• PL
  • EN
  • szukaj

    ZPP i Defence Institute prezentują plan sfinansowania polskiej armii

     

    Warszawa, 15 lipca 2026

    ZPP i Defence Institute prezentują plan sfinansowania polskiej armii

    W obliczu narastającego zagrożenia ze strony Federacji Rosyjskiej, Polska stoi przed koniecznością utrzymania wydatków na obronność na poziomie 5% PKB w perspektywie 2030 roku. Związek Przedsiębiorców i Pracodawców (ZPP) oraz Defence Institute ostrzegają w swoim najnowszym raporcie, że finansowanie tak ambitnych celów wyłącznie długiem publicznym grozi „stagflacją zbrojeniową” i zapaścią gospodarczą. Eksperci proponują alternatywę: pakiet pięciu radykalnych reform strukturalnych, które trwale zabezpieczą środki na modernizację armii.

    Zdaniem autorów raportu, prof. Konrada Trzonkowskiego oraz gen. broni (rez.) dr. Jarosława Gromadzińskiego bezpieczeństwo militarne powinno stanowić trwały element stabilnego i długofalowo planowanego systemu finansowego państwa.

    „Musimy przesunąć wolne zasoby kapitałowe z konsumpcji socjalnej na modernizację wojska, aby uniknąć ryzyka, w którym potężna armia funkcjonuje na fundamencie erodującej gospodarki” – ocenia prof. Konrad Trzonkowski, Główny ekonomista ZPP.

    „W warunkach narastającej rywalizacji mocarstw, postępującej rewolucji technologicznej oraz utrzymującej się niestabilności międzynarodowej zdolność do trwałego finansowania bezpieczeństwa staje się jednym z najważniejszych wyznaczników siły nowoczesnego państwa. Od powodzenia tego przedsięwzięcia zależy nie tylko skuteczność polskiej polityki obronnej, ale również długookresowa stabilność, suwerenność i rozwój Rzeczypospolitej Polskiej” – wskazuje gen. broni (rez.) dr Jarosław Gromadziński.

    Pięć filarów „Gospodarki Odporności”

    Cezary Kaźmierczak, prezes ZPP, podkreśla konieczność głębokiej zmiany paradygmatu zarządzania finansami państwa: „Proponowane przez nas reformy to nie tylko kwestia ekonomiczna, to konieczność, by Polska mogła skutecznie odstraszać agresora, zachowując jednocześnie dynamikę wzrostu gospodarczego”.

    Autorzy postulują wdrożenie pakietu reform, który do 2030 roku wygeneruje ponad 300 miliardów złotych:

    • Nowy system podatkowy dla firm: Zastąpienie dysfunkcyjnego podatku CIT powszechnym, prostym podatkiem przychodowym w wysokości 1,5%.
    • Jednolita stawka VAT: Wprowadzenie płaskiej, 19-procentowej stawki VAT na wszystkie towary i usługi.
    • Konsolidacja wydatków socjalnych: Całkowita likwidacja 13. i 14. emerytury, wprowadzenie rygorystycznego kryterium dochodowego w programie 800+ oraz redukcja pozaoperacyjnych przywilejów w służbach mundurowych.
    • Reforma emerytalna: Zrównanie i podniesienie wieku emerytalnego do 67 lat dla obu płci, z jednoczesnym wprowadzeniem prorodzinnego mechanizmu obniżającego wiek emerytalny kobiet za każde wychowane dziecko.
    • Stymulacja podażowa: Drastyczne obniżenie klina podatkowego dla mikrofirm i pracowników, co pobudzi przedsiębiorczość i przyspieszy wzrost PKB.

    Autorzy raportu kładą szczególny nacisk na to, że tempo i kolejność wprowadzania reform są równie ważne co ich zakres. Nagłe, jednoczesne wdrożenie wszystkich postulatów mogłoby doprowadzić do recesji, dlatego zaproponowano trzyfazowy plan adaptacyjny.

    Faza I: Stabilizacja i uszczelnienie systemu (Lata 2026–2027)

    W pierwszej fazie priorytetem jest poprawa dyscypliny budżetowej przy jednoczesnym ograniczeniu ryzyk społecznych.

     * Wprowadzenie kryterium dochodowego w świadczeniach socjalnych (m.in. program 800+), co pozwoli na precyzyjne adresowanie wsparcia do osób najbardziej potrzebujących.

     * Likwidacja najbardziej kosztownych i nieefektywnych przywilejów pozaoperacyjnych w służbach mundurowych, co stanowi sygnał gotowości państwa do racjonalizacji własnych wydatków.

     * Rozpoczęcie prac nad wdrożeniem powszechnego podatku przychodowego, co zapewni stabilność wpływów budżetowych w średnim terminie.

    Faza II: Przebudowa strukturalna (Lata 2028–2029)

    Druga faza skupia się na fundamentalnych zmianach w systemie podatkowym oraz aktywizacji zawodowej.

     * Pełne wdrożenie jednolitej stawki VAT (19%), co uprości system i zredukuje szarą strefę poprzez eliminację arbitralnych zwolnień.

     * Wdrożenie reformy emerytalnej, obejmującej zrównanie i podniesienie wieku emerytalnego do 67 lat, co jest niezbędne dla zapewnienia długoterminowej wypłacalności systemu.

     * Obniżenie klina podatkowego dla pracowników i mikrofirm, co ma na celu „uwolnienie” potencjału polskiego sektora MŚP i stymulację wzrostu gospodarczego.

    Faza III: Konsolidacja i wzrost (Rok 2030 i kolejne)

    Ostatni etap koncentruje się na utrwaleniu efektów reform i budowie odporności długofalowej.

     * Pełna optymalizacja wydatków państwa dzięki uszczelnionemu systemowi podatkowemu, co pozwoli na finansowanie 5% PKB na obronność bez nadmiernego zadłużania kraju.

     * Wykorzystanie nadwyżek budżetowych wygenerowanych przez reformy do dalszej stymulacji podażowej i inwestycji w nowoczesne technologie wojskowe.

    Jak wskazuje Cezary Kaźmierczak: „Sekwencyjność reform pozwoli gospodarce dostosować się do zmian. Musimy działać chirurgicznie, krok po kroku, aby finansowanie armii stało się naturalnym elementem naszego wzrostu, a nie jego hamulcem”.

    Zobacz raport

    KONGRES ZDROWIA 360: CAŁKOWITA TRANSFORMACJA SYSTEMU OCHRONY ZDROWIA ALBO IMPROWIZACJA W CZASIE KRYZYSU

    Warszawa, 9.07.2026 roku

    KONGRES ZDROWIA 360: CAŁKOWITA TRANSFORMACJA SYSTEMU OCHRONY ZDROWIA ALBO IMPROWIZACJA W CZASIE KRYZYSU

    Czy polski system ochrony zdrowia jest w stanie przetrwać kolejny kryzys o charakterze geopolitycznym lub epidemiologicznym? Jak skutecznie leczyć choroby przewlekłe, które dotykają miliony Polaków? Te pytania zdominowały trzecią edycję Kongresu Zdrowia 360, zorganizowanego przez Związek Przedsiębiorców i Pracodawców (ZPP). Hasło przewodnie tegorocznego spotkania – „Zdrowie i profilaktyka w kontekście bezpieczeństwa państwa” – bezpośrednio nawiązuje do ogłoszonego przez Sejm RP Roku Profilaktyki Zdrowotnej 2026.

    Eksperci, urzędnicy państwowi, lekarze i ekonomiści zgodnie uznali, że zdrowie społeczeństwa nie jest jedynie kwestią socjalną, ale fundamentalnym elementem bezpieczeństwa narodowego i odporności gospodarczej kraju. System, w którym pacjent wciąż postrzegany jest jako koszt, a nie inwestycja, wymaga natychmiastowego resetu i zmiany paradygmatu.

    Profilaktyka jako tarcza bezpieczeństwa narodowego

    Obecny model ochrony zdrowia w Polsce opiera się na drogiej i często mało efektywnej medycynie naprawczej. Jak podkreślali uczestnicy kongresu, inwestowanie w zapobieganie chorobom jest znacznie tańsze i skuteczniejsze.

    Każda złotówka mądrze zainwestowana w profilaktykę zdrowotną może przynieść nawet 14-krotny zwrot ekonomiczny dla budżetu państwa. Pomimo tych danych, Polska przeznacza na profilaktykę zaledwie ok. 1,7% całego budżetu na zdrowie (z czego 0,5% stanowią szczepienia). Dla porównania, Austria inwestuje w ten obszar ponad 10% swoich wydatków zdrowotnych, a Dania powyżej 9%.

    Dodatkowym wyzwaniem jest dramatycznie niska zgłaszalność Polaków na badania przesiewowe. Przykładowo, w 2025 roku zaledwie 15% pacjentów kwalifikujących się do kolonoskopii faktycznie zapisało się na to badanie. Mimo trwającego Roku Profilaktyki ustanowionego przez Sejm RP, wskaźniki zgłaszalności na badania takie jak mammografia wciąż nie przekraczają progu 70%.

    W dyskusji o konieczności fundamentalnej zmiany podejścia do zapobiegania chorobom i roli profilaktyki pierwotnej, silny głos zabrał Justin Gandy, Dyrektor zarządzający MSD Polska. System musi przestać traktować wydatki na zdrowie wyłącznie w kategoriach obciążenia budżetowego: „Zdrowe społeczeństwo buduje zdrową gospodarkę i silne państwo, jednak wciąż nie widzimy,
    aby zdrowie publiczne było realnym, mierzalnym priorytetem na szczeblu narodowym. Musimy zacząć liczyć koszty zaniechań. Szczepienia populacyjne i profilaktyka pierwotna to najprostsze i najtańsze narzędzia budowania odporności państwa. Musimy dążyć do wdrożenia kompleksowych programów profilaktycznych, które realnie odciążą medycynę naprawczą i szpitale. Prawdziwa wartość innowacji medycznych wyraża się w uratowanych latach życia w pełnym zdrowiu oraz w korzyściach społeczno-gospodarczych, takich jak ograniczenie absencji pracowniczych i gigantycznych kosztów pośrednich związanych ze zwolnieniami lekarskimi.”

    W obliczu tych wyzwań kluczowego znaczenia nabiera aktywizacja pracodawców oraz optymalne wykorzystanie medycyny pracy do przeprowadzania regularnych badań przesiewowych. Głos w tej sprawie zabrała lek. Agata Strukow, Dyrektorka ds. Edukacji Medycznej w ALAB laboratoria:

    „W czasach, gdy choroby cywilizacyjne stały się bardzo dużym problemem zdrowotnym, regularne badania profilaktyczne dostępne w miejscu pracy mogą być ważnym aspektem dbania o zdrowie zarówno pojedynczego pracownika, jak i zespołu. To nie tylko sposób, by zapobiegać chorobom zamiast je leczyć, ale też inwestycja w bezpieczeństwo, efektywność i długofalową kondycję całej firmy.”

    Ministerstwo Zdrowia wdraża obecnie programy mające odwrócić dotychczasowe negatywne trendy. Program szerokiej profilaktyki „Moje Zdrowie” w ciągu zaledwie 7 miesięcy pozwolił na wykrycie dziesiątek tysięcy nowych przypadków hipercholesterolemii, cukrzycy oraz nadciśnienia tętniczego. Od października wprowadzone zostanie również niskodawkowa tomografia komputerowa w screeningu raka płuc, a dla seniorów rozszerzona zostanie lista bezpłatnych szczepień (m.in. przeciwko RSV i półpaścowi).

    Ważnym narzędziem staje się cyfryzacja. Aplikacja „Moje IKP” odnotowała w 2026 roku wzrost liczby użytkowników o 25%, stając się kluczowym kanałem spersonalizowanej komunikacji z pacjentem. Planowany na wrzesień 2026 roku „Miesiąc Profilaktyki” ma zintegrować działania samorządów, fundacji i administracji państwowej w celu dotarcia z proaktywnym przekazem do obywateli.

    Krzysztof Kępiński, Dyrektor relacji zewnętrznych i członek zarządu firmy GSK Polska podczas wystąpienia nawiązał do cywilizacyjnych osiągnięć szczepień oraz korzyści wynikających
    z nowoczesnych rozwiązań systemowych:

    • Rekomendacje i bezpłatne szczepienia dla seniorów: udostępnione na liście 65+ bezpłatne szczepienia dla seniorów – m.in. przeciwko RSV oraz półpaścowi (a także grypie) – to kluczowe osiągnięcia cywilizacyjne, które chronią starsze pokolenia.
    • Znaczenie szczepień w historii i profilaktyce: szczepienia chronią obecnie przed około 30 chorobami zakaźnymi i ratują globalnie około 5 milionów istnień ludzkich rocznie. Odporność obywateli jest elementem bezpieczeństwa państwa.
    • Potrzeba cyfryzacji i wykorzystania AI: istotna jest konieczność wdrożenia algorytmów sztucznej inteligencji i rozbudowy IKP (Internetowego Konta Pacjenta). Rozwiązania te powinny automatycznie weryfikować tzw. wielochorobowość u seniorów. Dzięki temu pacjent mógłby zaszczepić się np. przeciwko półpaścowi czy pneumokokom bezpośrednio w aptece, bez konieczności odbywania osobnej wizyty u lekarza wyłącznie po receptę.

    Justin Gandy, Dyrektor Zarządzający firmy MSD Polska ocenił sytuację z perspektywy ekonomicznej, porównując Polskę do innych krajów i wskazując na korzyści z inwestycji w zdrowie:

    • Zbyt niskie nakłady finansowe: uderzające statystyki – Polska przeznacza na profilaktykę zaledwie około 1,7% budżetu zdrowotnego, z czego tylko 0,5% trafia na szczepienia. Dla porównania wskazał Austrię (ponad 10%) oraz Danię (prawie 9%).
    • Ekonomiczny koszt zaniechania profilaktyki: absencja chorobowa wywołana schorzeniami, którym można zapobiegać poprzez szczepienia, kosztuje Polskę ponad 500 milionów euro rocznie, stanowią one „zagrożenie wewnętrzne”, z którym gospodarka i społeczeństwo mierzą się tu i teraz.
    • Nierówności w wyszczepialności (przykład HPV): relatywnie młody program a szczepień przeciw HPV, w którym wskaźnik wyszczepialności jest skrajnie zróżnicowany – waha się od 55% w Warszawie do zaledwie 7% w innych regionach. – przy takich dysproporcjach populacja nie jest skutecznie chroniona.
    • Apel o wspólną edukację i budżet: kluczowe jest zjednoczenie sił całego sektora w celu edukacji społeczeństwa i zapewnienia stabilnego finansowania. Zdrowie profilaktyczne powinno być na szczycie listy inwestycyjnej jako zabezpieczenie dla przyszłych pokoleń i silnej gospodarki.

    Głosy ekspertów: System w permanentnym kryzysie

    Podczas debaty eksperckiej uczestnicy bezlitośnie punktowali słabości polskiej ochrony zdrowia: fragmentaryzację, brak przepływu danych między placówkami, silosowość oraz rażący brak refleksu regulacyjnego ze strony legislatora. Podkreślano, że polskie wydatki na zdrowie w przeliczeniu na głowę mieszkańca są aż o 40% niższe niż średnia unijna, a środki te są wydawane nieefektywnie – m.in. poprzez nadmierne finansowanie szpitalnictwa kosztem Podstawowej Opieki Zdrowotnej (POZ).

    Według raportu Komisji Europejskiej Poland Country Health Profile 2025, Polacy żyją średnio o 3 lata krócej niż wynosi średnia unijna i aż o 5,5 roku krócej niż mieszkańcy Hiszpanii. W unijnym rankingu odporności, polski system zajął przedostatnie miejsce w Europie, czego bolesnym dowodem było 200 tysięcy nadmiarowych zgonów w trakcie pandemii.

    Krzysztof Kępiński (GSK), ekspert i uczestnik debaty, zwrócił szczególną uwagę na błędy zarządcze, brak zdefiniowanych wskaźników oraz brak przygotowania na sytuacje kryzysowe:

    „Grzechem pierworodnym naszego systemu ochrony zdrowia jest to, że on nie ma zdefiniowanych celów. 25 lat temu został stworzony system, określono jego finansowanie i tak sobie działa, ale co osiąga i czy osiąga to, co powinien, to nie jesteśmy w stanie powiedzieć. Patrząc na przykłady międzynarodowe, systemy ochrony zdrowia mają trzy rodzaje celów: zdrowie populacji, satysfakcja i odporność. Jak wygląda odporność naszego systemu? On sobie nie radzi nawet przed jakimkolwiek kryzysem, jest po prostu niewydolny. Obecnie dużo mówi się o środkach z KPO, czyli Krajowego Planu Odbudowy i Zwiększania Odporności. Jestem bardzo ciekaw końcowego podsumowania wydatkowania tych miliardów – jak Ministerstwo Zdrowia zmierzy odporność systemu przed i po KPO oraz o ile realnie się ona poprawiła. Realną odporność buduje się bowiem poprzez eliminowanie ryzyk zdrowotnych, zanim te przerodzą się w kryzys hospitalizacyjny. Zarządzanie kryzysowe nie zaczyna się w momencie wybuchu kryzysu, tylko wtedy się kończy. Albo wdrażamy plany, które były przygotowane i przećwiczone, albo improwizujemy. Nasz system już teraz jest w permanentnym kryzysie finansowym, efektywności i przywództwa. Powinniśmy być w trybie zarządzania kryzysowego od co najmniej półtora, dwóch lat, a nie jesteśmy, bo nie mamy zdefiniowanych czynników uruchamiających ten tryb. W 2020 roku plany na wypadek epidemii były robione ‘na zaliczenie’ – jeden ze szpitali wojewódzkich był zobowiązany do posiadania zaledwie 25 sztuk maseczek na całą epidemię! Dziś dopisuje się procedury na wypadek kolejnego COVID-u, ale zupełnie nie myślimy pod kątem tego, co zrobić w przypadku nowej, zupełnie nieznanej epidemii. Jeśli chcemy poprawić ten system, musimy wprowadzić pętlę zwrotną, aktualizować plany i ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć, żeby jak najmniej improwizować. Musimy zacząć zarządzać w oparciu o realne dane.”

    Nowe oblicze neurologii i wyzwania finansowe

    W ciągu ostatnich 10–15 lat neurologia przeszła spektakularną transformację. W Polsce neurolodzy prowadzą obecnie ponad 20 programów lekowych oferujących nowoczesne terapie m.in. w rdzeniowym zaniku mięśni (SMA), stwardnieniu zanikowym bocznym (SLA) czy stwardnieniu rozsianym (SM), co diametralnie poprawiło rokowania pacjentów. Sukcesy te są jednak zagrożone przez mechanizmy finansowania świadczeń.

    Zdaniem Ekspertów z dziedziny neurologii współczesna medycyna dysponuje coraz skuteczniejszymi narzędziami diagnostycznymi i terapeutycznymi, jednak ich potencjał nie jest wykorzystywany w pełni z powodu braku podstawowej edukacji zdrowotnej. Czynniki takie jak aktywność fizyczna, sen czy kontrola czynników ryzyka naczyniowego mają udokumentowany wpływ na zapobieganie chorobom neurologicznym, ale wiedza na ten temat wciąż nie dociera do społeczeństwa w wystarczającym stopniu. Edukacja zdrowotna powinna stać się stałym elementem systemu ochrony zdrowia, a nie działaniem doraźnym.

    Problemem pozostaje też sposób finansowania świadczeń – system oparty na rozliczaniu procedur, a nie efektów leczenia, nie premiuje jakości diagnostyki i terapii. Wprowadzenie mechanizmów finansowania powiązanych z wynikami klinicznymi, stworzenie sieci neurologicznej z ośrodkami o różnym stopniu referencyjności mogłoby realnie poprawić opiekę nad pacjentem. Równie istotna jest koordynacja opieki między specjalistami oraz jakość komunikacji lekarz–pacjent, która ma bezpośrednie przełożenie na przestrzeganie zaleceń i wyniki leczenia.

    Prof. dr hab. n. med. Alina Kułakowska, Prezes Polskiego Towarzystwa Neurologicznego, zwróciła uwagę na krytyczną sytuację finansową na rok 2026: „Rozwój diagnostyki i terapii neurologicznych w Polsce to bezsprzeczny sukces, ale zderzamy się z barierą, która ten sukces drastycznie ogranicza. Realny dostęp pacjentów do zrefundowanych już leków jest w tej chwili blokowany przez niewystarczające finansowanie programów lekowych. Kontrakty przyznane szpitalom na 2026 rok są niższe niż świadczenia, które realnie zrealizowaliśmy i sprawozdaliśmy w roku 2025! Taka sytuacja prowadzi do dramatycznych opóźnień w płatnościach ze strony płatnika oraz do drastycznego niedofinansowania pracy personelu medycznego, który te programy obsługuje. Pacjenci spełniający kryteria leczenia w programach lekowych mają prawo otrzymać leczenie, a szpitale muszą otrzymać pieniądze na leki i wynagrodzenie za pracę personelu. Ponadto, Polskie Towarzystwo Neurologiczne od dawna postuluje, aby w Polsce powstała sieć neurologiczna z referencyjnością ośrodków, co pozwoli na lepszą organizację opieki neurologicznej w naszym kraju.”

    Pandemia otyłości: Zagrożenie dla obronności i zdrowia publicznego

    Otyłość stała się jednym z najbardziej emocjonujących i alarmujących punktów dyskusji. Eksperci wskazali, że w Polsce na chorobę otyłością choruje już 1/4 społeczeństwa – w tym 10 milionów dorosłych i ponad 30% dzieci we wczesnym wieku szkolnym, co oznacza kryzys o skali pandemicznej. Przez lata otyłość była błędnie traktowana jako defekt kosmetyczny lub wynik braku silnej woli pacjenta. Dzisiaj, dzięki przełomom w farmakoterapii (takich jak cząsteczki semaglutyd i tirzepatyd), medycyna oferuje redukcję masy ciała na poziomie 20% – wynik dotychczas osiągalny jedynie drogą operacji bariatrycznej.

    W kontekście hasła przewodniego kongresu, otyłość i towarzyszące jej choroby cywilizacyjne zaczęły być głośno definiowane jako bezpośrednie zagrożenie dla obronności państwa. Problem ten w rażący sposób dotyczy bowiem służb mundurowych.

    Innowacje w hematoonkologii

    W obszarze hematoonkologii eksperci ocenili sytuację refundacyjną w Polsce jako „naprawdę dobrą” na tle Europy. Pacjenci mają dostęp do większości nowoczesnych cząsteczek, choć wciąż identyfikowane są luki. Należą do nich brak powszechnego dostępu do przełomowej terapii komórkowej CAR-T dla pacjentów ze szpiczakiem plazmocytowym o złym rokowaniu oraz brak finansowania niektórych schematów podtrzymujących (np. daratumumabu w skojarzeniu z VRD).

    Podkreślono również, że skuteczność nawet najbardziej zaawansowanych i drogich terapii onkologicznych jest ściśle powiązana z ogólnym stanem zdrowia pacjenta – współistniejące choroby cywilizacyjne, w tym otyłość i schorzenia kardiologiczne, dramatycznie obniżają szanse na powodzenie leczenia onkologicznego.

    Nowe role w systemie: Potencjał farmaceutów

    Wobec krytycznego niedoboru personelu lekarskiego, kluczowym tematem stała się integracja innych zawodów medycznych z systemem ochrony zdrowia. Jako modelowy przykład sukcesu wskazano włączenie farmaceutów w realizację szczepień profilaktycznych w aptekach.

    Uproszczenie ścieżki pacjenta przyniosło bezprecedensowe efekty populacyjne. W przypadku szczepień przeciwko grypie statystyki pokazują stały, dynamiczny wzrost:

    • Sezon 2023/2024: 1 643 000 szczepień
    • Sezon 2024/2025: 1 800 000 szczepień
    • Sezon 2025/2026: 2 297 000 szczepień

    Oznacza to wzrost wyszczepialności o blisko 27% rok do roku, co eksperci uznali za bezpośredni dowód na to, że likwidacja barier biurokratycznych stymuluje zachowania prozdrowotne obywateli. Impulsem do zmian była także wymuszona przez wyroki TSUE nowelizacja przepisów dotyczących zakazu reklamy aptek, co wreszcie umożliwiło placówkom informowanie pacjentów o realizowanych usługach opieki farmaceutycznej i szczepieniach. Kolejnym krokiem powinno być przyznanie farmaceutom pełnego dostępu do dokumentacji medycznej pacjenta w systemie P1.

    Podsumowanie i rekomendacje Kongresu Zdrowia 360

    Trzecia edycja Kongresu Zdrowia 360 zakończyła się sformułowaniem jednoznacznych postulatów naprawczych dla polskiego systemu ochrony zdrowia:

    1. Redefinicja celów systemu: Przejście od płacenia za wykonane procedury i rozliczone hospitalizacje do finansowania realnego efektu zdrowotnego (Value-Based Healthcare).
    2. Radykalne zwiększenie nakładów na profilaktykę: Podniesienie wydatków na zapobieganie chorobom do poziomu średniej unijnej oraz pełna integracja medycyny pracy z systemem publicznym w celu wczesnego wykrywania chorób u 18 milionów pracujących Polaków.
    3. Wdrożenie modeli wielosektorowych: Powołanie Pełnomocnika ds. Zdrowia Publicznego w Kancelarii Premiera oraz wprowadzenie obligatoryjnego przedmiotu edukacji zdrowotnej do szkół od najmłodszych lat.
    4. Budowa zaufania i transparentności: Likwidacja silosowości danych, konsolidacja systemów sprawozdawczych (medycznego i rozliczeniowego) oraz pełne wdrożenie centralnej e-rejestracji, która od 1 lipca 2026 r. stanie się warunkiem rozliczania świadczeń z NFZ.

    Polski system ochrony zdrowia stoi u progu koniecznej, strukturalnej transformacji. Zdrowie obywateli musi przestać być postrzegane jako koszt budżetowy, a stać się kluczową inwestycją gwarantującą bezpieczeństwo militarne, gospodarcze i społeczne.

    Zobacz: Kongres Zdrowia 360: całkowita transformacja systemu ochrony zdrowia albo improwizacja w czasie kryzysu

     

    „Chiński szok 2.0” uderza w polski i europejski przemysł. Wspólny raport ZPP i OSW ujawnia miliardowe straty. ZPP uruchamia liczniki strat

    Warszawa, 06.07.2026

    • Dramatyczny bilans ekspansji Chin: każdego dnia około 500 osób w Unii Europejskiej traci pracę w sektorze przemysłowym ze względu na chińską ekspansję gospodarczą.
    • Raport analityczny Związku Przedsiębiorców i Pracodawców (ZPP) oraz Ośrodka Studiów Wschodnich (OSW) ostrzega przed strukturalnym uzależnieniem Europy od gospodarki ChRL. Modelowanie makroekonomiczne wykazuje, że tylko w 2025 roku z europejskiego przemysłu do Chin bezpowrotnie „uciekło” aż 87 miliardów euro wartości dodanej, z czego bezpośrednia i pośrednia strata Polski wyniosła 11,4 miliarda euro.
    • ZPP 6 lipca w południe uruchomiła liczniki strat: utraconych miejsc pracy w europejskim przetwórstwie przemysłowym oraz utraconej wartości dodanej polskiej gospodarki. Liczniki można obserwować na stronie na stronie internetowej  www.chinskapulapka.pl
    • Ponad 70% polskich przedsiębiorców jednoznacznie negatywnie ocenia wpływ chińskiej ekspansji na krajowy rynek. Zagrożonych jest ok. 45 tysięcy miejsc pracy w Polsce.
    • Eksperci oraz przedstawiciele biznesu wzywają do natychmiastowego, asertywnego de-riskingu i rewolucji w zamówieniach publicznych.

    6 lipca Związek Przedsiębiorców i Pracodawców (ZPP) oraz Ośrodek Studiów Wschodnich (OSW) opublikowały kompleksowy raport zatytułowany „Polska — Europa — Chiny: współpraca czy pułapka uzależnienia?”. Opracowanie stanowi najpoważniejsze dotychczas ostrzeżenie przed skutkami nowej fali chińskiej ekspansji gospodarczej, określanej mianem „chińskiego szoku 2.0”.

    W odróżnieniu od pierwszej fali globalizacji z początku wieku, obecna presja ze strony Pekinu uderza bezpośrednio w technologiczny i przemysłowy rdzeń Europy: motoryzację, sektor maszynowy, chemię oraz zielone technologie. Wykorzystując Wieloregionalny Model Przepływów Międzygałęziowych (MRIO) autorzy raportu precyzyjnie oszacowali drenaż wartości dodanej (GVA) z europejskiej gospodarki.

    Wnioski są alarmujące. W skali całej Unii Europejskiej drenaż ten osiągnął w 2025 roku drastyczny poziom 87 miliardów euro. Najwięcej straciły kluczowe sektory unijnego przemysłu: motoryzacja i elektromobilność (28,5 mld euro), maszyny i urządzenia (22,1 mld euro) oraz komponenty IT i elektronika (19,8 mld euro). Dla samej Polski rachunek za ubiegły rok zamknął się stratą 11,4 miliarda euro. Eksperci wskazują, że zagrożonych jest nawet 45 tysięcy polskich miejsc pracy, zwłaszcza w sektorach produkcji baterii, części motoryzacyjnych, AGD oraz stali.

    To nie jest czysta gra rynkowa

    Z przeprowadzonego na potrzeby raportu badania ankietowego wynika, że aż 71% polskich przedsiębiorców ocenia wpływ ekspansji chińskich firm na rodzimą gospodarkę jako negatywny. Polscy i europejscy przedsiębiorcy alarmują, że nie mierzą się z tradycyjną konkurencją, lecz z potężną machiną państwowego kapitalizmu. Chiny generują gigantyczną nadprodukcję, wspieraną potężnymi subsydiami (chińskie firmy otrzymują średnio od 3 do 8 razy więcej wsparcia publicznego niż przedsiębiorstwa w krajach OECD).

    „To nie jest już neutralna globalizacja – to system, w którym Europa oddała kluczowe elementy kontroli nad własną branżą” – komentują polscy przedsiębiorcy cytowani w raporcie. Chińskie podmioty systemowo omijają unijne normy i korzystają z asymetrii regulacyjnych, m.in. za pośrednictwem platform e-commerce wysyłających towary bezpośrednio do konsumentów.

    Analitycy amerykańskiej firmy badawczej i think tanku Rhodium Group szacują, że z powodu chińskiej ekspansji UE traci dziennie 500 miejsc pracy w przetwórstwie przemysłowym.

    Według wyliczeń francuskiego Haut-Commissariat à la Stratégie et au Plan presja konkurencyjna ze strony Chin obejmuje blisko 24% eksportu państw UE. Choć skala zagrożenia różni się, zjawisko ma charakter szeroki: nawet najmniej narażone kraje lokują niemal 10% eksportu na rynkach, gdzie rywalizacja z Chin jest szczególnie silna. Wysoką podatność widać zarówno w największych gospodarkach UE – Niemczech (32%), Francji (26%) i Włoszech (25%) – jak i w mniejszych, lecz silnie uprzemysłowionych państwach, takich jak Słowacja (28%), Szwecja (27%) i Czechy (25%). Polska, z wynikiem 15%, wypada na tym tle relatywnie lepiej.

    Presja ze strony Chin wyraźniej ujawnia się również na unijnym rynku wewnętrznym. Według niektórych szacunków, jeśli obecna dynamika wzrostu importu z Chin zostanie utrzymana, to w średnim okresie zagrożona może być produkcja w sektorach odpowiadających łącznie za 55% unijnego przetwórstwa przemysłowego. Najbardziej narażone pozostają Niemcy (68%) oraz gospodarki Europy Środkowej silnie powiązane z niemieckim zapleczem przemysłowym, w tym szczególnie z sektorem motoryzacyjnym – przede wszystkim Słowacja (81%), Czechy (78%) i Słowenia (67%). W Polsce wskaźnik ten wynosi 56%. Na tym tle relatywnie lepiej wypadają Belgia (niespełna 30%) i Chorwacja (32%), choć także tam presja ze strony Chin jest wyraźna.

    W tym kontekście fundamentalne znaczenie ma uświadomienie sobie, że problem ten nie dotyczy wyłącznie Europy Zachodniej. Dr Jakub Jakóbowski, wicedyrektor Ośrodka Studiów Wschodnich (OSW), komentuje sytuację następująco:

    „W polskiej debacie publicznej kwestia chińskiej ekspansji przemysłowej wciąż rzadko przedstawiana jest jako bezpośredni problem polskich firm. Najczęściej uważamy to za ‘problem Niemiec’ i tamtejszych gigantów motoryzacyjnych czy maszynowych. To fundamentalny błąd. Unia Europejska mierzy się dziś z ‘Chińskim szokiem 2.0’ – nową, potężną falą ekspansji zaawansowanych produktów przemysłowych, które zagrażają branżom strategicznym dla przyszłości naszego wzrostu i suwerenności gospodarczej. Czas najwyższy, by Polska odpowiedziała na to wyzwanie i precyzyjnie zdefiniowała swoje własne interesy w świetle tej presji.

    Unikatową wartością tego raportu jest to, że oddaje on bezpośrednio głos polskiemu biznesowi. Rozmowy z kilkunastoma organizacjami branżowymi i kilkudziesięciu firmami to bezpośrednie wezwanie do działania. Polski biznes wyraźnie dostrzega niekorzystne przetasowania w zachodnich łańcuchach dostaw oraz rosnące, niebezpieczne uzależnienie od chińskich surowców i komponentów. Chińczycy dopiero się rozpędzają. Aby sprostać temu wyzwaniu, ochrona rynku musi pójść w parze z inwestycjami w automatyzację, ucyfrowienie i elastyczność po stronie polskiego biznesu. Problem jest zbyt potężny, by mierzyć się z nim indywidualnie – wymaga to ścisłej koordynacji firm z administracją państwową.”

    Strukturalne uzależnienie w kluczowych sektorach

    Raport szczegółowo obnaża skalę asymetrii i głębokiego uzależnienia strategicznego Europy w kluczowych obszarach:

    • Materiały krytyczne i obronność: Chiny kontrolują ok. 90–91% globalnej rafinacji metali ziem rzadkich i ok. 94% produkcji magnesów NdFeB. Aż 98% dostaw magnesów ziem rzadkich do UE pochodzi z Chin, a ewentualna dywersyfikacja zajmie dekady.
    • Farmacja: Około 80% światowej produkcji substancji czynnych (API) pochodzi z Azji, a 90% składników antybiotyków z samych Chin. Tymczasem zaledwie 0,5% substancji czynnych z polskiej listy leków krytycznych powstaje w naszym kraju.
    • Zielona transformacja i oświetlenie: Ponad 95% instalacji fotowoltaicznych w UE opiera się na chińskich ogniwach. W sektorze oświetleniowym żaden europejski producent nie jest dziś w stanie produkować bez chińskiej technologii.
    • Motoryzacja: Chińskie nakłady inwestycyjne w branży automotive wzrosły o 57% (do ok. 115 mld USD rocznie), dystansując Europę. W efekcie chińskie auta elektryczne zdobyły już 22% europejskiego rynku pojazdów bateryjnych (BEV).

    Rekomendacje: Czas na asertywny de-risking i obronę polskiego biznesu

    Przedstawiciele środowisk eksperckich i biznesowych są zgodni – odpowiedzią nie może być całkowite zamknięcie się na świat, ale pilne i stanowcze wyrównanie pola gry.

    „Dla Polski zasadniczym celem pozostaje budowa nowoczesnej, innowacyjnej i odpornej gospodarki. (…) Odpowiedzią na globalne wyzwania nie może być rezygnacja z otwartości gospodarczej, lecz wyrównywanie pola gry oraz budowa silniejszej bazy przemysłowej, zdolnej do konkurowania jakością, innowacyjnością i produktywnością” – podkreśla w słowie wstępnym Michał Jaros, Sekretarz Stanu w Ministerstwie Rozwoju i Technologii.

    Z kolei Jakub Bińkowski, wiceprezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców, wprost nazywa obecną politykę gospodarczą Chin „egzystencjalnym zagrożeniem w wymiarze ekonomicznym i politycznym” i wskazuje na konieczność wdrożenia ochrony rynku na wzór amerykański czy propozycji zawartych w unijnym Industrial Accelerator Act.

    „Rynkowa konkurencja i wolny handel zbudowały potęgę gospodarczą Polski w ostatnich trzech dekadach, jednak reguły gry uległy bezpowrotnej i brutalnej zmianie. Świat nie będzie czekał na naszą refleksję – musimy natychmiast przyjąć do wiadomości potrzebę prowadzenia aktywnej polityki przemysłowej i selektywnego protekcjonizmu. Jestem głęboko przekonany, że polityka gospodarcza Chin stanowi dla nas egzystencjalne zagrożenie nie tylko w wymiarze ekonomicznym, ale również politycznym, a w konsekwencji wręcz cywilizacyjnym.

    W ZPP pracujemy ze wszystkimi istotnymi branżami w kraju i nie ma dziś tematu, który w równym stopniu jednoczyłby przedsiębiorców, co strach przed nieuczciwą konkurencją ze strony Pekinu. Chińska nadprodukcja, stymulowana gigantycznymi, ukrytymi subsydiami, nierównowagami regulacyjnymi oraz systemowym omijaniem europejskich przepisów, zalewa rynki światowe i dosłownie zmiata z powierzchni ziemi rodzime firmy. Co gorsza, w wielu krytycznych obszarach jesteśmy od dostaw z Chin całkowicie uzależnieni.

    Radykalny decoupling będzie ekstremalnie trudny i czasochłonny, ale jest konieczny. Musimy pamiętać o specyfice ustrojowej chińskiego państwa – tamtejszy biznes jest organicznie powiązany z aparatem komunistycznym i służbami. Pochodzące stamtąd urządzenia elektroniczne czy samochody mogą pełnić funkcje wywiadowcze wykraczające daleko poza te deklarowane, co rodzi potężne ryzyka w obszarze cyberbezpieczeństwa. Negatywne konsekwencje chińskiego ekspansjonizmu niosą ze sobą widmo politycznego i cywilizacyjnego prymatu systemu realizującego założenia skrajnie sprzeczne z europejskimi wartościami. Ten raport to pierwsza tak systematyczna próba ukazania tego zagrożenia z perspektywy polskich przedsiębiorców i musi on stać się punktem referencyjnym dla osób podejmujących kluczowe decyzje gospodarcze w Polsce” – komentuje wiceprezes Bińkowski.

    Analitycy ZPP i OSW przedstawiają konkretne, systemowe rekomendacje zaradcze:

    1. Odejście od dyktatu najniższej ceny w zamówieniach publicznych: Wprowadzenie kryteriów całkowitego kosztu posiadania (TCO), trwałości oraz bezpieczeństwa dostaw, a także szerokie stosowanie klauzul local content (preferowanie produktów rzeczywiście wytworzonych w Polsce/Europie).
    2. Zaostrzenie nadzoru i realna egzekucja przepisów: Zamiast papierowych deklaracji – bezwzględna kontrola celna i techniczna produktów importowanych oraz egzekwowanie unijnych norm wobec chińskich platform e-commerce.
    3. Inwestycje w suwerenność produkcyjną: Realne wsparcie finansowe dla odbudowy europejskich zdolności produkcyjnych – od leków krytycznych, przez półprzewodniki, aż po magnesy i ogniwa.
    4. Transformacja polskiego biznesu: Polskie firmy muszą masowo wdrażać rozwiązania Przemysłu 4.0 (robotyzacja, AI) oraz porzucić mało rentowną rolę bezimiennych podwykonawców (white-label) na rzecz budowy silnych, własnych i chronionych patentami marek.

    Prof. n. dr hab. Konrad Trzonkowski, Główny Ekonomista Związku Przedsiębiorców i Pracodawców, autor analizy makroekonomicznej raportu, zwraca uwagę, że skutki chińskiej ekspansji wykraczają daleko poza rosnący import i pogarszający się bilans handlowy. „Nasze modelowanie pokazuje, że mamy do czynienia z trwałym odpływem wartości dodanej z europejskiej gospodarki. Problem nie polega wyłącznie na tym, że europejskie przedsiębiorstwa sprzedają mniej, ale na tym, że stopniowo tracą zdolność do finansowania innowacji, inwestycji i dalszego rozwoju. Presja cenowa wywołana przez systemowo subsydiowaną konkurencję przekłada się na spadek rentowności, ograniczenie nakładów na badania i rozwój oraz osłabienie potencjału technologicznego całego europejskiego przemysłu. Nasze szacunki wskazują, że tylko w 2025 roku europejska gospodarka utraciła w ten sposób około 87 miliardów euro wartości dodanej, z czego 11,4 miliarda euro przypadło na Polskę. Największe straty poniosły sektory stanowiące fundament przyszłej konkurencyjności Europy – motoryzacja i elektromobilność (28,5 mld euro), przemysł maszynowy (22,1 mld euro), elektronika i komponenty IT (19,8 mld euro) oraz zielone technologie (16,6 mld euro). To nie jest krótkotrwałe zachwianie koniunktury, lecz sygnał głębokiej zmiany strukturalnej zachodzącej w światowej gospodarce” – wskazuje ekonomista.

    Jak zaznacza prof. Trzonkowski, Polska odczuwa skutki tego procesu szczególnie dotkliwie, ponieważ jest silnie włączona w europejskie łańcuchy wartości. „Nasz przemysł nie funkcjonuje w oderwaniu od gospodarki niemieckiej czy francuskiej. Kiedy chińska konkurencja odbiera udziały rynkowe producentom samochodów, maszyn czy urządzeń w Europie Zachodniej, w pierwszej kolejności maleją zamówienia dla polskich dostawców komponentów, baterii, układów elektronicznych czy sprzętu AGD. Dlatego zagrożenie dla Polski jest znacznie większe niż wynikałoby wyłącznie z poziomu bezpośredniego handlu z Chinami. Według naszych estymacji największe straty poniósł sektor baterii litowo-jonowych – około 4,2 miliarda euro utraconej wartości dodanej – oraz przemysł motoryzacyjny, który utracił kolejne 3,9 miliarda euro. W konsekwencji zagrożonych może być około 45 tysięcy miejsc pracy w polskim przemyśle, a przedsiębiorstwa coraz częściej ograniczają inwestycje rozwojowe i odkładają decyzje o modernizacji”.

    Jeżeli Europa chce zachować konkurencyjność, nie wystarczy odpowiadać wyłącznie kolejnymi instrumentami handlowymi (cłami). Potrzebna jest aktywna polityka przemysłowa oparta na inwestycjach w technologie, automatyzację, Przemysł 4.0, rozwój własnych marek i ochronę strategicznych łańcuchów dostaw. Równolegle konieczne jest skuteczniejsze przeciwdziałanie skutkom subsydiowanego importu oraz premiowanie europejskiej wartości dodanej w zamówieniach publicznych. Tylko w ten sposób można ograniczyć narastającą zależność od Chin i odbudować trwałą konkurencyjność europejskiego przemysłu” – podsumowuje prof. dr hab. Konrad Trzonkowski.

    Jak podsumowują twórcy raportu: każda kolejna decyzja zakupowa – zarówno na szczeblu administracji publicznej, jak i w sektorze prywatnym – albo pogłębi niebezpieczne uzależnienie od Pekinu, albo zapoczątkuje proces jego odwracania.

    O autorach raportu: Raport „Współpraca, czy pułapka uzależnienia? Jak chiński model gospodarczy uderza w europejski i polski biznes” to wspólne, interdyscyplinarne studium Związku Przedsiębiorców i Pracodawców (ZPP) oraz Ośrodka Studiów Wschodnich (OSW). Analizuje ono chińską politykę przemysłową w oparciu o zaawansowane modelowanie MRIO (dane za lata 2020–2025), a także badania ankietowe i wywiady z przedstawicielami polskiego przemysłu.

    Autorami raportu są Maciej Kalwasiński (główny specjalista w Zespole Chińskim OSW) oraz prof. n. dr hab. Konrad Trzonkowski (Główny Ekonomista ZPP). Redakcja: Jakub Bińkowski (wiceprezes ZPP) i dr Jakub Jakóbowski (wicedyrektor OSW).

    Informacja Prasowa Raport Chiński 06.07.26

    Strona z licznikami strat oraz z raportem do pobrania:

    www.chinskapulapka.pl

    Rusza II edycja kampanii społecznej „Każdy Talent na Wagę Złota – Inkluzywni w Zatrudnianiu” i Koalicja na rzecz bardziej dostępnego rynku pracy

    Warszawa, 03.07.2026

     

    Polska gospodarka nie może pozwolić sobie na marnowanie talentów. W obliczu pogłębiającego się niedoboru pracowników i zmian demograficznych rusza II edycja kampanii społecznej „Każdy Talent na Wagę Złota – Inkluzywni w Zatrudnianiu”, której celem jest zwiększenie aktywności zawodowej osób z grup wykluczonych, napotykających bariery na rynku pracy. W ramach projektu powstała Koalicja na rzecz Inkluzywności w Zatrudnianiu, której głównym postulatem jest utworzenie Funduszu na rzecz Inkluzywności w Zatrudnianiu. Inicjatywa, realizowana przez Związek Przedsiębiorców i Pracodawców, połączyła przedstawicieli biznesu, 26 organizacji społecznych, środowiska akademickiego i administracji publicznej. Towarzyszą jej także prace Poselskiego Zespołu ds. Inkluzywności w Zatrudnianiu.

    Polska potrzebuje wszystkich talentów

    Niedobór pracowników staje się jednym z kluczowych ograniczeń rozwoju przedsiębiorstw, a sytuacja będzie się pogłębiać wraz z postępującym starzeniem się społeczeństwa. Już teraz problem braku rąk do pracy dotyka niemal 82 proc. małych i średnich przedsiębiorstw. Tymczasem według danych Głównego Urzędu Statystycznego, w okresie 2024-2035, ludność w wieku produkcyjnym zmaleje w Polsce o ok. 4 mln osób. 

    Jednocześnie na rynku pracy wciąż funkcjonują grupy osób, których potencjał zawodowy pozostaje niewykorzystany. Mowa tu głównie o: osobach powracających do pracy po urlopach macierzyńskich i wychowawczych, osobach z chorobami przewlekłymi i niepełnosprawnościami, osobach 50+ i seniorach oraz osobach neuroróżnorodnych. Są to grupy potencjalnie wykluczane przez przedsiębiorców przede wszystkim z powodu barier organizacyjnych, społecznych i systemowych. 

    Potwierdzają to wyniki badania zrealizowanego na zlecenie Związku Przedsiębiorców i Pracodawców. Niemal co 4. przebadany pracodawca przyznaje, że nie jest świadomy potrzeb pracowników z chorobami przewlekłymi czy osób nieuroróżnorodnych. Jednocześnie, 22 proc. respondentów wskazuje, że status rodzica małego dziecka może wpływać negatywnie na decyzję o zatrudnieniu, a dla 28 proc. przeszkodą w zatrudnieniu może być choroba przewlekła. Niemal co 3. ankietowany przyznaje, że na negatywną decyzję rekrutacyjną może z kolei mieć wpływ neuroróżnorodność aplikującego. 

    Skąd obawy pracodawców w kontekście zatrudniania osób ze szczególnymi potrzebami? Wśród największych barier respondenci wskazują przede wszystkim kwestie organizacyjne: obawy związane z dyspozycyjnością oraz absencją pracownika (37 proc. odpowiedzi). Dla 17 proc. istotne są koszty związane z dostosowaniem miejsca pracy, jak również brak wiedzy odnośnie adaptacji takiego stanowiska. 14. proc. ankietowanych zwraca również uwagę na zbyt skomplikowane procedury i przepisy. 

    Od diagnozy do działania

    Odpowiedzią na wyzwania związane z zatrudnianiem pracowników z grup wykluczonych jest kolejna edycja kampanii społeczno-edukacyjnej „Każdy Talent na Wagę Złota – Inkluzywni w Zatrudnianiu”, realizowanej przez Związek Przedsiębiorców i Pracodawców oraz powołana w jej ramach Koalicja „Inkluzywni w zatrudnianiu” łącząca przedstawicieli biznesu, organizacje społeczne, środowisko akademickie i administrację publiczną. Celem działań Koalicji jest wypracowanie konkretnych, systemowych rozwiązań, które ułatwią firmom zatrudnianie osób z grup narażonych na wykluczenie i przyczynią się do budowania bardziej dostępnego i różnorodnego rynku pracy. 

    – Pierwsza edycja projektu pozwoliła nam zebrać dobre praktyki oraz doświadczenia przedstawicieli trzech sektorów, a także zdiagnozować najważniejsze bariery utrudniające aktywność zawodową osób z grup narażonych na wykluczenie. W ramach zrealizowanych podczas 1. odsłony projektu okrągłych stołów wspólnie wypracowaliśmy rekomendacje pokazujące, że inkluzywność na rynku pracy nie jest wyłącznie wyzwaniem społecznym, ale także odpowiedzią na rosnące problemy demograficzne i niedobór pracowników. Dziś chcemy zrobić kolejny krok: przejść od diagnozy do wdrażania konkretnych rozwiązań – mówi Emilia Szczukowska, Menedżerka ds. Public Affairs ze Związku Przedsiębiorców i Pracodawców.

    Głos środowisk społecznych fundamentem projektu 

    Od początku projekt tworzony jest wspólnie z organizacjami społecznymi, które na co dzień wspierają osoby napotykające bariery w aktywności zawodowej. W działania kampanii zaangażowały się organizacje reprezentujące osoby z niepełnosprawnościami, osoby neuroróżnorodne, pacjentów z chorobami przewlekłymi, seniorów, opiekunów oraz kobiety wracające na rynek pracy po przerwie związanej z macierzyństwem. 

    Dzięki tej różnorodności już w I edycji projektu możliwe było spojrzenie na problem wykluczenia zawodowego z wielu perspektyw i wypracowanie rekomendacji odpowiadających na rzeczywiste potrzeby zarówno pracowników, jak i pracodawców. Zaangażowanie organizacji społecznych pozostaje jednym z najważniejszych filarów kolejnej edycji kampanii oraz prac Koalicji na rzecz Inkluzywności w Zatrudnianiu.

    Fundusz na rzecz Inkluzywności w Zatrudnianiu – główny postulat kampanii

    Najważniejszym postulatem II edycji kampanii jest utworzenie Funduszu na rzecz Inkluzywności w Zatrudnianiu.

    Proponowany mechanizm ma wspierać przedsiębiorców we wdrażaniu rozwiązań zwiększających dostępność miejsc pracy dla osób ze specyficznymi potrzebami oraz grup zagrożonych wykluczeniem zawodowym. Środki mogłyby zostać przeznaczone m.in. na dostosowanie stanowisk pracy, zakup technologii wspierających dostępność, szkolenia dla menedżerów i działów HR, audyty procesów rekrutacyjnych czy programy rozwoju kompetencji.

    Potrzebę takich działań potwierdzają wyniki wspomnianego badania przeprowadzonego na zlecenie ZPP. Aż 44 proc. przebadanych przedsiębiorców deklaruje, że dodatkowe wsparcie zwiększyłoby ich gotowość do zatrudniania rodziców małych dzieci, a ponad połowa wskazuje podobną gotowość w przypadku osób 50+. Wyniki wskazują też, że w obszarze neuroróżnorodności i chorób przewlekłych pracodawcy potrzebują nie tylko wsparcia finansowego, ale również wiedzy i praktycznych narzędzi pozwalających lepiej odpowiadać na potrzeby tych grup pracowników.

    Parlamentarny Zespół ds. Inkluzywności w Zatrudnianiu 

    Wraz ze startem II edycji kampanii działalność rozpoczyna Poselski Zespół ds. Inkluzywności w Zatrudnianiu – ponadpartyjna inicjatywa poselska skupiająca parlamentarzystów reprezentujących różne ugrupowania polityczne. Celem Zespołu jest budowanie szerokiego porozumienia wokół wyzwań związanych z inkluzywnym zatrudnianiem.

    Jego zadaniem będzie opracowywanie rekomendacji legislacyjnych i systemowych, które pozwolą zwiększyć dostępność rynku pracy i lepiej wykorzystać potencjał osób pozostających dziś poza aktywnością zawodową.

    – Inkluzywny rynek pracy nie powstanie wyłącznie dzięki dobrej woli pracodawców. Potrzebne są także rozwiązania systemowe, odpowiadające na realne potrzeby pracowników i przedsiębiorców. Dlatego tak ważne jest stworzenie ponadpartyjnej przestrzeni dialogu i wspólne wypracowywanie rekomendacji wspierających osoby zagrożone wykluczeniem na rynku pracy. Jako wiodąca uczelnia ekonomiczna w kraju jesteśmy przekonani, że takie działania są niezbędne, a naszą rolą jest kształcenie i kształtowanie świadomych, odpowiedzialnych i empatycznych liderów, którzy będą potrafili wdrażać tę zmianę w praktyce – podkreśla dr hab. Piotr Wachowiak, prof. SGH JM Rektor Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie.

    Kampania otwarta dla pracodawców

    Jednym z elementów kampanii jest też Manifest Koalicji „Inkluzywni w zatrudnianiu”, który wyznacza najważniejsze kierunki działań na rzecz bardziej dostępnego rynku pracy. 

    W ramach projektu uruchomiona została platforma InkluzywniwZatrudnianiu.pl, za pośrednictwem której przedsiębiorcy mogą zapoznać się z treścią Manifestu i dołączyć do grona jego sygnatariuszy. Organizatorzy oraz partnerzy kampanii zachęcają firmy każdej wielkości do aktywnego udziału w budowaniu bardziej dostępnego rynku pracy oraz dzielenia się własnymi doświadczeniami i dobrymi praktykami.

    – Osoby z grup narażonych na wykluczenie napotykają wiele przeszkód utrudniających aktywność zawodową, mimo że posiadają kompetencje i doświadczenie, których potrzebuje rynek pracy. Inkluzywność to nie tylko kwestia społecznej odpowiedzialności, ale również racjonalnego wykorzystania potencjału ludzi, którzy chcą pracować i rozwijać się zawodowo. Dlatego z dużą nadzieją patrzymy na działania podejmowane w ramach Koalicji – mówi Katarzyna Nowakowska, Podsekretarz Stanu, Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. 

    O kampanii

    „Każdy Talent na Wagę Złota – Inkluzywni w zatrudnianiu” to inicjatywa Związku Przedsiębiorców i Pracodawców realizowana we współpracy z partnerami biznesowymi, organizacjami społecznymi, środowiskiem akademickim oraz ekspertami rynku pracy. 

    Celem projektu, który wystartował oficjalnie 30 czerwca, jest zwiększanie aktywności zawodowej osób zagrożonych wykluczeniem, promowanie inkluzywnego zatrudniania oraz wypracowywanie rozwiązań wspierających bardziej dostępny, nowoczesny i różnorodny rynek pracy.

    Partnerami strategicznymi II edycji kampanii są firmy Amazon, Angelini Pharma, Jooble, Provident Polska, Servier Polska oraz USP Zdrowie. Inicjatywa ma wsparcie szeregu partnerów społecznych, w tym: Mamo Pracuj, Matka Prawnik, Rodzic w Mieście, EPI-Bohater, Polskie Towarzystwo Stwardnienia Rozsianego, Stowarzyszenie EcoSerce, Polskie Stowarzyszenie Diabetyków, Ad Meritum, To Się Leczy, Federacja dla Zdrowia Mózgu, Instytut Emerytalny, Fundacja Verba, Krajowy Instytut Gospodarki Senioralnej, Centrum Aktywności Międzypokoleniowej, Jim, Fundacja ADHD, Mindset, The Invisible, Bliżej ADHD, Auticon, AsperIT, Fundacja Forum Prawa i Gospodarki, Urząd Pracy m.st Warszawa, Fundacja im.XBW Ignacego Krasickiego, Polskie Stowarzyszenie HR, Eduwersum. Projekt realizowany jest pod Honorowym Patronatem Miasta Stołecznego Warszawy. Więcej informacji na temat inicjatywy można znaleźć na stronie Inkluzywniwzatrudnianiu.pl.

    Informacja Prasowa Inkluzywność

    Numeum i Związek Przedsiębiorców i Pracodawców ogłaszają zacieśnienie współpracy francusko-polskiej w zakresie strategicznych technologii cyfrowych

     

    Warszawa, 22.06.2026

    Numeum i Związek Przedsiębiorców i Pracodawców ogłaszają zacieśnienie współpracy francusko-polskiej w zakresie strategicznych technologii cyfrowych


    Numeum, największa francuska organizacja reprezentująca sektor cyfrowy, oraz Związek Przedsiębiorców i Pracodawców (ZPP), jedna z kluczowych organizacji reprezentujących polski biznes, zapowiadają rozwój bliższej współpracy między francuskim i polskim ekosystemem cyfrowym.

    Współpraca ta wpisuje się w realizację postanowień Traktatu o wzmocnionej współpracy i przyjaźni między Warszawą a Paryżem, podpisanego 9 maja 2025 r. w Nancy, oraz w szerszy program wzmacniania francusko-polskich więzi gospodarczych, inwestycyjnych i przemysłowych. W tym kontekście obie organizacje dostrzegają wyraźną szansę na wspieranie ściślejszego dialogu biznesowego w zakresie strategicznych technologii cyfrowych, w tym sztucznej inteligencji, cyberbezpieczeństwa, infrastruktury chmurowej, zaawansowanych obliczeń oraz infrastruktury danych.

    W miarę jak sztuczna inteligencja, zaawansowane obliczenia, cyberbezpieczeństwo, infrastruktura chmury obliczeniowej i technologie kwantowe stają się coraz bardziej powiązane, wzmocnienie współpracy między ekosystemami innowacji będzie miało kluczowe znaczenie dla utrzymania konkurencyjności i odporności technologicznej.

    Priorytety określone przez oba rządy – w tym badania i rozwój, komercjalizację, rozwój talentów, ochronę własności intelektualnej, odporność łańcucha dostaw oraz zaufane partnerstwa międzynarodowe – są ściśle powiązane z wyzwaniami, przed którymi stoi obecnie sektor cyfrowy w naszych krajach.

    Opierając się na swoich trwałych relacjach, Numeum i Związek Przedsiębiorców i Pracodawców są zaangażowane w pogłębianie współpracy między francuskim i polskim ekosystemem technologicznym.

    Obie organizacje będą wspólnie działać na rzecz:

    • Wzmocnienie powiązań między francuskimi i polskimi przedsiębiorstwami technologicznymi;
    • promowanie współpracy w zakresie technologii strategicznych, w tym technologii kwantowych, sztucznej inteligencji, cyberbezpieczeństwa, chmury obliczeniowej i zaawansowanych obliczeń;
    • wspieranie dialogu politycznego na temat odporności cyfrowej oraz zaufanych partnerstw technologicznych;
    • zacieśnianie powiązań między przemysłem, instytucjami badawczymi i organami publicznymi;
    • zidentyfikowanie możliwości wspólnych innowacji, inwestycji i rozwoju rynku.

    Thibault de Tersant, wiceprezes Numeum:

    „W miarę jak technologie cyfrowe stają się coraz bardziej kluczowe i wzajemnie zależne, odporność nie jest już kwestią opcjonalną. Wzmocnienie współpracy między Polską a Francją ma kluczowe znaczenie dla zapewnienia solidnych, bezpiecznych i elastycznych ekosystemów cyfrowych w Europie”.

    Jakub Bińkowski, wiceprezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców:

    „Współpraca polsko-francuska potrzebuje silnego wymiaru biznesowego. Wspólnie z Numeum chcemy pomóc firmom z obu krajów przejść od dialogu do konkretnych projektów, partnerstw i inwestycji.”

    W miarę jak technologie strategiczne stają się coraz bardziej kluczowe dla konkurencyjności gospodarczej i odporności narodowej, współpraca między zaufanymi partnerami będzie ważniejsza niż kiedykolwiek.

    Numeum oraz Związek Przedsiębiorców i Pracodawców są gotowe wspierać realizację tej wspólnej wizji oraz wzmacniać długoterminową współpracę między francuskim i polskim sektorem cyfrowym.

    W Kijowie odbyła się kolejna edycja konferencji „Europe-Poland-Ukraine: Cooperate Together’26”

    Kijów, 15 czerwca 2026

    W Kijowie odbyła się kolejna edycja konferencji „Europe-Poland-Ukraine: Cooperate Together’26”

    11 czerwca 2026 r. w hotelu Hyatt Regency Kyiv odbyła się konferencja „Europe-Poland-Ukraine: Cooperate Together’26”. Wydarzenie zgromadziło przedstawicieli administracji publicznej, biznesu oraz organizacji z Polski i Ukrainy, tworząc platformę do dyskusji o integracji europejskiej Ukrainy, współpracy gospodarczej oraz powojennej odbudowie kraju.

    Tegoroczna edycja konferencji koncentrowała się na współpracy instytucjonalnej związanej z procesem akcesji Ukrainy do Unii Europejskiej oraz realizacją projektów finansowanych w ramach instrumentu Ukraine Facility. Program obejmował panele poświęcone funkcjonowaniu Ukrainy na jednolitym rynku UE, odbudowie infrastruktury oraz współpracy w sektorze energetycznym.

    Jednym z najważniejszych punktów programu była rozmowa z wicepremierem Ukrainy ds. integracji europejskiej i euroatlantyckiej Tarasem Kaczką, który podkreślił, że proces integracji Ukrainy z Unią Europejską wszedł w nową fazę – dyskusja nie dotyczy już tego, czy Ukraina stanie się członkiem UE, ale jak szybko będzie przebiegał ten proces.

    Wyraźny sygnał wsparcia dla europejskich aspiracji Ukrainy popłynął także ze strony Polski. Chargé d’affaires RP w Ukrainie Piotr Łukasiewicz zadeklarował jednoznaczne poparcie Polski dla integracji Ukrainy z Unią Europejską, podkreślając, że stanowisko to pozostaje bezwarunkowe. Ta deklaracja potwierdza strategiczny charakter polsko-ukraińskiej współpracy i wspólną odpowiedzialność za bezpieczeństwo oraz rozwój regionu.

    Konferencja po raz kolejny stała się platformą do wymiany doświadczeń, budowania partnerstw oraz wypracowywania wspólnych rozwiązań odpowiadających na wyzwania związane z pełnoskalową rosyjską agresją zbrojną.

    Cykl konferencji „Cooperate Together” od początku swojego funkcjonowania ma na celu budowanie trwałych relacji pomiędzy środowiskami gospodarczymi Europy, Polski i Ukrainy oraz wspieranie współpracy na rzecz odbudowy i modernizacji ukraińskiej gospodarki. Tegoroczna edycja potwierdziła, że współdziałanie instytucji publicznych i sektora prywatnego pozostaje jednym z kluczowych czynników sukcesu tego procesu.

    Konferencja odbyła się pod patronatem honorowym Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu.

    Główny partner konferencji – Kredobank S.A.

    Fotorelacja z wydarzenia https://2240-dmitro-golovcenko.gallera.io/665890-poland-ukraine

    Busometr ZPP poniżej neutralnego poziomu; wśród mikro firm przeważa pesymizm

    Warszawa, 27.05.2026

    Busometr ZPP poniżej neutralnego poziomu; wśród mikro firm przeważa pesymizm

    Główny indeks Busometru przygotowywanego przez Związek Przedsiębiorców i Pracodawców spadł poniżej 50 pkt, co oznacza przewagę pesymizmu wśród mikroprzedsiębiorstw – wynika z badania przeprowadzonego we współpracy z agencją Maison & Partners.

    • Główny Indeks Busometr ZPP na I półrocze 2026 roku spadł do poziomu 47,7 punktu, sygnalizując wejście sektora MŚP w strefę negatywnych nastrojów gospodarczych.
    • Małe firmy są lekko optymistyczne (52,2 pkt), podczas gdy mikroprzedsiębiorstwa toną w pesymizmie (43,5 pkt).
    • Aż 62% małych i mikroprzedsiębiorców w ogóle nie słyszało o rządowych rozwiązaniach antyzatorowych.

    Związek Przedsiębiorców i Pracodawców (ZPP) prezentuje kompleksowe wyniki „Busometru” – cyklicznego badania koniunktury gospodarczej małych i mikroprzedsiębiorstw w Polsce, zrealizowanego we współpracy z agencją Maison & Partners. Najnowsza edycja, wzbogacona o analizę barier strukturalnych kreśli niepokojący obraz. Polski biznes wyraźnie hamuje pod wpływem niekontrolowanego wzrostu kosztów, urzędniczego ucisku oraz braku efektywnych narzędzi ochrony prawnej.

    Pogorszenie nastrojów. Solą polskiej gospodarki targa kryzys

    Główny Indeks Busometru ukształtował się na poziomie 47,7 pkt. Ponieważ wartości poniżej 50 punktów oznaczają przewagę pesymizmu, wynik ten jest jasnym sygnałem ostrzegawczym dla decydentów politycznych.

    Badanie ujawniło jednak drastyczną dysproporcję w zależności od skali prowadzonej działalności:

    • Małe przedsiębiorstwa (10–50 pracowników) radzą sobie relatywnie stabilnie, notując indeks na poziomie 52,2 pkt.
    • Mikroprzedsiębiorstwa (do 9 pracowników) przeżywają głębokie załamanie – ich indeks spadł do poziomu 43,5 pkt. To właśnie najmniejsze podmioty najciężej znoszą obecną presję makroekonomiczną.

    Koszty pracy i urzędniczy paraliż rozbijają polski biznes

    Z analizy barier prowadzenia działalności w Polsce wyłania się dramatyczny apel przedsiębiorców. Listę największych utrapień otwiera niezmiennie potężny ucisk fiskalny i kosztowy:

    1. Wysokie koszty pracy (58%): Problem ten najmocniej uderza w mikroprzedsiębiorców – aż 64% z nich uważa koszty pracownicze za barierę krytyczną.
    2. Wysokie podatki (46%): Na ten czynnik wskazuje ponad połowa (55%) najmniejszych firm na rynku.
    3. Biurokracja (44%): Najbardziej alarmujący jest skokowy wzrost niezadowolenia z nadmiaru obowiązków biurokratycznych, który w relacji do poprzednich okresów badawczych wzrósł o blisko 10 punktów procentowych (z 34% na 44%).

    Co więcej, zapytani o powody, dla których Polacy w ogóle boją się zakładać własną firmę, respondenci wskazują przede wszystkim na niestabilność przepisów prawa (51%). System prawno-gospodarczy w Polsce staje się dla obywateli barierą psychologiczną już na starcie.

    Fikcja prawna w walce z zatorami płatniczymi

    Zatory płatnicze i brak płynności finansowej to jedne z najpoważniejszych zagrożeń dla sektora MŚP. Państwowe instrumenty, które miały chronić mniejszych przedsiębiorców poprzez wymuszenie transparentności na dużych korporacjach (raportowanie o stosowanych terminach zapłaty), okazują się jednak w praktyce martwym prawem z powodu braku komunikacji i edukacji:

    • 62% badanych przedsiębiorców nigdy nie słyszało o istnieniu takich regulacji.
    • 26% słyszało o przepisach, ale nigdy z nich nie korzystało.
    • 6% deklaruje, że słyszało o rozwiązaniu, ale zupełnie nie wie, na czym ono polega ani jak go użyć.
    • Zaledwie symboliczne 6% małych i mikro-firm aktywnie i realnie korzysta z tych narzędzi do weryfikacji kontrahentów.

    Inwestycyjna wstrzemięźliwość – regiony centralne i zachodnie na dnie

    Niepewność regulacyjna i gorsza ogólna koniunktura (komponent koniunktury gospodarczej spadł do poziomu 48,8 pkt) bezpośrednio przekładają się na zamrożenie rozwoju. Komponent odpowiedzialny za inwestycje wynosi zaledwie 33,3 pkt, przy czym aż 59% badanych firm otwarcie deklaruje, że w najbliższym półroczu nie planuje żadnych nakładów inwestycyjnych. Jako główne powody przedsiębiorcy podają zbyt wysokie koszty inwestycji (49%) oraz brak stabilności politycznej i gospodarczej (40%).

    Badanie uwidoczniło także głębokie dysproporcje geograficzne w nastrojach inwestycyjnych. Najmniej chętne do inwestowania są firmy z Polski zachodniej (26,4 pkt) oraz centralnej (26,9 pkt). Nieco lepiej sytuacja wygląda w Polsce północnej (39,2 pkt) oraz południowej (38,1 pkt). Pod kątem branżowym, najsilniejszy pesymizm inwestycyjny panuje w sektorze handlowym (31,1 pkt) oraz usługowym (31,3 pkt).

    Rynek pracy: Stabilizacja płac

    Jedynym komponentem, który utrzymał się powyżej neutralnej kreski, jest „Rynek pracy” z wynikiem 57,5 pkt. Wskaźnik płac osiągnął 58,5 pkt, co oznacza, że presja na podwyżki nieco wyhamowała w stosunku do ubiegłych lat, choć 26% firm wciąż planuje wzrost wynagrodzeń. Z kolei wskaźnik planowanego zatrudnienia wynosi 55,2 pkt, co wskazuje na relatywną stabilizację – firmy starają się utrzymać wykwalifikowane zespoły, mimo pogarszających się warunków zewnętrznych.

    Silne poparcie dla UE

    W kontekście uwarunkowań międzynarodowych badanie Busometr przynosi bardzo pragmatyczne wnioski:

    • Bilans obecności w Unii Europejskiej: Mimo narastającego sceptycyzmu wobec unijnej biurokracji i polityki klimatycznej (Zielony Ład), ogólny bilans członkostwa pozostaje w oczach małego biznesu jednoznacznie dodatni. Aż 54% badanych ocenia obecność Polski w UE jako zdecydowanie pozytywną dla ich przedsiębiorstw. Dla 28% wpływ ten jest neutralny, a krytyczną, negatywną opinię wyraża tylko 12% respondentów.

    Komentarz Związku Przedsiębiorców i Pracodawców:

    „Wyniki tegorocznego Busometru to głośny alarm. Po raz pierwszy od dawna główny indeks spadł poniżej 50 punktów, a pęknięcie nastrojów między małymi firmami a mikroprzedsiębiorstwami (43,5 pkt!) jest zatrważające. Najmniejszy biznes dusi się pod naporem gigantycznych kosztów pracy i rosnącej lawinowo biurokracji – niezadowolenie z urzędniczych obowiązków wzrosło o 10 punktów procentowych. Co gorsza, tworzone w zaciszach gabinetów rządowych prawo antyzatorowe jest kompletnie oderwane od rzeczywistości rynkowej: 62% beneficjentów w ogóle o nim nie słyszało. Polscy przedsiębiorcy wykazują się ogromnym pragmatyzmem – doceniają obecność w UE – jednak państwo zamiast budować ich konkurencyjność i ułatwiać działanie, dokłada kolejne obciążenia, paraliżując chęć do inwestycji” – ocenia Cezary Kaźmierczak, Prezes ZPP.

    Nota metodologiczna: Badanie „Busometr ZPP” zostało przeprowadzone przez instytut Maison & Partners na ogólnopolskiej, reprezentatywnej próbie N=562 respondentów z sektora mikroprzedsiębiorstw (1–9 zatrudnionych) oraz małych firm (10–50 zatrudnionych). Pomiar zrealizowano metodą CAWI (ankiety on-line na panelu badawczym Ariadna) na przełomie kwietnia i maja 2026 roku. Wskaźniki przyjmują wartości od 0 do 100, gdzie wynik poniżej 50 punktów oznacza tendencję negatywną (pesymizm), a powyżej 50 – pozytywną (optymizm).

    Zobacz pełny raport

    Cena bezpieczeństwa: 5,5 biliona złotych. ZPP i Defence Institute prezentują na Stadionie PGE Narodowym bilans kosztów potencjalnej wojny

    Warszawa 7 maja 2026.

    Podczas kongresu Defence24 Days Związek Przedsiębiorców i Pracodawców (ZPP) oraz Defence Institute przedstawiły raport pt. „Ekonomiczne koszty wojny dla Polski”. Dokument stanowi pierwszą tak kompleksową próbę oszacowania realnej ceny, jaką polskie społeczeństwo zapłaciłoby w przypadku konfliktu zbrojnego. Wnioski płynące z analizy są jednoznaczne: nowoczesna wojna to proces „makroanihilacji kapitału”, prowadzący do głębokiego regresu cywilizacyjnego i systemowych strat, których odrobienie zajmie dekady.

    1. TRZY SCENARIUSZE KONFLIKTU: OD PARALIŻU PO OKUPACJĘ

    Raport szczegółowo opisuje trzy warianty agresji, z których każdy niesie ze sobą drastyczne załamanie wskaźników makroekonomicznych i społecznych:

    1. SCENARIUSZ 1: Strategiczny paraliż infrastrukturalny. Zakłada ataki rakietowo-lotnicze na kluczowe węzły logistyczne i energetyczne. Polska zostaje objęta mechanizmem War Risk, co podnosi koszty transportu morskiego o 30%. Zniszczeniu ulega ok. 75% infrastruktury krytycznej w rejonach uderzeń.
      • Spadek PKB: -11,2% | Inflacja: 80%.
    2. SCENARIUSZ 2: Inwazja regionalna i okupacja części terytorium. Przewiduje atak lądowy na północno-wschodnią Polskę. Państwo musi zapewnić byt dla 2 milionów uchodźców wewnętrznych. Odcięcie kluczowych szlaków handlowych podnosi koszty logistyki o ponad 90%.
      • Spadek PKB: -29,4% | Inflacja: 160%.
    3. SCENARIUSZ 3: Wojna o wysokiej intensywności. Pełnoskalowa inwazja prowadząca do zniszczenia 40% całego kapitału trwałego państwa. Bezrobocie w rejonach wolnych przekracza 43%, a system finansowy dotyka hiperinflacja i spontaniczna dolaryzacja.
      • Spadek PKB: -55,0% | Inflacja: 850%.
    1. INFRASTRUKTURA – NAJDROŻSZY ELEMENT ODBUDOWY

    Z analizy wynika, że to właśnie sieć energetyczna, transportowa i telekomunikacyjna stanowią dominujący komponent strat. Bez ich przywrócenia jakakolwiek aktywność ekonomiczna staje się niemożliwa.

    Zestawienie kosztów odbudowy (w mld/bln zł):

    Kategoria kosztów

    Strategiczny paraliż infrastrukturalny

    Inwazja regionalna i okupacja części terytorium

    Wojna o wysokiej intensywności

    Odbudowa samej infrastruktury

    550 mld zł

    1,2 bln zł

    3,0 bln zł

    Mieszkalnictwo, przemysł i sektor publ.

    250 – 650 mld zł

    300 mld – 1,3 bln zł

    0,5 – 2,5 bln zł

    CAŁKOWITY KOSZT ODBUDOWY

    0,8 – 1,2 bln zł

    1,5 – 2,5 bln zł

           3,5 – 5,5 bln zł

     

    III. LUDZKI WYMIAR KATASTROFY: TRAUMA I DRENAŻ MÓZGÓW

    Autorzy raportu podkreślają, że straty ludzkie wykraczają daleko poza ofiary bezpośrednie. Polska może stanąć w obliczu „tsunami traumy społecznej” (PTSD), która na pokolenia obniży wydajność i innowacyjność narodu.

    • Trwały drenaż mózgów: Emigracja najbardziej wykwalifikowanych warstw społecznych – inżynierów i specjalistów – stanowi nieodwracalny cios dla potencjału Rzeczypospolitej.
    • Straty ekologiczne: Skażenie chemiczne gleb wokół zniszczonych zakładów oraz zaminowanie milionów hektarów ziemi trwale wyłączają znaczne obszary kraju z eksploatacji rolniczej.
    1. REKOMENDACJE: CYFROWA ODPORNOŚĆ PAŃSTWA

    W raporcie zaprezentowanym na Stadionie Narodowym eksperci wskazali na nowoczesne rozwiązania budowy odporności (Resilience):

    1. Państwo w Chmurze (Digital Resilience State): Pełna migracja kluczowych rejestrów państwowych, systemów bankowych i podatkowych na serwery sojusznicze (NATO Cloud). Zapewnia to ciągłość funkcjonowania administracji i wypłat świadczeń nawet w warunkach fizycznej okupacji terytorium.
    2. Build Back Better: Planowanie odbudowy w oparciu o transformację w stronę rozproszonej, cyfrowej architektury państwa, która będzie mniej podatna na precyzyjne uderzenia w scentralizowane węzły.

    „Raport „Ekonomiczne koszty wojny dla Polski” pokazuje w sposób jednoznaczny, Że cena nieprzygotowania państwa na agresję byłaby nieporównywalnie wyższa niż Koszt konsekwentnego wzmacniania armii, odporności państwa i świadomości Społeczeństwa. Analiza trzech scenariuszy — od działań hybrydowych, przez atak Kinetyczny, po fizyczne zajęcie terytorium Polski — uświadamia skalę potencjalnych Strat: gospodarczych, społecznych, infrastrukturalnych i strategicznych. Defence24 Od lat podkreśla, że bezpieczeństwo nie jest wydatkiem, lecz inwestycją w Przetrwanie i stabilność państwa. Naszą rolą jest budowanie świadomości Sytuacyjnej i strategicznej Polaków oraz konsekwentne wspieranie debaty o Zwiększaniu nakładów na obronność, modernizacji Sił Zbrojnych i przygotowaniu Społeczeństwa na kryzys. Silna armia, odporne państwo i świadomi obywatele Kosztują znacznie mniej niż wojna, zniszczenia i wieloletnia odbudowa po agresji. Dlatego takie raporty są nie tylko ważnym głosem eksperckim, ale także Ostrzeżeniem i wezwaniem do odpowiedzialnych decyzji już dziś – podkreśla Piotr Małecki, prezes grupy medialnej Defence24.

    „Ten raport pełni niezwykle ważną rolę polityczną i społeczną. Pokazuje bowiem, w Oparciu o konkretne, oparte na ekonomicznych podstawach dane, jakie mogą być Skutki zaniedbań w zakresie budowy kompleksowego, zintegrowanego systemu Bezpieczeństwa i odporności państwa. To nie są abstrakcyjne scenariusze, lecz Realne ryzyka, które wymagają świadomego i systemowego podejścia ze strony Decydentów. Dlatego istotną formą odstraszania wroga i przeciwdziałania napaści na Polskę, powinna być polityka długofalowego, stabilnego i dobrze zaplanowanego Finansowania sił zbrojnych” – zaznacza gen. Jarosław Gromadziński, prezes Defence Institute.

    Podsumowując prezentację na Stadionie Narodowym, Cezary Kaźmierczak, Prezes ZPP, wezwał do radykalnego zwiększenia nakładów na obronność, traktując je jako inwestycję ratującą kraj przed wielokrotnie wyższymi stratami.

    „Warto wydać każde pieniądze na zbrojenia, bo inaczej zapłacimy znacznie większą cenę. Odstraszanie zaczyna się w głowie. Agresor musi wiedzieć, że wejście do Polski to nie będzie defilada, tylko krwawa łaźnia, w której bierze udział całe społeczeństwo, a nie tylko zawodowa armia” – Cezary Kaźmierczak.

    Prezes ZPP wskazał też na potrzebę rozbudowy zbrojnej obrony cywilnej jako efektywne narzędzie, które diametralnie zmienia rachunek zysków i strat potencjalnego okupanta.

    „Trudno okupować kraj, w którym zza każdego rogu może ktoś do ciebie strzelać. Nad okupacją Szwajcarii, której obywatele są uzbrojeni po zęby i wyszkoleni, to musiałaby się nawet zastanowić armia amerykańska. Po prostu koszty ludzkie są zbyt duże. Powinniśmy dążyć do tego, żeby podobnie było w Polsce – żeby nikomu się nie opłacało. Obrona cywilna jest relatywnie tania w stosunku do najnowocześniejszej broni” – podsumował Kaźmierczak.

    O raporcie:

    Raport został opracowany przez Związek Przedsiębiorców i Pracodawców (ZPP) oraz Defence Institute. Materiał łączy unikalną wiedzę z zakresu wojskowości (opartą m.in. na doświadczeniach z wojny na Ukrainie) z zaawansowanym modelowaniem makroekonomicznym. Autorzy raportu: gen. broni (rez.) dr Jarosław Gromadziński, red. Jakub Palowski oraz Prof. nadzw., dr hab. Konrad Trzonkowski.

    O ZPP

    Związek Przedsiębiorców i Pracodawców jest najszybciej rozwijającą się i najbardziej aktywną reprezentatywną organizacją przedsiębiorców działającą od 2010 roku. Zrzesza ponad 23 tysiące firm zatrudniających ponad 1,3 miliona pracowników, 18 organizacji regionalnych i 33 organizacji branżowych. Co roku publikuje ponad 30 autorskich raportów, opracowań, filmów oraz ponad 100 komentarzy, stanowisk i opinii legislacyjnych. Organizuje liczne debaty i spotkania. Celem ZPP jest uczynienie Polski krajem z najlepszymi warunkami prowadzenia biznesu i najlepszym systemem podatkowym w Europie. ZPP jest organizacją apolityczną wspierającą wolny rynek i zdrowy rozsądek, niezależnie od podziałów politycznych. ZPP jest członkiem Rady Dialogu Społecznego, posiada przedstawicielstwa w Brukseli i Kijowie.

    O Defence Institute

    Defence Institute to instytucja świadcząca doradztwo na podstawie dogłębnej analizy, nowoczesnej metodologii oraz osobistego doświadczenia jej twórców i liderów. Jest w stanie dostarczyć ocenę środowiska międzynarodowego i krajowego oraz środowiska regulacyjnego, pomóc w zarządzaniu ryzykiem i zasobami.

    Misją Defence Institute jest pomoc krajowym, sojuszniczym i partnerskim podmiotom publicznym i biznesowym w dostosowaniu swych zasobów, bieżących działań i projektów do wyzwań dzisiejszego i przyszłego środowiska bezpieczeństwa oraz wykorzystaniu szans, jakie one niosą. Oferujemy kompleksowe doradztwo w kluczowych obszarach bezpieczeństwa, wykorzystując unikatowe doświadczenie naszych ekspertów z najwyższych szczebli wojska i administracji.

     

    RAPORT – EKONOMICZNE KOSZTY WOJNY DLA POLSKI

    Zamknięte śniadanie biznesowe w Kijowie z udziałem przedstawicieli Polski i Ukrainy – dialog o integracji europejskiej i współpracy gospodarczej

    Warszawa, 5 maja 2026 r.

    Zamknięte śniadanie biznesowe w Kijowie z udziałem przedstawicieli Polski i Ukrainy – dialog o integracji europejskiej i współpracy gospodarczej

    30 kwietnia w Kijowie odbyło się zamknięte śniadanie biznesowe z udziałem przedstawicieli polskiego i ukraińskiego biznesu oraz administracji publicznej. Wydarzenie stanowiło drugie spotkanie z cyklu śniadań roboczych organizowanych z udziałem przedstawicieli rządu Ukrainy, realizowanych w formule zamkniętej, sprzyjającej swobodnej i merytorycznej wymianie poglądów.

    Gościem specjalnym spotkania był Taras Kachka, Wicepremier ds. Integracji Europejskiej i Euroatlantyckiej UkrainyTematem przewodnim rozmów była droga Ukrainy do Unii Europejskiej. Uczestnicy dyskutowali m.in. o kluczowych zagadnieniach związanych z perspektywami współpracy w kontekście integracji europejskiej Ukrainy, dostępem przedsiębiorców do funduszy unijnych, a także tworzeniem sprzyjających warunków dla prowadzenia działalności gospodarczej oraz rozwoju potencjału eksportowego Ukrainy.

    Wydarzenie zostało zorganizowane we współpracy Związku Przedsiębiorców i Pracodawców z KredoBank. Moderatorem spotkania był Ievhen Hlibovytskyi, Dyrektor Instytutu Frontyr.

    Zamknięta formuła śniadania umożliwiła prowadzenie pogłębionego, szczerego dialogu pomiędzy przedstawicielami sektora publicznego i biznesu. Tego typu spotkania odgrywają istotną rolę w budowaniu zaufania oraz wzmacnianiu współpracy gospodarczej między Ukrainą a Polską. Dzięki bezpośredniej wymianie doświadczeń i opinii możliwe jest lepsze zrozumienie potrzeb obu stron, a także identyfikacja konkretnych kierunków współpracy w procesie odbudowy Ukrainy i jej integracji z Unią Europejską. 

    Cykl śniadań biznesowych stanowi platformę umożliwiającą regularny dialog pomiędzy liderami biznesu i przedstawicielami administracji publicznej, wspierając jednocześnie rozwój długofalowych relacji gospodarczych.

    9 KONKRETÓW ZPP. KAMPANIA RATUNKOWA DLA MIKROFIRM: „MIKROFIRMY. DLA LUDZI, DLA POLSKI. STOP DUSZENIU NIEWIDZIALNEGO SILNIKA GOSPODARKI”

    Związek Przedsiębiorców i Pracodawców (ZPP) 28 kwietnia 2026 r. inauguruje ogólnopolską kampanię społeczną połączoną z promocją projektu ustawy „9 Konkretów dla mikrofirm”. ZPP alarmuje: mikrofirmy znikają z przestrzeni małych miast. A to ich działania warunkuje rozwój lokalnych społeczności i budowę polskiej klasy średniej. Jak podkreśla Cezary Kaźmierczak, Prezes ZPP, „często sto małych firm ma większą wartość dla regionu niż jeden gigantyczny zakład”.

    Kampania wychodzi z danych z memorandum ZPP „Rola mikrofirm w polskiej gospodarce”, które obalają mit o rzekomej „nieefektywności” małych podmiotów:

    • Prawdziwy twórca PKB: Mikrofirmy wytwarzają aż 28,2% polskiego PKB, wyprzedzając pod tym względem duże przedsiębiorstwa (22,6%).
    • Główny pracodawca: Sektor ten tworzy ponad 4,3 miliona miejsc pracy, często będąc jedynym źródłem utrzymania dla ludzi w miejscach, gdzie nie docierają korporacje.
    • Adaptacja, nie zacofanie: Wysoki udział mikrofirm (96% ogółu przedsiębiorstw) to optymalne dostosowanie do specyfiki rozproszonego polskiego rynku, a nie oznaka słabości gospodarki.

    W obliczu dynamicznych zmian technologicznych (jak chociażby rozwój AI) to właśnie mikrofirmy najszybciej adaptują tanie i skuteczne narzędzia, by zwiększać swoją marżowość bez zbędnej biurokracji.

    Celem promowanej w kampanii ustawy „9 Konkretów dla mikrofirm. Mikrofirmy. Dla Ludzi. Dla Polski.” jest zatrzymanie fali upadłości najmniejszych podmiotów poprzez radykalne zmniejszenie obciążeń, uproszczenie podatków i likwidację biurokratycznej presji na przedsiębiorców. „9 Konkretów” zgrupowanych jest w czterech blokach tematycznych.

     

    Więcej informacji.

    Dla członków ZPP

    Nasze strony

    Subskrybuj nasze newslettery