• PL
  • EN
  • szukaj

    Aktualności

    Stanowisko ZPP oraz ZPA PharmaNET w sprawie przyjęcia przez Sejm poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy – Prawo farmaceutyczne



    Warszawa, dnia 7 kwietnia 2017 r.

     

    Stanowisko Związku Przedsiębiorców i Pracodawców oraz Związku Pracodawców Aptecznych PharmaNET
    w sprawie przyjęcia przez Sejm poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy – Prawo farmaceutyczne

     

    Związek Przedsiębiorców i Pracodawców oraz Związek Pracodawców Aptecznych PharmaNET wyrażają sprzeciw wobec przyjęcia przez Sejm poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy – Prawo farmaceutyczne, do którego na ostatnim etapie procesu legislacyjnego przywrócono szkodliwą zasadę „apteki dla aptekarza”.

    Przyjęte regulacje są oderwane od interesów pacjentów, dla których istotne są niskie ceny leków nierefundowanych oraz pełen asortyment leków. Wydają się uwzględniać interes wąskiej grupy przedstawicieli korporacji aptekarskiej, hurtowni farmaceutycznych oraz dużych koncernów farmaceutycznych.

    Rozwiązania zawarte w ustawie nieproporcjonalnie wzmacniają korporację aptekarską. Przyjęte w projekcie zmiany idą w odwrotnym, niż wielokrotnie deklarowany przez partię rządzącą, kierunku otwierania korporacji zawodowych.

    Korporacja, dodajmy, już teraz z niezwykle szerokimi uprawnieniami, a po przyjętych zmianach – o uprawnieniach nieznanych innym samorządom zawodowym w Polsce. Członkowie władz tej korporacji, często sami prowadzący apteki, posiadający już dziś nadzór nad wykonywaniem zawodu (do czego samorząd został powołany), zyskują także wpływ na procesy rynkowe.

    Ustawa została przyjęta pomimo wątpliwości,  jakie budził sam tryb prac nad ustawą oraz jej pochodzenie:

    • zgodnie z ustaleniami autorów artykułu „Kto pisze ustawę?” opublikowanego w tygodniku „w Sieci”
      i informacjami wielokrotnie powtarzanymi z Trybuny Sejmowej, autorstwo Projektu można przypisać samorządowi aptekarskiemu,
    • projekt poselski – brak konsultacji społecznych oraz oceny skutków regulacji pomimo wprowadzania głębokich i rewolucyjnych zmian na rynku aptecznym,
    • niezawieszenie prac nad ustawą pomimo niespodziewanej dymisji Wiceministra Zdrowia Krzysztofa Łandy odpowiedzialnego za przygotowanie ministerialnej nowelizacji prawa farmaceutycznego (ustawa zgodnie
      z zapowiedziami MZ miała być jedynie projektem przejściowym do chwili wprowadzenie dużej nowelizacji),
    • nieustanne powroty zasady „apteka dla aptekarza” do treści projektu (propozycja ta pomimo dwukrotnego odrzucenia przez Komisję ds. deregulacji, w tym głosami posłów PiS), która była ponownie zgłaszana w drugim czytaniu przez przedstawicieli klubu PiS,
    • poseł PiSu opowiadający się za „apteką dla aptekarza” wycofał się ze zgłoszonej wcześniej przez siebie poprawki, która przewidywała rozwiązanie umożliwiające stosowanie przepisów dotychczasowych do zezwoleń wydanych przed wejściem w życie ustawy – co miało chronić interesy przedsiębiorców niebędących farmaceutami,
    • znaczną niepewność oraz istotne ryzyko korupcji wykazuje także poprawka, zgłoszona również przez klub PiS, przewidująca, że Minister Zdrowia będzie mógł wyrazić zgodę na wydanie przez wojewódzkiego inspektora farmaceutycznego zezwolenia na prowadzenie apteki ogólnodostępnej z pominięciem ograniczeń demograficzno-geograficznych w przypadku niedookreślonych kryteriów „ważnego interesu pacjentów i konieczności zapewnienia dostępu do produktów leczniczych” wprowadzających pełną uznaniowość; dodatkowo wymagana będzie pozytywna opinia wójta/burmistrza/prezydenta miasta, co może promować lokalne układy.

    Przyjęcie ustawy budzi wątpliwości również z uwagi na fakt, że zasada „apteki dla farmaceuty” została już raz uznana za niezgodną z Konstytucją, a ponadto została negatywnie zaopiniowana m.in. przez Komitet Ekonomiczny Rady Ministrów. Dodatkowo negatywne stanowisko wobec całej ustawy wyrazili: Ministerstwo Rozwoju, wicepremier Jarosław Gowin, Prezes UOKiK, renomowane think thanki takie jak Fundacja Republikańska, Instytut Staszica, i dział analiz PKO BP, organizacje pacjentów, organizacje pracodawców oraz liczni konstytucjonaliści m.in. prof. dr hab.
    B. Banaszak).

    Warte uwagi jest, że podobne ograniczenia nie występują w odniesieniu do szpitali, przychodni czy laboratoriów diagnostycznych, które podobnie jak apteki służą pacjentowi i zapewniają ochronę zdrowia publicznego.

    Zgodnie z deklaracjami projektodawców, a także przedstawicieli Ministerstwa Zdrowia projekt ustawy ma być stosowany „na przyszłość” i dotyczyć wyłącznie nowych aptek. Przyjęte przepisy przejściowe pozostają jednak w sprzeczności z intencjami projektodawców, gdyż wynika z nich, że do zezwoleń wydanych przed wejściem w życie ustawy stosowane będą nowe przepisy. Mając na uwadze powyższe oraz całokształt ustawy, doprowadzi to do faktycznego wywłaszczenia przedsiębiorców niebędących farmaceutami.

    Za niezrozumiałe należy uznać również odrzucenie poprawek o charakterze propacjenckim, nakierowanych na ochronę poczynionych inwestycji oraz likwidujących wątpliwości związanych ze stosowaniem ustawy:

    • umożliwienie powstawania aptek w miejscach najbardziej dogodnych dla nich miejscach tj. w pobliżu szpitali oraz przychodni lub w okolicy obiektów szczególnie uczęszczanych takich jak węzły komunikacyjne czy centra handlowe,
    • stosowania przepisów dotychczasowych do sytuacji, w których przedsiębiorcy przed wejściem w życie ustawy poczynili inwestycje w celu otwarcia apteki (np. podpisanie umowy najmu z deweloperem na lokal w niewybudowanym jeszcze budynku), czy
    • poprawek eliminujących absurdy związane ze sposobem liczenia odległości między aptekami.

    Poniżej przedstawiamy jedynie najważniejsze skutki wejścia w życie przyjętej dziś ustawy:

    • Przyjęte poprawki stanowią nieuzasadnioną ingerencję w konstytucyjnie chronione prawo własności i wolność działalności gospodarczej.
    • Doprowadzą one do ograniczenia konkurencji prowadzącego wprost do wzrostu cen leków nierefundowanych oraz spadku dostępności leków dla pacjentów.
    • Skutkiem przyjętej zmiany jest uniemożliwienie otwierania, a także dalszego rozwoju aptek przez polskich przedsiębiorców, do których należy przeszło 96% aptek w Polsce.
    • Osoby niebędące farmaceutami nie tylko nie będą mogły uzyskać nowego zezwolenia na prowadzenie apteki, lecz posiadane obecnie będą mogły jedynie stracić. Wpłynie to niewątpliwie na wycenę wartości prowadzonego przez nich przedsiębiorstwa i oznacza de facto pełzające wywłaszczenie.
    • Dotyczy to również spadkobierców, którzy – o ile nie będą farmaceutami – nie będą mogli przejąć prowadzenia apteki po zmarłym małżonku czy rodzicu. Jest to szczególnie ważne, gdyż sieci apteczne to w ogromnej mierze firmy rodzinne, często będące własnością farmaceutów, rozwijane od wielu lat wysiłkiem i pomysłowością swoich właścicieli. Brak automatycznego przejścia zezwolenia oznaczać będzie, że taki spadkobierca pozostanie z majątkiem znacznej wartości, lecz nie będzie mógł podjąć działalności gospodarczej w tym zakresie, a także – z uwagi np. na brak zainteresowania nabywców – uzyskać realnej wartości przy jej zbyciu.
    • Przyjęte rozwiązanie oznacza w praktyce, że apteki nie będzie mógł otworzyć polski przedsiębiorca, ale będzie mógł to zrobić np. farmaceuta niemiecki czy francuski.
    • Prawne i faktyczne ograniczenia w zbywaniu oraz dziedziczeniu aptek oznaczają de facto wywłaszczenie ich właścicieli. W rezultacie rodzi to ryzyko roszczeń odszkodowawczych, zwłaszcza w kontekście Cefarmów nabywanych uprzednio od Skarbu Państwa w ramach prywatyzacji. Z szacunków przeprowadzonych przez ekspertów wynika, że łączna kwota ww. roszczeń może sięgać 10 miliardów złotych.
    • Ograniczenia ilościowe doprowadzą do rozdrobnienia rynku, co znacząco osłabi pozycję negocjacyjną polskich aptek i doprowadzi do dyktowania im warunków cenowych i asortymentowych przez posiadające silną pozycję hurtownie (trzy główne hurtownie posiadają ponad 70% rynku) oraz koncerny farmaceutyczne.
    • Ograniczenia ilościowe oraz podmiotowe doprowadzą również do wprowadzenia małych lokalnych monopoli. Takie rozwiązanie wydaje się być korzystne nie dla pacjentów, lecz jedynie dla części środowiska aptekarskiego, która obecnie posiada już 3-4 apteki w ramach jednej gminy czy powiatu. W konsekwencji może to doprowadzić do ukonstytuowania się „dynastii farmaceutycznych” prowadzących apteki.
    • Wprowadzone kryteria demograficzno-geograficzne spowodują, że w większości miast i nowych osiedli nie będą mogły otworzyć się żadne nowe apteki, nawet prowadzone przez indywidualnych farmaceutów.
    • Dodatkowo sposób liczenia odległości między aptekami – odległość mierzona w linii prostej – prowadzi do absurdalnych sytuacji. Gdy przedsiębiorca będzie chciał otworzyć aptekę po drugiej stronie rzeki czy torów nie będzie mógł tego zrobić, gdyż sąsiednia apteka znajduje się w zbyt małej odległości liczonej w linii prostej, nawet w sytuacji kiedy dla pacjenta droga do pokonania z jednej apteki do drugiej rzeczywiście będzie wynosić znacznie więcej (np. z uwagi konieczność dojechania do najbliższego mostu, przejścia dla pieszych).
    • Brak stosowania sukcesji uniwersalnej będzie oznaczać, że jeżeli spółka prowadząca apteki zdecyduje się połączyć z inną spółką, podzielić apteki pomiędzy spółki lub zbyć aptekę innemu podmiotowi to nie dojdzie to automatycznego przejścia zezwolenia na nabywcę (następcę prawnego). Nabywca pozostanie więc z majątkiem koniecznym do prowadzenia apteki, zaś sam – z uwagi na kryterium demograficzno-geograficzne, wymóg posiadania wykształcenia farmaceutycznego lub limit posiadanych aptek – nie będzie mógł ponownie uzyskać zezwolenia dla tej apteki.
    • Przyjęte rozwiązania, w szczególności ograniczenia wynikające z kryteriów demograficzno-geograficznych oznaczać będą skazanie aptek na łaskę właścicieli lokali. Wynajmujący wiedząc o ograniczeniach dotyczących zmiany lokalizacji, dotyczących szczególnie aptek prowadzonych przez podmioty niebędące farmaceutą, będą mogli narzucać ogromne kwoty cen najmu, mając świadomość, że wypowiedzenie umowy będzie jednoznaczne z likwidacją apteki.
    • Przyjęte rozwiązanie stoi również w sprzeczności z potrzebą wsparcia rozwoju polskich przedsiębiorców, wyrażoną m.in. w Strategii na Rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju, tzw. „Planie Morawieckiego”. Istniejące w Polsce sieci aptek to w zdecydowanej większości małe i średnie polskie firmy, którym powyższe ograniczenie uniemożliwi dalszy rozwój i przekształcenie w odpowiednio średni i duże przedsiębiorstwa.
    • Przepisy przejściowe nie uwzględniają również interesów przedsiębiorców, którzy poczynili znaczne inwestycje w celu otwarcia apteki m.in. zawarli umowę najmu z nowopowstającym centrum handlowym. Zgodnie z brzmieniem przyjętych przepisów – np. z uwagi na ograniczenia własnościowe czy kryteria-demograficzno-geograficzne – przedsiębiorca nie będzie mógł otworzyć tam apteki, co będzie wiązało się z m.in. ogromnymi karami umownymi i szkodami wynikającymi z braku możliwości prowadzenia działalności aptecznej.

     

    Dla członków ZPP

    Nasze strony

    Subskrybuj nasze newslettery