• PL
  • EN
  • szukaj

    Polska droga do cyfrowego przywództwa: 13 mln użytkowników mObywatela i miliardy transakcji dowodem na sukces polskiego soft power

    09.09.2026 r., Warszawa

    Polska droga do cyfrowego przywództwa: 13 mln użytkowników mObywatela i miliardy transakcji dowodem na sukces polskiego soft power 

    9 września Związek Przedsiębiorców i Pracodawców (ZPP) opublikował raport pt. „Państwo, biznes, technologia. Polska droga do cyfrowego przywództwa”. Z analizy, przygotowanej we współpracy z Ministerstwem Cyfryzacji, wynika, że Polska przestała być wyłącznie odbiorcą zagranicznych rozwiązań, stając się autorem praktycznych e-usług wdrażanych na masową skalę. Sukces aplikacji mObywatel, systemów e-zdrowia czy e-PIT może stać się wizytówką polskiej gospodarki i narzędziem budowania międzynarodowych wpływów (soft power), o ile państwo stworzy stabilne otoczenie regulacyjne i pomoże w skalowaniu rodzimych firm technologicznych.

    Najważniejsze wnioski z raportu:

    • Skala adopcji rozwiązaniem na miarę lidera: Aplikacja mObywatel we wrześniu 2026 r. osiągnęła poziom 13 mln użytkowników oraz ok. 1,5 mln logowań dziennie. Towarzyszy temu powszechność innych usług publicznych: niemal 24 mln deklaracji złożonych przez Twój e-PIT oraz 21 mln aktywnych użytkowników Internetowego Konta Pacjenta.
    • Sektor bankowy i płatności wspierają cyfryzację państwa: Polska zajmuje 1. miejsce w Unii Europejskiej pod względem bezwzględnej liczby transakcji w bankowości mobilnej i internetowej, a system płatności BLIK obsłużył w 2025 roku niemal 3 mld transakcji. Wykorzystanie infrastruktury bankowej (login.gov.pl) znacząco obniżyło próg wejścia do e-administracji.
    • Silne zaplecze kadrowe i potencjał biznesowy: W Polsce pracuje ok. 779 tys. specjalistów ICT (5. miejsce w UE). Wśród 100 najcenniejszych spółek technologicznych regionu CEE aż 42 pochodzą z Polski, z łączną wyceną 47,4 mld USD.
    • Praktyczna cyfryzacja jako narzędzie soft power: Doświadczenia Polski w budowie masowych, zintegrowanych usług publicznych mogą stanowić podstawę do budowania cyfrowego przywództwa oraz transferu wiedzy i rozwiązań instytucjonalnych do innych państw (np. krajów kandydackich do UE, takich jak Ukraina, Mołdawia czy państwa Bałkanów Zachodnich).
    • Bariery skalowania i zagrożenia regulacyjne: Głównymi wyzwaniami pozostają niedobór wysoce wyspecjalizowanych kadr (zwłaszcza w obszarach AI i cyberbezpieczeństwa), niedostatek krajowego kapitału venture capital na etapie globalnego skalowania firm oraz ryzyko nadregulacji (gold-platingu) przy wdrażaniu przepisów unijnych (m.in. AI Act).

    Polski model cyfryzacji: Praktyczność i masowa skala

    Polska wykształciła unikalny model cyfryzacji, którego cechą charakterystyczną nie jest samo przenoszenie formularzy do sieci, lecz budowanie zintegrowanych usług skupionych wokół codziennych potrzeb obywateli i przedsiębiorców. Wysoką jakość e-usług potwierdzają unijne wskaźniki – w badaniu eGovernment Benchmark 2026 Polska uzyskała wynik 78,5 pkt (powyżej średniej UE wynoszącej 76,6 pkt), przewyższając średnią unijną w obszarach dostępności usług online (97,8 pkt) oraz przejrzystości ich projektowania (94,4 pkt).

    Jakub Bińkowski, Wiceprezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców:

    „W ZPP uważamy, że elementem budowania pozycji Polski w Europie i na świecie powinno być promowanie naszego cyfrowego przywództwa. Polska jest jednym z liderów Unii Europejskiej w zakresie projektowania i skutecznego wdrażania najlepszych rozwiązań cyfrowych godzących interes publiczny z biznesową racjonalnością. Nie byłoby to możliwe bez doskonałych kadr, które od lat tworzą innowacje, na których wzoruje się wiele krajów.”

    Od cyfrowego urzędu do strategicznych technologii

    Polska coraz śmielej rozszerza politykę cyfrową o kluczowe technologie strategiczne. W raporcie ZPP zwrócono uwagę na rozwój infrastruktury w ramach europejskiej sieci Fabryk AI (projekty PIAST-AI w Poznaniu oraz Gaia AI Factory w Krakowie), prace nad rodzimymi modelami językowymi (PLLUM, Bielik), inwestycje w technologie kwantowe (uruchomienie komputera PIAST-Q) oraz budowę zaawansowanych kompetencji w obszarze cyberbezpieczeństwa i technologii kosmicznych (m.in. utworzenie nowego centrum ESA w Warszawie).

    Dariusz Standerski, Sekretarz Stanu w Ministerstwie Cyfryzacji:

    „Rekomendacje Związku Przedsiębiorców i Pracodawców są ważnym głosem całego sektora. Mam nadzieję, że za rok na Forum w Karpaczu będę mógł zdać sprawozdanie, które z tych postulatów zostały wykonane. I mam nadzieję, że dzięki temu państwo za rok będą mieli nową, kreatywną i ciekawą pracę, bo skoro te postulaty zostaną wykonane, to będziemy musieli wspólnie wypracować zupełnie nowe. Wyzwań jest coraz więcej, ponieważ nowe technologie, o których mówiliśmy jeszcze trzy lata temu, dzisiaj są już technologiami naszej codzienności.”

    Rekomendacje dla budowy cyfrowego przywództwa

    Raport ZPP przedstawia zestaw rekomendacji, które mają pomóc w przekształceniu dotychczasowych sukcesów w trwały atut gospodarczy i polityczny Polski:

    1. Stworzenie spójnej oferty cyfrowej współpracy międzynarodowej: Przedstawianie partnerom za granicą (zwłaszcza w Europie Środkowo-Wschodniej i na Bałkanach) wiedzy architektonicznej i wdrożeniowej w zakresie cyfrowej tożsamości oraz e-usług.
    2. Synergia dyplomacji cyfrowej i gospodarczej: Aktywne promowanie polskich firm technologicznych podczas misji państwowych oraz angażowanie biznesu w prezentację osiągnięć administracji publicznej.
    3. Proporcjonalne i przyjazne środowisko regulacyjne: Wdrożenie unijnego AI Act w sposób przejrzysty i sprawny, uruchomienie praktycznych piaskownic regulacyjnych oraz unikanie tzw. gold-platingu (dokładania dodatkowych wymogów krajowych).
    4. Wsparcie skalowania spółek i zakupy publiczne: Wykorzystanie administracji jako pierwszego klienta (testowanie i pilotażowe wdrożenia rozwiązań od MŚP i startupów) oraz ułatwianie komercjalizacji badań naukowych.

    O raporcie:

    Raport ZPP pt. „Państwo, biznes, technologia. Polska droga do cyfrowego przywództwa” został przygotowany przez zespół ZPP we współpracy z Ministerstwem Cyfryzacji w składzie: Julia Rozenbaum i Daniela Werbeniec, pod redakcją Jakuba Bińkowskiego. Pełna wersja opracowania oraz materiały towarzyszące dostępne są na stronie internetowej Związku Przedsiębiorców i Pracodawców

    Stanowisko Związku Przedsiębiorców i Pracodawców ws. funkcjonowania systemu e-doręczeń

    Warszawa, 27 sierpnia 2026 roku

    Stanowisko Związku Przedsiębiorców i Pracodawców ws. funkcjonowania systemu e-doręczeń

    Podsumowanie

    Cena publicznej usługi rejestrowanego doręczenia elektronicznego nie wynika z kosztu jej świadczenia. Zgodnie z § 2 rozporządzenia Ministra Aktywów Państwowych i Ministra Cyfryzacji z 31 sierpnia 2021 r. opłata ta stanowi „nie więcej niż 45% opłaty za najtańszą przesyłkę poleconą z potwierdzeniem odbioru”, a opłata za publiczną usługę hybrydową – nie więcej niż 71% tej samej ceny referencyjnej[1]. Cena usługi realizowanej w całości elektronicznie została zatem zakotwiczona w cenie produktu papierowego i rośnie wtedy, gdy drożeje doręczenie listu. Potwierdza to uzasadnienie podwyżki wprowadzonej 5 października 2024 r., w którym operator wskazał między innymi wzrost kosztów utrzymania sieci placówek[2] – koszt realny dla usług pocztowych, lecz niezwiązany z przesłaniem korespondencji ze skrzynki elektronicznej do skrzynki elektronicznej.

    Konstrukcja ta powoduje, że model nie reaguje na wzrost skali stosowania e-doręczeń. Od 2021 r. stawka jednostkowa wzrosła z 3,75 zł do 5,30 zł netto, czyli o około 41 procent[3], mimo że liczba przesyłek obsłużonych w systemie zwiększyła się w tym samym okresie od zera do ponad 100 milionów. Kwalifikowane usługi rejestrowanego doręczenia elektronicznego oferowane na warunkach rynkowych mieszczą się natomiast w przedziale od 1 zł do 2 zł za przesyłkę, a w pakietach rocznych – około 1,10 zł[4]. Różnica ta nie przesądza o pełnej tożsamości parametrów usług, jest jednak na tyle istotna, że uzasadnia ocenę efektywności obowiązującego modelu.

    Ciężar tej różnicy ponoszą wyłącznie podmioty publiczne. Podmiot niepubliczny może wykonać obowiązek posiadania adresu do doręczeń elektronicznych przy wykorzystaniu kwalifikowanej usługi dowolnego dostawcy, a więc wybrać ofertę i negocjować cenę. Jednostki samorządu terytorialnego, urzędy i sądy takiej możliwości nie mają.

    W ocenie Związku Przedsiębiorców i Pracodawców najpilniejsza jest zmiana metodologii ustalania opłat, ponieważ wymaga ona wyłącznie nowelizacji rozporządzenia, a nie zmiany ustawy. Postulat kierujemy do Ministra Aktywów Państwowych i Ministra Cyfryzacji jako sygnatariuszy tego aktu. Termin nie jest dowolny: cennik obowiązuje w cyklu rocznym rozpoczynającym się 5 października, wobec czego brak zmiany rozporządzenia oznacza, że stawka na okres 2026/2027 zostanie ustalona ponownie jako procent ceny listu poleconego.

    Zobacz pełne stanowisko: Stanowisko Związku Przedsiębiorców i Pracodawców ws. funkcjonowania systemu e-doręczeń

    Stanowisko Związku Przedsiębiorców i Pracodawców do projektu „Strategia transformacji ciepłownictwa do 2040 r.” (druk nr ID275)

    Warszawa, 24 sierpnia 2026 roku

    Stanowisko Związku Przedsiębiorców i Pracodawców do projektu „Strategia transformacji ciepłownictwa do 2040 r.” (druk nr ID275)

    Związek Przedsiębiorców i Pracodawców wskazuje na potrzebę oparcia transformacji ciepłownictwa systemowego na zasadzie neutralności technologicznej, bezpieczeństwa dostaw oraz akceptowalności kosztów ponoszonych przez odbiorców. Strategia powinna obejmować wszystkie technologie nisko- i zeroemisyjne zdolne do zapewnienia stabilnych dostaw ciepła, w tym odnawialne źródła energii, ciepło odpadowe, wysokosprawną kogenerację, magazyny ciepła, technologie Power-to-Heat oraz reaktory jądrowe przeznaczone do bezpośredniej produkcji ciepła systemowego.

    Ze względu na perspektywę obowiązywania dokumentu do 2040 r. Strategia powinna pozostawać otwarta na postęp technologiczny i rozwiązania, które mogą osiągnąć gotowość wdrożeniową w okresie jej realizacji. Niezbędne jest również nadanie odpowiedniej rangi rozbudowie i modernizacji sieci ciepłowniczych, określenie docelowego modelu rynku ciepła, zapewnienie spójności planowania lokalnego, dostosowanie zasad taryfowania oraz wskazanie stabilnych i technologicznie neutralnych źródeł finansowania.

    Neutralność technologiczna w celach i priorytetach Strategii

    W celach Strategii należy jednoznacznie wskazać, że transformacja ciepłownictwa systemowego będzie opierać się na zasadzie neutralności technologicznej. Powinna ona obejmować wszystkie technologie nisko- i zeroemisyjne zdolne do zapewnienia bezpiecznych, stabilnych i akceptowalnych kosztowo dostaw ciepła, a wybór konkretnych rozwiązań powinien uwzględniać lokalne warunki, wielkość systemu, profil zapotrzebowania odbiorców oraz dostępność infrastruktury.

    Konsekwencją takiego podejścia powinno być uzupełnienie podrozdziału 6.1 na s. 15 o wskazanie, że przedstawiony katalog technologii ma charakter otwarty. Strategia nie powinna ograniczać możliwości stosowania rozwiązań znajdujących się obecnie na wcześniejszym etapie rozwoju, jeżeli mogą one osiągnąć pełny potencjał przed 2040 r.

    ZPP postuluje również zmianę brzmienia pierwszego priorytetu określonego w rozdziale 5 na s. 10 na następujące:

    „Poprawa bezpieczeństwa energetycznego poprzez stopniowe uniezależnianie sektora ciepłowniczego od zakupu paliw kopalnych na rzecz szerszego wykorzystywania technologii nisko- i bezemisyjnych”.

    Obecne brzmienie priorytetu wiąże odchodzenie od paliw kopalnych przede wszystkim ze zwiększaniem wykorzystania OZE. Pomija przez to inne technologie, które mogą zapewniać stabilne dostawy nisko- lub zeroemisyjnego ciepła i realizować cele wynikające z dyrektywy EED.

    Pierwszy priorytet wyznacza kierunek całej transformacji, dlatego powinien mieć charakter neutralny technologicznie. Zbyt wąska konstrukcja może ograniczać zaangażowanie inwestorów gotowych finansować technologie, które nie mieszczą się w zamkniętym katalogu, mimo że odpowiadają celom klimatycznym i potrzebom bezpieczeństwa energetycznego.

    Zobacz całe stanowisko ZPP: Stanowisko ZPP do projektu „Strategia transformacji ciepłownictwa do 2040 r.” (druk nr ID275)

    Związek Przedsiębiorców i Pracodawców (ZPP), reprezentujący ponad 23 tys. firm ze wszystkich sektorów polskiej gospodarki, przedstawia poniżej uwagi do projektu ustawy UC45.

    17 sierpnia 2026 r.

    Związek Przedsiębiorców i Pracodawców (ZPP), reprezentujący ponad 23 tys. firm ze wszystkich sektorów polskiej gospodarki, przedstawia poniżej uwagi do projektu ustawy UC45.

    • Popieramy rozwiązania przewidziane w art. 45, które upraszczają import produktów przeznaczonych do badań badawczo-rozwojowych i usuwają istotną barierę dla działalności innowacyjnej.
    • Pozytywnie oceniamy oparcie procedury na oświadczeniu importera o przeznaczeniu produktu do celów B+R oraz niewprowadzaniu go do obrotu.
    • Do ponownej ewaluacji naszym zdaniem jest 6-miesięczny okres vacatio legis w odniesieniu do tych ułatwień, ponieważ oznacza on dalsze utrzymywanie istniejących barier administracyjnych.
    • Postulujemy wcześniejsze wejście w życie art. 45 lub całego Rozdziału 5, najlepiej po standardowym terminie 14 dni od publikacji.
    • Alternatywnie rekomendujemy wprowadzenie przepisów przejściowych umożliwiających wcześniejsze stosowanie uproszczonej procedury dla prototypów badawczych.


    W pełni popieramy kierunek zmian zaproponowany w Rozdziale 5 (art. 45) projektowanej ustawy. Wprowadzenie procedury opartej na oświadczeniu importera o przeznaczeniu produktu do badań badawczo-rozwojowych oraz zobowiązaniu do niewprowadzania go do obrotu skutecznie eliminuje krytyczną barierę administracyjną dla polskiego sektora innowacji. Dotychczasowe traktowanie urządzeń testowych na równi z gotowymi produktami komercyjnymi i wymaganie dla nich pełnej certyfikacji paraliżowało odprawy celne oraz generowało niepotrzebne koszty. Nowe rozwiązanie jest w pełni zgodne z unijnym prawodawstwem (w tym z interpretacją zawartą w Niebieskim Przewodniku) i zrównuje warunki funkcjonowania polskich podmiotów z firmami w innych krajach UE.

    Niemniej, zwracamy uwagę, że zgodnie z art. 88 projektu, ustawa ma wejść w życie dopiero po upływie 6 miesięcy od dnia ogłoszenia. W realiach dążenia do dynamicznego rozwoju technologii tak długie odroczenie wejścia w życie kluczowych ułatwień może okazać się niekorzystne dla dynamiki polskich projektów innowacyjnych, niosąc za sobą ryzyko wydłużenia czasu i wzrostu kosztów projektów badawczo-rozwojowych, co będzie szczególnie odczuwalne dla podmiotów z sektora MŚP.

    Dodatkowo dalsze utrzymywanie obecnych barier może skutkować utrudnieniami w realizacji projektów międzynarodowych wskutek braku możliwości szybkiego sprowadzania niezbędnych komponentów testowych, a także przejściowym osłabieniem atrakcyjności inwestycyjnej Polski na rzecz państw członkowskich UE o bardziej elastycznym otoczeniu regulacyjnym.

    Biorąc pod uwagę powyższe, zwracamy się z postulatem, aby Ministerstwo rozważyło wyłączenie przepisów art. 45, czy szerzej rozdziału 5, spod ogólnego 6-miesięcznego terminu i skróciło ich okres wejścia w życie – do standardowego terminu 14 dni od publikacji przepisów w Dzienniku Ustaw. Alternatywnie postulujemy wprowadzenie w Rozdziale 8 odpowiednich przepisów przejściowych, które pozwolą importerom i organom celnym na natychmiastowe stosowanie uproszczonej procedury oświadczeń wobec prototypów badawczych jeszcze przed pełnym wejściem w życie pozostałych systemowych przepisów ustawy.

    Rekomendacje ZPP

    1. Wyłączenie art. 45 – lub szerzej całego Rozdziału 5 – spod ogólnego 6-miesięcznego vacatio legis.
    2. Wprowadzenie dla tych przepisów standardowego 14-dniowego terminu wejścia w życie od dnia publikacji w Dzienniku Ustaw.
    3. Alternatywnie – wprowadzenie w Rozdziale 8 przepisów przejściowych, które umożliwią importerom oraz organom celnym stosowanie uproszczonej procedury oświadczeń wobec prototypów badawczych jeszcze przed pełnym wejściem w życie pozostałych przepisów ustawy.

     Zobacz: Związek Przedsiębiorców i Pracodawców (ZPP), reprezentujący ponad 23 tys. firm ze wszystkich sektorów polskiej gospodarki, przedstawia poniżej uwagi do projektu ustawy UC45.

     

    Stanowisko Związku Przedsiębiorców i Pracodawców w sprawie komunikatu Komisji Europejskiej COM(2026) 501 final „Strategiczny plan działania na rzecz cyfryzacji i sztucznej inteligencji w sektorze energii”

    Warszawa, 12 sierpnia 2026 roku

    Stanowisko Związku Przedsiębiorców i Pracodawców w sprawie komunikatu Komisji Europejskiej COM(2026) 501 final „Strategiczny plan działania na rzecz cyfryzacji i sztucznej inteligencji w sektorze energii”

    Związek Przedsiębiorców i Pracodawców pozytywnie ocenia kierunek działań przedstawionych w komunikacie Komisji Europejskiej COM(2026) 501, poświęconym cyfryzacji i wykorzystaniu sztucznej inteligencji w sektorze energii. Rozwój narzędzi cyfrowych i modeli AI może przyczynić się do zwiększenia efektywności systemu energetycznego, poprawy zarządzania sieciami, ograniczenia kosztów oraz wzmocnienia bezpieczeństwa i odporności infrastruktury energetycznej.

    Jednocześnie ZPP zwraca uwagę, że dokument nie nadaje wystarczająco jednoznacznego i przekrojowego znaczenia zasadzie europejskiego pochodzenia technologii i rozwiązań wykorzystywanych w procesie cyfryzacji sektora energii, rozumianej jako uwzględnienie europejskiego „local content”. Z uwagi na strategiczne znaczenie energetyki oraz aktualne uwarunkowania geopolityczne kwestia ta powinna zostać wyraźnie wskazana jako jedna z podstawowych zasad realizacji całego planu.

    Komunikat trafnie podkreśla, że zwiększenie konkurencyjności i strategicznej autonomii Unii Europejskiej wymaga zachowania suwerennej kontroli nad rozwiązaniami cyfrowymi, modelami AI i algorytmami, od których w coraz większym stopniu zależy funkcjonowanie systemu energetycznego. W ramach filaru II wskazano również na potrzebę tworzenia bezpiecznych i suwerennych modeli AI, trenowanych na europejskich danych oraz opracowywanych przez przedsiębiorstwa z Unii Europejskiej. Założenie to należy ocenić pozytywnie.

    Odwołanie do technologicznej suwerenności UE pozostaje jednak przede wszystkim elementem uzasadnienia poszczególnych działań. Nie zostało ono w sposób dostatecznie jednoznaczny przełożone na przekrojową zasadę dotyczącą wyboru i wdrażania rozwiązań cyfrowych oraz narzędzi sztucznej inteligencji w całym europejskim sektorze energii. Dokument powinien wyraźnie wskazywać, że rozwiązania te mają być rozwijane i dostarczane w możliwie szerokim zakresie przez europejskie przedsiębiorstwa oraz z wykorzystaniem europejskiej myśli technicznej.

    Potrzeba takiego uzupełnienia wynika bezpośrednio z zagrożeń rozpoznanych w samym komunikacie. W sekcji 5 dokumentu wskazano, że postępująca cyfryzacja i zwiększanie łączności infrastruktury energetycznej wiążą się z ryzykiem wynikającym ze strategicznych zależności, nieuprawnionego dostępu do informacji szczególnie chronionych, infiltracji kluczowych podmiotów łańcucha dostaw oraz możliwości zdalnego zakłócenia dostaw energii elektrycznej. Komisja zauważa ponadto, że bezpieczeństwo energetyczne w coraz większym stopniu zależy od odporności łańcuchów dostaw i cyberbezpieczeństwa poszczególnych komponentów.

    W tym kontekście wspieranie europejskich dostawców technologii nie powinno być traktowane wyłącznie jako instrument polityki przemysłowej. Jest ono również elementem bezpieczeństwa energetycznego, cyberbezpieczeństwa oraz ograniczania zależności technologicznych od podmiotów spoza Unii Europejskiej. Dotyczy to w szczególności rozwiązań wykorzystywanych w infrastrukturze krytycznej, w tym modeli AI, systemów sterowania, algorytmów, oprogramowania i urządzeń umożliwiających zdalne zarządzanie elementami systemu energetycznego.

    ZPP postuluje zatem uzupełnienie komunikatu o jednoznaczne stwierdzenie, zgodnie z którym wdrażanie cyfryzacji i sztucznej inteligencji w sektorze energii powinno wzmacniać europejskie kompetencje technologiczne oraz w możliwie szerokim zakresie opierać się na rozwiązaniach opracowywanych i dostarczanych przez przedsiębiorstwa z Unii Europejskiej. Zasada ta powinna mieć charakter przekrojowy i odnosić się do wszystkich filarów strategicznego planu działania.

    W szczególności zasadne byłoby:

    1. wskazanie europejskiego pochodzenia technologii i rozwiązań cyfrowych jako elementu budowania suwerenności technologicznej i strategicznej autonomii Unii Europejskiej;
    2. uwzględnianie europejskiego „local content” przy realizacji działań dotyczących modeli AI, infrastruktury cyfrowej, systemów zarządzania danymi oraz urządzeń o krytycznym znaczeniu dla sektora energii;
    3. jednoznaczne powiązanie rozwoju europejskich dostawców i europejskiej myśli technicznej z bezpieczeństwem energetycznym, cyberbezpieczeństwem oraz odpornością łańcuchów dostaw;
    4. uzupełnienie działania przewodniego nr 4 dotyczącego rozwoju modeli AI w energetycznym łańcuchu wartości o wyraźne wskazanie, że rozwijane modele i rozwiązania powinny być opracowywane przy udziale przedsiębiorstw z UE i na podstawie europejskich kompetencji technologicznych;
    5. uwzględnienie tej zasady przy realizacji działania przewodniego nr 6 dotyczącego bezpieczeństwa sztucznej inteligencji oraz cyberbezpieczeństwa urządzeń o krytycznym znaczeniu.

    Postulowane uzupełnienie pozostaje zgodne z deklarowanymi w komunikacie celami dotyczącymi suwerenności cyfrowej, bezpieczeństwa infrastruktury krytycznej i ograniczania strategicznych zależności. Pozwoliłoby jednocześnie jednoznacznie przesądzić, że rozwój cyfryzacji i sztucznej inteligencji w europejskiej energetyce powinien prowadzić nie tylko do zwiększenia sprawności systemu, lecz także do wzmacniania europejskich przedsiębiorstw, kompetencji i niezależności technologicznej.

    Związek Przedsiębiorców i Pracodawców rekomenduje zatem uzupełnienie strategicznego planu działania o wyraźną i przekrojową zasadę wspierania europejskiego „local content”, obejmującą rozwiązania technologiczne, przedsiębiorstwa oraz myśl techniczną rozwijane w Unii Europejskiej. W obecnej sytuacji geopolitycznej jest to warunek nie tylko konkurencyjności europejskiej gospodarki, ale również bezpieczeństwa i odporności europejskiego systemu energetycznego.

    Zobacz: Stanowisko Związku Przedsiębiorców i Pracodawców w sprawie komunikatu Komisji Europejskiej COM(2026) 501 final „Strategiczny plan działania na rzecz cyfryzacji i sztucznej inteligencji w sektorze energii”

     

    Komentarz ZPP: Jedni zyskają, inni zapłacą. ZPP o zapowiadanej reformie podatkowej

    Warszawa, 21.08.2026

    Komentarz ZPP: Jedni zyskają, inni zapłacą. ZPP o zapowiadanej reformie podatkowej

    • Pozytywnie należy ocenić próbę złagodzenia progresji podatkowej dla części klasy średniej oraz wskazanie źródeł finansowania tej zmiany.
    • Wprowadzenie stawki PIT w wysokości 24 proc. wyłącznie dla dochodów od 130 tys. do 150 tys. zł tworzy jednak sztuczny, bardzo wąski przedział i dodatkowo komplikuje system podatkowy.
    • Zapowiedziane rozwiązania nie odpowiadają na strukturalne problemy systemu podatkowego i finansów publicznych. Zamiast kompleksowej reformy proponują przede wszystkim przesunięcie obciążeń pomiędzy poszczególnymi grupami podatników.

    Związek Przedsiębiorców i Pracodawców dostrzega pozytywne elementy przedstawionych propozycji. Podwyższenie pierwszego progu podatkowego ze 120 tys. do 130 tys. zł oraz objęcie dochodów pomiędzy 130 tys. a 150 tys. zł stawką 24 proc., zamiast 32 proc., złagodzi progresję podatkową wobec części pracowników należących do klasy średniej. Kierunek ten zasługuje na ostrożnie pozytywną ocenę, ponieważ obowiązujący system podatkowo-składkowy nadmiernie obciąża pracę, w szczególności dochody osiągane na podstawie umowy o pracę.

    Należy również docenić, że przedstawiając propozycję, wskazano źródła pokrycia ubytku w dochodach publicznych. Korzyści dla jednej grupy podatników mają zostać sfinansowane m.in. przez podwyższenie daniny solidarnościowej z 4 do 5 proc. oraz zwiększenie stawki CIT z 19 do 22 proc. dla największych przedsiębiorstw – osiągających przychody przekraczające równowartość 50 mln euro. Jest to bardziej odpowiedzialne niż proponowanie obniżki bez wskazania sposobu jej sfinansowania. Nie zmienia to jednak faktu, że nie mamy do czynienia z obniżeniem ogólnego poziomu opodatkowania, lecz z przeniesieniem części ciężaru na inne grupy podatników. Na uwagę zasługuje również fakt, że podwyżka CIT nie obejmie mikroprzedsiębiorstw, a zatem reforma nie uderzy bezpośrednio w polski mikrobiznes. Jej skutki odczują natomiast nie tylko największe korporacje, lecz również część średnich przedsiębiorstw przekraczających wskazany próg przychodowy, dla których wzrost stawki CIT może oznaczać ograniczenie środków przeznaczanych na rozwój i inwestycje.

    Pierwszy problem: kolejny sztuczny przedział podatkowy

    Trudno znaleźć przekonujące uzasadnienie dla wprowadzenia stawki PIT w wysokości 24 proc. wyłącznie w przedziale pomiędzy 130 tys. a 150 tys. zł rocznego dochodu. Różnica pomiędzy progami wynosi zaledwie 20 tys. zł. Powstaje więc dodatkowy, bardzo wąski przedział, który nie upraszcza skali podatkowej, lecz czyni ją jeszcze mniej przejrzystą.

    Podwyższenie pierwszego progu ze 120 tys. do 130 tys. zł oznacza jego wzrost jedynie o około 8,3 proc. Maksymalna korzyść wynikająca z nowych zasad ma natomiast wynieść 3,6 tys. zł rocznie, czyli 300 zł miesięcznie. Reforma obejmie przede wszystkim osoby uzyskujące wyższe dochody, podczas gdy podatnicy o niskich i średnich wynagrodzeniach nie odczują istotnej poprawy. Zamiast całościowej korekty systemu otrzymujemy zatem ograniczoną ulgę dla jednej grupy, finansowaną zwiększeniem obciążeń innych podatników i przedsiębiorstw.

    Zapowiedź nie realizuje również wcześniejszej obietnicy podwyższenia kwoty wolnej od podatku do 60 tys. zł. Zamiast rozwiązania obejmującego szerzej podatników o niskich i średnich dochodach proponowana jest ograniczona korekta skali, skierowana do osób osiągających dochody powyżej 120 tys. zł. Jest to złagodzenie jednego z najbardziej widocznych problemów, a nie systemowa reforma opodatkowania pracy.

    Drugi problem: ograniczenie ryczałtu i brak stabilności prawa

    Krytycznie należy ocenić zapowiedź obniżenia limitu przychodów uprawniającego do korzystania z ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych z 2 mln euro do 250 tys. euro. Ryczałt jest jedną z najprostszych form opodatkowania działalności gospodarczej. Państwo najpierw znacząco rozszerzyło możliwość jego stosowania, a obecnie planuje powrót do wielokrotnie niższego limitu.

    Zmiana zmusi część przedsiębiorców do ponownego wyboru formy opodatkowania oraz dostosowania sposobu prowadzenia rozliczeń. Generuje to niepewność i podważa zaufanie do stabilności polityki podatkowej. Ograniczenie dostępu do prostej formy rozliczenia pozostaje również trudne do pogodzenia z deklarowanym dążeniem do upraszczania warunków prowadzenia działalności gospodarczej.

    Brak odpowiedzi na problemy finansów publicznych

    Przy deficycie budżetu państwa wynoszącym po siedmiu miesiącach roku około 140 mld zł neutralna budżetowo zmiana nie rozwiązuje problemu stanu finansów publicznych. Nie zapewnia nowych dochodów netto ani nie odpowiada na potrzebę racjonalizacji wydatków. Podwyższenie daniny solidarnościowej i CIT ma przede wszystkim sfinansować ulgę przyznaną innej grupie podatników.

    Warto jednocześnie pamiętać, że ekonomiczny koszt podwyższenia CIT nie musi pozostać wyłącznie po stronie przedsiębiorstw. W określonym stopniu może zostać przeniesiony na ceny, dostawców, pracowników albo ograniczenie inwestycji. Podwyżki CIT nie należy więc traktować jako rozwiązania całkowicie obojętnego dla pozostałych uczestników gospodarki.

    Zapowiedziane zmiany mają zatem dwoisty charakter. Z jednej strony łagodzą progresję wobec części klasy średniej i wskazują źródła finansowania tej korzyści, niewątpliwie jest to krok we właściwym kierunku. Z drugiej – tworzą kolejny próg PIT, podnoszą obciążenia największych przedsiębiorstw i najlepiej zarabiających osób oraz ograniczają dostęp do prostej formy opodatkowania działalności.

    Nie jest to niestety kompleksowa reforma systemu podatkowego. Propozycja nie usuwa jego podstawowych wad, nie zapewnia większej stabilności i nie bilansuje finansów publicznych. Potrzebna jest szersza zmiana, która ograniczy nadmierne opodatkowanie pracy, uprości rozliczenia, zapewni przedsiębiorcom przewidywalne warunki działalności oraz trwale uporządkuje dochody i wydatki państwa.

    Zobacz: Komentarz ZPP: Jedni zyskają, inni zapłacą. ZPP o zapowiadanej reformie podatkowej

    To światowy rynek, nie stacje paliw, dyktuje ceny benzyny i oleju napędowego w Polsce

    Warszawa, 12 sierpnia 2026 roku

    To światowy rynek, nie stacje paliw, dyktuje ceny benzyny i oleju napędowego w Polsce

    • Ceny paliw w Polsce są przede wszystkim pochodną rynków międzynarodowych – hurtowe ceny gotowej benzyny w Europie wzrosły między lutym a kwietniem o ok. 56 proc., a marża rafineryjna (crack spread) benzyny w Rotterdamie skoczyła z 6,71 USD do 29,81 USD za baryłkę.
    • Istotne znaczenie ma również cena surowca – w I połowie 2026 r. średnie notowania Brent były o 33,5 proc. wyższe niż w II połowie 2025 r., głównie wskutek konfliktów zbrojnych i zakłóceń transportu przez cieśninę Ormuz.
    • Na ceny na stacjach wpływają także kurs USD/PLN, sezonowy wzrost popytu, remonty rafinerii i niskie zapasy – w maju zapasy produktów naftowych w rejonie Amsterdam–Rotterdam–Antwerpia były o 20,3 proc. niższe niż rok wcześniej.
    • Obniżka VAT do 8 proc., niższa akcyza i ceny maksymalne złagodziły skutki szoku dla kierowców, ale nie usunęły jego rynkowych przyczyn – dlatego spadek notowań ropy nie musi natychmiast przełożyć się na proporcjonalnie tańsze tankowanie.

    Ceny paliw nie tylko w Polsce, ale i na świecie są w znacznej mierze pochodną sytuacji na rynkach międzynarodowych. Polska pozostaje importerem ropy, a surowiec i gotowe produkty paliwowe są przedmiotem obrotu na rynku europejskim. Krajowe ceny benzyny i oleju napędowego odzwierciedlają więc nie tylko koszty polskich rafinerii, lecz również cenę, po której paliwo można pozyskać na rynku regionalnym. Publikowany przez Komisję Europejską „Weekly Oil Bulletin” pozwala porównywać ceny w państwach UE z podatkami i bez nich, a tym samym oddzielić wpływ rynku od krajowych obciążeń fiskalnych[1].

    W kontekście cen na stacjach kluczowe znaczenie mają notowania gotowej benzyny i oleju napędowego oraz tzw. crack spread, czyli różnica między ceną produktu rafineryjnego a ceną surowca. W kwietniu światowy przerób ropy był o około 7,3 mln baryłek dziennie niższy niż przed eskalacją kryzysu. Wynikało to z ograniczenia dostaw do rafinerii azjatyckich, wiosennych remontów oraz zakłóceń pracy zakładów na Bliskim Wschodzie i w Rosji. Mniejsza dostępność gotowych paliw powodowała, że ich ceny i marże rafineryjne rosły szybciej niż cena ropy[2]. Warto przy tym podkreślić, że marża rafineryjna nie jest parametrem swobodnie kształtowanym przez uczestników rynku, lecz wynika z relacji między notowaniami ropy a cenami gotowych paliw na rynkach światowych. Innymi słowy, o cenie paliwa na stacji decyduje nie tylko sama ropa, ale też to, ile kosztuje wyprodukowana już benzyna lub diesel, a także ich dostępność na rynku.

    Zależność tę dobrze obrazują dane dotyczące benzyny w Europie Północno-Zachodniej. Według IEA jej cena hurtowa w formule CIF ARA wzrosła z 78,46 USD za baryłkę w lutym do 122,12 USD w kwietniu, a więc o około 56 proc.[3]. Raporty OPEC pokazują następnie wzrost crack spreadu benzyny w Rotterdamie z 6,71 USD za baryłkę w kwietniu do 29,81 USD w maju. OPEC wiązał to z sezonowym wzrostem popytu, poprawą możliwości eksportu oraz spadkiem zapasów w rejonie Amsterdam–Rotterdam–Antwerpia. W maju zapasy produktów naftowych w tym regionie były o 20,3 proc. niższe niż rok wcześniej, a benzyna odpowiadała za 45,5 proc. ich miesięcznego spadku[4]. Oznacza to, że wzrost cen benzyny w Europie wynikał między innymi z ograniczonej dostępności gotowego paliwa, niskich zapasów i sezonowego wzrostu popytu, co znacząco podbiło marże rafineryjne.

    Oczywiście nie bez znaczenia w kontekście kosztu zakupu paliw jest cena ropy, odnoszona w Europie przede wszystkim do notowań Brent. Oddziałują na nią światowy popyt i podaż, decyzje OPEC+, wydobycie w państwach spoza OPEC+, poziom zapasów oraz perspektywy gospodarcze. OPEC prognozuje, że w 2026 r. światowy popyt wzrośnie o około 0,8 mln baryłek dziennie, niemal wyłącznie za sprawą państw spoza OECD[5]. Oznacza to rosnące znaczenie zapotrzebowania dużych gospodarek azjatyckich.

    Pierwsza połowa 2026 r. charakteryzowała się wyjątkową zmiennością. Średnie notowania ICE Brent były o 21,96 USD za baryłkę, czyli o 33,5 proc., wyższe niż w drugim półroczu 2025 r. W czerwcu cena spadła jednak względem maja o 19,28 USD – do średnio 84,43 USD za baryłkę[6]. NBP wskazuje, że mimo tej korekty średnia cena Brent w czerwcu pozostawała o 25 proc. wyższa niż w lutym i o 24 proc. wyższa niż rok wcześniej[7]. Czerwcowa miesięczna korekta nie zmieniła faktu, że ropa pozostawała wyraźnie droższa niż przed eskalacją napięć na rynku.

    Istotnym źródłem zmienności były konflikty zbrojne i ryzyko zakłócenia transportu przez cieśninę Ormuz, Morze Czerwone oraz Kanał Sueski. Nawet bez całkowitego wstrzymania dostaw rosną wtedy koszty frachtu, ubezpieczeń i pozyskania ładunków zastępczych. Według IEA zakłócenia dostaw z Bliskiego Wschodu podniosły w kwietniu cenę North Sea Dated o około 16,50 USD względem marca – do średnio 120,36 USD za baryłkę. Koszty transportu tankowcami pozostawały natomiast wyraźnie powyżej poziomów sprzed kryzysu z powodu wydłużenia tras i większego wykorzystania dostaw z basenu Atlantyku[8]. W praktyce oznaczało to, że napięcia geopolityczne podbijały ceny ropy i paliw także wtedy, gdy same dostawy nie zostały całkowicie przerwane.

    Jak wspomniano wcześniej, znaczenie ma także sezonowość. Wiosenne remonty ograniczają produkcję, natomiast początek wakacji zwiększa popyt na benzynę. IEA odnotowała, że od 27 lutego do 4 maja detaliczne ceny benzyny wzrosły o około 40 proc. w Stanach Zjednoczonych oraz o 15–20 proc. w Niemczech i Wielkiej Brytanii[9]. OPEC wskazywał z kolei na wpływ przejścia na benzynę letnią i rozpoczęcia sezonu intensywnych podróży samochodowych[10].

    Dla Polski ważny jest również kurs USD/PLN, ponieważ ropa i produkty paliwowe są wyceniane głównie w dolarach. Osłabienie złotego zwiększa ich koszt, nawet przy stabilnej cenie dolarowej, natomiast umocnienie złotego może częściowo amortyzować wzrost notowań. Do ceny hurtowej dochodzą koszty przerobu, transportu, magazynowania, zapasów obowiązkowych i biokomponentów, a także marże i podatki.

    Standardowa akcyza wynosi 1 529 zł za 1000 litrów benzyny oraz 1 160 zł za 1000 litrów oleju napędowego[11]. Wiosną 2026 r. czasowo obniżono VAT na paliwa z 23 do 8 proc., zmniejszono akcyzę i wprowadzono ceny maksymalne[12]. Instrumenty te ograniczyły skutki szoku dla kierowców, ale nie usunęły jego rynkowych przyczyn.

    Ceny paliw w Polsce należy zatem oceniać łącznie przez pryzmat notowań ropy i gotowych produktów, kursu dolara, dostępności rafinerii, zapasów, transportu, sezonowego popytu, konkurencji oraz podatków. Spadek ceny baryłki nie musi prowadzić do natychmiastowej i proporcjonalnej obniżki na stacjach, jeżeli jednocześnie rosną ceny benzyny w europejskim hurcie, marże rafineryjne lub kurs USD/PLN.

    [1] Komisja Europejska, Weekly Oil Bulletin, https://energy.ec.europa.eu/data-and-analysis/weekly-oil-bulletin_en.

    [2] OPEC, Monthly Oil Market Report – July 2026, s. v; IEA, Oil Market Report – May 2026, s. 34–35.

    [3] Obliczenie własne na podstawie: IEA, Oil Market Report – May 2026, s. 42.

    [4] OPEC, Monthly Oil Market Report – May 2026, s. 56–57; OPEC, Monthly Oil Market Report – June 2026, s. 54, 56–57.

    [5] OPEC, Monthly Oil Market Report – July 2026, s. 31.

    [6] Tamże, s. v oraz 1–3.

    [7] NBP, Raport o inflacji – lipiec 2026 r., komentarz do wykresu 1.8, https://nbp.pl/wp-content/uploads/2026/07/Raport-o-inflacji-PL-lipiec-2026-PL.pdf.

    [8] IEA, Oil Market Report – May 2026, s. 60 oraz 68–69, https://iea.blob.core.windows.net/assets/2b89a47b-34a2-40e0-90ff-68f7ccd80715/-13MAY2026__OilMarketReport_publicversion.pdf.

    [9] IEA, Oil Market Report – May 2026, s. 8–9.

    [10] OPEC, Monthly Oil Market Report – July 2026, s. v.

    [11] Ministerstwo Finansów, Stawki podatkowe, https://www.podatki.gov.pl/akcyza/stawki-podatkowe.

    [12] Ministerstwo Finansów, Rząd uruchomił pakiet podatkowy obniżający ceny paliw, 31 marca 2026 r., https://www.gov.pl/web/finanse/rzad-uruchomil-pakiet-podatkowy-obnizajacy-ceny-paliw.

    Zobacz: Komentarz ZPP: To światowy rynek, nie stacje paliw, dyktuje ceny benzyny i oleju napędowego w Polsce

    Od 1 sierpnia stanowisko Członka Zarządu ZPP obejmie Marcin Wiktorowicz

    Od 1 sierpnia stanowisko Członka Zarządu ZPP obejmie Marcin Wiktorowicz.

    Marcin Wiktorowicz jest menedżerem z ponad 20-letnim doświadczeniem międzynarodowym w obszarze zarządzania biznesem, finansów, regulacji i Public Affairs. Pełnił funkcje członka zarządów, CFO oraz Dyrektora ds. Prawnych, Regulacyjnych i Korporacyjnych w strukturach korporacyjnych na poziomie krajowym i międzynarodowym w firmach PWC i British American Tobacco. Łączy ekspertyzę finansową (dyplom FCCA) z doświadczeniem w kształtowaniu otoczenia regulacyjnego, prowadzeniu kampanii rzecznictwa biznesowego oraz budowaniu dialogu z administracją publiczną, instytucjami UE i kluczowymi interesariuszami.

    W swojej karierze kierował międzynarodowymi zespołami i kampaniami komunikacyjnymi i regulacyjnymi realizowanymi na wielu rynkach, wspierając organizacje w ocenie wpływu regulacji, zarządzaniu ryzykiem oraz przekładaniu zmian legislacyjnych na praktyczne decyzje biznesowe.

     

    Stanowisko ZPP do projektu ustawy o zmianie ustawy o cudzoziemcach (UD408)

    28.07.2026

    Stanowisko ZPP do projektu ustawy o zmianie ustawy o cudzoziemcach (UD408)

     

    • Związek Przedsiębiorców i Pracodawców (ZPP) popiera wprowadzenie mechanizmu milczącego zakończenia postępowania w sprawach pobytowych, upatrując w nim szansy na ograniczenie przewlekłości postępowań pobytowych i odciążenie administracji.
    • W naszym przekonaniu projekt niepotrzebnie zawęża jednak zakres stosowania nowych przepisów niemal wyłącznie do obywateli wybranych państw o wysokim poziomie rozwoju, pomijając cudzoziemców od lat legalnie pracujących w Polsce.
    • Uproszczona procedura powinna obejmować przede wszystkim kolejne wnioski składane przez cudzoziemców kontynuujących legalne zatrudnienie i spełniających kryteria niskiego ryzyka.
    • Aby mechanizm milczącego zakończenia postępowania nie był wyłącznie teoretyczny, należy doprecyzować terminy i skutki bezczynności organów.
    • Nowe rozwiązania powinny objąć również postępowania będące już w toku, co pozwoli szybciej zmniejszyć istniejące zaległości w urzędach wojewódzkich.
    • Ewaluacja funkcjonowania nowych przepisów powinna uwzględniać także wpływ na rynek pracy i przedsiębiorców, a nie wyłącznie kwestie bezpieczeństwa i ryzyka migracyjnego.

    Związek Przedsiębiorców i Pracodawców (ZPP) pozytywnie ocenia cele przyświecające zaprezentowanej przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji (MSWiA) w lipcu nowelizacji ustawy o cudzoziemcach (UD408): skrócenie postępowań w sprawie udzielania zezwoleń na pobyt czasowy oraz ograniczenie obciążeń administracyjnych po stronie urzędów wojewódzkich. Cieszymy się, że resort dostrzegł i postanowił odpowiedzieć za pośrednictwem tej regulacji na problem przewlekłości postępowań legalizacyjnych, stanowiący dziś istotną barierę dla legalnego i stabilnego zatrudniania cudzoziemców. Trzeba bowiem nadmienić, że wyzwanie to dotyczy zarówno pracowników, którzy przez wiele miesięcy pozostają w stanie niepewności co do swojego statusu pobytowego, jak i pracodawców, którzy mają ograniczoną możliwość długoterminowego planowania zatrudnienia oraz organizacji działalności operacyjnej. Dlatego uznajemy takie projektowane rozwiązania jak wprowadzenie instytucji milczącego zakończenia postępowania za krok we właściwym kierunku. Jednocześnie jednak podkreślamy, że zakres podmiotowy projektu został określony bardzo wąsko i nie obejmuje zdecydowanej większości cudzoziemców, których praca odpowiada na rzeczywiste i trwałe potrzeby polskiego rynku pracy.

    Zgodnie z zaproponowaną treścią art. 112b ust. 1 zezwolenie na pobyt czasowy mogłoby zostać udzielone poprzez milczące zakończenie postępowania wyłącznie obywatelom państw spełniających łącznie następujące warunki: zwolnienie ich obywateli z obowiązku posiadania wizy podczas krótkoterminowego pobytu w strefie Schengen, przynależność państwa do OECD, PKB na mieszkańca według parytetu siły nabywczej przekraczające 50 tys. dolarów międzynarodowych oraz wskaźnik decyzji o zobowiązaniu do powrotu nieprzekraczający poziomu określonego w projekcie. Na podstawie tych kryteriów autorzy regulacji zakładają objęcie nią obywateli Australii, Japonii, Korei Południowej, Stanów Zjednoczonych oraz Zjednoczonego Królestwa. Nie ukrywają więc, że w ich mniemaniu dostęp do uproszczonego postępowania powinien być powiązany niemal wyłącznie z poziomem rozwoju gospodarczego państwa pochodzenia cudzoziemca. Pomijają przy tym takie okoliczności jak dotychczasowy okres legalnego pobytu i pracy w Polsce, kontynuowanie zatrudnienia u tego samego pracodawcy, brak naruszeń przepisów pobytowych i prawa pracy, prawidłowe opłacanie podatków i składek na ubezpieczenia społeczne czy wiarygodność pracodawcy powierzającego pracę cudzoziemcowi.

    Oparcie preferencji na obywatelstwie państw wysoko rozwiniętych nie jest podejściem odosobnionym. Analogiczny mechanizm przewiduje procedowany równolegle projekt nowelizacji ustawy o warunkach dopuszczalności powierzania pracy cudzoziemcom (UD396), zwalniający z obowiązku posiadania zezwolenia na pracę obywateli tej samej grupy dziesięciu państw. Tymczasem, jak wynika z danych Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, w 2025 r. obywatelom tych krajów wydano łącznie 2254 zezwolenia na pracę, czyli około 1% wszystkich zezwoleń wydanych cudzoziemcom w tym okresie. Ponad 70% z nich dotyczyło zawodów specjalistycznych i menedżerskich, podczas gdy dla ogółu cudzoziemców odsetek ten wyniósł zaledwie 3%. Dane te jasno pokazują, że rzeczywistym wyróżnikiem tej grupy nie jest obywatelstwo, lecz posiadane kwalifikacje. Dlatego naszym zdaniem to kompetencje i wykonywany zawód, a nie kraj pochodzenia, powinny decydować o dostępie do uproszczonych procedur. Dotyczy to zarówno ustawy o cudzoziemcach, jak i procedowanej równolegle nowelizacji w zakresie zezwoleń na pracę.

    Biorąc to pod uwagę, jako ZPP postulujemy rozszerzenie projektowanego art. 112b ust. 1 poprzez dodanie alternatywnej podstawy zastosowania milczącego zakończenia postępowania wobec cudzoziemców, którzy spełniają ustawowo określone kryteria legalnego i stabilnego pobytu w Polsce. Proponowany mechanizm funkcjonowałby niezależnie od kryterium obywatelstwa i stanowiłby odrębną podstawę zastosowania uproszczonej procedury. Powinien objąć zwłaszcza osoby, które:

    • posiadają lub posiadały zezwolenie na pobyt czasowy i pracę,
    • składają kolejny wniosek w celu kontynuowania legalnego zatrudnienia,
    • przez określony okres poprzedzający złożenie wniosku wykonywały pracę legalnie,
    • nie zostały objęte decyzją o zobowiązaniu do powrotu,
    • nie figurują w rejestrach wskazanych w projektowanym art. 112c ust. 3 pkt 1 i 2,
    • oraz są zatrudnione przez podmiot, który prawidłowo realizuje obowiązki wynikające z przepisów o zatrudnianiu cudzoziemców.

    Uważamy, że taka konstrukcja pozwoliłaby zachować deklarowany w projekcie standard bezpieczeństwa, równocześnie obejmując uproszczeniem sprawy o niskim poziomie ryzyka i powtarzalnym charakterze.

    W drugiej kolejności pragniemy zaproponować rewizję art. 112b ust. 3. W obecnym kształcie przepis ten przewiduje, że Rada Ministrów będzie mogła określać w drodze rozporządzenia listę państw, których obywatele zostaną objęci mechanizmem milczącego zakończenia postępowania. W naszym przekonaniu tak skonstruowane upoważnienie ustawowe ograniczy możliwość reagowania na potrzeby rynku pracy do dodawania lub usuwania państw z listy. Nie pozwoli natomiast uwzględniać sektorów gospodarki, kategorii zatrudnienia ani sytuacji cudzoziemców już legalnie pracujących w Polsce.

    W związku z tym opowiadamy się za przeformułowaniem art. 112b ust. 3 w taki sposób, by Rada Ministrów mogła określać również kategorie cudzoziemców objętych uproszczonym trybem, sektory lub zawody, w których występują trwałe niedobory kadrowe, kryteria dotyczące dotychczasowego legalnego zatrudnienia cudzoziemca oraz wymogi dotyczące wiarygodności pracodawcy. Pozwoliłoby to elastycznie dostosowywać zakres stosowania uproszczonej procedury do zmieniających się potrzeb rynku pracy, bez konieczności każdorazowego ograniczania jej wyłącznie do obywateli określonych państw. Stoimy na stanowisku, że rząd przy wydawaniu odpowiednich rozporządzeń w tej sprawie powinien brać pod uwagę nie tylko ryzyko migracyjne i bezpieczeństwo państwa, ale też sytuację demograficzną, dane dotyczące niedoborów pracowników czy znaczenie poszczególnych sektorów dla ciągłości funkcjonowania gospodarki.

    Uzupełniająco postulujemy, aby katalog państw uprzywilejowanych, o którym mowa w art. 112b ust. 3, był od początku szerszy niż zakładane dziesięć krajów. Powinien objąć możliwie szeroki krąg krajów OECD oraz państw, z którymi Polska zawarła i skutecznie realizuje umowy o readmisji – zgodnie z pierwotnymi założeniami Strategii Migracyjnej. Dodatkowo podkreślamy też, że wydanie rozporządzenia określającego ten katalog powinno być obowiązkiem Rady Ministrów, a nie jedynie fakultatywną możliwością. Wyłącznie fakultatywny charakter takiego upoważnienia rodzi niepewność prawną i nie gwarantuje, że lista państw rzeczywiście powstanie oraz będzie na bieżąco aktualizowana. Tymczasem to właśnie przewidywalność ma kluczowe znaczenie dla przedsiębiorców planujących zatrudnienie cudzoziemców.

    Po trzecie, uważamy za stosowne zwrócić uwagę na art. 112c ust. 1, zgodnie z którym postępowanie uważa się za zakończone milcząco, jeżeli wojewoda w terminie 60 dni nie wyda decyzji albo postanowienia kończącego postępowanie. Według ZPP rozwiązanie to powinno mieć szersze zastosowanie przede wszystkim w odniesieniu do kolejnych wniosków o udzielenie zezwolenia na pobyt czasowy i pracę, składanych przez osoby, których sytuacja została już wcześniej zweryfikowana przez właściwe organy. W takich przypadkach organ dysponuje już informacjami dotyczącymi tożsamości cudzoziemca, historii jego pobytu, wcześniejszego zatrudnienia i pracodawcy. Zna też ewentualne naruszenia obowiązujących przepisów. Wobec tego z perspektywy sprawności postępowania nie ma uzasadnienia, aby kolejny wniosek osoby kontynuującej zatrudnienie był rozpatrywany w takim samym trybie jak pierwszy wniosek o legalizację pobytu. Stąd sugerujemy ustawodawcy dodanie w projektowanym art. 112c odrębnej podstawy milczącego zakończenia postępowania w sprawach kolejnych zezwoleń na pobyt czasowy i pracę, niezależnie od obywatelstwa cudzoziemca, pod warunkiem spełnienia kryteriów legalności i ciągłości zatrudnienia.

    Równocześnie wskazujemy, że zgodnie z obecną wersją art. 112c ust. 1 termin 60 dni ma być liczony od dnia złożenia wniosku albo od dnia usunięcia jego braków formalnych, przy czym projektowany art. 106e ust. 3 zobowiązuje wojewodę do wystosowania wezwania do usunięcia braków formalnych w terminie 7 dni od dnia złożenia wniosku przez obywatela państwa wpisanego na listę określoną w art. 112b ust. 3. Postrzegamy tę propozycję pozytywnie, jednak dla zapewnienia większej skuteczności przepisu konieczne będzie jednoznaczne przesądzenie skutków niedochowania przez wojewodę terminu wynikającego z art. 106e ust. 3. W obecnym brzmieniu projektu nie jest bowiem wystarczająco jasne, czy wezwanie do uzupełnienia braków wysłane po upływie 7 dni będzie wpływało na początek biegu terminu 60-dniowego.

    Ponadto, zasugerowana przez autorów treść art. 112d stanowi, że jeżeli do dnia milczącego zakończenia postępowania nie zostaną przekazane informacje dotyczące bezpieczeństwa, właściwy organ przekazuje je niezwłocznie po tym terminie. Jednocześnie zgodnie z projektowanym art. 240a karta pobytu zostanie wydana dopiero po dokonaniu odpowiednich adnotacji w aktach sprawy, o których mowa w art. 112f. W praktyce oznacza to, że mimo formalnego zakończenia postępowania po 60 dniach cudzoziemiec nadal może oczekiwać na wydanie karty pobytu. Wystarczy, że nie zakończą się sprawdzenia prowadzone przez właściwe służby. W efekcie znaczenie projektowanego mechanizmu może zostać istotnie ograniczone. Uczulamy przy tym, że sam skutek materialnoprawny, bez dokumentu potwierdzającego prawo pobytu, nie rozwiąże problemów związanych z podróżami zagranicznymi, potwierdzaniem statusu ani organizacją zatrudnienia.

    Mając na uwadze ten kontekst, rekomendujemy:

    • wprowadzenie maksymalnego terminu na zakończenie sprawdzeń, o których mowa w art. 109 ust. 1 i projektowanym art. 112d,
    • wskazanie terminu na dokonanie adnotacji przewidzianych w art. 112f,
    • określenie maksymalnego terminu na wydanie karty pobytu na podstawie art. 240a,
    • oraz umożliwienie cudzoziemcowi uzyskania elektronicznego lub urzędowego zaświadczenia potwierdzającego skutek milczącego zakończenia postępowania.

    Dodatkowo, art. 109 ust. 3b skracający termin na przekazanie informacji przez właściwe organy do 10 dni powinien zostać uzupełniony o wyraźne konsekwencje niedochowania tego terminu przez organy współdziałające. Brak ich działania nie powinien pozbawiać cudzoziemca korzyści wynikających z art. 112c.

    W dalszej kolejności wnioskujemy o modyfikację art. 112e ust. 2. Przepis przewiduje wygaśnięcie skutków milczącego zakończenia postępowania, jeżeli cudzoziemiec nie stawi się na wezwanie, nie złoży odcisków linii papilarnych, wzoru podpisu albo dokumentu potwierdzającego tożsamość, przy czym konsekwencją ma być umorzenie postępowania na podstawie art. 112e ust. 3. Tak daleko idący skutek powinien być powiązany z wyraźnym terminem na wykonanie wezwania oraz możliwością usprawiedliwienia niestawiennictwa w przypadku zaistnienia okoliczności niezależnych od cudzoziemca. W związku z powyższym postulujemy uzupełnienie art. 112e o:

    • minimalny termin na wykonanie wezwania,
    • obowiązek wyznaczenia konkretnego terminu wizyty przez wojewodę,
    • możliwość ponownego wyznaczenia terminu w przypadku usprawiedliwionej nieobecności,
    • oraz zasadę, zgodnie z którą skutki milczącego zakończenia postępowania wygasają dopiero po bezskutecznym upływie dodatkowego terminu.

    Niewprowadzenie opisanych zabezpieczeń może prowadzić do utraty zezwoleń z powodów technicznych lub organizacyjnych, takich jak ograniczona dostępność terminów wizyt w urzędach wojewódzkich.

    Oprócz tego, czujemy się w obowiązku wskazać potencjalne problemy związane z treścią art. 2 mówiącego o tym, że do postępowań w sprawach udzielenia zezwolenia na pobyt czasowy wszczętych i niezakończonych przed dniem wejścia w życie ustawy stosuje się przepisy dotychczasowe. Takie rozwiązanie istotnie ogranicza praktyczny efekt projektowanej regulacji, ponieważ z nowego mechanizmu nie będą mogły skorzystać osoby, które obecnie oczekują na zakończenie postępowania, mimo że to właśnie przewlekłość spraw pozostających w toku stanowi jeden z głównych problemów zidentyfikowanych przez projektodawcę.

    Naszym zdaniem remedium może być w tym przypadku objęcie nowymi przepisami także postępowań wszczętych przed dniem wejścia ustawy w życie, które do tego dnia nie zostały zakończone decyzją ostateczną. Podkreślamy jednak, że nowe przepisy nie powinny działać poprzez wsteczne liczenie terminu z art. 112c ust. 1 od dnia złożenia wniosku. Mogłoby to prowadzić do automatycznego zakończenia postępowań bez zapewnienia organom czasu na przeprowadzenie wymaganych sprawdzeń. Termin 60 dni powinien zatem biec wyłącznie na przyszłość – od dnia wejścia w życie rozporządzenia wydanego na podstawie art. 112b ust. 3 – a w przypadku wniosku obarczonego brakami formalnymi od dnia ich usunięcia. Tak skonstruowany przepis przejściowy pozwoliłby objąć nowymi przepisami postępowania pozostające w toku, nie nadając ustawie mocy wstecznej ani nie ingerując w decyzje ostateczne.

    Na zakończenie chcielibyśmy pochylić się nad art. 112b ust. 4, który zobowiązuje ministra właściwego do spraw wewnętrznych do corocznego przedstawiania Radzie Ministrów informacji o rezultatach stosowania rozporządzenia wydanego na podstawie art. 112b ust. 3, oraz nad 112b ust. 5 przewidującym zasięgnięcie opinii Szefa ABW, Szefa Agencji Wywiadu, Szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego oraz Prokuratora Krajowego. Tak określona ewaluacja koncentruje się niemal wyłącznie na bezpieczeństwie i ryzyku migracyjnym, nie obejmując w ogóle wpływu regulacji na rynek pracy, przedsiębiorców czy sprawność postępowań. Dlatego wzywamy autorów projektu do rozszerzenia art. 112b ust. 4 i 5. Coroczna informacja powinna obejmować także liczbę postępowań zakończonych milcząco, rzeczywisty czas wydawania kart pobytu, liczbę cofniętych zezwoleń, wpływ regulacji na czas rozpatrywania pozostałych spraw oraz potrzeby rynku pracy. Przed przedstawieniem informacji Radzie Ministrów minister właściwy do spraw wewnętrznych powinien zasięgać też opinii ministra właściwego ds. pracy oraz Rady Dialogu Społecznego.

    Podsumowując, Związek Przedsiębiorców i Pracodawców popiera wprowadzenie do ustawy o cudzoziemcach mechanizmu milczącego zakończenia postępowania. Zaproponowana treść art. 106e ust. 3, art. 109 ust. 3b oraz art. 112b–112f może przyczynić się do skrócenia części postępowań i poprawy sprawności administracji. Równocześnie zwracamy jednak uwagę, że narzędzie oparte niemal wyłącznie na obywatelstwie państw o wysokim poziomie PKB będzie miało ograniczone znaczenie dla całego systemu legalizacji pobytu – z danych przedstawionych przez projektodawcę wynika, że rozwiązanie obejmie około 6 tys. wniosków rocznie, a więc jedynie niewielką część wszystkich postępowań prowadzonych przez wojewodów. Stąd wyrażamy przekonanie, że przedłożony tekst ustawy powinien zostać uzupełniony o zapisy dotyczące cudzoziemców, którzy już legalnie pracują w Polsce, składają kolejne wnioski o pobyt i pracę oraz odpowiadają na trwałe potrzeby kadrowe polskiej gospodarki. Takie rozszerzenie nie wymagałoby obniżenia standardów bezpieczeństwa, a mogłoby pomóc w większym stopniu osiągnąć cele projektu, jakimi są zmniejszenie przewlekłości, racjonalne wykorzystanie zasobów administracji oraz zwiększenie stabilności prawnej cudzoziemców i zatrudniających ich przedsiębiorców.

    Zobacz: Stanowisko ZPP do projektu ustawy o zmianie ustawy o cudzoziemcach

    Stanowisko ZPP do projektu ustawy o zmianie ustawy o podatku akcyzowym oraz ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (UD418)

    Warszawa, 15.07.2026

    Stanowisko ZPP do projektu ustawy o zmianie ustawy o podatku akcyzowym oraz ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (UD418)

     

    • Związek Przedsiębiorców i Pracodawców (ZPP) krytycznie ocenia przedstawiony przez Ministerstwo Finansów projekt UD418 proponujący gwałtowną podwyżkę akcyzy na alkohol. Zamiast tego opowiadamy się za pozostaniem przy ustaleniach z mapy akcyzowej z 2021 r.
    • Stabilna i przewidywalna polityka podatkowa oraz respektowanie odpowiednio długiego vacatio legis są fundamentalne dla budowania zaufania przedsiębiorców do państwa.
    • W sytuacji spadającej konsumpcji alkoholu i kurczącego się rynku piwa dodatkowe, skokowe podwyżki akcyzy są nieproporcjonalne i mogą pogłębić problemy branży, nie przynosząc zakładanych efektów fiskalnych.
    • Wysokie opodatkowanie piwa osłabia konkurencyjność polskich producentów względem państw sąsiednich, sprzyja rozwojowi turystyki zakupowej oraz ogranicza potencjał krajowej gospodarki.
    • Przewidywalny, stopniowy wzrost akcyzy to właściwy instrument realizowania celów zdrowia publicznego, takich jak ograniczanie spożycia alkoholu. Polskie państwo powinno przy nim pozostać, zamiast podejmować chaotyczne działania ukierunkowane na doraźne łatanie dziury budżetowej.


    Związek Przedsiębiorców i Pracodawców (ZPP) z dezaprobatą odnosi się do przedstawionego w czerwcu b.r. projektu ustawy o zmianie ustawy o podatku akcyzowym oraz ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (UD418), który w naszym przekonaniu stanowi kolejną próbę załatania dziury budżetowej kosztem przedsiębiorców. Podobnie jak w przypadku analogicznych planów z jesieni 2025 r., zawetowanych potem przez prezydenta Nawrockiego, ustawodawca proponuje, by realizować godne pochwały cele – takie jak poprawa zdrowia publicznego poprzez zmniejszenie konsumpcji alkoholu – za pośrednictwem kompletnie nieproporcjonalnych i szkodliwych z perspektywy rodzimych firm środków. Nie ma na to naszej zgody. Dlatego z przyczyn, które opisujemy niżej bardziej szczegółowo, wnioskujemy o porzucenie prac nad nowelizacją i pozostawienie w mocy obowiązującej od 2022 r. mapy akcyzowej.

    W pierwszej kolejności pragniemy podkreślić, że pozostanie przy tych ustaleniach zapewni przewidywalność oraz zgodność z zasadą pewności prawa. Planując długoterminowo i działając w ramach określonych okresów rozliczeniowych, przedsiębiorcy powinni być informowani o zmianach z odpowiednim wyprzedzeniem. Wieloletni plan stopniowego wzrostu akcyzy, taki jak ten uchwalony w roku 2021, wydaje się ku temu właściwym narzędziem. Za równie istotne uważamy przy tym zawarte w umowie koalicyjnej oraz wielokrotnie zapowiadane przez rządzących w wystąpieniach publicznych przynajmniej sześciomiesięczne vacatio legis w przypadku nowych przepisów podatkowych.

    Po drugie, naszym zdaniem autorzy projektu całkowicie pominęli kontekst, w jakim powstaje antyalkoholowe prawo. Chociaż zgadzamy się, że w interesie państwa powinno być ograniczanie spożycia alkoholu przez obywateli, w czym swój udział może mieć także legislacja, to jednocześnie dostrzegamy potrzebę wdrażania zrównoważonych rozwiązań, które nie zagrażają całym branżom. Z pewnością nie można tak powiedzieć o zaproponowanych korektach – postulowana podwyżka akcyzy jest 4-krotnie wyższa, niż wynikałoby to z dzisiejszych przepisów, co w praktyce oznacza jednorazowy wzrost o ponad 20%. Tak gwałtowny skok trudno uzasadnić szacowaną na 3% inflacją; aberracją wydają się też tłumaczenia Ministerstwa o wpływie wojny na Ukrainie i pandemii. Oba czynniki przyczyniły się bowiem do zwiększenia kosztów energii i surowców – kluczowych składowych odpowiadających za cenę piwa. Przytoczone argumenty jawią się wobec tego jako wspierające raczej pomysł obniżki, a nie podwyżki stawki.

    Ponadto, jak zostało już wyżej zarysowane, do próby reformy dochodzi w bardzo konkretnym momencie, co również powinno zostać uwzględnione przez osoby ją projektujące. Pomimo, że według OECD dostępność ekonomiczna alkoholu – czyli ilość alkoholu, jaką można kupić za przeciętne wynagrodzenie – w ciągu ostatnich dwóch dekad wzrosła w Polsce dwuipółkrotnie, to równocześnie coraz mniej osób z takiej możliwości korzysta. [1] Spożycie czystego alkoholu na głowę spadło nad Wisłą o blisko litr w latach 2019-2024. [2] Na podstawie dostępnych danych szacuje się, że w 2025 roku trend się utrzymał – tylko w przypadku piwa odnotowano zmniejszenie wydatków i wolumenu sprzedaży na poziomie kolejno 4,5 i 6,2%. [3] Przeczy to narracji, jakoby problem z konsumpcją się pogłębiał, malując przy tym obraz sektora, który radzi sobie na rynku coraz gorzej.

    Tym bardziej jako niezrozumiałą postrzegamy zawartą w innych projektach Ministerstwa Finansów czy inicjatywach legislacyjnych klubów Lewicy i Polski 2050 intencję ograniczania dostępności i podnoszenia cen piw bezalkoholowych, czyli jedynej rosnącej kategorii w tym sektorze. Stanowiące dziś 8% rynku wyroby [4] bezdyskusyjnie realizują zawartą w ust. 1 art. 1 ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi misję redukcji szkód związanych ze spożyciem alkoholu.

    Chociaż ustawodawca zapewnia, że przy omawianej nowelizacji przyświecają mu te same cele, to w naszej ocenie prymat nad nimi ma spodziewany efekt fiskalny. Patrząc jednak na statystyki z ostatnich lat dochodzimy do wniosku, że jego nadzieje mogą okazać się płonne. Mimo, że w latach 2019-2025 stawka podatku akcyzowego od piwa wzrosła łącznie o 40%, to wpływy budżetowe z tego tytułu zwiększyły się tylko z 3,35 mld do 3,73 mld, czyli o 11,6%. Biorąc pod uwagę wyżej opisane trendy dotyczące malejącej sprzedaży i konsumpcji, można przypuszczać, że podniesienie cen tylko je wzmocni. W rezultacie przedsiębiorcy ucierpią, a dochody państwa niekoniecznie staną się wyższe. To ryzyko, którego z naszej perspektywy nie warto podejmować – nawet jeśli pozyskane środki zgodnie z zapowiedziami faktycznie zasilą wyłącznie Narodowy Fundusz Zdrowia (NFZ), to w obliczu aktualnie trwającej w kraju debaty można mieć uzasadnione obawy, czy finalnie zostaną one wykorzystane w sposób efektywny.

    Dodatkowo, kolejna podwyżka ujemnie wpłynie na polską konkurencyjność. Już teraz rodzima stawka akcyzy od piwa wynosi 3,5 razy tyle, co poziom minimalny określony w dyrektywie, oraz jest wyższa niż w 14 krajach UE, w tym w państwach ościennych znanych z dobrze rozwiniętego przemysłu piwowarskiego, takich jak Czechy, Niemcy i Słowacja. Na każdym z tych rynków piwo jest tańsze niż nad Wisłą, w związku z czym zaczyna kwitnąć turystyka zakupowa. [5] Dalsze realizowanie nieprzewidywalnej i charakteryzującej się gwałtownymi, skokowymi zmianami polityki akcyzowej tylko będzie nasilać występowanie tego zjawiska. W efekcie na produkcji złocistego trunku będą korzystali nasi sąsiedzi, podczas gdy z konsumpcją i jej skutkami będziemy mierzyć się w Polsce, która równocześnie straci na osłabieniu lokalnego potencjału produkcyjnego.

    Tymczasem warto przypomnieć o tym, że browarnictwo to istotna część polskiej gospodarki, odpowiadająca za 0,56% krajowego PKB i wnosząca do budżetu w formie podatków CIT, PIT, VAT i akcyzy aż 18 mld złotych rocznie. To także sektor łączący w swoim łańcuchu bardzo różnorodne branże – w tym producentów rolnych, wytwórców opakowań, dystrybutorów, detalistów i właścicieli lokali gastronomicznych – zatrudniający łącznie blisko 85 tysięcy osób. Mając na uwadze, że tylko w latach 2020-2024 takich miejsc pracy ubyło 30 tysięcy, a wśród pogłębiających się trendów wyróżnia się spadek konsumpcji, generowany m.in. przez coraz zdrowsze nawyki zdrowotne naszych rodaków, można spodziewać się, że rynek piwa będzie się dalej kurczył. To jednak m.in. od państwa zależy, jak wiele zakładów zostanie zamkniętych, a ludzi zwolnionych. Rozłożone na lata umiarkowane podwyżki akcyzy mogą bowiem stworzyć producentom realną szansę na adaptację do nowych realiów, np. poprzez zmianę oferty produktowej przy zachowaniu łańcucha wartości i pozostawieniu funkcjonujących hal produkcyjnych w mocy. Zyskaliby na tym nie tylko przedsiębiorcy, ale też budżet, który z dużym prawdopodobieństwem dzięki temu uniknąłby znaczących ubytków.  

    Uwzględniając ten kontekst oraz takie dodatkowe czynniki jak wyzwania wynikające z wdrożenia systemu kaucyjnego, apelujemy o pozostawienie skali podwyżki akcyzy w styczniu 2027 roku na zaplanowanym poziomie 5% i tym samym niekontynuowanie prac nad projektem zawartym we wpisie UD418.

    Reasumując, raz jeszcze podkreślamy, że przewidywalny i stopniowy wzrost stawek akcyzy to skuteczny instrument polityki zdrowotnej. Dostrzegamy, że faktycznie pomaga on ograniczać spożycie alkoholu, nie generując przy tym gwałtownych skutków dla piwowarstwa i sektorów z nim powiązanych. Dlatego sprzeciwiamy się propozycji znaczącej podwyżki z projektu UD418, która zamiast proporcjonalnie zwiększyć zyski dla budżetu i zdrowia publicznego, może stworzyć egzystencjalne ryzyko dla branży oraz ugodzić w konkurencyjność Polski, wcale nie poprawiając przy tym trudnej sytuacji fiskalnej kraju. Pozostanie przy ustaleniach z mapy akcyzowej z 2021 r. to rozwiązanie umiarkowane oraz maksymalizujące korzyści zarówno dla państwa, jak i obywateli oraz biznesu prywatnego. W związku z tym wnosimy o całkowitą rezygnację z dalszego procedowania przedmiotowych przepisów.

    ***

    [1]https://www.oecd.org/en/publications/oecd-economic-surveys-poland-2025_483d3bb9-en.html

    [2]https://kcpu.gov.pl/wp-content/uploads/2025/09/Spozycie-napojow-alkoholowych2024.pdf

    [3]https://businessinsider.com.pl/wiadomosci/trudny-okres-rynku-alkoholi-w-polsce-spadek-sprzedazy-w-prawie-kazdej-kategorii/yb8hxj3

    [4] https://www.browary-polskie.pl/zerowki-zmieniaja-rynek-piwa-rewolucja-00-trwa/

    [5]https://www.portalspozywczy.pl/alkohole-uzywki/wiadomosci/powrot-do-lat-90-polacy-zaczynaja-szturmowac-slowackie-sklepy,280088.html

    Zobacz: Stanowisko ZPP do projektu ustawy o zmianie ustawy o podatku akcyzowym oraz ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (UD418)

    Dla członków ZPP

    Nasze strony

    Subskrybuj nasze newslettery