systemem cyberbezpieczeństwa jest konieczne, ponieważ współczesne cyberataki uderzają w wodociągi, ciepłownictwo, transport, logistykę, ochronę zdrowia oraz liczne obszary administracji publicznej.

    Podczas wydarzenia zaprezentowano również przykłady dezinformacji obecnych w stanowiskach części organizacji biznesowych, które powielają nieprecyzyjne lub niezgodne z faktami tezy mogące wpływać na proces legislacyjny oraz sposób postrzegania projektu przez opinię publiczną. Ten problem dobrze opisuje szerszy kontekst przedstawiony przez branżę cyfrową, która wspólnie obala mity narosłe wokół nowelizacji ustawy o Krajowym Systemie Cyberbezpieczeństwa. Przedstawiciele krajowego sektora cyfrowego i nowych technologii ostrzegają przed celową dezinformacją dotyczącą faktycznych skutków projektu przygotowanego przez Ministerstwo Cyfryzacji. Jak podkreślają, szkodliwe mity mogą spowolnić, a nawet zatrzymać prace nad regulacją kluczową dla bezpieczeństwa narodowego.

    Michał Kanownik, prezes Związku Cyfrowa Polska, podkreślił znaczenie nowelizacji ustawy dla bezpieczeństwa państwa: „Nowelizacja ustawy o KSC ma fundamentalne znaczenie dla naszego bezpieczeństwa narodowego. Polska jest dziś celem zmasowanych ataków w cyberprzestrzeni, a liczba incydentów i ich skala jeszcze nigdy nie były tak duże. Musimy wzmocnić nasze zdolności reagowania i zapewnić, że infrastruktura krytyczna będzie chroniona na poziomie odpowiadającym współczesnym zagrożeniom. Wrażliwość tematu oraz szeroki katalog podmiotów objętych ustawą sprzyjają szerzeniu narracji odrywających się od rzeczywistości i wywołujących nieuzasadniony niepokój.”

    Dodatkowo, Jakub Bińkowski, członek zarządu ZPP, podkreślił wagę transparentnej debaty i odpowiedzialności informacyjnej: „Dyskusja o KSC musi być prowadzona w oparciu o fakty. Jeżeli w przestrzeni publicznej funkcjonują narracje niezgodne z rzeczywistością, to naszym obowiązkiem jest je korygować i jasno wskazywać, które środowiska je rozpowszechniają. Mówimy o regulacji kluczowej dla bezpieczeństwa państwa – dlatego nie ma miejsca na manipulacje czy uproszczenia. Z naszej strony będziemy konsekwentnie przedstawiać dane, wyjaśnienia i analizy, które pozwolą prowadzić tę debatę w sposób odpowiedzialny i rzetelny.”

    Związek Przedsiębiorców i Pracodawców dziękuje wszystkim uczestnikom za udział i konstruktywną dyskusję. ZPP będzie kontynuować działania informacyjne i edukacyjne, aby dalsza debata dotycząca KSC była oparta na faktach i rzeczywistych potrzebach bezpieczeństwa państwa.

    Zdjęcia

    Dla członków ZPP

    Nasze strony

    Subskrybuj nasze newslettery