• PL
  • EN
  • szukaj

    Stanowisko ZPP do projektu ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym oraz ustawy o prawach konsumenta (UC111)

    Warszawa, 26.01.2026

    Stanowisko ZPP do projektu ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym oraz ustawy o prawach konsumenta (UC111)

     

    • Związek Przedsiębiorców i Pracodawców (ZPP) co do zasady popiera cele wdrażanej przez projekt ustawy UC111 dyrektywy greenwashingowej, która dąży do ułatwienia konsumentom podejmowania bardziej świadomych wyborów środowiskowych.
    • Jednocześnie postulujemy o doprecyzowanie projektowanych przepisów w sposób, który zapewni spójność definicyjną terminów „usługi cyfrowe”
      i „treści cyfrowe” pomiędzy nowelizowanymi ustawą o prawach konsumenta oraz ustawą o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym.
    • Krytycznie oceniamy przy tym zaproponowane nadmiernie zawężające definicje „systemu certyfikacji” oraz „niezależnego eksperta”, które w nieuzasadniony sposób wykraczają poza wymogi dyrektywy, sztywno odwołując się do wskazanych przez nią tylko jako referencyjne norm ISO/IEC.
    • Nadregulacja w zakresie certyfikacji może przełożyć się na zwiększone koszty po stronie przedsiębiorców, co z kolei może przynieść ograniczenie oferty produktów „eko” na platformach sprzedażowych oraz wzrost ich cen.
    • Dodatkowo postulujemy doprecyzowanie definicji „ogólnego twierdzenia dotyczącego ekologiczności” poprzez jednoznaczne uznanie całej podstrony produktu w handlu elektronicznym za „ten sam środek przekazu”, zgodnie z dyrektywą i realiami sprzedaży online.

    Zobacz więcej.

    Ocena skutków obowiązywania Ustawy z dnia 6 października 2022 r. o zmianie niektórych ustaw w celu przeciwdziałania lichwie (Dz.U. 2022 poz. 2339)

    Warszawa, 26.01.2026

    Ocena skutków obowiązywania Ustawy z dnia 6 października 2022 r. o zmianie niektórych ustaw w celu przeciwdziałania lichwie (Dz.U. 2022 poz. 2339)

    Kontekst regulacyjny

    Obecnie w Urzędzie Ochrony Konkurencji i Konsumentów (dalej: „UOKiK”) trwają prace nad projektem ustawy o kredycie konsumenckim (UC82) (dalej: „projekt”), implementującym do polskiego porządku prawnego dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2023/2225 z dnia 18 października 2023 r. w sprawie umów o kredyt konsumencki oraz uchylającej dyrektywę 2008/48/WE (dalej: “CCD2”), który zmieni ustawę z dnia 12 maja 2011 r. o kredycie konsumenckim (Dz. U. z 2025 r.poz. 1362.) (dalej: „ustawa”).

    Obowiązujące obecnie przepisy

    Ustawa z 12 maja 2011 r. o kredycie konsumenckim ostatni raz została zmieniona ustawą z dnia 6 października 2022 r. o zmianie niektórych ustaw w celu przeciwdziałania lichwie), która weszła w życie w dwóch etapach – 18 grudnia 2022 r. i 1 stycznia 2024 r.). Ustawa ta zmieniła wymogi formalne dot. firm pożyczkowych. Ustanowiła min. kapitał zakładowy w wysokości 1 mln zł, wprowadziła znaczące ograniczenia w jego pozyskaniu (tylko wkład pieniężny, a środki na jego pokrycie nie mogą pochodzić z kredytu, pożyczek, emisji obligacji, ani nieudokumentowanych źródeł). Od 1 stycznia 2024 r. objęła także instytucje pożyczkowe nadzorem KNF, na czym samemu sektorowi bardzo zależało. Nadzór wiąże się z obowiązkiem składania kwartalnych i rocznych sprawozdań, obejmujących szczegółowe dane o skali i strukturze działalności, a także z opłatami na rzecz kosztów nadzoru.

    Wprowadzone zostały również nowe wymogi oceny zdolności kredytowej, które podniosły złożoność całego procesu, jak choćby konieczność wykorzystywania zewnętrznych źródeł danych, a także obowiązek przekazywania i aktualizowania informacji o udzielonych pożyczkach do Biura Informacji Kredytowej. Wreszcie na firmy nałożono dodatkowe obowiązki informacyjne wobec klientów.

    Najważniejszą zmianą było obniżenie limitu kosztów pozaodsetkowych. Ustawa obniżyła wartość maksymalnych pozaodsetkowych kosztów kredytu (MPKK) do 10% całkowitej kwoty kredytu + 10% całkowitej kwoty kredytu na każdy rok kredytowania dla kredytów powyżej 30 dni, lub 5% całkowitej kwoty kredytu dla kredytów do 30 dni. Zmniejszyła też maksymalną wysokość opłat dodatkowych ze 100% do 45% początkowej kwoty kredytu oraz wprowadziła zakaz udzielania pożyczek w celu spłaty istniejących pożyczek. 

    Ponadto firmy pożyczkowe są objęte podatkiem bankowym, bez możliwości skorzystania z pełnego rozpoznawania w kosztach uzyskania przychodów nieściągalnych pożyczek gotówkowych. Kolejne obowiązki pojawiły się wraz z innymi polskimi i unijnymi przepisami takimi jak DORA, zastrzeganie numeru PESEL czy raportowanie CSRD. Dodatkowo firmy pożyczkowe są zobligowane do płacenia składki przeznaczonej na działalność Rzecznika Finansowego – instytucji, która odpowiada za skargi konsumenckie. Każdy z nowych wymogów wiąże się z kosztami – alokacja zasobów na przystosowanie do nowych przepisów.

    Geneza przepisów

    Koncepcja limitu kosztów pozaodsetkowych dla kredytów powyżej 30 dni na poziomie „10+10”, czyli części stałej w wysokości 10% od całkowitej kwoty kredytu i części zmiennej, zależnej od okresu spłaty w wysokości 10% rocznie, która stanowi fundament obecnie obowiązujących przepisów, nie jest rozwiązaniem nowym, lecz propozycją, której geneza sięga 2016 roku. To wówczas, w ramach pierwszych prób uregulowania rynku pożyczkowego, w przestrzeni publicznej pojawiła się propozycja sztywnych limitów, która ostatecznie została wprowadzona do porządku prawnego dopiero wspomnianą ustawą z dnia 6 października 2022 r. Oznacza to, że obecne ramy prawne opierają się na założeniach ekonomicznych sprzed niemal dekady. W tym czasie polska gospodarka przeszła fundamentalną transformację, a Polska stała się państwem aspirującym do grona dwudziestu największych gospodarek świata. Nasze PKB systematycznie rośnie, a inflacja – po okresie gwałtownych wzrostów – uległa stabilizacji, co całkowicie zmieniło realia prowadzenia działalności gospodarczej oraz strukturę kosztów operacyjnych, czyniąc historyczne wskaźniki nieadekwatnymi do współczesnych wyzwań rynkowych.

    Co ważne, w przypadku prac nad ustawą z dnia 6 października 2022 r. zabrakło solidnej oceny skutków regulacji. Projektodawca nie podjął jakiejkolwiek próby oszacowania wpływu projektowanych przepisów na dostępność finansowania dla konsumentów, szarą strefę czy na rynek pracy.

    Co ważne, w przypadku prac nad ustawą z dnia 6 października 2022 r. zabrakło solidnej oceny skutków regulacji. Projektodawca uznał, że projektowane regulacje nie oddziałują w dużym stopniu na rynek pracy. Nie podjął także jakiejkolwiek próby oszacowania wpływu projektowanych przepisów na dostępność finansowania dla konsumentów, czy szarą strefę.

    Obecnie procedowany projekt nowej ustawy o kredycie konsumenckim, zamiast stanowić okazję do dogłębnej rewizji dotychczasowych regulacji i naprawy błędów przeszłości, powiela mechanizmy oparte na nieaktualnych danych. Projektodawca zrezygnował z przeprowadzenia nowej, rzetelnej oceny skutków regulacji, opierając się na powierzchownych analizach przygotowanych ponad trzy lata temu.

    Analiza wpływu skutków nowelizacji na sektor pożyczkowy

    1. Uderzenie w legalnie funkcjonujący rynek

    Kolejne zmiany regulacyjne w sektorze pożyczkowym, w tym w szczególności regulacje wprowadzone ustawą o zmianie niektórych ustaw w celu przeciwdziałania lichwie, istotnie zmieniły warunki prowadzenia działalności przez legalnie funkcjonujące instytucje pożyczkowe. Choć część rozwiązań miała na celu eliminację patologii rynkowych i ochronę konsumentów, ich skumulowany efekt doprowadził do znaczącego ograniczenia liczby podmiotów, spadku rentowności działalności oraz głębokich zmian w modelach biznesowych firm. Konsekwencje te mają bezpośredni wpływ na poziom zatrudnienia, dostępność usług finansowych oraz dalszą koncentrację rynku.

    • W wyniku wejścia w życie ustawy antylichwiarskiej liczba aktywnie działających firm pożyczkowych zmniejszyła się z blisko 500 do ok. 100 podmiotów, co oznacza redukcję rynku o ok. 80%. Z działalności wycofały się przede wszystkim mniejsze i średnie firmy, które nie były w stanie sprostać nowym wymogom kapitałowym, organizacyjnym i sprawozdawczym.
    • Rosnące koszty regulacyjne i operacyjne przełożyły się bezpośrednio na rynek pracy. Od 2023 r. poziom zatrudnienia w sektorze pożyczkowym spadł średnio o ok. 30%, a w segmentach związanych z bezpośrednią obsługą klienta –konsultantów, doradców i współpracowników terenowych – redukcje sięgnęły ok. 50% w porównaniu do okresu sprzed wejścia w życie nowych regulacji.
    • Ograniczenie maksymalnych kosztów pozaodsetkowych oraz zawężenie grupy konsumentów mogących uzyskać finansowanie istotnie obniżyły rentowność tradycyjnych modeli biznesowych. Firmy pożyczkowe, w celu ograniczania kosztów stałych, w coraz większym stopniu rezygnują z obsługi stacjonarnej i telefonicznej na rzecz kanałów cyfrowych.
    • Brak urealnienia obowiązujących limitów kosztowych, przy jednoczesnym wzroście kosztów pracy, technologii oraz obowiązków regulacyjnych, może prowadzić do dalszej konsolidacji rynku, ograniczenia konkurencji oraz pogłębiania negatywnego wpływu na poziom zatrudnienia w sektorze.
    1. Spadająca komplementarność sektorów bankowego i pożyczkowego oraz dostęp konsumentów do źródeł finansowania

    Przez wiele lat sektor bankowy i pożyczkowy pełniły komplementarne funkcje w systemie finansowym, odpowiadając na potrzeby różnych grup konsumentów. Banki koncentrowały się na klientach o stabilnych dochodach i niższym profilu ryzyka, natomiast instytucje pożyczkowe uzupełniały tę ofertę, zapewniając finansowanie osobom o nieregularnych dochodach, niższej zdolności kredytowej lub wnioskującym o niewielkie kwoty, dla których kredyt bankowy był niedostępny lub nieopłacalny kosztowo. Skumulowany efekt regulacji i presji kosztowej doprowadził jednak do zacierania się tej komplementarności, ograniczenia dostępności legalnego finansowania oraz wzrostu liczby konsumentów wykluczonych z obu segmentów rynku.

    • Do niedawna oferty banków i instytucji pożyczkowych były w dużej mierze uzupełniające, choć istniał częściowy wspólny zbiór klientów. Firmy pożyczkowe obsługiwały osoby, które nie spełniały bankowych kryteriów kredytowych lub wnioskowały o niskie kwoty, przy których banki nie były zainteresowane ponoszeniem kosztów obsługi.
    • W odpowiedzi na rosnące koszty regulacyjne i operacyjne, instytucje pożyczkowe zaostrzyły polityki kredytowe, rezygnując z finansowania części klientów uznawanych za bardziej ryzykownych, w tym m.in. osób zatrudnionych na umowach cywilnoprawnych, samozatrudnionych czy bez stałych dochodów, mimo że wiele z nich było w stanie terminowo obsługiwać zobowiązania.
    • W efekcie firmy pożyczkowe obsługują średnio o ok. 30% mniej klientów niż przed wejściem w życie ustawy antylichwiarskiej, a aktualny poziom odrzuceń wniosków o pożyczkę wynosi 79,3% (najnowsze dane za listopad 2025 r.). Oznacza to, że 4 na 5 osób poszukujących legalnego wsparcia finansowego otrzymuje odmowę.
    • Szczególnie dotkliwe skutki obserwowane są wśród grup wrażliwych, w tym seniorów (60+). Jeszcze w 2022 r. odmowę otrzymywało ok. 23% wnioskujących w tej grupie wiekowej, podczas gdy obecnie odsetek ten przekracza 40%, co oznacza niemal dwukrotny wzrost w ciągu kilku lat.
    • Jednocześnie banki i instytucje pożyczkowe coraz częściej obsługują tego samego klienta, przy czym jest to w przeważającej mierze klient powracający. Udział nowych klientów w sektorze pozabankowym systematycznie spada – w listopadzie 2025 r. wyniósł 8,7%, wobec 10,9% w grudniu 2023 r., co potwierdza kurczenie się bazy nowych konsumentów na rynku kredytu konsumenckiego.
    • Kolejne obciążenia regulacyjne, bez równoległego dostosowania limitów kosztowych do realiów rynkowych, mogą prowadzić do dalszego wzrostu odsetka odrzuceń, pogłębiania wykluczenia finansowego oraz wypychania części popytu do nieregulowanych lub nielegalnych źródeł finansowania.
    1. Rosnące wykluczenie finansowe i rozwój szarej strefy usług finansowych

    Dynamiczny wzrost odsetka odrzucanych wniosków o finansowanie w legalnie działających instytucjach finansowych prowadzi do narastającego wykluczenia finansowego oraz systemowego wypychania konsumentów do szarej strefy usług finansowych. Skala tego zjawiska wykracza poza indywidualne przypadki i przybiera charakter strukturalny, obejmując zarówno osoby starsze, jak i młodych konsumentów oraz mieszkańców mniejszych miejscowości. Ograniczenie dostępu do legalnych źródeł finansowania, przy jednoczesnym utrzymującym się popycie na niewielkie kwoty pożyczek, sprzyja rozwojowi nieformalnych i nielegalnych form udzielania finansowania, które pozostają poza jakąkolwiek ochroną prawną i nadzorczą.

    • Przy blisko 80% poziomie odrzuceń wniosków konsumenci, pozbawieni realnej alternatywy, są coraz częściej zmuszeni do poszukiwania finansowania w szarej strefie. Jak pokazuje raport Federacji Konsumentów „Sytuacja finansowa Polaków. Czy spłacamy swoje długi?”, za każdą odmową stoją konkretne, losowe zdarzenia życiowe – utrata pracy, choroba, śmierć bliskiej osoby, nagłe potrzeby dzieci, awarie sprzętu czy chwilowy brak płynności finansowej.
    • Najbardziej dotknięte wykluczeniem finansowym są grupy wrażliwe, w tym seniorzy, młode osoby wchodzące w dorosłość, mieszkańcy małych miejscowości i terenów wiejskich, a także osoby wykluczone cyfrowo, które nie korzystają swobodnie z nowoczesnych kanałów finansowych.
    • Zgodnie z szacunkami Instytutu Prognoz i Analiz Gospodarczych (IPAG) działalność finansowa i ubezpieczeniowa stanowi ok. 1% PKB wytworzonego w szarej strefie, przy czym trend ten ma charakter wzrostowy. Cała szara strefa w Polsce w 2024 r. odpowiadała za ok. 17,5% PKB, a w 2025 r. prognozowany jest jej wzrost do 18,1% PKB.
    • Według raportu Warsaw Enterprise Institute „Szara strefa w Polsce. Rynek pożyczek pozabankowych” (styczeń 2026 r.), szara strefa na rynku pożyczek pozabankowych osiągnęła ok. 15% całego sektora, generując ok. 5,1 mld zł obrotu rocznie. Skala szarej strefy na rynku pożyczek pozabankowych jest wyjątkowo wysoka na tle innych branż. Podczas gdy w handlu detalicznym, gastronomii czy transporcie drogowym udział nielegalnej działalności szacowany jest na 4–10%, w sektorze pożyczek pozabankowych sięga on wspomnianych ok. 15% rynku. Oznacza to, że co szósta transakcja pożyczkowa realizowana jest poza ramami prawnymi, co stanowi poziom porównywalny lub wyższy niż w branżach tradycyjnie uznawanych za najbardziej narażone na szarą strefę, takich jak budownictwo.
    • Wyliczenia WEI wskazują, że przy niemal 80% odrzuceń wniosków, aż 59% osób wnioskujących o pożyczkę nie otrzymuje finansowania w żadnej legalnej instytucji. Tylko w 2024 r. ok. 2,8 mln potrzeb pożyczkowych pozostało bez możliwości legalnego sfinansowania, a średnio 45% osób po odmowie poszukuje alternatywnego finansowania.
    • Istnieje realny potencjał powrotu części konsumentów do legalnego rynku, co potwierdzają dane makroekonomiczne. W I kwartale 2025 r. zadłużenie polskich gospodarstw domowych wyniosło 22,5% PKB, podczas gdy średnia dla Unii Europejskiej to 51,1% PKB, co wskazuje na relatywnie niski poziom zadłużenia Polaków.
    • Konsumenci korzystający z finansowania w szarej strefie pozbawieni są jakiejkolwiek ochrony prawnej – nie obejmują ich przepisy ustawy antylichwiarskiej ani działania KNF, UOKiK czy Rzecznika Finansowego. Badania Federacji Konsumentów wskazują przypadki, w których pożyczkobiorcy byli zmuszani do zwrotu dwukrotności pożyczonej kwoty, często pod groźbą, z wykorzystaniem zabezpieczeń na majątku.
    • Szara strefa intensywnie wykorzystuje media społecznościowe, fora internetowe oraz ogłoszenia w przestrzeni publicznej, często pod hasłami typu „pożyczki bez BIK”. Kanały te są również wykorzystywane przez oszustów, którzy pobierają opłaty za „udzielenie pożyczki”, której następnie nigdy nie wypłacają.
    • Z dostępnych doniesień policyjnych wynika, że za częścią działalności lichwiarskiej stoją zorganizowane grupy przestępcze, w tym podmioty powiązane m.in. z Gruzją i Białorusią. Dla tych struktur jest to wysokomarżowy i niskiego ryzyka biznes, ponieważ poszkodowani konsumenci nie mają realnych możliwości dochodzenia swoich praw.

    Podsumowanie i rekomendacje

    Przeprowadzona analiza wskazuje, że obecny model regulacyjny rynku pożyczek pozabankowych nie odpowiada realiom gospodarczo-ekonomicznym, w jakich funkcjonują legalnie działające instytucje finansowe. Skumulowany efekt sztywnego limitu kosztów pozaodsetkowych, rosnących kosztów prowadzenia działalności oraz zmian po stronie popytu doprowadził do ograniczenia dostępności legalnego finansowania, wzrostu wykluczenia finansowego oraz dynamicznego rozwoju szarej strefy usług finansowych. Od 2022 r. otoczenie makroekonomiczne uległo fundamentalnej zmianie. W latach 2022–2023 inflacja przekraczała 10%, a następnie zaczęła spadać – według lipcowej prognozy NBP ma wynieść 3,9% w 2025 r. Jednocześnie nastąpił bezprecedensowy wzrost płacy minimalnej o ponad 40%, co znacząco zwiększyło koszty pracy. Równolegle w 2024 i 2025 r. rozpoczął się cykl obniżek stóp procentowych – stopa referencyjna NBP spadła z 6,75% na koniec 2022 r. do 4,00% w grudniu 2025 r. Te zmiany istotnie obniżyły dochodowość działalności pożyczkowej, ponieważ przychody sektora są regulacyjnie zamrożone, podczas gdy koszty operacyjne – pracy, technologii, zgodności regulacyjnej i ryzyka – rosną lub utrzymują się na wysokim poziomie. W tym kontekście procedowany projekt ustawy o zmianie ustawy o kredycie konsumenckim (nr z wykazu UC82) utrwala rozwiązania niedostosowane do aktualnych warunków, pogłębiając negatywne skutki regulacyjne zamiast je ograniczać.

    Rekomendacje dotyczące projektu ustawy UC82:

    • Projekt ustawy UC82 utrzymuje sztywny limit kosztów pozaodsetkowych, który w obecnych warunkach gospodarczych pełni funkcję administracyjnej ceny maksymalnej. Mechanizm ten nie uwzględnia zmian makroekonomicznych, prowadząc do trwałej nierównowagi między zamrożonym pułapem przychodów a rosnącymi kosztami działalności, czego skutkiem są: spadek liczby podmiotów w rejestrze KNF, wysoki poziom odrzuceń wniosków kredytowych oraz dynamiczny wzrost szarej strefy.
    • Prace legislacyjne opierają się na nieaktualnej Ocenie Skutków Regulacji sprzed niemal trzech lat, podczas gdy obowiązujące dziś limity były po raz pierwszy dyskutowane nawet 9 lat temu, w zupełnie innym otoczeniu gospodarczym i regulacyjnym.
    • Konieczne jest urealnienie zarówno wartości procentowych we wzorze, jak i maksymalnego limitu całkowitego kosztów pozaodsetkowych (cap) do poziomu 65%. Przy utrzymaniu obecnego limitu 45%, legalne pożyczki długoterminowe (np. 24–36 miesięcy) stają się ekonomicznie nieopłacalne, ponieważ koszt obsługi, ryzyka i kapitału w czasie przewyższa dopuszczalny poziom przychodów.
    • W warunkach obniżek stóp procentowych NBP, maksymalne oprocentowanie (odsetki) systematycznie spada. Podniesienie limitu kosztów pozaodsetkowych do 65% powinno pełnić funkcję bufora stabilizacyjnego, pozwalającego rynkowi funkcjonować w okresie niskich stóp bez odcinania konsumentów od legalnego finansowania. Analogiczny efekt przyniesie zwiększenie wartości w dotychczasowym sposobie liczenia MPKK (15% + 15%).
    • Proponuje się modyfikację wzoru MPKK dla kredytów powyżej 30 dni poprzez:
      • MPKK = (K × 15%) + (K × n/R × 15%), oraz
      • podniesienie limitu całkowitego (cap) do 65%.
    • Dostosowanie limitów do realiów gospodarczych umożliwi rozszerzenie dostępu do finansowania dla klientów obecnie uznawanych za bardziej ryzykownych, w tym przedsiębiorców, zleceniobiorców, emerytów i rencistów oraz osób o nieregularnych dochodach, które mimo to rzetelnie obsługują swoje zobowiązania.
    • Zmiana regulacji w proponowanym kierunku pozwoli przywrócić część popytu do legalnego, nadzorowanego rynku, ograniczyć wykluczenie finansowe oraz zahamować dalszy rozwój szarej strefy, zwiększając jednocześnie poziom ochrony konsumentów.

    Zobacz: Ocena skutków obowiązywania Ustawy z dnia 6 października 2022 r. o zmianie niektórych ustaw w celu przeciwdziałania lichwie (Dz.U. 2022 poz. 2339)

     

    Rola mikrofirm w polskiej gospodarce

    21.01.2026, Warszawa

    Rola mikrofirm w polskiej gospodarce

    • System statystyki publicznej powinien dostarczać więcej i szybciej informacji o mikro przedsiębiorcach. Przy obecnej informatyzacji życia i obrotu gospodarczego większa dostępność i aktualność informacji nie wymaga nakładania na mikro przedsiębiorców kolejnych obowiązków sprawozdawczych. Wręcz można i należy udostępniać więcej informacji o mikro przedsiębiorcach przy zmniejszonych obowiązkach sprawozdawczych.
    • Tworząc nowe regulacje i analizując istniejące regulacje należy uwzględniać asymetrię kosztów sprostania regulacjom dla dużych i mikro przedsiębiorców. Te same regulacje bardzo często są o wiele bardziej dolegliwe dla mniejszych przedsiębiorców.
    • Tworząc i egzekwując społecznie pożyteczne regulacje, należy uwzględniać ich szeroki koszt, w tym czy dalsze egzekwowanie niektórych regulacji nie spowoduje tak szeroko zakrojonego obumierania mikro przedsiębiorców, że poniesiemy nowe i znaczne koszty gospodarcze, społeczne i budżetowe.

    Mikro firmy stanowią znaczny segment polskiej gospodarki i pełnią istotną rolę społeczną.   Wypracowują więcej PKB i tworzą więcej miejsca pracy niż duże firmy.  Niestety w politykach państwa oraz obrazie tworzonym przez naukowców i media mikro przedsiębiorcy znajdują się na poślednim miejscu i przedstawiani są jako bariera rozwoju. Mikro i małe przedsiębiorstwa odgrywały, odgrywają i będą jeszcze długo odgrywać znaczną rolę w rozwoju Polski. Szerokie rzesze Polaków powinny znać tę rolę, a decydenci odpowiednio ją dowartościować.

    Udział mikro przedsiębiorców (zatrudnienie poniżej 10 osób) w tworzeniu PKB w 2021 r. (ostatni rok, za który dostępne są w listopadzie 2025 dane) wynosił 28,2%.  Podczas gdy dla dużych przedsiębiorstw (zatrudnienie powyżej 250 osób) udział w tworzeniu PKB wynosił mniej, bo 22,6%. 

    We wszystkich latach ostatniej półdekady, dla których dostępne są dane, udział mikroprzedsiębiorców w tworzeniu PKB był większy niż udział dużych przedsiębiorstw:

    Tabela 1.

    Udział w tworzeniu PKB

     

    2018

    2018

    2020

    2021

    2022

    mikro przedsiębiorcy, zatrudnienie poniżej 10 osób

    29,0%

    30,6%

    29,5%

    28,2%

    27,9%

    duzi przedsiębiorcy, zatrudnienie 250+ osób

    23,6%

    22,7%

    28,0%

    22,6%

    27,5

    różnica

    5.4%

    7.9%

    1.5%

    5.6%

    0.4%

    Źródło: GUS

    Mikro firmy są również wiodącym miejscem pracy Polaków – na koniec 2024 pracowało ponad 11,5 mln osób, z czego aż 4,3 mln w mikro firmach. Dla kontrastu
    w dużych firmach pracowało zaledwie 3,2 mln.

    Tabela 2.

    Pracujący

     

    2018

    2019

    2020

    2021

    2022

    2023

    2024

    mikro

           4,173,208

        4,229,197

        4,286,742

        4,445,189

        4,472,709

        4,427,807

        4,487,058

    ogółem

         16,409,000

      16,780,000

      16,819,000

      17,293,000

      17,308,000

      17,323,000

      17,247,000

    % mikro

    25.4%

    25.2%

    25.5%

    25.7%

    25.8%

    25.6%

    26.0%

    Źródło: GUS

    Tabela 3.

    Pracujący

     

    2021

    2022

    2023

    2024

    Mikro

    4,301,666

    4,281,562

    4,292,409

    4,340,007

    % mikro

    37.8%

    37.2%

    37.2%

    37.7%

    Ogółem w przedsiębiorstwach

    11,385,265

    11,511,312

    11,524,332

    11,525,230

    Źródło: Eurostat

    W statystyce publicznej jest dostępnych za mało danych o mikro firmach, a te dane, które są dostępne publikowane są ze znacznym opóźnieniem. Niedostatek danych sugeruje, że decydenci państwowi nie są zainteresowani wiedzą o kondycji i potencjale rozwojowym mikro przedsiębiorców. Można więc mieć podejrzenie, że politycy wraz z administracją podejmują decyzje dotyczące mikro firm bez informacji o ich kondycji. W sytuacji, gdy dostępne dane opisują stan sprzed dwóch lat, a efekty polityk publicznych ujawniają się z podobnym opóźnieniem, między decyzjami władz a faktycznym poznaniem ich skutków dla mikroprzedsiębiorców powstaje nawet cztero- lub pięcioletnia luka informacyjna!

    Mikro przedsiębiorców w odróżnieniu od dużych firm nie stać na sztaby prawników, księgowych, lobbystów oraz PRowców. Żaden zagraniczny ambasador nie dzwoni do premiera i ministrów, gdy ustawy czy decyzje administracyjne ograniczają mikro przedsiębiorcom możliwości działania. Regulacje, które dla dużej firmy mogą oznaczać jedynie dodanie jednego etatu prawnika czy księgowego dla mniejszych firm mogą oznaczać koniec działalności. Małych firm nie stać na wieloletnie odpieranie w sądach zarzutów urzędników i obrony swojego wizerunku.

    Rodzimi naukowcy, politycy i media często sugerują, że nadmierna liczba mikro- i małych przedsiębiorców hamuje rozwój Polski. W mediach tradycyjnych i społecznościowych właściciele małych firm bywają przedstawiani w negatywnym świetle – jako niekompetentni, niekulturalni, wyzyskiwacze lub oszuści, określani potocznie mianem „Januszy biznesu”. Niektórzy czołowi politycy twierdzą nawet, że jeśli mikroprzedsiębiorcy nie potrafią prowadzić działalności w warunkach tworzonych przez władze, to nie nadają się do biznesu.

    Owszem jest prawdą, że wszędzie na świecie, w tym w Polsce mniejsze firmy są przeciętnie mniej wydajne od większych. Według Eurostat w Polsce w 2024 u przedsiębiorców zatrudniających 0 do 9 osób, przeciętny obrót na pracownika wynosił 103 tys. euro rocznie. Podczas gdy w firmach zatrudniających 250+ osób przeciętny obrót na pracownika wynosił  249 tys. euro na pracownika. Więc tak, większe firmy są bardziej wydajne. Jednakże gdyby połączyć wszystkie kwiaciarnie w Polsce w jedno przedsiębiorstwo nie spowodowałoby to wzrostu obrotu na pracownika.

    W Polsce liczba mniejszych przedsiębiorców jest nieco wyższa niż średnio w Unii Europejskiej, a ci przedsiębiorcy zatrudniają również nieco więcej osób niż średnia unijna. Na koniec 2024 roku przedsiębiorcy zatrudniający mniej niż 10 osób stanowili w UE 94,4% wszystkich firm, podczas gdy w Polsce ich udział wynosił 96%. Jednocześnie w poszczególnych państwach UE udział małych przedsiębiorców znacznie się różni i nie ma tu jednej ogólnej reguły. Przykładowo w Niemczech w 2024 roku przedsiębiorcy zatrudniający mniej niż 10 osób stanowili 84,6% wszystkich firm, czyli znacznie mniej niż w Polsce, natomiast we Włoszech udział ten był podobny do polskiego i wynosił 94,7%.

    Podobnie jest z udziałem mniejszych przedsiębiorców w zatrudnieniu. W Polsce mniejsi przedsiębiorcy dają zatrudnienie większej proporcji osób niż przeciętnie w UE. Jednakże w ramach UE występują duże różnice. Na koniec 2024 udział w pracujących przedsiębiorców zatrudniających poniżej 10 osób w UE wynosił 30,1%, a w Polsce 37,7%. W Niemczech mniejsi przedsiębiorcy zatrudniali już istotnie mniejszą część pracowników niż w Polsce – około 18,9%. Natomiast, jakby spojrzeć na przykład Włoch – tam mniejsi przedsiębiorcy zatrudniali znacznie większą część pracowników niż w Polsce, bo aż 40,5%.

    Wniosek, że w Polsce mamy za dużo mniejszych firm niż w najbardziej rozwiniętych gospodarkach i ten wysoki udział opóźnia nasz rozwój jest zarazem nieprawdziwy jak i często powtarzany. Relatywnie wysoka liczba mikro przedsiębiorców jest dostosowaniem do warunków gospodarczych Polski.

    Duża liczba mikro firm w Polsce jest prawdopodobnie dostosowaniem Polaków do między innymi:

    • znacznego rozproszenia ludności na terytorium Polski,
    • dekadami potrzebnymi na skumulowaniem kapitału potrzebnego do rozwoju,
    • niedorozwoju sektora finansowego w Polsce,
    • oraz braku rodzimych dużych firm z siedzibą w Polsce.

    Polska na tle państw rozwiniętych ma nieproporcjonalnie dużo mieszkańców w małych miasteczkach i na wsi. Podstawowy wskaźnik urbanizacji wynosi dla Polski 60%, a dla UE 75%. Mamy też mniej międzynarodowych korporacji, z dużymi zasobami kapitału, maszyn, patentów, czy wiedzy organizacyjnej. Można by wymienić jeszcze wiele podobnych czynników, które wpływają na to, że Polscy przedsiębiorcy są bardziej rozporoszeni i mniejsi.

    Ale dla rozwoju Polski groźne jest przekonanie, że ograniczając liczbę mniejszych firm wywołamy więcej inwestycji, więcej wydajności, więcej wzrostu.  Ograniczanie liczby małych firm nie da nam więcej rozwoju – mikro przedsiębiorstwa są koniecznym uzupełnieniem dużych firm tych polskich i tych zagranicznych. Dają pracę w mniejszych miejscowościach osobom, które nie planują przeprowadzić się za pracą do dużych miast. Dają pracę osobom, które zaczynały swoje kariery w PRL i nie mogą lub nie chcą nabyć wiedzy i umiejętności koniecznych do zatrudnienia na wysokopłatnych stanowiskach w dużych przedsiębiorstwach.

    PRLowscy modernizatorzy widząc małe i (w ich ocenie) niewydajne prywatne gospodarstwa rolne uważali, że Polska rozwinie się ograniczając i docelowo likwidując rodzinne gospodarstwa rolne. Ale duże i wydajne gospodarstwa rolne zaczęły powstawać w Polsce dopiero, gdy pojawiły się ku temu sprzyjające warunki wraz z nastaniem rynku i demokracji po 1989 roku.

    Podobnie jest dziś z zapatrywaniem wielu polityków, naukowców i pracowników mediów na rolę mikro przedsiębiorców.  Owszem, struktura wielkości przedsiębiorstw w Polsce różni się od tej w krajach najbardziej rozwiniętych. Mamy nieco więcej mikro przedsiębiorców niż przeciętnie w rozwiniętych gospodarkach. Jednak relatywnie duża liczba mikro przedsiębiorców nie jest źródłem zacofania naszej gospodarki. Jest możliwie optymalnym dostosowaniem do warunków działania w Polsce.

    Władza ingerując w strukturę rozmiaru przedsiębiorstw w Polsce na drodze administracyjnej, prawa podatkowego, prawa pracy itp. nie da nam więcej rozwoju. Ograniczy rozwój, który możemy mieć.  Kolejne dotacje dla dużych zagranicznych inwestorów oraz zwiększanie obciążeń regulacyjnych małych przedsiębiorców spowolnią, a nie przyspieszą rozwój Polski.

    Po rozwój Polski sięgniemy tworząc optymalne warunki zarabiania, oszczędzania i inwestowania dla wszystkich przedsiębiorców.

    Zobacz: 21.01.2026_Memorandum_ZPP_Rola_mikrofirm_w_polskiej_gospodarce

    Dla członków ZPP

    Nasze strony

    Subskrybuj nasze newslettery