• PL
  • EN
  • szukaj

    Stanowisko ZPP do projektu ustawy o zmianie ustawy o usługach zaufania oraz identyfikacji elektronicznej oraz niektórych innych ustaw (UC122)

    Warszawa 24.03.2026 r.

    Stanowisko ZPP do projektu ustawy o zmianie ustawy o usługach zaufania oraz identyfikacji elektronicznej oraz niektórych innych ustaw (UC122)

     

    • ZPP pozytywnie ocenia kierunek wdrożenia eIDAS 2.0 i budowy europejskiego portfela tożsamości cyfrowej w Polsce.
    • Aplikacja mObywatel jest jednym z najbardziej udanych i pionierskich projektów cyfryzacyjnych państwa polskiego, który należy traktować jako strategiczny fundament dalszego rozwoju usług cyfrowych.
    • Projekt wymaga jednoznacznego określenia docelowego modelu relacji między europejskim portfelem tożsamości cyfrowej a aplikacją mObywatel.
    • Z perspektywy obywatela i rynku powinien istnieć jeden spójny ekosystem usług cyfrowych państwa, a nie dwa równoległe i odseparowane rozwiązania.
    • Projekt powinien zostać doprecyzowany tak, aby nie prowadził do dublowania integracji, wzrostu kosztów po stronie przedsiębiorców i dezorientacji użytkowników.
    • Należy uzupełnić projekt o rozwiązania odpowiadające potrzebom sektorów regulowanych, zwłaszcza w obszarze AML/KYC oraz silnego uwierzytelniania klienta.
    • Mechanizm selektywnego udostępniania danych nie może uniemożliwiać przekazania pełnego zestawu danych wymaganych ustawowo przez stronę ufającą.
    • Projekt wymaga również korekty techniczno-legislacyjnej w zakresie błędnego odesłania w art. 22a ust. 2 pkt 2.

    Związek Przedsiębiorców i Pracodawców pozytywnie ocenia sam kierunek projektowanej regulacji, której celem jest dostosowanie krajowego porządku prawnego do zmian wynikających z rozporządzenia eIDAS 2.0 oraz ustanowienie podstaw dla funkcjonowania europejskiego portfela tożsamości cyfrowej w Polsce. Projekt odpowiada na rzeczywisty obowiązek wdrożeniowy po stronie państwa członkowskiego i dotyka kwestii fundamentalnych dla dalszej cyfryzacji usług publicznych i prywatnych. Obejmuje on bowiem identyfikację elektroniczną, elektroniczne poświadczenia atrybutów, transgraniczne uwierzytelnianie oraz budowę zaufanej infrastruktury dla rozwoju usług cyfrowych.

    Jednocześnie ZPP podkreśla, że powodzenie wdrożenia eIDAS 2.0 w Polsce będzie zależało nie tylko od formalnego dostosowania przepisów krajowych do prawa unijnego, ale również od jakości modelu krajowego, jego prostoty, interoperacyjności, proporcjonalności kosztowej oraz praktycznej użyteczności dla obywateli i przedsiębiorców.

    mObywatel jako strategiczny dorobek polskiej cyfryzacji

    W ocenie ZPP aplikacja mObywatel stanowi jedno z najważniejszych osiągnięć polskiej administracji cyfrowej ostatnich lat. Jest to rozwiązanie pionierskie, szeroko rozpoznawalne społecznie, skutecznie wdrożone i oswojone przez obywateli, a zarazem będące dowodem, że państwo może tworzyć nowoczesne, użyteczne i masowo wykorzystywane narzędzia cyfrowe. Skala upowszechnienia mObywatela pokazuje, że Polska dysponuje już dziś realnym kapitałem instytucjonalnym, technologicznym i społecznym, który powinien być punktem wyjścia do dalszej implementacji europejskich ram tożsamości cyfrowej, a nie rozwiązaniem marginalizowanym lub stopniowo wygaszanym bez jasno określonej ścieżki integracji.

    Z perspektywy ZPP mObywatel zasługuje więc nie tylko na pozytywną ocenę, ale także na formalne potraktowanie jako naturalny fundament wdrożenia nowych funkcji wynikających z eIDAS 2.0. Polska powinna budować na tym, co już działa dobrze, co zdobyło zaufanie obywateli i co może stanowić konkurencyjną przewagę w zakresie cyfryzacji usług publicznych.


    Konieczne jest jednoznaczne określenie docelowego modelu integracji obu aplikacji

    Najważniejszym problemem projektu pozostaje brak pełnej jasności co do docelowej relacji pomiędzy aplikacją mObywatel a europejskim portfelem tożsamości cyfrowej. Obecnie komunikowane są równolegle dwa różne kierunki. Z jednej strony uzasadnienie projektu opisuje oba rozwiązania jako całkowicie niezależne od siebie i wskazuje na okres przejściowy oparty na równoległym funkcjonowaniu dwóch aplikacji.

    Z drugiej strony w przestrzeni publicznej pojawiają się deklaracje, że po etapie pilotażu europejski portfel zostanie docelowo zintegrowany z ekosystemem mObywatela. Ta niespójność osłabia przewidywalność otoczenia regulacyjnego i utrudnia planowanie po stronie rynku.

    ZPP postuluje zatem jednoznaczne doprecyzowanie projektu ustawy oraz uzasadnienia tak, aby jasno wskazać docelowy model integracji obu rozwiązań i potwierdzić, że europejski portfel tożsamości cyfrowej znajdzie się w ekosystemie istniejącej już polskiej aplikacji. W naszej ocenie takie rozwiązanie jest najbardziej racjonalne z punktu widzenia interesu publicznego, doświadczenia użytkownika oraz efektywności wdrożenia.

    Należy usunąć z projektu podział na dwa odrębne rozwiązania

    Uwagi do projektu trafnie wskazują, że nowelizacja ustawy o aplikacji mObywatel utrwala rozgraniczenie pomiędzy aplikacją mObywatel a europejskim portfelem jako dwoma odmiennymi rozwiązaniami. Taka konstrukcja może prowadzić do poważnych problemów prawnych i praktycznych. Wielu przedsiębiorców, w tym z sektorów finansowego i telekomunikacyjnego, zainwestowało już zasoby w integrację z krajowym rozwiązaniem. Jeżeli nowe funkcjonalności miałyby być świadczone w ramach dwóch odrębnych środowisk, przedsiębiorcy byliby zmuszeni do ponownego budowania integracji i utrzymywania zgodności z dwiema architekturami jednocześnie.

    ZPP rekomenduje zatem zmianę zapisów projektu, w tym przepisów dotyczących ustawy o mObywatelu, tak aby nie tworzyły one dwóch odizolowanych systemów. Preferowanym kierunkiem powinno być odpowiednie technologiczne dostosowanie aplikacji mObywatel i nadanie jej statusu certyfikowanego EPTC. Takie podejście najlepiej odpowiada interesowi obywateli, przedsiębiorców i państwa.

    Z perspektywy obywatela powinno istnieć jedno, intuicyjne środowisko usług cyfrowych

    ZPP w pełni podziela argument, że obywatel nie powinien być obciążany koniecznością rozróżniania pomiędzy różnymi państwowymi narzędziami tożsamości cyfrowej. Użytkownicy są już przyzwyczajeni do aplikacji mObywatel jako podstawowego medium dla dokumentów cyfrowych i potwierdzania tożsamości. Wprowadzenie drugiego narzędzia, nawet jeśli formalnie uzasadnionego wymogami certyfikacyjnymi, może prowadzić do dezorientacji i osłabienia adopcji nowego rozwiązania.

    W ocenie ZPP z perspektywy obywatela powinna istnieć jedna aplikacja, w której aktywacja funkcjonalności zgodnych z eIDAS 2.0 następuje w sposób możliwie niewidoczny dla użytkownika. Europejski wymiar systemu powinien być zintegrowany na poziomie funkcjonalnym i technologicznym, bez przerzucania ciężaru zrozumienia architektury systemu na obywatela.

    Projekt wymaga korekty w zakresie błędnego odesłania legislacyjnego

    W uwagach trafnie wskazano również problem stricte legislacyjny, który nie powinien zostać pominięty. Projektowany art. 22a ust. 2 pkt 2 odwołuje się do ust. 4 pkt 3, który, jak wynika z treści projektu, nie istnieje. Tego rodzaju błąd redakcyjny może prowadzić do niejasności interpretacyjnych i powinien zostać usunięty na etapie dalszych prac legislacyjnych. ZPP postuluje zatem techniczno-legislacyjne skorygowanie tego przepisu, tak aby odesłanie było precyzyjne i nie budziło wątpliwości co do zakresu danych, których może żądać strona ufająca w przypadku niejednoznacznego dopasowania tożsamości.

    Minimalny zestaw danych jest niewystarczający dla procesów AML/KYC

    Kolejnym istotnym problemem jest zakres danych przewidzianych dla systemu scentralizowanego. Uwagi do projektu słusznie wskazują, że katalog danych oparty na minimalnym zestawie określonym w rozporządzeniu wykonawczym 2015/1501 nie odpowiada potrzebom sektorów objętych obowiązkami AML/KYC. Brakuje w nim danych kluczowych z perspektywy instytucji obowiązanych, takich jak seria i numer dokumentu tożsamości, data ważności dokumentu, miejsce urodzenia rozumiane jako miasto oraz kraj urodzenia. W praktyce oznacza to, że instytucje obowiązane, w tym instytucje pożyczkowe, nie będą mogły polegać wyłącznie na portfelu przy onboardingu klienta, zawieraniu umów czy procesowaniu transakcji.

    ZPP rekomenduje rozszerzenie projektowanego podejścia lub przynajmniej jednoznaczne doprecyzowanie, w jaki sposób system ma odpowiadać na potrzeby sektorów regulowanych. W przeciwnym razie powstanie rozwiązanie, które z perspektywy części rynku będzie miało charakter jedynie pomocniczy i nie zastąpi istniejących procedur weryfikacyjnych.

    Mechanizm selektywnego udostępniania danych musi uwzględniać obowiązki ustawowe stron ufających

    ZPP dostrzega wartość selektywnego udostępniania danych jako rozwiązania wzmacniającego ochronę prywatności i zasadę minimalizacji danych. Jednocześnie należy jasno wskazać, że w wielu przypadkach strona ufająca działa w reżimie obowiązków ustawowych. W takich sytuacjach nie może ona opierać się na niepełnym zestawie informacji przekazanych według swobodnego wyboru użytkownika, jeżeli do zawarcia umowy albo przeprowadzenia transakcji niezbędny jest pełen pakiet danych. Mechanizm ten powinien umożliwiać stronie ufającej wymuszenie konkretnego profilu danych, jeśli jest on wymagany prawem lub charakterem danej usługi.

    Dlatego ZPP postuluje, aby użytkownik miał w takim przypadku jasny wybór: albo udostępnia wszystkie dane wymagane ustawowo dla skorzystania z danej usługi, albo rezygnuje z usługi. Rozwiązanie to lepiej godzi ochronę danych z potrzebą zgodności regulacyjnej i bezpieczeństwa obrotu.

    Wdrożenie powinno minimalizować koszty i wykorzystywać dorobek mObywatela

    Uwagi do projektu zwracają również uwagę na wymiar kosztowy. Utrzymanie i rozwój jednego ekosystemu opartego o kod i architekturę mObywatela mogłoby znacząco ograniczyć długofalowe koszty wdrożenia i utrzymania. Rozdzielanie środków na rozwój mObywatela oraz odrębnego oprogramowania portfela może prowadzić do nieefektywności, a w skrajnym przypadku do zarzutów o niegospodarność.

    ZPP uważa ten argument za istotny. Państwo powinno maksymalnie wykorzystywać już istniejące inwestycje technologiczne i społeczne, zwłaszcza gdy dotyczą one rozwiązania tak dobrze zakorzenionego jak mObywatel. Wdrożenie eIDAS 2.0 powinno wzmacniać istniejący ekosystem, a nie prowadzić do jego fragmentacji.

    Potrzebna jest jasność co do zgodności z wymogami silnego uwierzytelniania klienta

    W uwagach słusznie wskazano również brak jasności co do tego, czy mObywatel lub EPTC będą spełniały wymogi silnego uwierzytelniania klienta w kontekście transakcji płatniczych i dostępu do rachunków. Jest to kwestia szczególnie istotna dla sektora finansowego, płatniczego i fintechowego. Bez jednoznacznego wyjaśnienia tej relacji rynek nie będzie w stanie ocenić praktycznej użyteczności nowego rozwiązania w procesach wymagających zgodności z regulacjami sektorowymi.

    ZPP postuluje więc uzupełnienie projektu, uzasadnienia lub OSR o jasne stanowisko w zakresie zgodności projektowanego rozwiązania z wymogami SCA oraz jego potencjalnego wykorzystania w procesach regulowanych rynku finansowego.

    Postulaty ZPP

    • jednoznaczne określenie w ustawie i uzasadnieniu docelowego modelu integracji aplikacji mObywatel i europejskiego portfela tożsamości cyfrowej,
    • usunięcie z projektu podziału na dwa odrębne rozwiązania i przyjęcie modelu opartego na integracji funkcjonalnej w ramach ekosystemu mObywatela,
    • dostosowanie projektu, w tym przepisów dotyczących ustawy o mObywatelu, tak aby aplikacja mogła zostać odpowiednio przystosowana technologicznie i uzyskać status certyfikowanego EPTC,
    • zachowanie perspektywy obywatela jako użytkownika jednego, intuicyjnego środowiska usług cyfrowych państwa,
    • korektę błędnego odesłania w projektowanym art. 22a ust. 2 pkt 2,
    • uzupełnienie modelu danych albo doprecyzowanie projektu tak, aby portfel mógł lepiej odpowiadać na obowiązki AML/KYC,
    • zapewnienie stronie ufającej możliwości żądania pełnego, ustawowo wymaganego pakietu danych w ramach mechanizmu selektywnego udostępniania,
    • przyjęcie modelu wdrożenia, który będzie minimalizował koszty integracji, utrzymania i migracji po stronie przedsiębiorców oraz państwa,
    • doprecyzowanie zgodności projektowanego rozwiązania z wymogami silnego uwierzytelniania klienta.

    Zobacz: EIDAS Stanowisko ZPP do projektu ustawy o zmianie ustawy o usługach zaufania oraz identyfikacji elektronicznej oraz niektórych innych ustaw (UC122)

     

    Gdzie znajduje się granica między ochroną konsumenta a wykluczeniem finansowym? Wnioski z okrągłego stołu ZPP dotyczącego rynku pożyczkowego

    Warszawa, 11 marca 2026 roku

    Gdzie znajduje się granica między ochroną konsumenta a wykluczeniem finansowym? Wnioski z okrągłego stołu ZPP dotyczącego rynku pożyczkowego

    Związek Przedsiębiorców i Pracodawców zorganizował dyskusję w formie okrągłego stołu poświęconą skutkom obowiązujących regulacji rynku pożyczkowego – w szczególności ustawy z 6 października 2022 r. o przeciwdziałaniu lichwie – oraz kierunkowi dalszych prac legislacyjnych nad projektem ustawy o kredycie konsumenckim (UC82), implementującej dyrektywę CCD2.

    Celem spotkania było stworzenie merytorycznej przestrzeni do rozmowy między administracją publiczną, regulatorem, organizacjami konsumenckimi oraz przedstawicielami rynku finansowego.

    W debacie udział wzięli:

    • Agnieszka Kowalska, Dyrektorka Departamentu Instytucji Pożyczkowych, Urząd Komisji Nadzoru Finansowego,
    • Dorota Barańska, Radczyni prawna, Ekspertka DIP UKNF,
    • Marcin Czugan, Prezes Zarządu Związku Przedsiębiorstw Finansowych w Polsce,
    • Piotr Palutkiewicz, Wiceprezes Warsaw Enterprise Institute,
    • Monika Kosińska-Pyter, Prezeska Federacji Konsumentów,
    • Ziemowit Bagłajewski, Członek Zarządu Fundacji Forum Konsumentów,
    • Małgorzata Miś, Prezeska Zarządu Stowarzyszenia Ochrony Konsumentów Aquila,
    • Bronisław Foltyn, Poseł na Sejm RP,
    • oraz moderująca dyskusję Emilia Szczukowska ze Związku Przedsiębiorców i Pracodawców.

    Zobacz całą informację prasową

    Apel Związku Przedsiębiorców i Pracodawców (ZPP) oraz Organizacji Partnerskich na rzecz wprowadzenia okresu przejściowego w ustawie transponującej do polskiego porządku prawnego dyrektywę Empowering Consumers for the Green Transition (ECGT)

    Warszawa, 11 marca 2026 r.

    Apel Związku Przedsiębiorców i Pracodawców (ZPP) oraz Organizacji Partnerskich na rzecz wprowadzenia okresu przejściowego w ustawie transponującej do polskiego porządku prawnego dyrektywę Empowering Consumers for the Green Transition (ECGT)

    Jako Związek Przedsiębiorców i Pracodawców z całą mocą popieramy cele unijnej dyrektywy Empowering Consumers for the Green Transition (ECGT), obecnie wdrażanej do polskiego porządku prawnego poprzez projekt ustawy o zmianie ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym oraz ustawy o prawach konsumenta (UC111). Od lat, działając na rzecz sprawiedliwej konkurencji i zrównoważonych relacji pomiędzy przedsiębiorcami a konsumentami, z aprobatą odnosimy się do wszelkich inicjatyw dążących do ograniczenia niepokojącego zjawiska tzw. greenwashingu. W naszym przekonaniu każdy konsument powinien mieć prawo do rzetelnej informacji nt. wpływu środowiskowego nabywanego produktu.

    To zaznaczywszy, pragniemy jednocześnie zwrócić uwagę na wynikające z dyrektywy bardzo konkretne zagrożenie mogące wygenerować znaczące straty dla podmiotów prowadzących działalność gospodarczą na terytorium RP. Problem dotyczy produktów oraz zapasów opakowań, które zostaną legalnie wprowadzone na rynek przed 27 września 2026 r., czyli datą, od której wszystkie towary mają wykazywać zgodność z wymaganiami komunikacyjnymi ustanowionymi przez omawianą dyrektywę.

    Zgodnie z zapowiedzią Komisji Europejskiej, już wytworzone i często opakowane produkty będzie można objąć działaniami naprawczymi, takimi jak opatrzenie ich dodatkową naklejką, zmiana etykiety bądź opakowania lub zapewnienie odpowiedniej informacji w punktach sprzedaży. Instytucja w ocenie wpływu regulacji szacuje, że zastosowanie wyżej wspomnianych środków pociągnie za sobą koszt około 40 euro rocznie na firmę w latach 2025-2040.

    W ocenie ZPP i innych sygnatariuszy niniejszego apelu to kwota znacznie zaniżona, nieuwzględniająca całej palety kosztów koniecznych do poniesienia na wielu poziomach łańcucha dostaw. Dość wspomnieć o kosztach pracy, transportu, logistyki, wytworzenia nowych etykiet, wycofywania produktów z rynku oraz ponownego wprowadzania na niego kolejnych, które sumarycznie mogłyby często przewyższyć roczne przychody, co rodzi poważne ryzyko dla stabilności finansowej przedsiębiorstw. 

    Zwracamy również uwagę na kwestie wykonywalności operacji logistycznych – centra logistyczne obsługują codziennie miliony przesyłek opatrzonych unikalnymi jednostkami SKU i nie będą w stanie fizycznie “przepakowywać” towarów znajdujących się w ich magazynach, co doprowadzi do paraliżu w łańcuchach dostaw, a w konsekwencji braku dostępności towarów. Powoduje to zatem ryzyko potencjalnego naruszenia zasady proporcjonalności, o której mowa w dyrektywie.

    Ponadto, należy podkreślić, że poza już wyszczególnionymi wyzwaniami natury ekonomicznej i operacyjnej, przedsięwzięcie na tak szeroką skalę wiązałoby się również z konsekwencjami środowiskowymi. Wydrukowanie dodatkowych etykiet czy wytworzenie nowych opakowań, a następnie ich transport z fabryk do detalistów, niechybnie będzie związane z zużyciem nadprogramowych zasobów – a co za tym idzie powstaniem kolejnych odpadów – oraz zwiększeniem poziomu emisji. Takie działania są niezgodne z unijną Strategią Gospodarki Obiegu Zamkniętego, której kluczowym celem jest zapobieganie powstawaniu odpadów.

    Trudno nie ocenić w ten sam sposób także zjawiska marnotrawstwa żywności oraz zasobów, którego prawdopodobieństwo wystąpienia znacząco w tym scenariuszu wzrasta. Mamy zatem do czynienia z tzw. “paradoksem ekologicznym” w postaci marnotrawienia zasobów, jak również energii na ich wytworzenie, a to stoi w bezpośredniej sprzeczności z celem unijnej dyrektywy, jak również z celami Europejskiego Zielonego Ładu.

    Prowadzenie jakiegokolwiek biznesu wymaga planowania z dużym wyprzedzeniem. Warto w tym kontekście nadmienić, że średnio, np. w sektorze spożywczym, zapasy opakowań obliczone są zazwyczaj na czas około jednego roku, podczas gry okres minimalnej trwałości wielu produktów jest nawet dwukrotnie dłuższy. Brak okresu przejściowego budzi dziś liczne ryzyka związane z pogorszeniem rentowności przedsiębiorstw na polskim rynku i braku dostępności produktów, co jest kluczowe dla szczególnie wrażliwych grup konsumentów (osoby z wybranymi jednostkami chorobowymi, niemowlęta, małe dzieci, inne).

    Biorąc pod uwagę powyższe, jako koalicja organizacji mających na celu dbałość o przewidywalność i transparentność warunków prowadzenia działalności gospodarczej występujemy z postulatem wprowadzenia w projekcie UC111 dwuletniego okresu przejściowego opartego na mechanizmie wyczerpywania zapasów dla produktów znajdujących się na rynku po 27 września 2026 r.

    Głęboko wierzymy, że wdrożenie tego rodzaju grandfathering clause umożliwi wykorzystanie już zakupionych opakowań – wyprodukowanych zgodnie z przepisami przed datą wejścia w życie ustawy – oraz wyprzedaż zgromadzonych zapasów. Pozwoli to na uniknięcie zakłóceń w łańcuchach dostaw i harmonogramach dystrybucji, gwarantując stabilność rynku i dostępność produktów. Z korzyścią dla konsumentów będzie z kolei wyeliminowanie ryzyka związanego z ograniczeniem dostępu do informacji na temat aspektów środowiskowych, co jest istotnym elementem umożliwiającym podejmowanie świadomych decyzji zakupowych.

    Warto mieć również na uwadze, że wprowadzenie ww. okresu przejściowego to kluczowy element zasady równego traktowania przedsiębiorców w ramach jednolitego rynku UE, jak również ochrony ich interesów.

    Przewidywalność otoczenia regulacyjnego stanowi fundament rozwoju przedsiębiorczości oraz budowania konkurencyjnej gospodarki. Dlatego apelujemy o uwzględnienie naszego postulatu jako rozwiązania służącego zarówno interesowi konsumentów, jak i długofalowej odporności polskiej gospodarki.

    Zobacz: Apel ZPPoraz Organizacji Partnerskich na rzecz wprowadzenia okresu przejściowego w ustawie transponującej do polskiego porządku prawnego dyrektywę Empowering Consumers for the Green Transition (ECGT)

    Stanowisko ZPP dotyczące projektu ustawy o zmianie ustawy o odnawialnych źródłach energii oraz niektórych innych ustaw (UD332)

    Warszawa, 6.03.2026 r.

    Stanowisko ZPP dotyczące projektu ustawy o zmianie ustawy o odnawialnych źródłach energii oraz niektórych innych ustaw (UD332)

    Związek Przedsiębiorców i Pracodawców (ZPP) przedstawia stanowisko do projektu ustawy o zmianie ustawy o odnawialnych źródłach energii oraz niektórych innych ustaw (UD332), zmieniający ustawę o odnawialnych źródłach energii, ustawę – Prawo energetyczne oraz ustawę – Prawo budowlane.

    ZPP pozytywnie ocenia kierunek zmian zmierzających do zwiększenia udziału OZE, rozwoju energetyki prosumenckiej i magazynowania energii oraz zwiększenia transparentności rozliczeń. Jednocześnie wskazuje na potrzebę doprecyzowania szeregu przepisów szczegółowych, tak aby efekt regulacyjny był spójny, proporcjonalny i realnie usuwał bariery inwestycyjne.

    1. Definicja mikroinstalacji — art. 1 pkt 1 projektu (zmiana art. 2 pkt 19 ustawy o OZE)

    Proponujemy aby w projekcie w art. 1, w pkt 1 dodać lit. e, który znowelizuje art. 2 pkt 19 ustawy o odnawialnych źródłach energii, który definiuje mikroinstalację jako instalację OZE o łącznej mocy zainstalowanej elektrycznej nie większej niż 50 kW, przyłączoną do sieci o napięciu znamionowym niższym niż 110 kV. Podniesienie progu mikroinstalacji z 50 kW do 150 kWp dla podmiotów przyłączonych do sieci <110 kV, przy zastosowaniu technicznego ogranicznika wypływu mocy do sieci do poziomu 50 kW.

    Aktualne brzmienie przepisu stanowi, że mikroinstalacja oznacza:

    „instalację odnawialnego źródła energii o łącznej mocy zainstalowanej elektrycznej nie większej niż 50 kW, przyłączoną do sieci elektroenergetycznej o napięciu znamionowym niższym niż 110 kV albo o mocy osiągalnej cieplnej w skojarzeniu nie większej niż 150 kW, w której łączna moc zainstalowana elektryczna jest nie większa niż 50 kW”

    ZPP wskazuje, że próg ten ma bezpośrednie przełożenie na:

    • tryb przyłączenia,
    • zakres obowiązków technicznych,
    • model rozliczeń,
    • obowiązki formalne inwestora.

    W praktyce przekroczenie poziomu 50 kW skutkuje przejściem do bardziej złożonego reżimu regulacyjnego. Zasadne jest takie ukształtowanie zmiany art. 2 pkt 19 ustawy o OZE, aby umożliwić kwalifikowanie jako mikroinstalacji również instalacji o wyższej mocy zainstalowanej, pod warunkiem ustawowego ograniczenia mocy wprowadzanej do sieci elektroenergetycznej. Rozwiązanie to zachowuje funkcjonalne bezpieczeństwo systemu, a jednocześnie usuwa barierę rozwojową dla instalacji pracujących głównie na potrzeby autokonsumpcji.

    Obecny próg 50 kWp jest niewystarczający dla sektora MŚP (np. piekarnie, chłodnie). Standard 150/50 pozwala na maksymalizację autokonsumpcji bez obciążania sieci ponad obecne parametry mikroinstalacji, co eliminuje konieczność długotrwałych procedur warunków przyłączenia.

    Obecne procedury przyłączeniowe trwają od 9 do 12 miesięcy, co stanowi barierę dla sektora MŚP. Zwiększenie progu pozwoli małym przedsiębiorstwom na szybką realizację inwestycji w modelu autokonsumpcji na podstawie zgłoszenia.

    Dodatkowo przekroczenie progu 50 kWp wiąże się z koniecznością uzyskania warunków przyłączenia, w których OSD często nakładają na małych przedsiębiorców wymóg budowy kosztownych systemów telemechaniki. Koszt telemechaniki wynosi od 50 000 zł do nawet 200 000 zł, co przy powiększeniu instalacji o zaledwie 10-20 kWp czyni inwestycję nieopłacalną. OSD stosują tu wymogi adekwatne dla farm fotowoltaicznych (np. 500 kWp), co jest nieproporcjonalne dla mikro-skali. Zmiana definicji (tryb na zgłoszenie z ograniczeniem eksportu) usunie tę barierę finansową i administracyjną.

    Zatem proponujemy zmianę tego przepisu w brzmieniu:

    „instalację odnawialnego źródła energii o łącznej mocy zainstalowanej elektrycznej nie większej niż 150 kW lub 150 kWp, przyłączoną do sieci elektroenergetycznej o napięciu znamionowym nie niższym niż 110 kV albo o mocy osiągalnej cieplnej w skojarzeniu nie większej niż 150 kW, w której łączna moc zainstalowana elektryczna jest nie większa niż 150 kW

    2. Sumowanie mocy mikroinstalacji i magazynu energii — art. 4 pkt 2 lit. c projektu

    (zmiana art. 7 ust. 8d12 ustawy – Prawo energetyczne)

    Projekt w art. 4 pkt 2 lit. c zmienia art. 7 ust. 8d12 ustawy – Prawo energetyczne w zakresie zasad kwalifikowania mocy instalacji wyposażonej w magazyn energii. Z uzasadnienia projektu wynika, że nowa regulacja ma wprost przewidywać, iż moc magazynu energii nie jest doliczana do mocy mikroinstalacji, jeżeli:

    • moc magazynu nie przekracza 2,2-krotności mocy mikroinstalacji,
    • moc oddawana do sieci nie przekracza mocy mikroinstalacji.

    ZPP pozytywnie ocenia tę zmianę jako systemowo spójną z celem projektu, jakim jest zwiększenie autokonsumpcji i rozwój magazynowania energii. Przepis art. 7 ust. 8d12 Prawa energetycznego powinien jednoznacznie wiązać kwalifikację instalacji z parametrem mocy wprowadzanej do sieci, a nie z arytmetyczną sumą mocy znamionowych urządzeń. Takie podejście jest zgodne z funkcjonalnym oddziaływaniem instalacji na system elektroenergetyczny.

    3. Terminy wydania warunków przyłączenia — art. 4 pkt 4 projektu (zmiana art. 7 ust. 8g pkt 7 Prawa energetycznego)

    Postulujemy dodanie do projektu w art. 1 pkt 3a, zmieniajacego art. 7 ust. 8g pkt 7 ustawy – Prawo energetyczne w zakresie terminów wydania warunków przyłączenia. ZPP wskazuje, że termin maksymalny powinien być ukształtowany jednolicie dla instalacji OZE do określonego progu mocy, bez różnicowania ze względu na sposób posadowienia instalacji – grunt/budynek. Kryterium to nie wynika z konstrukcji systemowej przepisu i nie powinno determinować sytuacji prawnej inwestora.

    Proponowane brzmienie przepisu:

    “Art. 1. 

    3a) w art. 7 w ust. 8g wykreśla się słowa “instalowanej na budynku”.”

    Zmieniany przepis po nowelizacji:

    “Art. 7. 8g.

    7) 45 dni od dnia złożenia wniosku przez podmiot ubiegający się o przyłączenie do sieci dystrybucyjnej elektroenergetycznej instalowanej na budynku instalacji odnawialnego źródła energii o łącznej mocy zainstalowanej nie większej niż 2 MW wykorzystującej do wytwarzania energii energię promieniowania słonecznego, wyposażonej albo niewyposażonej w magazyn energii elektrycznej, z wyłączeniem takiej instalacji odnawialnego źródła energii zaliczanej do IV, V i VI grupy przyłączeniowej przyłączanej do sieci o napięciu nie wyższym niż 1 kV; przy czym w przypadku gdy wniosek dotyczy nie tylko instalacji, o której mowa w niniejszym przepisie, termin 45 dni stosuje się wyłącznie do tej instalacji odnawialnego źródła energii.”

    Obecne przepisy dyskryminują instalacje gruntowe (np. małe farmy przyzakładowe) względem dachowych, co sztucznie wydłuża proces inwestycyjny, w przypadku tych pierwszych, o wiele miesięcy.

    4. Depozyt prosumencki i zakres informacji rozliczeniowych — art. 1 pkt 3 projektu (zmiany w art. 4 ust. 6 ustawy o OZE)

    Art. 1 pkt 3 projektu zmienia brzmienie art. 4 ust. 6 ustawy o OZE, regulujący zasady rozliczeń prosumenckich. Uzasadnienie projektu wskazuje na potrzebę ujednolicenia i zwiększenia transparentności informacji prezentowanych na fakturach.

    Obowiązujące przepisy przewidują, że środki depozytu prosumenckiego:

    • mogą być rozliczane przez 12 miesięcy,
    • po tym okresie ulegają umorzeniu, jeśli nie zostały wykorzystane lub zwrócone zgodnie z ustawą.

    ZPP wskazuje, że nowelizowany art. 4 ust. 6 ustawy o OZE powinien wprost określać minimalny zakres danych prezentowanych w rozliczeniu, obejmujący:

    • saldo depozytu,
    • daty przypisania i wygaśnięcia środków,
    • wolumen energii wprowadzonej i pobranej w okresach miesięcznych,
    • zastosowane ceny rozliczeniowe.

    Zapewni to jednolitą praktykę rozliczeniową i realną przejrzystość po stronie odbiorcy.

    5. Zmiany w ustawie – Prawo budowlane – art. 3 projektu (zmiana art. 29 ust. 4 pkt 3 lit. c ustawy – Prawo budowlane)

    Art. 3 projektu nowelizuje ustawę – Prawo budowlane w zakresie instalacji OZE. ZPP wskazuje, że kierunek uproszczeń proceduralnych jest zasadny, w szczególności dla instalacji fotowoltaicznych montowanych na budynkach.

    Limit 150 kW blokuje sektor przemysłowy. Instalacje dachowe nie naruszają ładu przestrzennego ani obrysu budynku, więc wymóg pozwolenia jest zbędnym obciążeniem administracyjnym. Toteż postulujemy podniesienie tegoż limitu do 999 kW.

    Proponujemy aby art. 3 pkt 2 projektu otrzymał następujące brzmienie:

    „2) w art. 29:

    1. a) w ust. 3 w pkt 3 w lit. e wyrazy „mikroinstalacji biogazu rolniczego, o której” zastępuje się wyrazami „mikroinstalacji biogazu rolniczego lub mikroinstalacji, októrych”;
    2. b) w ust. 4 w pkt 3 w lit. c  wyrazy „150 kW” zastępuję się wyrazami „999 kW”;”.
    3. Zniesienia limitu zwrotu niewykorzystanych środków z depozytu — art. 1 pkt 4 projektu
      (zmiana art. 4 ust. 11 pkt 2 oraz uchylenie art. 4 ust. 11a ustawy o OZE)

    Art. 1 pkt 4 projektu zmienia art. 4 ust. 11 pkt 2 ustawy o OZE, regulujący zasady rozliczania i zwrotu środków z depozytu prosumenckiego, a także przewiduje uchylenie ust. 11a.

    ZPP postuluje, aby w ramach nowelizacji:

    • art. 4 ust. 11 pkt 2 ustawy o OZE wprost dopuszczał możliwość pokrywania z depozytu prosumenckiego wszystkich składników faktury za energię elektryczną,
    • uchylenie art. 4 ust. 11a zostało powiązane z wprowadzeniem zasady pełnego zwrotu niewykorzystanych środków po upływie 12 miesięcy,
    • zniesiony został limit procentowy zwrotu środków z depozytu.

    Środki zgromadzone w depozycie prosumenckim stanowią ekwiwalent energii już wprowadzonej do sieci i wykorzystanej w systemie. Ograniczenie zwrotu do części wartości prowadzi do sytuacji, w której prosument nie odzyskuje pełnej wartości wytworzonej i rozliczonej energii. Pełna użyteczność depozytu zwiększa opłacalność inwestycji w magazynowanie energii i sprzyja stabilizacji pracy systemu przez odbiorców aktywnie zarządzających zużyciem.

    7. Planowanie i zagospodarowanie przestrzenne — potrzeba zmian w przepisach towarzyszących

    ZPP wskazuje, że dla skuteczności celów deregulacyjnych projektu UD332 konieczne jest równoległe dostosowanie przepisów z zakresu planowania i zagospodarowania przestrzennego. W szczególności zasadne jest wprowadzenie zwolnienia z obowiązku uzyskania decyzji o warunkach zabudowy dla:

    • instalacji OZE posadowionych na gruncie do określonego progu mocy (np. 500 kW),
    • instalacji dachowych — bez limitu mocy.

    Brak miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego stanowi w praktyce jedną z głównych barier inwestycyjnych dla przedsięwzięć OZE realizowanych przez sektor MŚP. Uproszczenie reżimu lokalizacyjnego dla instalacji OZE na terenach przemysłowych oraz na dachach wielkopowierzchniowych obiektów pozwoliłoby realnie odblokować potencjał inwestycyjny.

    ZPP podkreśla, że osiągnięcie efektu deregulacyjnego wymaga spójnych zmian w ustawach powiązanych — w szczególności w ustawie o OZE, Prawie energetycznym, Prawie budowlanym oraz przepisach o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym. Sama zmiana ustawy o OZE, bez dostosowania regulacji towarzyszących, nie usunie barier administracyjnych blokujących transformację energetyczną sektora MŚP.

    8. Dostęp do danych pomiarowych godzinowych i 15-minutowych — potrzeba uzupełnienia Prawa energetycznego (przepis przejściowy do czasu uruchomienia CSIRE)

    Wskazujemy na konieczność pilnego rozwiązania problemu odpłatnego i utrudnionego dostępu odbiorców końcowych do danych pomiarowych w profilach godzinowych i 15-minutowych. Obecna sytuacja rynkowa oraz wyzwania związane z transformacją energetyczną przedsiębiorstw wymagają niezwłocznego usunięcia tej bariery, ponieważ dane te mają kluczowe znaczenie dla szczegółowych analiz zużycia energii oraz podejmowania decyzji inwestycyjnych i organizacyjnych.

    W praktyce dostęp do danych godzinowych i 15-minutowych jest istotnie utrudniony, a zarazem kosztowny, z kolei operatorzy systemów dystrybucyjnych pobierają wysokie opłaty za ich przekazanie, co stanowi barierę cyfryzacji i dekarbonizacji gospodarki. Przykładowo, opłaty sięgają 550 zł/PPE, a w innych przypadkach wynoszą od 520 zł do 1 430 zł w zależności od liczby punktów poboru. Koszty te realnie spowalniają kluczowe procesy, w tym audyty energetyczne, analizy opłacalności inwestycji w OZE (w tym ocenę zawierania umów typu PPA), wdrażanie systemów zarządzania energią, rozwój usług elastyczności (w tym DSR), decyzje dotyczące magazynów energii oraz przechodzenie na modele zakupu energii oparte o ceny dynamiczne i rozliczenia względem rynku SPOT.

    ZPP podkreśla, że docelowym rozwiązaniem jest Centralny System Informacji Rynku Energii, którego pełne uruchomienie dla wszystkich podmiotów zobowiązanych planowane jest na 19 października 2026 r. Jednak w okresie przejściowym utrzymywanie odpłatności za dostęp do własnych danych pomiarowych istotnie ogranicza zdolność przedsiębiorstw do aktywnego uczestnictwa w rynku energii oraz do wdrażania działań efektywnościowych.

    W związku z powyższym ZPP postuluje uzupełnienie projektu UD332 o zmianę ustawy – Prawo energetyczne poprzez dodanie przepisu ustanawiającego obowiązek nieodpłatnego udostępniania odbiorcom końcowym (oraz podmiotom działającym na ich rzecz) danych pomiarowych dobowo-godzinowych oraz 15-minutowych do czasu pełnego uruchomienia CSIRE. Rozwiązanie to przyczyni się do przyspieszenia transformacji energetycznej gospodarki, zwiększenia efektywności energetycznej przedsiębiorstw oraz umożliwi ich aktywny udział w przyszłych rynkach energii.

    9. Rozwój spółdzielni energetycznych i wirtualnego bilansowania energii (zmiany w ustawie o odnawialnych źródłach energii – w szczególności art. 38c ustawy o OZE)

    Dalszy rozwój energetyki obywatelskiej wymaga wzmocnienia mechanizmów przewidzianych w ustawie z dnia 20 lutego 2015 r. o odnawialnych źródłach energii dotyczących spółdzielni energetycznych, w szczególności regulacji zawartych w art. 38c ustawy o OZE, który określa zasady funkcjonowania tych podmiotów oraz rozliczeń energii elektrycznej w ramach spółdzielni.

    W praktyce funkcjonowania spółdzielni energetycznych istotne znaczenie ma możliwość efektywnego rozliczania energii wytwarzanej w instalacjach odnawialnych źródeł energii w obrębie danej społeczności energetycznej. W tym kontekście zasadne jest rozważenie dalszego rozwinięcia mechanizmów umożliwiających wirtualne bilansowanie energii elektrycznej pomiędzy uczestnikami spółdzielni energetycznej, co pozwoli zwiększyć poziom autokonsumpcji energii wytwarzanej lokalnie oraz ograniczyć obciążenie sieci elektroenergetycznej.

    Rozwiązania takie są spójne z kierunkiem zmian wprowadzanych w projekcie UD332, który zmierza do zwiększenia udziału energetyki rozproszonej oraz poprawy efektywności funkcjonowania lokalnych systemów energetycznych.

    10. Wprowadzenie statusu aktywnego uczestnika rynku energii („fleksumenta”) (uzupełnienie regulacji ustawy – Prawo energetyczne, w szczególności art. 3 pkt 15a–15c oraz przepisów dotyczących agregacji i usług elastyczności)

    Transformacja energetyczna oraz rozwój magazynowania energii uzasadniają wprowadzenie do systemu prawnego kategorii aktywnego uczestnika rynku energii – określanego w praktyce jako „fleksument”. Podmiot taki dysponowałby instalacją odnawialnego źródła energii oraz magazynem energii elektrycznej o relatywnie niewielkiej mocy, np. do ok. 50 kW, a także systemem zarządzania energią.

    Fleksument, działając w oparciu o sygnały cenowe rynku energii elektrycznej, mógłby nabywać energię w okresach niskich cen oraz oddawać ją do systemu elektroenergetycznego w okresach zwiększonego zapotrzebowania. Mechanizm taki zwiększa elastyczność funkcjonowania systemu elektroenergetycznego oraz sprzyja integracji odnawialnych źródeł energii.

    Wprowadzenie takiego modelu mogłoby zostać powiązane z przepisami art. 3 ustawy – Prawo energetyczne regulującymi działalność agregatorów energii oraz uczestnictwo odbiorców w rynku energii, w szczególności w ramach przepisów określających status odbiorcy aktywnego oraz zasady świadczenia usług elastyczności.

    11. Rozwój rynku usług elastyczności i współpraca z agregatorami (uzupełnienie regulacji ustawy – Prawo energetyczne, w szczególności art. 4j–4k oraz przepisów dotyczących agregacji)

    Rozwój energetyki rozproszonej oraz magazynowania energii wymaga równoległego wzmocnienia regulacji dotyczących rynku usług elastyczności. W szczególności istotne jest umożliwienie aktywnego udziału odbiorców końcowych oraz prosumentów w świadczeniu usług systemowych poprzez współpracę z agregatorami energii.

    Regulacje te powinny pozostawać spójne z przepisami art. 4j oraz art. 4k ustawy – Prawo energetyczne dotyczącymi agregacji oraz zasad uczestnictwa odbiorców w rynku energii, a także z funkcjonowaniem Centralnego Systemu Informacji Rynku Energii (CSIRE). Integracja usług elastyczności z CSIRE umożliwi efektywne zarządzanie rozproszonymi zasobami energetycznymi oraz rozwój usług zarządzania popytem (Demand Side Response – DSR).

    W konsekwencji możliwe będzie zwiększenie bezpieczeństwa funkcjonowania krajowego systemu elektroenergetycznego oraz lepsze wykorzystanie potencjału instalacji OZE i magazynów energii.

    12. Bezpieczeństwo techniczne instalacji prosumenckich oraz nowych technologii (uzupełnienie regulacji technicznych w ustawie – Prawo energetyczne oraz w przepisach wykonawczych)

    Dynamiczny rozwój instalacji prosumenckich, w tym mikroinstalacji odnawialnych źródeł energii, uzasadnia potrzebę opracowania jasnych wytycznych technicznych dotyczących nowych typów instalacji, w szczególności zestawów fotowoltaicznych typu „plug-in”.

    Rozwój takich instalacji, zwłaszcza w budownictwie wielorodzinnym, powinien odbywać się w oparciu o jednoznaczne standardy bezpieczeństwa technicznego oraz zasady przyłączania do sieci elektroenergetycznej określone w przepisach ustawy – Prawo energetyczne, w szczególności w art. 7 regulującym zasady przyłączania do sieci elektroenergetycznej.

    Równolegle istotne jest zapewnienie odpowiedniego poziomu bezpieczeństwa systemów zarządzania energią (EMS) oraz falowników wykorzystywanych w instalacjach prosumenckich, tak aby ograniczyć ryzyko ingerencji zewnętrznej w systemy zarządzania energią.

    13. Regulacje przejściowe dla prosumentów korzystających z systemu opustów (uzupełnienie przepisów przejściowych ustawy o odnawialnych źródłach energii – art. 4 ustawy o OZE)

    Istotnym wyzwaniem regulacyjnym w najbliższych latach będzie zakończenie okresu funkcjonowania systemu opustów (net-metering) dla najstarszych prosumentów, wynikającego z art. 4 ustawy o odnawialnych źródłach energii, który określa zasady rozliczeń prosumenckich.

    Pierwsi prosumenci korzystający z systemu opustów rozpoczęli eksploatację instalacji około 2016 r., co oznacza, że od 2031 r. zacznie wygasać 15-letni okres wsparcia w systemie opustów przewidziany w art. 4 ust. 1–3 ustawy o OZE. Brak regulacji dotyczących dalszego funkcjonowania tych instalacji w systemie elektroenergetycznym może prowadzić do destabilizacji sytuacji setek tysięcy gospodarstw domowych będących pionierami energetyki prosumenckiej w Polsce.

    Zasadne jest zatem przygotowanie odpowiednich przepisów przejściowych umożliwiających płynne przejście tych użytkowników do nowych modeli funkcjonowania na rynku energii, w szczególności w kierunku aktywnego uczestnictwa w rynku energii, wykorzystania magazynów energii oraz świadczenia usług elastyczności.

    Podsumowanie

    Projekt UD332 stanowi istotny krok w kierunku rozwoju odnawialnych źródeł energii, prosumeryzmu oraz magazynowania energii, jednak dla pełnej realizacji jego celów konieczne jest doprecyzowanie przepisów ustawy o odnawialnych źródłach energii oraz ustawy – Prawo energetyczne tak, aby obowiązki regulacyjne były powiązane przede wszystkim z rzeczywistą mocą oddawaną do sieci elektroenergetycznej. W tym kontekście zasadne jest podniesienie progu mikroinstalacji przy jednoczesnym ograniczeniu eksportu energii do sieci, utrzymanie zasady niesumowania mocy instalacji OZE i magazynu energii oraz zapewnienie proporcjonalności wymogów technicznych przyłączenia. Równolegle uzasadnione jest ujednolicenie terminów wydawania warunków przyłączenia dla instalacji OZE do 2 MW, zwiększenie przejrzystości i funkcjonalności depozytu prosumenckiego poprzez możliwość pokrywania nim wszystkich składników faktury za energię elektryczną, w tym opłat dystrybucyjnych, a także zniesienie limitów zwrotu niewykorzystanych środków po upływie okresu rozliczeniowego.

    Jednocześnie wskazane jest rozszerzenie uproszczeń proceduralnych w ustawie – Prawo budowlane oraz w przepisach dotyczących planowania i zagospodarowania przestrzennego, w szczególności poprzez ograniczenie obowiązku uzyskiwania decyzji o warunkach zabudowy dla części instalacji OZE. Uzupełniająco konieczne jest wprowadzenie przepisów gwarantujących nieodpłatny dostęp odbiorców do danych pomiarowych godzinowych i 15-minutowych do czasu pełnego uruchomienia Centralnego Systemu Informacji Rynku Energii (CSIRE), co warunkuje rozwój usług elastyczności, wdrażanie systemów zarządzania energią oraz efektywność inwestycji w OZE w sektorze przedsiębiorstw.

    W perspektywie dalszego rozwoju energetyki rozproszonej zasadne jest także rozważenie rozwiązań wzmacniających funkcjonowanie spółdzielni energetycznych oraz mechanizmów wirtualnego bilansowania energii w ramach społeczności energetycznych, stworzenie ram prawnych dla aktywnego uczestnictwa odbiorców w rynku energii – w tym wykorzystania magazynów energii i świadczenia usług elastyczności – a także przygotowanie odpowiednich regulacji przejściowych dla prosumentów korzystających obecnie z systemu opustów, których okres wsparcia zacznie wygasać od 2031 r. Tak ukształtowany system regulacyjny pozwoli zwiększyć bezpieczeństwo energetyczne, poprawić efektywność wykorzystania energii oraz wzmocnić udział odbiorców końcowych w transformacji energetycznej.

    Zobacz: Stanowisko ZPP dotyczące projektu ustawy o zmianie ustawy o odnawialnych źródłach energii oraz niektórych innych ustaw

     

    Stanowisko ZPP do projektu ustawy o zmianie ustawy o opodatkowaniu wyrównawczym jednostek składowych grup międzynarodowych i krajowych (UC90)

    Warszawa, 6.03.2026

    Stanowisko ZPP do projektu ustawy o zmianie ustawy o opodatkowaniu wyrównawczym jednostek składowych grup międzynarodowych i krajowych (UC90)

    • Związek Przedsiębiorców i Pracodawców co do zasady popiera cel projektu UC90 polegający na dostosowaniu polskich przepisów do wymogów dyrektywy UE oraz wytycznych OECD dotyczących globalnego minimalnego opodatkowania (Pillar 2 / GloBE).
    • Pozytywnie oceniamy zwłaszcza wprowadzenie uproszczenia w art. 153a, umożliwiającego stosowanie danych finansowych sporządzonych według MSR/MSSF również dla jednostek prowadzących księgi według ustawy o rachunkowości, co pozwoli uniknąć kosztownego prowadzenia równoległych systemów księgowych.
    • Jednocześnie postulujemy wydłużenie okresu obowiązywania uproszczenia z art. 153a, który w projekcie ograniczono do lat podatkowych kończących się do 31 grudnia 2028 r., przynajmniej do 31 grudnia 2030 r. Stabilność regulacyjną mogłoby zapewnić także wprowadzenie rozwiązania bezterminowego.
    • Wskazujemy na potrzebę doprecyzowania art. 153a ust. 1 pkt 2, w szczególności poprzez jednoznaczne określenie czy dane finansowe wykorzystywane dla celów uproszczenia powinny być uwzględniane przed czy po korektach konsolidacyjnych.
    • Zwracamy uwagę, że nadanie regulacjom mocy od 1 stycznia 2024 r. narusza zasadę lex retro non agit; w razie utrzymania tej daty konieczne jest wprowadzenie klauzuli ochronnej dla podatników działających zgodnie z dotychczasową praktyką.

    Związek Przedsiębiorców i Pracodawców (ZPP) co do zasady popiera cel projektu ustawy o zmianie ustawy o opodatkowaniu wyrównawczym jednostek składowych grup międzynarodowych i krajowych (UC90), jakim jest dostosowanie polskich przepisów do wymogów wynikających z Dyrektywy Rady (UE) 2022/2523 z dnia 14 grudnia 2022 r. oraz aktualnych wytycznych OECD dotyczących globalnego minimalnego poziomu opodatkowania (Pillar 2 / GloBE). W naszym przekonaniu dążenie do ograniczenia nadmiernych obciążeń administracyjnych dla grup kapitałowych to słuszny kierunek. Równocześnie czujemy się jednak w obowiązku wskazać kilka pól, na których dyskutowany akt prawny wymaga korekt i uzupełnień.

    Pierwsza i najpoważniejsza z naszych uwag dotyczy art. 1 pkt 3) oraz pkt 31) projektu, a w szczególności art. 153a ustawy o opodatkowaniu wyrównawczym. Przepis ten wprowadza uproszczenie polegające na możliwości stosowania przez grupy kapitałowe, w których dominującym standardem rachunkowości są Międzynarodowe Standardy Sprawozdawczości Finansowej (MSR/MSSF), danych finansowych sporządzonych według tych standardów również dla jednostek składowych prowadzących księgi według ustawy o rachunkowości (KSR). Propozycja ta słusznie wychodzi naprzeciw postulatom przedsiębiorców – jak trafnie wskazano w uzasadnieniu projektu, narzucenie przyjęcia jednolitego standardu rachunkowości wyłącznie na potrzeby obliczenia krajowego podatku wyrównawczego powodowałoby nadmierne i poważne obciążenia dla grup kapitałowych w postaci przestawienia systemów finansowo-księgowych, opracowania danych porównawczych lub prowadzenia podwójnej księgowości.

    Jednakże, pomimo naszej ogólnej pozytywnej oceny idei uproszczenia, wyrażamy poważne zastrzeżenia co do postulowanego okresu jego obowiązywania. Zgodnie z projektem, przepis przejściowy zawarty w art. 153a ma obowiązywać jedynie w odniesieniu do lat podatkowych kończących się nie później niż 31 grudnia 2028 r. Mając na uwadze, że zgodnie z ostatnimi wytycznymi OECD okres obowiązywania tymczasowych bezpiecznych przystani ma zostać wydłużony o rok, w praktyce oznacza to, iż podmioty korzystające z tych przystani i mające rok podatkowy zgodny z rokiem kalendarzowym będą mogły skorzystać z uproszczenia jedynie przez jeden rok podatkowy. Jest to okres rażąco krótki, niewystarczający do zapewnienia stabilności planowania i nieproporcjonalny do skali korzyści, jakiej to uproszczenie miało służyć. W związku z powyższym apelujemy o wydłużenie okresu obowiązywania uproszczenia przewidzianego w art. 153a co najmniej do dnia 31 grudnia 2030 r. lub – co byłoby rozwiązaniem optymalnym – o trwałe (bezterminowe) zastosowanie tego uproszczenia, eliminujące niepewność regulacyjną i umożliwiające grupom kapitałowym długofalowe planowanie gospodarcze.

    Nasza kolejna wątpliwość interpretacyjna dotyczy art. 153a ust. 1 pkt 2 projektu. Przepis posługuje się pojęciem danych finansowych ujętych w dokumentacji konsolidacyjnej, nie precyzując jednak, czy są to dane przed korektami konsolidacyjnymi czy po korektach konsolidacyjnych. Brak tego doprecyzowania może prowadzić do rozbieżnych interpretacji zarówno po stronie podatników, jak i organów podatkowych, a w konsekwencji – do sporów i niepewności prawnej. Biorąc to pod uwagę, wnosimy o jednoznaczne wskazanie w treści przepisu, które dane – przed czy po korektach – są właściwe dla celów stosowania uproszczenia.

    Analogiczna wątpliwość dotyczy art. 153a ust. 2 pkt 2, który posługuje się pojęciem sumy wartości bilansowej aktywów, nie rozstrzygając, czy suma ta obejmuje wyłącznie podmioty krajowe, czy też wszystkie podmioty wchodzące w skład grupy kapitałowej uwzględnione w skonsolidowanym sprawozdaniu finansowym grupy. Rozróżnienie to ma istotne znaczenie praktyczne dla określenia zakresu podmiotowego uproszczenia i warunkuje możliwość jego prawidłowego zastosowania przez podatników. Stąd postulujemy doprecyzowanie tego przepisu w sposób niebudzący wątpliwości interpretacyjnych.

    Odrębną uwagę kierujemy w stosunku do art. 1 pkt 16) lit. a) projektu dotyczącego art. 125 ustawy o opodatkowaniu wyrównawczym. W treści tego przepisu znalazło się odwołanie do „ust. 1 pkt 2 skreśla się (…)”, podczas gdy z kontekstu i celu nowelizacji wynika jednoznacznie, że odwołanie powinno dotyczyć ust. 2 pkt 1. Zwracamy uwagę, że pozostawienie tej omyłki pisarskiej w ostatecznym tekście aktu prawnego może prowadzić do poważnych trudności interpretacyjnych.

    Ponadto, warto nadmienić, że proponowane wdrożenie przepisów z mocą wsteczną od 1 stycznia 2024 r. narusza zasadę lex retro non agit. W przypadku utrzymania tego terminu, niezbędne będzie wprowadzenie klauzuli ochrony czynnej (bezkarności) dla podatników, którzy do czasu wejścia w życie ustawy rozliczyli się zgodnie z dotychczasową praktyką i przepisami, chroniąc ich przed sankcjami karnoskarbowymi oraz odsetkami za zwłokę.

    Podsumowując, Związek Przedsiębiorców i Pracodawców (ZPP) popiera kierunek nowelizacji i docenia intencję ustawodawcy zmierzającą do ograniczenia obciążeń administracyjnych dla przedsiębiorców objętych reżimem globalnego podatku minimalnego. Jednocześnie apelujemy o uwzględnienie zgłoszonych uwag, które mają na celu zapewnienie spójności, precyzji i proporcjonalności projektowanych przepisów. Niezmiennie pozostajemy do dyspozycji Ministerstwa Finansów i deklarujemy gotowość do dalszego dialogu w ramach procesu legislacyjnego dotyczącego projektu UC90.

    Zobacz: Stanowisko ZPP do projektu ustawy o zmianie ustawy o opodatkowaniu wyrównawczym jednostek składowych grup międzynarodowych i krajowych

     

    Dlaczego mikroprzedsiębiorcy nie są problemem polskiej gospodarki? – mity i fakty

    Warszawa, 4.03.2026

    Dlaczego mikroprzedsiębiorcy nie są problemem polskiej gospodarki? – mity i fakty

    Kluczowe tezy:

    • Wysoki udział mikro i małych firm w Polsce nie jest dowodem „niedorozwoju gospodarczego”, lecz naturalną adaptacją do struktury kraju i lokalnych rynków;
    • Retoryka „Januszy biznesu” pomija realne, systemowe bariery, które w różny sposób dotykają przedsiębiorców w małych i dużych ośrodkach;
    • Problemem nie jest liczba mikrofirm, lecz warunki ich działania: sztywne koszty, nadregulacja, brak zróżnicowania systemu;
    • Ograniczanie mikroprzedsiębiorczości nie prowadzi do wzrostu – przeciwnie – osłabia lokalne gospodarki i zmniejsza odporność rynku pracy.

    W debacie o polskiej gospodarce coraz częściej pojawia się uproszczony podział. Z jednej strony „poważny biznes” – duże, produktywne firmy, z drugiej zaś mikroprzedsiębiorcy wrzucani do jednego worka z etykietą „Januszy biznesu”. Z takiej narracji wyrastają trzy pozornie intuicyjne tezy:

    1. w Polsce jest „za dużo małych firm”,
    2. „kto nie zarabia na wysoki ZUS, nie powinien prowadzić działalności”,
    3. oraz struktura gospodarki oparta na mikroprzedsiębiorcach „hamuje rozwój”.

    Brzmi ostro, nowocześnie i „reformatorsko” – ale ma niewiele wspólnego z rzeczywistością.

    Poniżej – przedstawiamy trzy najpopularniejsze mity i fakty, o których rzadko mówi się w debacie publicznej.

    Mit 1. „Za dużo małych przedsiębiorców przeszkadza rozwojowi”

    Na pierwszy rzut oka teza wydaje się logiczna. W krajach bogatszych i bardziej rozwiniętych rzeczywiście widać silny sektor dużych, wysokoproduktywnych firm. Łatwo więc zbudować prostą opowieść: skoro bogate kraje mają dużo dużych firm, a my mamy dużo małych, to pewnie właśnie te małe nas „trzymają w miejscu”. W rzeczywistości jest to mylenie przyczyny ze skutkiem.

    Duże firmy nie wyrastają w próżni. Najczęściej zaczynają jako małe, rodzinne biznesy, lokalne inicjatywy, jednoosobowe działalności. To, że w Polsce jest dużo mikrofirm, nie jest dowodem „niedorozwoju”. Jest dowodem, że ludzie próbują radzić sobie w takich warunkach, jakie zastali.

    Wysoki udział małych przedsiębiorstw to przede wszystkim adaptacja do realiów. Do realiów takich jak:

    • struktura kraju, w którym ogromna część społeczeństwa żyje poza największymi miastami;
    • poziom zarobków, który w wielu regionach nie pozwala utrzymać wielkich, kapitałochłonnych przedsięwzięć;
    • popyt na usługi, który jest rozbity na tysiące małych, lokalnych rynków.

    Tam, gdzie duża firma widzi zbyt mały obrót, żeby było warto otwierać oddział, pojawia się mikroprzedsiębiorca – hydraulik, który obsługuje kilka wsi; sklep w małym miasteczku; warsztat samochodowy w gminie, do której nie dojedzie laweta z korporacyjnego serwisu.

    Można oczywiście uznać, że to wszystko „anomalia” i marzyć o gospodarce złożonej wyłącznie z wielkich firm. Tylko że to nie jest realny scenariusz dla kraju o takiej geografii, demografii i poziomie rozwoju jak Polska. Jeżeli ktoś twierdzi, że małych firm jest „za dużo”, powinien odpowiedzieć na bardzo konkretne pytanie.

    Kto miałby wejść na ich miejsce, tu i teraz, w tych konkretnych miejscowościach, dzielnicach, wsiach?

    W zdecydowanej większości przypadków odpowiedź brzmi prosto: nikt.

    Mit 2. „Janusze biznesu. Jak ktoś nie potrafi zarobić na wysoki ZUS, to nie powinien prowadzić firmy”

    Ten slogan zrobił wyjątkową karierę. Jest prosty, emocjonalny i bardzo wygodny. Wygodny, bo całą winę za trudne warunki prowadzenia działalności przerzuca na jednostkę. Jeśli ktoś nie „zarabia na ZUS”, to znaczy, że jest niezaradny, leniwy, źle prowadzi biznes i problem rozwiązany. Tylko że rzeczywistość jest znacznie mniej czarno-biała.

    Dla przykładu krawcowa w mieście powiatowym, dekarz w gminie, stolarz w małym miasteczku – ich przychody są ograniczone nie dlatego, że „źle liczą”, ale dlatego, że rynek, na którym działają, ma swoje granice. W okolicy jest określona liczba dachów do naprawy. Określona liczba mieszkań, w których ktoś zleci szafę na wymiar. Określona liczba osób, które przyjdą z przeróbką garnituru. Tego nie da się w nieskończoność „skalować”. Stwierdzenie, że każdy, kto nie zarobi na wysokie, sztywne obciążenia, „nie powinien prowadzić działalności”, sprowadza się w praktyce do jednej rzeczy – do powiedzenia całym grupom zawodowym i całym regionom: „w waszych warunkach mikroprzedsiębiorczość nie ma prawa istnieć. Albo staniecie się cudownie wysokodochodowi, albo was po prostu nie będzie.”

    Tylko że gospodarka tak nie działa. Jeżeli w małym mieście zamkną się lokalne warsztaty, pracownie, drobne sklepy, to nie oznacza, że nagle pojawi się fabryka czy centrum usług. Za to może pojawić się bezrobocie, emigracja oraz szara strefa.

    „Janusz biznesu” to wygodna etykieta, która pozwala nie rozmawiać o strukturze systemu, czyli:

    • o tym, że wysoki, jednolity i sztywny ZUS działa zupełnie inaczej w dużym mieście, gdzie klient jest za rogiem i zarobki są wysokie i w małej miejscowości, gdzie zlecenia są sezonowe, a popyt ograniczony;
    • o tym, że przedsiębiorca, który sam ponosi pełne ryzyko, finansuje narzędzia, materiały, samochód, szkolenia, odpowiada za reklamacje i przerwy
      w zleceniach, jest w zupełnie innej sytuacji niż pracownik etatowy.

    Uproszczenie „nie zarabiasz na ZUS, nie powinieneś prowadzić firmy” nie jest twardą ekonomią, ale moralizatorskim skrótem, który bardzo dobrze brzmi w telewizyjnym studiu, a bardzo słabo tłumaczy rzeczywistość poza nim.

    Mit 3. „Za dużo mikro i małych przedsiębiorców przeszkadza rozwojowi Polski”

    Trzecia teza jest wersją „makro” dwóch poprzednich. Ma ona sugerować, że wysoki udział mikro i małych firm w strukturze gospodarki to jedna z głównych barier doganiania Zachodu. Rzeczywiście, w analizach często pojawia się porównanie: „u nas więcej mikrofirm, tam więcej dużych przedsiębiorstw. Dlatego oni są bogatsi, a my wciąż gonimy”. Brzmi logicznie, dopóki nie spojrzy się głębiej.

    Po pierwsze, udział małych firm w gospodarkach rozwiniętych wcale nie jest marginalny. W wielu krajach usługowych to właśnie mikroprzedsiębiorstwa i małe firmy tworzą ogromną część miejsc pracy i odpowiadają za dużą część wartości dodanej w sektorze usług.

    Po drugie, problemem nie jest sama liczba małych firm, tylko warunki, w jakich funkcjonują. Jeżeli państwo traktuje mikroprzedsiębiorcę jak „małą wersję dużej korporacji”, narzucając mu:

    • podobny poziom formalizmów;
    • podobne obowiązki sprawozdawcze;
    • podobnie sztywne obciążenia;

    to nie powinno dziwić, że część z nich nigdy nie urośnie.

    Małe firmy pełnią kilka kluczowych ról, które w debacie o „rozwoju” są systematycznie pomijane:

    • są inkubatorem przedsiębiorczości – wiele innowacyjnych pomysłów i firm, które później rosną, zaczyna się właśnie od jednoosobowej działalności, od mikroprzedsiębiorcy, który testuje rynek;
    • są amortyzatorem rynku pracy – przyjmują osoby, które z różnych powodów nie odnajdują się w dużych strukturach korporacyjnych. Dają im zatrudnienie, elastyczność, możliwość dorobienia;
    • są siecią krwionośną gospodarki lokalnej – wypełniają białe plamy na mapie usług, których wielki biznes nie ma powodu ani chęci uzupełniać.

    Jeżeli twierdzimy, że ich jest „za dużo”, to w istocie twierdzimy, że za dużo w Polsce:

    • ludzi próbuje pracować na własny rachunek;
    • miejscowości potrzebuje lokalnych usług;
    • obywateli żyje poza największymi ośrodkami.

    To jest faktyczna treść tej tezy i to ona powinna być przedmiotem uczciwej dyskusji.

    Co naprawdę przeszkadza rozwojowi?

    Łatwo wskazać palcem mikroprzedsiębiorcę, trudniej jednak uczciwie przyjrzeć się temu, co rzeczywiście ciąży gospodarce.

    Nie „za dużo małych firm”, tylko:

    • niestabilność i zawiłość prawa, która zniechęca do inwestowania i zatrudniania;
    • wysokie, sztywne koszty stałe, niezależne od sezonowości i skali działalności;
    • uznaniowość aparatu państwa, która utrudnia planowanie czegokolwiek dłużej niż kilka miesięcy do przodu;
    • brak zróżnicowania rozwiązań, które uwzględniałyby geografię, branżę, etap rozwoju firmy etc.

    Łatwo powiedzieć „nie nadajecie się na przedsiębiorców, zamknijcie biznes”. Trudniej zaprojektować system, w którym:

    • uczciwie pracująca krawcowa na wsi nie jest traktowana jak „pasażer na gapę”;
    • dekarz w gminie nie słyszy, że „jak nie zarabia na wysoki ZUS, to niech idzie na etat”, którego w jego okolicy po prostu nie ma;
    • mikroprzedsiębiorca ma realną szansę urosnąć bez lęku, że każdy krok w górę oznacza skokowy wzrost ryzyk i kosztów.

    Zamiast pogardy – elementarna przyzwoitość

    Debata o kształcie systemu podatkowo-składkowego może i powinna być ostra. Można się spierać o to, ile i kto powinien płacić. Można dyskutować o tym, jak zachęcać firmy do wzrostu, inwestycji, tworzenia miejsc pracy. Ale sprowadzanie mikro i małych przedsiębiorców do roli „Januszy”, którzy „przeszkadzają rozwojowi”, nie jest poważną polityką gospodarczą.

    Jest wygodnym sposobem, by nie widzieć ludzi stojących za statystykami. Za każdym wpisem do rubryki „mikroprzedsiębiorca” stoi konkretna historia. Człowiek, który zaryzykował, żeby nie wyjeżdżać za granicę. Ktoś, kto otworzył firmę, bo nie znalazł pracy w swoim regionie. Ktoś, kto próbuje pogodzić opiekę nad bliskimi z zarabianiem na życie.

    Można z takim człowiekiem uczciwie porozmawiać o składkach, podatkach, obowiązkach, ale trudno zaakceptować narrację, w której robi się z niego winnego całego opóźnienia rozwojowego kraju. Nie ma żadnych poważnych podstaw, żeby twierdzić, że „za dużo małych przedsiębiorców przeszkadza rozwojowi Polski”.

    Jest natomiast sporo argumentów za tym, że traktowanie ich jak problem, który trzeba „ograniczyć”, może ten rozwój realnie hamować. Nie dlatego, że mikroprzedsiębiorca decyduje o wielkich wskaźnikach makro. Dlatego, że bez jego pracy codzienne życie milionów ludzi w tym kraju stałoby się zwyczajnie trudniejsze, a gospodarka, która tego nie widzi, prędzej czy później zapłaci za to cenę.

    Zobacz: Dlaczego mikroprzedsiębiorcy nie są problemem polskiej gospodarki? – mity i fakty

     

    Dla członków ZPP

    Nasze strony

    Subskrybuj nasze newslettery