• PL
  • EN
  • szukaj

    Związek Przedsiębiorców i Pracodawców pozytywnie ocenia osiągnięcie porozumienia politycznego w sprawie uproszczenia zasad wdrażania AI Act w ramach pakietu Digital Omnibus.

    Warszawa, 8 maja 2026 r.

    Związek Przedsiębiorców i Pracodawców pozytywnie ocenia osiągnięcie porozumienia politycznego w sprawie uproszczenia zasad wdrażania AI Act w ramach pakietu Digital Omnibus.

    To ważny sygnał, że unijna agenda uproszczeniowa może przekładać się na konkretne rozwiązania, które zwiększają przewidywalność regulacyjną i ograniczają ryzyka nadmiernych obciążeń dla firm.

    ZPP od początku podkreślał, że skuteczność AI Act będzie zależeć nie tylko od ambicji regulacyjnych, ale przede wszystkim od wykonalności przepisów w praktyce. Firmy potrzebują jasnych terminów, spójnych wytycznych oraz takiego modelu wdrożenia, który nie będzie dublował obowiązków wynikających z innych aktów prawa UE.

    Dlatego z satysfakcją przyjmujemy, że w porozumieniu uwzględniono kilka kluczowych postulatów podnoszonych przez ZPP.

    Komentarz w sprawie uproszczenia zasad wdrażania AI Act w ramach pakietu Digital

    Transformacja energetyczna musi być pragmatyczna, bezpieczna i oparta na realnych kosztach energii

    Warszawa, 7 maja 2026 r.

    Transformacja energetyczna musi być pragmatyczna, bezpieczna i oparta na realnych kosztach energii

    13 kwietnia 2026 r. odbyło się posiedzenie Zespołu ds. Sprawiedliwej Transformacji Rady Dialogu Społecznego z udziałem ministra Wojciecha Wrochny, odpowiedzialnego za bezpieczeństwo energetyczne i paliwowe kraju. W trakcie spotkania omówiono aktualizację Krajowego Planu Energii i Klimatu, założenia Paktu dla przemysłu oraz sytuację firm okołogórniczych w kontekście redukcji wydobycia i planowanego wygaszania kopalń na Śląsku. W posiedzeniu uczestniczył ekspert ZPP Włodzimierz Ehrenhalt.

    Podczas posiedzenia omówiono trzy główne tematy:

    • aktualizację Krajowego Planu Energii i Klimatu,
    • założenia Paktu dla przemysłu
    • sytuację firm okołogórniczych w związku z redukcją wydobycia i planami wygaszania kopalń w województwie śląskim.

    Minister Wrochna na wstępie przedstawił zakres swojej odpowiedzialności związanej z pełnioną funkcją. Następnie odniósł się do wybranych elementów najnowszej aktualizacji Krajowego Planu Energii i Klimatu.
    Ponieważ w dokumencie zmniejszono cele dotyczące fotowoltaiki i morskiej energetyki wiatrowej, minister wyjaśnił, że już dzisiaj posiadamy okresowe nadwyżki energii ze słońca, szczególnie latem oraz w dni o wysokim nasłonecznieniu. Energetyka solarna jest słabo sterowalna, co prowadzi do wymuszonych wyłączeń instalacji. Budzi to sprzeciw inwestorów, a jednocześnie powoduje dodatkowe obciążenia po stronie operatorów systemu elektroenergetycznego.

    Więcej informacji

    Dlaczego mikroprzedsiębiorcy nie są problemem polskiej gospodarki? – mity i fakty

    Warszawa, 4.03.2026

    Dlaczego mikroprzedsiębiorcy nie są problemem polskiej gospodarki? – mity i fakty

    Kluczowe tezy:

    • Wysoki udział mikro i małych firm w Polsce nie jest dowodem „niedorozwoju gospodarczego”, lecz naturalną adaptacją do struktury kraju i lokalnych rynków;
    • Retoryka „Januszy biznesu” pomija realne, systemowe bariery, które w różny sposób dotykają przedsiębiorców w małych i dużych ośrodkach;
    • Problemem nie jest liczba mikrofirm, lecz warunki ich działania: sztywne koszty, nadregulacja, brak zróżnicowania systemu;
    • Ograniczanie mikroprzedsiębiorczości nie prowadzi do wzrostu – przeciwnie – osłabia lokalne gospodarki i zmniejsza odporność rynku pracy.

    W debacie o polskiej gospodarce coraz częściej pojawia się uproszczony podział. Z jednej strony „poważny biznes” – duże, produktywne firmy, z drugiej zaś mikroprzedsiębiorcy wrzucani do jednego worka z etykietą „Januszy biznesu”. Z takiej narracji wyrastają trzy pozornie intuicyjne tezy:

    1. w Polsce jest „za dużo małych firm”,
    2. „kto nie zarabia na wysoki ZUS, nie powinien prowadzić działalności”,
    3. oraz struktura gospodarki oparta na mikroprzedsiębiorcach „hamuje rozwój”.

    Brzmi ostro, nowocześnie i „reformatorsko” – ale ma niewiele wspólnego z rzeczywistością.

    Poniżej – przedstawiamy trzy najpopularniejsze mity i fakty, o których rzadko mówi się w debacie publicznej.

    Mit 1. „Za dużo małych przedsiębiorców przeszkadza rozwojowi”

    Na pierwszy rzut oka teza wydaje się logiczna. W krajach bogatszych i bardziej rozwiniętych rzeczywiście widać silny sektor dużych, wysokoproduktywnych firm. Łatwo więc zbudować prostą opowieść: skoro bogate kraje mają dużo dużych firm, a my mamy dużo małych, to pewnie właśnie te małe nas „trzymają w miejscu”. W rzeczywistości jest to mylenie przyczyny ze skutkiem.

    Duże firmy nie wyrastają w próżni. Najczęściej zaczynają jako małe, rodzinne biznesy, lokalne inicjatywy, jednoosobowe działalności. To, że w Polsce jest dużo mikrofirm, nie jest dowodem „niedorozwoju”. Jest dowodem, że ludzie próbują radzić sobie w takich warunkach, jakie zastali.

    Wysoki udział małych przedsiębiorstw to przede wszystkim adaptacja do realiów. Do realiów takich jak:

    • struktura kraju, w którym ogromna część społeczeństwa żyje poza największymi miastami;
    • poziom zarobków, który w wielu regionach nie pozwala utrzymać wielkich, kapitałochłonnych przedsięwzięć;
    • popyt na usługi, który jest rozbity na tysiące małych, lokalnych rynków.

    Tam, gdzie duża firma widzi zbyt mały obrót, żeby było warto otwierać oddział, pojawia się mikroprzedsiębiorca – hydraulik, który obsługuje kilka wsi; sklep w małym miasteczku; warsztat samochodowy w gminie, do której nie dojedzie laweta z korporacyjnego serwisu.

    Można oczywiście uznać, że to wszystko „anomalia” i marzyć o gospodarce złożonej wyłącznie z wielkich firm. Tylko że to nie jest realny scenariusz dla kraju o takiej geografii, demografii i poziomie rozwoju jak Polska. Jeżeli ktoś twierdzi, że małych firm jest „za dużo”, powinien odpowiedzieć na bardzo konkretne pytanie.

    Kto miałby wejść na ich miejsce, tu i teraz, w tych konkretnych miejscowościach, dzielnicach, wsiach?

    W zdecydowanej większości przypadków odpowiedź brzmi prosto: nikt.

    Mit 2. „Janusze biznesu. Jak ktoś nie potrafi zarobić na wysoki ZUS, to nie powinien prowadzić firmy”

    Ten slogan zrobił wyjątkową karierę. Jest prosty, emocjonalny i bardzo wygodny. Wygodny, bo całą winę za trudne warunki prowadzenia działalności przerzuca na jednostkę. Jeśli ktoś nie „zarabia na ZUS”, to znaczy, że jest niezaradny, leniwy, źle prowadzi biznes i problem rozwiązany. Tylko że rzeczywistość jest znacznie mniej czarno-biała.

    Dla przykładu krawcowa w mieście powiatowym, dekarz w gminie, stolarz w małym miasteczku – ich przychody są ograniczone nie dlatego, że „źle liczą”, ale dlatego, że rynek, na którym działają, ma swoje granice. W okolicy jest określona liczba dachów do naprawy. Określona liczba mieszkań, w których ktoś zleci szafę na wymiar. Określona liczba osób, które przyjdą z przeróbką garnituru. Tego nie da się w nieskończoność „skalować”. Stwierdzenie, że każdy, kto nie zarobi na wysokie, sztywne obciążenia, „nie powinien prowadzić działalności”, sprowadza się w praktyce do jednej rzeczy – do powiedzenia całym grupom zawodowym i całym regionom: „w waszych warunkach mikroprzedsiębiorczość nie ma prawa istnieć. Albo staniecie się cudownie wysokodochodowi, albo was po prostu nie będzie.”

    Tylko że gospodarka tak nie działa. Jeżeli w małym mieście zamkną się lokalne warsztaty, pracownie, drobne sklepy, to nie oznacza, że nagle pojawi się fabryka czy centrum usług. Za to może pojawić się bezrobocie, emigracja oraz szara strefa.

    „Janusz biznesu” to wygodna etykieta, która pozwala nie rozmawiać o strukturze systemu, czyli:

    • o tym, że wysoki, jednolity i sztywny ZUS działa zupełnie inaczej w dużym mieście, gdzie klient jest za rogiem i zarobki są wysokie i w małej miejscowości, gdzie zlecenia są sezonowe, a popyt ograniczony;
    • o tym, że przedsiębiorca, który sam ponosi pełne ryzyko, finansuje narzędzia, materiały, samochód, szkolenia, odpowiada za reklamacje i przerwy
      w zleceniach, jest w zupełnie innej sytuacji niż pracownik etatowy.

    Uproszczenie „nie zarabiasz na ZUS, nie powinieneś prowadzić firmy” nie jest twardą ekonomią, ale moralizatorskim skrótem, który bardzo dobrze brzmi w telewizyjnym studiu, a bardzo słabo tłumaczy rzeczywistość poza nim.

    Mit 3. „Za dużo mikro i małych przedsiębiorców przeszkadza rozwojowi Polski”

    Trzecia teza jest wersją „makro” dwóch poprzednich. Ma ona sugerować, że wysoki udział mikro i małych firm w strukturze gospodarki to jedna z głównych barier doganiania Zachodu. Rzeczywiście, w analizach często pojawia się porównanie: „u nas więcej mikrofirm, tam więcej dużych przedsiębiorstw. Dlatego oni są bogatsi, a my wciąż gonimy”. Brzmi logicznie, dopóki nie spojrzy się głębiej.

    Po pierwsze, udział małych firm w gospodarkach rozwiniętych wcale nie jest marginalny. W wielu krajach usługowych to właśnie mikroprzedsiębiorstwa i małe firmy tworzą ogromną część miejsc pracy i odpowiadają za dużą część wartości dodanej w sektorze usług.

    Po drugie, problemem nie jest sama liczba małych firm, tylko warunki, w jakich funkcjonują. Jeżeli państwo traktuje mikroprzedsiębiorcę jak „małą wersję dużej korporacji”, narzucając mu:

    • podobny poziom formalizmów;
    • podobne obowiązki sprawozdawcze;
    • podobnie sztywne obciążenia;

    to nie powinno dziwić, że część z nich nigdy nie urośnie.

    Małe firmy pełnią kilka kluczowych ról, które w debacie o „rozwoju” są systematycznie pomijane:

    • są inkubatorem przedsiębiorczości – wiele innowacyjnych pomysłów i firm, które później rosną, zaczyna się właśnie od jednoosobowej działalności, od mikroprzedsiębiorcy, który testuje rynek;
    • są amortyzatorem rynku pracy – przyjmują osoby, które z różnych powodów nie odnajdują się w dużych strukturach korporacyjnych. Dają im zatrudnienie, elastyczność, możliwość dorobienia;
    • są siecią krwionośną gospodarki lokalnej – wypełniają białe plamy na mapie usług, których wielki biznes nie ma powodu ani chęci uzupełniać.

    Jeżeli twierdzimy, że ich jest „za dużo”, to w istocie twierdzimy, że za dużo w Polsce:

    • ludzi próbuje pracować na własny rachunek;
    • miejscowości potrzebuje lokalnych usług;
    • obywateli żyje poza największymi ośrodkami.

    To jest faktyczna treść tej tezy i to ona powinna być przedmiotem uczciwej dyskusji.

    Co naprawdę przeszkadza rozwojowi?

    Łatwo wskazać palcem mikroprzedsiębiorcę, trudniej jednak uczciwie przyjrzeć się temu, co rzeczywiście ciąży gospodarce.

    Nie „za dużo małych firm”, tylko:

    • niestabilność i zawiłość prawa, która zniechęca do inwestowania i zatrudniania;
    • wysokie, sztywne koszty stałe, niezależne od sezonowości i skali działalności;
    • uznaniowość aparatu państwa, która utrudnia planowanie czegokolwiek dłużej niż kilka miesięcy do przodu;
    • brak zróżnicowania rozwiązań, które uwzględniałyby geografię, branżę, etap rozwoju firmy etc.

    Łatwo powiedzieć „nie nadajecie się na przedsiębiorców, zamknijcie biznes”. Trudniej zaprojektować system, w którym:

    • uczciwie pracująca krawcowa na wsi nie jest traktowana jak „pasażer na gapę”;
    • dekarz w gminie nie słyszy, że „jak nie zarabia na wysoki ZUS, to niech idzie na etat”, którego w jego okolicy po prostu nie ma;
    • mikroprzedsiębiorca ma realną szansę urosnąć bez lęku, że każdy krok w górę oznacza skokowy wzrost ryzyk i kosztów.

    Zamiast pogardy – elementarna przyzwoitość

    Debata o kształcie systemu podatkowo-składkowego może i powinna być ostra. Można się spierać o to, ile i kto powinien płacić. Można dyskutować o tym, jak zachęcać firmy do wzrostu, inwestycji, tworzenia miejsc pracy. Ale sprowadzanie mikro i małych przedsiębiorców do roli „Januszy”, którzy „przeszkadzają rozwojowi”, nie jest poważną polityką gospodarczą.

    Jest wygodnym sposobem, by nie widzieć ludzi stojących za statystykami. Za każdym wpisem do rubryki „mikroprzedsiębiorca” stoi konkretna historia. Człowiek, który zaryzykował, żeby nie wyjeżdżać za granicę. Ktoś, kto otworzył firmę, bo nie znalazł pracy w swoim regionie. Ktoś, kto próbuje pogodzić opiekę nad bliskimi z zarabianiem na życie.

    Można z takim człowiekiem uczciwie porozmawiać o składkach, podatkach, obowiązkach, ale trudno zaakceptować narrację, w której robi się z niego winnego całego opóźnienia rozwojowego kraju. Nie ma żadnych poważnych podstaw, żeby twierdzić, że „za dużo małych przedsiębiorców przeszkadza rozwojowi Polski”.

    Jest natomiast sporo argumentów za tym, że traktowanie ich jak problem, który trzeba „ograniczyć”, może ten rozwój realnie hamować. Nie dlatego, że mikroprzedsiębiorca decyduje o wielkich wskaźnikach makro. Dlatego, że bez jego pracy codzienne życie milionów ludzi w tym kraju stałoby się zwyczajnie trudniejsze, a gospodarka, która tego nie widzi, prędzej czy później zapłaci za to cenę.

    Zobacz: Dlaczego mikroprzedsiębiorcy nie są problemem polskiej gospodarki? – mity i fakty

     

    Komentarz ZPP: Instrument SAFE w kontekście bezpieczeństwa i rozwoju przemysłu obronnego

    Komentarz ZPP: Instrument SAFE w kontekście bezpieczeństwa i rozwoju przemysłu obronnego

     

    1. Czym jest instrument SAFE i dlaczego powstał

    Instrument SAFE („Supporting Affordable Defence Equipment”) to nowy finansowy mechanizm Unii Europejskiej, ustanowiony w 2025 r. przez Radę UE, o wartości 150 mld EUR, mający na celu wspieranie państw członkowskich we wzmacnianiu potencjału obronnego poprzez konkurencyjne, długoterminowe pożyczki na inwestycje obronne. SAFE jest jednym z pierwszych narzędzi w historii UE w całości poświęconych ramom finansowania obronności i stanowi odpowiedź na pogłębiające się wyzwania geopolityczne, w szczególności związane z Rosją i niepewnością co do przyszłego wsparcia sojuszniczego.

    Jego głównym celem jest zwiększenie europejskich zdolności obronnych poprzez wspólne programy inwestycyjne i zakupowe, zwiększenie interoperacyjności oraz odbudowę potencjału produkcyjnego na kontynencie.

    Mechanizm SAFE udostępnia pożyczki o długim okresie trwania, nawet do 45 lat, z możliwością odroczenia spłaty kapitału, co ułatwia finansowanie strategicznych zakupów bez natychmiastowego obciążenia budżetów państwowych.

    Instrument kładzie nacisk na:

    • wspólne zamówienia UE: co najmniej dwa państwa członkowskie
      (z czasowym wyjątkiem wspólnych zakupów jednego państwa), aby efektywnie wykorzystać skalę i interoperacyjność;
    • budowę europejskiej bazy przemysłowej: inwestycje ukierunkowane na zwiększenie zdolności produkcyjnych i innowacyjnych technologii obronnych
      w UE; potencjalną współpracę z partnerami takimi jak Ukraina czy Kanada, co może wzmocnić więzi w branży i transfer technologii.

    2. Polska rola i aktualne decyzje w ramach SAFE

    Polska odegrała aktywną rolę w tworzeniu instrumentu SAFE podczas swojej prezydencji w Radzie UE; ostatecznie Komisja Europejska zatwierdziła polski plan wydatkowania środków i przypisała naszemu krajowi 43,7 mld EUR, co w efekcie jest największą kwotą spośród państw członkowskich (ok. 30 % całego instrumentu).  

    Już teraz wiemy, że Polski plan inwestycyjny w ramach SAFE został ostatecznie zatwierdzony przez państwa członkowskie UE, kończąc formalny etap przyjęcia planu i otwierając drogę do podpisania umów pożyczkowych z Komisją Europejską.

    Plan składa się z 139 projektów obronnych, które obejmują zarówno modernizację wojskową, jak i potencjalne projekty współpracy międzynarodowej (np. z Ukrainą i innymi państwami UE). Polska zgłosiła większość projektów wspólnie z resortem obrony (ok. 90 %) ale także projekty infrastrukturalne i cywilne, np. wsparcie służb MSWiA czy cyberbezpieczeństwa.

    Rząd podkreśla, że ponad 80 % środków trafi bezpośrednio do polskiego przemysłu zbrojeniowego, co ma wspierać wzrost innowacyjności, powstawanie nowych miejsc pracy oraz rozwój łańcuchów technologicznych w kraju.

    Jednocześnie istnieje kwestia jawności listy projektów, Minister Obrony poinformował, że nie wszystkie szczegóły listy projektów będą upubliczniane, głównie ze względu na charakter techniczny i negocjacyjny dokumentu, choć trwają prace nad kompromisem między jawnością a bezpieczeństwem informacji.

    3. Co realnie może zostać sfinansowane

    W praktyce środki SAFE mają sfinansować zakupy i projekty w obszarach takich jak:

    • nowoczesne systemy obrony powietrznej;
    • artyleria, systemy przeciwrakietowe i uzbrojenie ciężkie;
    • systemy antydronowe;
    • rozwój mobilności wojskowej;
    • cybrbezpieczeństwo i infrastruktura krytyczna;
    • potencjalne projekty realizowane wspólnie z innymi państwami UE lub Ukrainą.

    Ważnym elementem jest też możliwość modyfikowania technologii zakupionych
    w ramach SAFE bez ograniczeń, co ma ułatwić adaptację sprzętu do potrzeb operacyjnych.

    4. Pozytywne aspekty instrumentu SAFE

    Z perspektywy ZPP instrument SAFE oznacza realne możliwości:

    • Akceleracji modernizacji Sił Zbrojnych i zwiększenia zdolności obronnych, co ma szczególne znaczenie w obliczu napięć geopolitycznych;
    • Wzmocnienia polskiego przemysłu zbrojeniowego – udział w europejskich programach zakupów i współpracy może poprawić pozycję konkurencyjną firm krajowych na rynku europejskim;
    • Stabilnego, długoterminowego finansowania z perspektywą rozwoju technologicznego i nowych miejsc pracy, co wzmacnia zarówno sektor obronny, jak i gospodarkę ogólnie.

    5. Obawy i kontrowersje wokół SAFE

    Niemniej, wokół instrumentu SAFE toczy się intensywna debata publiczna i polityczna:

    – Zarzuty o ograniczanie suwerenności: część środowisk wskazuje, że uzależnienie inwestycji od decyzji unijnych może ograniczać autonomię strategiczną państw członkowskich;

    Debata nad priorytetami wydatkowania: krytycy dyskutują, czy środki powinny być kierowane tylko na sprzęt produkowany w UE, czy też możliwe są wyjątki (np. komponenty spoza UE);

    – Kwestie prawne: pojawiły się sygnały o możliwych wątpliwościach co do zgodności niektórych aspektów instrumentu z Traktatami UE;

    Rozumiemy, że obawy dotyczące alokacji środków publicznych, skali zadłużenia czy strategicznych priorytetów inwestycyjnych są naturalnym elementem debaty publicznej i jak najbardziej ostrożność jest wskazana. Warto jednak podkreślić, że instrument SAFE został zaprojektowany w kontekście realnych zagrożeń bezpieczeństwa i konieczności szybkiego wzmocnienia europejskich zdolności obronnych, których na ten moment Europie brakuje.

    6. Podsumowanie: rola SAFE w długofalowej strategii bezpieczeństwa

    Instrument SAFE jest strategicznym narzędziem UE, które łączy cele bezpieczeństwa militarnego z rozwojem przemysłu obronnego oraz europejską współpracą technologiczną. Stanowi istotne wsparcie dla państw członkowskich w budowie nowoczesnych zdolności obronnych, przy jednoczesnym wzmacnianiu europejskiej bazy produkcyjnej.

    Dla Polski, jako największego beneficjenta środków, to nie tylko narzędzie wspierania sił zbrojnych, lecz także katalizator rozwoju technologicznego i gospodarczego, co w efekcie może się przełożyć na integrację z rynkami europejskimi.

    ZPP ocenia, że konstrukcja instrumentu, z naciskiem na długoterminowe finansowanie oraz możliwość inwestowania w kluczowe zdolności obronne, daje realne szanse na wzmocnienie bezpieczeństwa Europy. Jednocześnie ważne jest prowadzenie rzetelnej debaty publicznej i zapewnienie przejrzystości, by budować szerokie zrozumienie celów i mechanizmów wsparcia, jakie oferuje SAFE.

    Zobacz komentarz: Instrument SAFE w kontekście bezpieczeństwa i rozwoju przemysłu obronnego

     

    Komentarz ZPP do Komunikatu Komisji do Rady i Parlamentu Europejskiego Plan działania 
w zakresie transformacji unijnego przemysłu obronnego: Wykorzystanie potencjału innowacji radykalnych na potrzeby gotowości obronnej COM(2025) 845

    Warszawa, 30.12.2025

    Komentarz ZPP do Komunikatu Komisji do Rady i Parlamentu Europejskiego Plan działania w zakresie transformacji unijnego przemysłu obronnego: Wykorzystanie potencjału innowacji radykalnych na potrzeby gotowości obronnej COM(2025) 845

    Związek Przedsiębiorców i Pracodawców z zadowoleniem przyjmuje inicjatywę Komisji Europejskiej zmierzającą do wzmocnienia zdolności przemysłowych Unii Europejskiej w obszarze obronności poprzez lepsze wykorzystanie innowacji radykalnych. 

    Projektowany Plan działania w zakresie transformacji unijnego przemysłu obronnego ma na celu wypełnienie luki pomiędzy dynamicznie rozwijającymi się innowacjami technologicznymi a realnymi zdolnościami operacyjnymi możliwymi do szybkiego wdrożenia przez państwa członkowskie. Jego istotą jest stworzenie spójnego mechanizmu łączącego rozwój technologii z integracją systemową, interoperacyjnością oraz skalowaniem produkcji, co odpowiada na potrzebę przejścia od rozproszonych inicjatyw innowacyjnych do trwałych, wspólnych zdolności obronnych UE.

    Dokument trafnie podkreśla znaczenie innowacji radykalnych, doświadczeń wojny w Ukrainie oraz potrzebę modyfikacji „pokojowych” modeli zamówień na rzecz szybkości, elastyczności i skalowalności. ZPP pozytywnie ocenia również docenienie znaczenia start-upów, scale-upów – zwracając uwagę na ilość powstałych nowych firm, i innowacyjnych MŚP oraz ambicję skrócenia ścieżki od badań i rozwoju do wdrożeń operacyjnych. Słusznie podkreśla się znaczenie zespołów i talentów w rozwoju i adaptacji nowych technologii. 

    Zwracamy jednak uwagę selektywne pomijanie przez Komisję znaczenie przedsiębiorstw o średniej kapitalizacji działających w niszowych obszarach, które cechują się wysoką innowacyjnością często zachowujące DNA start-upu, ale już o znaczących zdolnościach implementacyjnych i produkcyjnych. To one powinny stawać się kołem zamachowym europejskiej innowacyjności i konkurencyjności. Tymczasem nie zostały uwzględnione jako uczestnik sojuszy technologicznych w ramach EUDIS a powinny, co Związek Przedsiębiorców i Pracodawców rekomenduje.

    Krytyczna ocena odwołań do modelu ukraińskiego

    Analiza projektu nakazuje odnieść się do kilku proponowanych mechanizmów z rezerwą. Dotyczy to w szczególności poleganie na doświadczeniach z Ukrainy. Wdrażanie doświadczeń z Ukrainy jest z pewnością potrzebne, niemniej nie należy do modelu Ukraińskiego podejść z odpowiednim dystansem. Wdrażanie innowacji w czasie pokoju nie zmusza do stosowania takich rozwiązań, które sprawdzają się w państwie zaangażowanym w regularne działania wojenne, borykających się z systemowym brakiem środków, który nie unika problemów korupcyjnych. Należałoby się odnieść do analiz i twierdzeń ekspertów, którzy krytycznie odnoszą się do jakości i bezpieczeństwa licznych ukraińskich technologii dronowych, ich zależności od komponentów pochodzących z wrogich państw, w tym Rosji. Dodatkowo, model ukraiński prowadzi do multiplikacji dostępnych platform, braku standaryzacji, co jest w kontrze z podstawowymi założeniami Europejskiej Strategii Przemysłu Obronnego. Twierdzenie, że model ukraiński powinien być wzorem dla zachodnich sił zbrojnych i rozwoju innowacji jest dowodem na pomijanie powszechnie znanych faktów i braku krytycyzmu, który zwykle cechuje dojrzałą administrację. Podsumowując, recypowowanie rozwiązań ukraińskich do świata zachodniego bez odniesienia się do faktów i realnego spojrzenia na możliwość ich zastosowania nie może być uznane za działanie odpowiedzialne. Unia musi wypracować własny, autorski model implementacji nowych technologii obronnych, czerpiąc zarówno z Ukrainy, jak i innych państw z powodzeniem włączających nowe technologie. 

    Rola EUDIO i zarządzanie systemem innowacji

    ZPP poddaje w wątpliwość zasadność przekształcenia Europejskiego Urzędu ds. Innowacji w Dziedzinie Obronności z siedzibą w Kijowie (EUDIO) w centralny Urząd UE ds. Przemysłu Obronnego. W ocenie ZPP bardziej adekwatnym rozwiązaniem byłoby włączenie EUDIO do unijnego systemu jako wyspecjalizowanego ośrodka ds. Implementacji Przełomowych Technologii do zdolności obronnych, jednak rozciągnięcie jego kompetencji na cały przemysł obronny byłoby działaniem zbyt daleko idącym. 

    Testowanie, certyfikacja i bezpieczeństwo

    ZPP popiera postulaty przyspieszenia procedur testowania i zamówień publicznych, jednak podkreśla, że nie może się to odbywać kosztem jakości, certyfikacji i bezpieczeństwa technologii, zwłaszcza w kontekście ochrony żołnierzy i ludności cywilnej. Elastyczność proceduralna powinna iść w parze z utrzymaniem wysokich standardów bezpieczeństwa.

    Analiza dokumentu wskazuje, że proponowany model nie adresuje w wystarczającym stopniu kluczowego etapu wdrażania technologii. Dokument nie precyzuje, w jaki sposób rozwiązania rozwijane w ramach instrumentów UE mają być integrowane z istniejącymi architekturami obronnymi, certyfikowane, zapewniać interoperacyjność oraz przechodzić do fazy skalowanej produkcji i zamówień. W efekcie brakuje spójnego mechanizmu pozwalającego na systemowe przełożenie innowacji na trwałe zdolności operacyjne państw członkowskich.

    ZPP podkreśla, że innowacja technologiczna sama w sobie nie stanowi jeszcze zdolności obronnej. Bez zaplanowania mechanizmów integracji, certyfikacji i absorpcji już na wczesnym etapie rozwoju istnieje ryzyko, że wartościowe projekty pozostaną na poziomie demonstratorów technologii, a środki publiczne nie przełożą się na mierzalne zdolności obronne. Dlatego plan działania powinien jednoznacznie przewidywać ramowe mechanizmy umożliwiające przejście technologii od etapu innowacji do pełnego wdrożenia operacyjnego, w tym integrację z istniejącymi systemami, interoperacyjność oraz warunki skalowania produkcji i zamówień.

    Rola regionów i państw wschodniej flanki UE

    ZPP wskazuje na niewystarczające wykorzystanie potencjału regionów, w szczególności państw Europy Środkowo-Wschodniej oraz wschodniej flanki UE. Dokument słusznie odwołuje się do doświadczeń Ukrainy oraz inicjatyw transferu wiedzy, takich jak BraveTech EU czy EUDIO, podkreślając znaczenie doświadczeń operacyjnych dla rozwoju zdolności obronnych. Jednocześnie potencjał przemysłu regionu CEE – wynikający z jego położenia geograficznego, bliskości aktualnego teatru działań oraz wieloletniego doświadczenia we wdrażaniu i eksploatacji systemów obronnych – pozostaje niewystarczająco wykorzystany jako trwały element europejskiego ekosystemu obronnego.

    Państwa wschodniej flanki, a w szczególności Polska, dysponują rozwiniętym i dojrzałym zapleczem przemysłowym, testowym i integracyjnym, które pozwala nie tylko na szybkie absorbowanie nowych technologii, lecz także na ich weryfikację, integrację z istniejącymi systemami oraz rozwój w oparciu o realne potrzeby operacyjne. Polska, ze względu na skalę inwestycji obronnych, doświadczenie przemysłu oraz ścisłą współpracę operacyjną z partnerami regionalnymi, może pełnić rolę naturalnego hubu pilotażowego i wdrożeniowego dla europejskich zdolności obronnych.

    W praktyce oznacza to, że kompetencje przemysłowe i wiedza operacyjna regionu nie są dziś w pełni włączane w proces projektowania, testowania i standaryzacji nowych rozwiązań na poziomie UE. W ocenie ZPP zmocnienie roli regionu wschodniej flanki UE w pilotażach, testach operacyjnych, projektach standardyzacyjnych oraz sojuszach technologicznych umożliwiłoby skrócenie cyklu wdrożeniowego, zwiększenie interoperacyjności oraz lepsze powiązanie europejskich instrumentów wsparcia z realnym użyciem operacyjnym.

    Kapitał ludzki i kompetencje

    ZPP pozytywnie ocenia uznanie niedoboru talentów za jedno z kluczowych wyzwań transformacji przemysłu obronnego oraz proponowane działania mające na celu zwiększenie atrakcyjności sektora dla młodych specjalistów. W szczególności na aprobatę zasługują inicjatywy takie jak utworzenie sektorowej unijnej platformy talentów, uzupełnionej o bony stażowe dla MŚP, start-upów i scale-upów, a także wykorzystanie istniejących unijnych akademii internetowych do rozwoju kompetencji w obszarze obronności, które zwiększają widoczność sektora oraz ułatwiają transgraniczny dostęp do wykwalifikowanych kadr, zwłaszcza mniejszym podmiotom.

    Jednocześnie należy podkreślić, że instrumenty te adresują przede wszystkim etap wejścia do sektora i same w sobie nie zapewniają długofalowego rozwoju kompetencji. Z tego względu ich skuteczność będzie w dużej mierze zależała od powiązania z podmiotami przemysłowymi zdolnymi do oferowania stabilnych miejsc pracy i długoterminowych ścieżek rozwoju zawodowego. Duże i średnie firmy technologiczne pełnią w tym systemie rolę faktycznych filarów, umożliwiając przejście „od studenta do integratora systemów” oraz zatrzymywanie kluczowych kompetencji w Europie. W tym kontekście zasadne jest rekomendowanie podejścia opartego na wzmacnianiu i priorytetyzowaniu rodzimego przemysłu obronnego jako głównego nośnika kompetencji, wiedzy i ciągłości zatrudnienia. W konsekwencji partnerstwa uczelnia-przemysł oraz regionalne ekosystemy kompetencji, oparte na realnych potrzebach technologicznych i operacyjnych, powinny być traktowane jako integralny element transformacji przemysłu obronnego i budowy gotowości obronnej, a nie jako działania uzupełniające.

    Podsumowanie

    ZPP podkreśla, że powodzenie Planu działania będzie zależeć nie tylko od tempa generowania innowacji, lecz przede wszystkim od zdolności do ich integracji, certyfikacji i skalowania w oparciu o europejski przemysł oraz realne potrzeby operacyjne państw członkowskich. Bez wzmocnienia roli dojrzałych podmiotów przemysłowych, regionów wschodniej flanki UE oraz spójnych mechanizmów wdrożeniowych istnieje ryzyko, że potencjał innowacyjny nie przełoży się na trwałe zdolności obronne. Związek Przedsiębiorców i Pracodawców rekomenduje dalsze prace nad Planem działania w dialogu z przemysłem i państwami członkowskimi, tak aby stał się on realnym narzędziem budowy europejskiej gotowości obronnej.

    Zobacz: 30.12.2025_Wykorzystanie potencjału innowacji radykalnych na potrzeby gotowości obronnej COM

    Strategiczne kontrakty infrastrukturalne wymagają rozsądnego doboru wykonawców – komentarz ZPP ws. ryzyk związanych z rosnącą aktywnością tureckich firm budowlanych

    Warszawa, 31.10.2025 r.

    Strategiczne kontrakty infrastrukturalne wymagają rozsądnego doboru wykonawców – komentarz ZPP ws. ryzyk związanych z rosnącą aktywnością tureckich firm budowlanych

    • Wzrost aktywności firm z państw nienależących do porozumienia GPA, w tym tureckich, na polskim rynku infrastrukturalnym i energetycznym prowadzi do wypierania lokalnych wykonawców oraz obchodzenia zasad preferencji dla sygnatariuszy porozumienia, poprzez tworzenie pustych spółek celowych.
    • Powierzanie strategicznych kontraktów podmiotom o niezweryfikowanym potencjale, często oferującym nierealne harmonogramy i ceny, niesie poważne ryzyka dla bezpieczeństwa energetycznego Polski oraz stabilności inwestycji publicznych.
    • Szczególne znaczenie w powyższym kontekście ma rosnąca rola firm tureckich, które w pewnej perspektywie będą konkurowały z polskimi podmiotami o kontrakty w ramach procesu odbudowy Ukrainy.
    • Konieczne jest wzmocnienie egzekwowania przepisów, kontrola rzeczywistego potencjału wykonawców i preferowanie partnerstw z udziałem polskich firm w projektach o znaczeniu strategicznym.

    Zobacz więcej.

    Komentarz Związku Przedsiębiorców i Pracodawców w sprawie przyjęcia przez Radę Ministrów projektu nowelizacji ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa

      Warszawa, 22 października 2025 r.

    Komentarz Związku Przedsiębiorców i Pracodawców w sprawie przyjęcia przez Radę Ministrów projektu nowelizacji ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa

     

    Związek Przedsiębiorców i Pracodawców z uznaniem przyjmuje decyzję Rady Ministrów o przyjęciu projektu ustawy o zmianie ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa (KSC). Jest to kluczowy akt prawny dla wzmocnienia odporności państwa, gospodarki oraz obywateli na rosnące zagrożenia w przestrzeni cyfrowej.

    Nowelizacja wdraża do polskiego porządku prawnego postanowienia dyrektywy NIS2 i wprowadza szereg rozwiązań, które istotnie podniosą poziom bezpieczeństwa cyfrowego w kraju. Projekt przewiduje m.in. rozszerzenie katalogu podmiotów objętych krajowym systemem cyberbezpieczeństwa, utworzenie nowych sektorowych zespołów CSIRT, wzmocnienie kompetencji organów odpowiedzialnych za ochronę systemów informatycznych oraz wprowadzenie mechanizmu identyfikacji dostawców wysokiego ryzyka. Przyjęte przepisy umożliwią skuteczniejsze reagowanie na incydenty, usprawnią wymianę informacji i zapewnią większą ochronę infrastruktury krytycznej.

    Zobacz więcej.

    Komentarz ZPP ws. propozycji wprowadzenia w Polsce podatku cyfrowego

    Warszawa 1 września 2025 r.

    Komentarz ZPP ws. propozycji wprowadzenia w Polsce podatku cyfrowego

    • Zjawisko zaniżania wysokości podatku CIT przez agresywną optymalizację jest w Polsce systemowym problemem. Nie istnieje żadna prawidłowość – ani dotycząca państwa pochodzenia firmy, ani branży w której ona funkcjonuje – determinująca rzetelność płatniczą podmiotów gospodarczych.
    • Mając na uwadze powyższe, ZPP konsekwentnie opowiada się za systemowym rozwiązaniem problemów dotyczących ściągalności CIT, krytycznie oceniając wszelkiego rodzaju daniny sektorowe – w tym również proponowany podatek cyfrowy.
    • Nie ulega wątpliwości, że wszystkie firmy operujące na polskim rynku powinny rzetelnie partycypować w budżecie – ponieważ korzystają z naszej infrastruktury i usług publicznych. Rozwiązanie istniejących problemów powinno mieć jednak charakter systemowy, a nie wycinkowy, dotyczący jednego, arbitralnie wskazanego sektora.

    O problemach ze ściągalnością CIT jako ZPP mówiliśmy głośno od lat. O tym, że jest to sprawa wciąż aktualna świadczyć może lista największych podatników CIT, czyli publikowane rokrocznie przez Ministerstwo Finansów zestawienie spółek o przychodach wyższych niż 50 mln euro. W 2023 r. liczyła ona 4 277 podmiotów. 

    Jaki obraz malują zawarte na niej dane? W pierwszej kolejności rzuca się w oczy fakt, że duża grupa firm płaci stosunkowo niski podatek CIT lub wręcz nie uiszcza go wcale. Z danych wynika, że aż 15-20% największych podmiotów nie odprowadza podatku CIT nad Wisłą. Zgodnie z materiałami Ministerstwa w 2021 r. takich spółek było 480. W 2022 r. ich liczba wzrosła do 560, by w 2023 r. osiągnąć poziom blisko 780. Oczywiście, nie oznacza to, że tyle firm sztucznie zaniża wysokość zobowiązań podatkowych. Zdarzają się naturalnie okresy, w których przedsiębiorstwa – choćby z uwagi na zwiększone inwestycje – generują wyższe koszty i płacą mniejszy podatek. Jeśli jednak mamy przykłady graczy operujących w tych samych, wysoko konkurencyjnych sektorach i rozwijających się co najmniej w podobnym tempie, z których część płaci podatek CIT idący w dziesiątki, czy setki milionów złotych, a część konsekwentnie, rokrocznie wykazuje straty lub płaci minimalny podatek – to świadczy to o konkretnych zaburzeniach na rynku.  Wbrew pojawiającej się w przestrzeni publicznej narracji, opisywany problem dotyczy szeregu sektorów, w tym również tych zupełnie “tradycyjnych”. Mając to wszystko na uwadze, dochodzimy do wniosku, że bolączki naszego systemu podatkowego powinny być rozwiązywane w sposób powszechny, a nie sektorowy. Jest to dla nas tym bardziej uzasadniony pogląd, że jak do tej pory podatki sektorowe w Polsce odznaczały się wątpliwą skutecznością. Z reguły nie tylko nie realizowały założonych celów fiskalnych, ale też doprowadzały do wzrostu kosztów dla konsumentów i przedsiębiorców. Dość wspomnieć o wprowadzonej w 2021 r. opłacie cukrowej, która już w pierwszym roku swojego obowiązywania zwiększyła ceny napojów gazowanych o około 36%. Ponadto, jak wykazała kontrola NIK, wpływy z tej daniny nie zawsze były później przeznaczane na cele związane z ochroną zdrowia. 

    Równie mało spektakularnym bilansem może pochwalić się podatek bankowy z 2016r. Badania akademickie jasno dowodzą, że pociągnął on za sobą wzrost oprocentowania kredytów o około 20–24 punkty bazowe. Z kolei analizy NBP potwierdzają, że wyższe koszty zostały potem w dużej mierze przeniesione na klientów. Warto w tym kontekście zaznaczyć, że przed wprowadzeniem podatku bankowego w debacie publicznej często formułowano pogląd, że z uwagi na swoją konstrukcję nie będzie on podatkiem przerzucalnym. Rzeczywistość jednak okazała się inna – mamy poważne obawy, że i w kontekście podatku cyfrowego jednym z potencjalnych skutków będzie przerzucenie jego kosztów na końcowych odbiorców usług, w tym firmy z sektora MŚP.

    Przytoczone przykłady wyraźnie pokazują, że podatki sektorowe doprowadzają do zaburzeń rynkowych, niekoniecznie realizując stawiane przed nimi cele. Jest to kolejny argument za fundamentalnym dla nas przekonaniem o konieczności działania systemowego – a nie celowanego w konkretną branżę.

    Uzupełniająco pragniemy zwrócić uwagę na ryzyko pogłębienia fragmentaryzacji regulacyjnej wskutek jednostronnego wprowadzenia podatku cyfrowego bez koordynacji na poziomie UE. Jest to szczególnie istotne z punktu widzenia rzeczywiście jednolitego rynku cyfrowego. Naturalnie część państw Unii Europejskiej zdecydowała się na wprowadzenie analogicznej daniny, nie jest to jednak wyznaczony europejskimi regulacjami standard.

    Mając na uwadze powyższe względy, podkreślamy potrzebę skutecznego rozwiązania problemu agresywnej optymalizacji podatkowej, szczególnie poprzez:

    • skuteczne egzekwowanie już istniejących reguł (ceny transferowe, GAAR, minimalny CIT po korektach wyjątków),
    • wypracowywanie na poziomie UE i OECD wspólnych rozwiązań, które zapewnią równe zasady konkurencji,
    • podejmowanie innego rodzaju działań systemowych, które obejmą wszystkie sektory gospodarki i będą miały powszechny charakter.

    Zobacz: Komentarz ZPP ws. propozycji wprowadzenia w Polsce podatku cyfrowego

    Komentarz ZPP do zapowiedzianych przez Ministerstwo Finansów i Gospodarki podwyżek akcyzy na alkohol i podatku cukrowego

    Warszawa, 26 sierpnia 2025 r.

    Komentarz ZPP do zapowiedzianych przez Ministerstwo Finansów
    i Gospodarki podwyżek akcyzy na alkohol i podatku cukrowego

     

    • Związek Przedsiębiorców i Pracodawców krytycznie odnosi się do opublikowanej ostatnio propozycji gwałtowniejszego niż wcześniej planowane podniesienia akcyzy na wyroby alkoholowe. Idzie ona w poprzek postanowieniom z mapy drogowej 2022-2027, naruszając zaufanie przedsiębiorców do państwa i destabilizując warunki prowadzenia biznesu.
    • Już dziś obowiązująca nad Wisłą akcyza na alkohol jest wielokrotnie wyższa od tej w krajach ościennych. Kolejna podwyżka tylko zwiększy ich przewagę konkurencyjną, zachęcając Polaków do nabywania trunków z szarej strefy lub importu. Doprowadzi to do bankructw lokalnych producentów oraz utraty miejsc pracy w branżach powiązanych, takich jak rolnictwo, logistyka, gastronomia czy handel.
    • Spośród głównych kategorii alkoholi najbardziej ucierpi sektor piwowarski, który oprócz akcyzy obciążą w najbliższym czasie koszty startu systemu kaucyjnego oraz wzrostu opłaty cukrowej. Ta ostatnia uderzy w dynamicznie się w ostatnio rozwijający rynek piw 0%.
    • ZPP apeluje do odpowiadającego za projekt Ministerstwa Finansów i Gospodarki o wycofanie się z zaprezentowanych planów i przywrócenie przewidywalności legislacyjnej poprzez powrót do ustaleń uzgodnionej w 2021 r. mapy drogowej.

     

    Związek Przedsiębiorców i Pracodawców (ZPP) z zaniepokojeniem przyjmuje ogłoszoną 21 sierpnia b.r. zapowiedź Ministerstwa Finansów i Gospodarki (MFiG) o podwyższeniu opłaty cukrowej i zwiększeniu obciążeniami akcyzowymi sektora napojów alkoholowych. [1] [2] Choć trudno nam nie przyklasnąć prozdrowotnej intencji stojącej za tymi działaniami – cel ograniczenia spożycia trunków i zmniejszenia tym samym kosztów dla zdrowia publicznego uznajemy za bezwzględnie słuszny – to jednocześnie dostrzegamy znaczące zagrożenia związane z wprowadzeniem ich w życie w sposób tak gwałtowny i oderwany od ustaleń mapy drogowej 2022-2027.

    Według jej zapisów stawka akcyzy na wyroby alkoholowe miała wzrosnąć o 10% w 2022 r., by przez kolejne 5 lat zwiększać się w styczniu każdego roku o 5%. Taki wieloletni plan dawał przedsiębiorcom przewidywalność pozwalającą na zarządzenie procesami biznesowymi z należytym wyprzedzeniem. Niestety, podany właśnie do publicznej wiadomości pomysł wdrożenia podwyżki o 15% w 2026 r. i kolejne 10% w 2027 r. godzi w tę wykreowaną na drodze dialogu i konsensusu stabilność legislacyjną. Taki sam skutek ma w naszej ocenie zastosowanie krótszego niż 6 miesięcy vacatio legis. Dlatego wyrażamy przekonanie, że w przypadku wejścia projektowanych zmian w życie zostanie złamana zapisana w ustawie umowa społeczna pomiędzy sektorem prywatnym a rządem, doprowadzając do istotnego spadku poziomu zaufania do decydentów. To zostało już nadszarpnięte w ostatnich miesiącach, gdy podobnie zaskoczono branże tytoniową. [3]

    Tymczasem podmioty, których działalność ściśle wiąże się z produkcją i obrotem napojami alkoholowymi, i bez niespodzianek w polityce akcyzowej mają niemałe powody do zmartwień. Jak pokazują udostępnione w sierpniu 2025 r. przez firmę badawczą NielsenIQ dane, w ciągu ostatnich 12 miesięcy skurczyła się sprzedaż wszystkich trzech głównych kategorii alkoholi, czyli trunków mocnych, wina i piwa. [4] Równocześnie w latach 2021-2023 spożycie czystego alkoholu per capita spadło z 9,73 l do 8,93 l. [5] Z pozoru takie zestawienie statystyk można by uznać za sukces w dziedzinie zdrowia publicznego. Suche liczby niejednokrotnie zaciemniają jednak pełen obraz sytuacji na danym rynku. W tym przypadku zasadnym wydaje się zajrzeć głębiej i postawić pytania o szarą strefę oraz wpływ regulacji na konkurencję pomiędzy rodzimymi a zagranicznymi przedsiębiorcami. Zwłaszcza ten ostatni jest niebagatelny – warto podkreślić, że w 2022 r. Polacy zapłacili wyższy podatek od piwa niż Niemcy i Czesi razem wzięci. Nasz zachodni sąsiad do dziś utrzymuje trzykrotnie niższą stawkę akcyzy. [6] W takich okolicznościach jednym z niezamierzonych efektów „prozdrowotnych działań” Ministerstwa Finansów i Gospodarki może okazać się spadek konkurencyjności lokalnych podmiotów, a nawet ich bankructwo. To z kolei położy się cieniem na losach kilku tworzących łańcuch wartości branż, – w tym rolnictwa, logistyki, gastronomii i handlu detalicznego – generując tysiące straconych miejsc pracy.

    Choć opisane reperkusje dotkną producentów wszystkich rodzajów alkoholi, to najmocniej odczuje je bez wątpienia rynek piwa. Sektor będzie się bowiem musiał zmierzyć nie tylko z trzykrotnie wyższym niż ten zapisany w mapie drogowej wzrostem akcyzy, ale też z konsekwencjami uruchomienia w Polsce 1 października 2025 r. systemu kaucyjnego. Jego przedstawiciele już wydali na ten cel miliony złotych, słono kosztować może ich również zupełnie niezrozumiała decyzja Ministerstwa Klimatu i Środowiska o włączeniu do systemu także wcześniej skutecznie zbieranych szklanych butelek wielokrotnego użytku. Za dodatkowy cios dla browarników należy uznać zapowiedziane wraz z podwyżką akcyzy zwiększenie opłaty cukrowej, która obejmie rosnącą i szacowaną dziś na blisko 7,5% rynku kategorię piw bezalkoholowych. [7] [8]

    W obliczu wszystkich wymienionych czynników nie mogą dziwić ponure prognozy branży piwowarskiej, według której szacunków spowodowane podatkami i kaucją wyższe ceny detaliczne złocistego trunku pociągną za sobą kolejny spadek wolumenu sprzedaży na poziomie nawet 20% (7 milionów hektolitrów). W podobnym scenariuszu, argumentują przedsiębiorcy, nie tylko nie wzrosną budżetowe wpływy z akcyzy, ale też spadną dochody z tytułu VAT – ubytek może sięgnąć nawet 1 mld zł! – oraz podatkowe wkłady wspomnianych już pozostałych gałęzi gospodarki powiązanych z produkcją piwa. Mając na uwadze, w jak dużym stopniu jest to system naczyń połączonych, apelujemy do rządu o zrewidowanie przedstawionej propozycji i podjęcie działań zmierzających do wywiązania się z ustaleń zawartej w 2021 r. mapy drogowej akcyzy.

     

    Zobacz: Komentarz ZPP do zapowiedzianych przez Ministerstwo Finansów i Gospodarki podwyżek akcyzy na alkohol i podatku cukrowego

    Sukces ZPP w sprawie ustawy o rynku mocy: jednostki zgłoszone na rynek mocy otrzymają szybciej decyzję o przyłączeniu

    Warszawa, 7 kwietnia 2024 r.

    Sukces ZPP w sprawie ustawy o rynku mocy: jednostki zgłoszone na rynek mocy
    otrzymają szybciej decyzję o przyłączeniu

    18 marca weszła w życie nowelizacja ustawy o rynku mocy. W wyniku zgłoszonej przez Związek Przedsiębiorców i Pracodawców propozycji, Sejm w II czytaniu wprowadził istotną poprawkę. Zmiana ta, zawarta w art. 6, stanowi mechanizm umożliwiający sprawniejsze i szybsze uzyskanie decyzji o warunkach przyłączenia dla jednostek zadeklarowanych do rynku mocy. 

    Nowelizacja przewiduje, że w terminie 7 dni od wejścia w życie odpowiednich przepisów, dostawca mocy – w rozumieniu ustawy – może złożyć deklarację woli udziału w aukcji dogrywkowej na rok dostaw 2029. Warunkiem uczestnictwa jest posiadanie jednostki fizycznej wytwórczej, której technologia gwarantuje nieprzerwane dostarczanie mocy przez co najmniej 48 godzin, przy jednoczesnym złożeniu wniosku o określenie warunków przyłączenia. 

    Decyzja o warunkach przyłączenia musi być podjęta nie później niż 14 dni przed zakończeniem certyfikacji do aukcji dogrywkowej. W Polsce oczekiwanie na wydanie warunków przyłączenia oraz zatory spowodowane oczekującymi wnioskami to realny problem. Zmiana wprowadzona nowelizacją ustawy o rynku mocy stanowi ważny krok w kierunku ułatwienia procedur dla przedsiębiorstw zgłaszających jednostki wytwórcze do rynku mocy oraz podniesienia poziomu bezpieczeństwa dostaw energii elektrycznej – podkreśla Maciej Drozd, dyrektor Forum Energii i Klimatu ZPP.

    W kontekście całej nowelizacji ustawy o rynku mocy, która weszła w życie 18 marca 2025, wdrożenie mechanizmu aukcji dogrywkowych umożliwi szybszą reakcję na ewentualne luki w pokryciu zapotrzebowania, co ma kluczowe znaczenie dla stabilności całego systemu elektroenergetycznego.

    Wyrażamy uznanie dla parlamentarzystów za otwartość na stanowisko ZPP. Jesteśmy dumni, że nasze inicjatywy przekładają się na realne zmiany i usprawnienie procedur w energetyce, które wpływają na bezpieczeństwo energetyczne, ważne dla firm
    i konsumentów.

    Zobacz: Sukces ZPP w sprawie ustawy o rynku mocy: jednostki zgłoszone na rynek mocy otrzymają szybciej decyzję o przyłączeniu

    Dla członków ZPP

    Nasze strony

    Subskrybuj nasze newslettery