• PL
  • EN
  • szukaj

    Opinia Głównego Ekonomisty ZPP Piotra Korysia ws. silników rozwoju powojennej Europy

    Warszawa, 24 kwietnia 2024 r.


    Opinia Głównego Ekonomisty ZPP Piotra Korysia
    ws.  silników rozwoju powojennej Europy


    Uwarunkowania rozwoju gospodarczego Europy od II WŚ do dziś

    Wiek XX przyniósł kontynuację rozwoju Europy Zachodniej, przerywaną wojnami światowymi, kryzysami okresu międzywojnia i kryzysem naftowym. Po II wojnie światowej można obserwować kilka fal dynamicznego wzrostu krajów Wspólnot Europejskich, a potem UE. W całym okresie kraje Europy zachowują wysoką zdolność wytwarzania kapitału ludzkiego, poziom zaawansowania technologicznego gospodarek europejskich każe przynajmniej niektóre z nich lokować wśród technologicznych liderów. Jednak w ostatnich dekadach narastają problemy rozwojowe związane z licznymi czynnikami, w tym demografią, modelem europejskiej polityki społecznej wpływającej na koszty pracy, a także – coraz poważniejszym wyzwaniem jest polityka przemysłowa UE orientująca się na tworzenie nisz rozwojowych, których nie udaje się eksploatować. Kraje europejskie w okresie od końca II wojny do dziś korzystają również z procesów globalizacyjnych jako jeden z głównych globalnych wytwórców i dostawców zaawansowanych wysokokosztowych usług.

    Okres po II wojnie światowej przyniósł falę szybkiego wzrostu określaną niekiedy mianem cudów gospodarczych. Tak było w przypadku m.in. Niemiec, Francji i Włoch – kluczowych gospodarek EWG. Ta pierwsza fala wzrostu miała kilka źródeł. Po pierwsze zniszczone wojną i wracające na tory produkcji cywilnej gospodarki dysponowały znacznym niewykorzystanym potencjałem: w zasobach kapitału ludzkiego, pracy, po części również kapitału materialnego i infrastruktury (choć nie zawsze zdatnych do użytku). Po drugie amerykański program odbudowy Europy stworzył warunki, by te zasoby wykorzystać – napływ kapitału, ale także waluty umożliwiającej odbudowę handlu między krajami europejskimi stały się kluczowymi czynnikami pobudzającymi rozwój. Można więc powiedzieć, że lata bezpośrednio po wojnie były okresem powrotu do dawnych trajektorii rozwoju i powrotu do względnie efektywnego wykorzystania czynników produkcji.

    Jednocześnie amerykańska polityka zorientowana była na budowanie warunków do integracji gospodarczej na poziomie zarówno firm (kooperacja), jak i krajów. W warunkach niskiego poziomu wzajemnego zaufania w zniszczonej wojną Europie i wysiłków by odbudować gospodarki narodowe, ważnym czynnikiem hamującym te procesy były problemy z wymienialnością walut, częściowo rozwiązywane poprzez bilateralne umowy handlowe. Jednak przez kilka lat częściowa dolaryzacja europejskiej gospodarki stworzyła warunki do łatwiejszego obrotu międzynarodowego. Plan Marshalla przyniósł też napływ amerykańskich technologii, sposobów organizacji produkcji, oraz inwestycji bezpośrednich. Komercjalizacja amerykańskich technologii w Europie, a także upowszechnienie się cywilnego zastosowania technologii wojskowych, amerykańska pomoc rozwojowa i odtworzenie potencjału gospodarczego sprzed wojny przy stabilizacji makroekonomicznej przełożyły się na szybki wzrost zamożności społeczeństw Europy zachodniej. Efektem był wzrost popytu na dobra konsumpcyjne, przy ówcześnie wysokiej konkurencyjności europejskich gospodarek (relatywnie niski koszt pracy, wysoka wydajność, korzystna sytuacja demograficzna, wysoka spójność społeczna).

    To były podstawowe źródła powojennych cudów gospodarczych – okresu szybkiego wzrostu gospodarczego, zarówno w ujęciu bezwzględnym, jak i w porównaniu z USA. Potencjał tego wzrostu wyczerpał się wraz z narastającymi napięciami w gospodarce światowej. Upadek systemu z Bretton Woods, procesy dekolonizacji czy wreszcie okres stagflacji związanej z kryzysem naftowym przyczynił się do wyhamowania tej dynamiki. W międzyczasie rozpoznawalne europejskie marki stały się markami o zasięgu globalnym (w nowoczesnych dziedzinach takich jak AGD, RTV, przemysł samochodowy, a także w wyspecjalizowane przemysły dóbr inwestycyjnych, a z drugiej strony w unowocześnionych sektorach przemysłu lekkiego, gdzie firmy włoskie i francuskie zaczęły osiągać przewagi konkurencyjne mimo rosnących kosztów produkcji).
    W tym okresie wskazać można kilka źródeł wzrostu gospodarczego: nadrabianie dystansu technologicznego aż do zajęcia pozycji lidera w niektórych branżach przez europejski przemysł; przemiany społeczeństw europejskich w miejskie społeczeństwa masowej konsumpcji. Proces ten zaczął się jeszcze przed I wojną światową, ale wyhamowały go lata wojen i kryzysów; udane rozpoczęcie procesu integracji gospodarczej.

    Ten trzeci czynnik był istotny, bo zwłaszcza po Traktatach Rzymskich rozpoczął się proces szybkiej integracji rynkowej największych gospodarek kontynentalnej Europy Zachodniej (po kilkunastu latach dołączyła do nich również Wielka Brytania). Szybkie poszerzanie i pogłębianie się rynku otworzyło nowe perspektywy dla europejskich firm. Mogły osiągać coraz większe rozmiary, a rynek europejski stawał się przedsionkiem do rynków światowych. Wkrótce RFN stał się jednym z największych światowych eksporterów, a Francja i Włochy również osiągnęły znaczące obroty międzynarodowe.

    Ten okres szybkiej ekspansji globalnej pozwolił odbudować pozycję wielu europejskich firm, które powstały prze II wojną światową, a także rozwinąć nowe. Wzrost kosztów pracy stał się bodźcem dla rozwoju sektora R&D, a także wzrostów produkcyjności. Spadek kosztów kapitału zachęcał zaś do inwestycji w nowe branże. Regulacyjna rola instytucji europejskich była dość ograniczona, a regulacje krajowe koncentrowały się raczej na zabezpieczaniu interesów pracowników, a nie tworzyły regulacjami nowe sektory gospodarki. Regulacje środowiskowe zaczęły istotnie poprawiać jakość życia Europejczyków, a konkurowanie kosztami pracy nie stało się jeszcze wyzwaniem dla najlepiej rozwiniętych gospodarek.

    Kryzysy naftowe przyniosły spowolnienie wzrostu. Wewnętrze migracje w ramach Europy obserwowane już od lat 1960 oraz spowolnienie gospodarcze wyhamowało dynamikę wzrostu kosztów pracy w krajach europejskiego centrum (zwłaszcza w Niemczech, Wielkiej Brytanii i Francji). Przyczyniały się do tego zarówno fale imigrantów z południa Europy, jak i zza Żelaznej Kurtyny. To pozwoliło zachować konkurencyjność gospodarek europejskich.

    Kolejna fala szybkiego rozwoju spowodowana była dodatkowo poszerzeniami Wspólnot w latach 1970 i 1980 (kluczowe okazały się poszerzenia o kraje słabiej rozwinięte, w tym Irlandię, Grecję, Portugalię i Hiszpanię). Stworzyło to warunki do relokacji części sektora wytwórczego, zwłaszcza na południe Europy (poprzez inwestycje bezpośrednie i kapitałowe). Jednocześnie od lat 1970, po dekadzie stagnacji w tym względzie nastąpiło przyspieszenie procesów pogłębiania integracji, zwłaszcza w obszarze integracji pieniężnej. Efektem tego było utworzenie Europejskiego Systemu Walutowego, który przyniósł znaczące korzyści dla przedsiębiorstw, zwłaszcza aktywnie działających na europejskich rynkach.

    W ramach poszerzonych już Wspólnot ważnym czynnikiem wzrostu okazał się również proces konwergencji nowo włączonych gospodarek. Łącznie więc komplementarne i uzupełniające się przepływy kapitału i pracy dodały potencjału europejskiej gospodarce.

    W tym okresie kluczowymi czynnikami wzrostu okazały się:

    •  postępy integracji gospodarczej;
    • poszerzanie ugrupowania integracyjnego;
    • efektywna alokacja zasobów kapitału, pracy i kapitału ludzkiego w ramach ugrupowania integracyjnego.

    Koniec zimnej wojny, rozpad ZSRR i kolejne poszerzenie UE przyczyniło się do kolejnej fali wzrostu gospodarczego w Europie. Jej motorem było poszerzenie rynku w wyniku dwóch kolejnych fal poszerzania Wspólnot możliwych dopiero po końcu zimnej wojny (poszerzenie o kraje neutralne: Szwecję, Austrię i Finlandię a potem poszerzenie obejmujące dużą grupę krajów zza żelaznej kurtyny). Po raz kolejny umożliwiło to odniesienie korzyści z efektywnej alokacji zasobów pracy, kapitału ludzkiego i kapitału (w tym migracje pracowników do krajów europejskiego centrum z Europy Środkowo-Wschodniej oraz inwestycje dokonywane w krajach regionu). Impulsem wzrostowym stała się też potrzeba przebudowy i odbudowy infrastruktury komunikacyjnej w nowo przyjętych krajach (budowa dróg, kolei, ale też odnowa i przebudowa przestrzeni miejskiej), możliwa dzięki funduszom UE, a realizowana z istotnym udziałem doświadczonych firm z europejskiego centrum.

    Jednocześnie przyspieszyły procesy pogłębiania integracji, czego symbolami stały się – Unia Europejska w jednolitej formule politycznej, wspólna waluta, a także poszerzanie strefy Schengen. To przyniosło korzyści europejskim firmom. W tym czasie zaczęła jednak narastać globalna konkurencja opierająca się na niskich kosztach siły roboczej. Rywalizacja z krajów Azji Południowo-Wschodniej była, z upływem czasu, coraz trudniejsza.

    Od początku XX wieku, a zwłaszcza wielkiego kryzysu finansowego (2008-10) obserwować można relatywne słabnięcie europejskiego przemysłu i spadek konkurencyjności europejskich firm. Pozytywne efekty kolejnej fali integracji europejskiej w europejskim centrum były odczuwalne relatywnie krótko, choć ugrupowaniu w nowym kształcie (z 25-28 członkami) zagwarantowało to kolejną falę wzrostu – napędzaną jednak głównie przez procesy konwergencji i relokacji przemysłu do nowych krajów członkowskich.
    Polityki przemysłowe i rozwojowe – polityczne narzędzia stymulowania rozwoju: ewolucja.

    Rozwój gospodarczy Europy w ostatnich dekadach był powiązany z nowymi koncepcjami polityk gospodarczych, mających wspierać rozwój biznesu, a zwłaszcza przemysłu. Historycznie rzecz ujmując, pierwsza fala powojennych polityk przemysłowych związana była Planem Marshalla. Okres gospodarczych cudów – złota epoka rozwoju gospodarczego Europy przyniósł z kolei falę narodowych polityk wspierających specjalizację krajów wspólnot europejskich. Opierały się one na wskazywaniu zwycięzców, wyborze firm i sektorów, które miały ze wsparciem państwa odnieść sukces. Jednocześnie u początków procesu integracji europejskiej powstała Europejska Wspólnota Węgla i Stali, której celem stała się sektorowa polityka przemysłowa na poziomie wspólnotowym.

    Od lat 1970 górę wzięła koncepcja liberalizacji, odejścia od interwencjonizmu państwowego w stronę budowania sprzyjającego rozwojowi otoczenia rynkowego. W szczególności oznaczało to deregulację, dążenie do obniżenia kosztów działania firm. Polityka przemysłowa nabrała charakteru horyzontalnego. Na poziomie Wspólnot Europejskich coraz bardziej oczywiste stawało się, że brak koordynacji narodowych polityk rozwojowych (w tym przemysłowych) jest barierą dla szybszego rozwoju. To przyczyniło się do wprowadzenia regulacji na poziomie europejskim zapewniających kształtowanie sprzyjającego otoczenia rynkowego, a jednocześnie pozwalających budować narodowe i ponadnarodowe strategie rozwojowe, zwłaszcza zorientowane na badania i rozwój w kluczowych sektorach.

    Ten sposób myślenia dominował w latach 1990 i 2000, a jego najpełniejszy wyraz dała Strategia Lizbońska z 2000 roku, której celem miało być stworzenie ram rozwoju dla obywateli, firm i gospodarek, dzięki którym UE stała by się wiodącą siłą gospodarczą świata, zarówno pod względem zdolności wytwórczych, innowacyjności jak i jakości życia zapewnianego obywatelom.
    Kryzys finansowy schyłku I dekady XXI wieku przyniósł kolejną reorientację w sposobie myślenia o politykach rozwojowych i przemysłowych. Zaangażowanie państw w budowę i odbudowę zdolności przemysłowych, modernizację wytwórczości było zresztą dość powszechną w świecie, a nie tylko europejską reakcją na ten kryzys. Dodatkowo, powrót do polityki przemysłowej zyskał nowy wymiar, kiedy jej celem stało się stworzenie ram rozwoju gospodarczego odpowiadającego coraz śmielej formułowanym politykom klimatycznym.

    Od tego momentu polityka przemysłowa stała się narzędziem integrującym zarówno wcześniejsze doświadczenia wertykalnych, sektorowych polityk przemysłowych jak i horyzontalnych polityk regulacyjnych. Ten typ polityki przemysłowej miał istotny wpływ na kształtowanie się otoczenia rynkowego, w którym funkcjonują europejskie firmy. Pomimo ich aktywnego udziału w kształtowaniu wielu z tych polityk, okazało się że łączne stawianie czoła wyzwaniom globalnej koxnkurencji i dostosowywanie się do ram regulacyjnych jest nadzwyczaj trudnym wyzwaniem.

    Europejska polityka przemysłowa dziś

    W wielu obszarach aktywności politycznej Unia Europejska stara się być regulacyjnym punktem odniesienia, wzorem do kształtowania regulacji dla całego świata, liderem pozytywnych zmian. Podobnie jest w obszarze polityki rozwojowej i przemysłowej: tu celem stało się identyfikowanie lub wynajdywanie nisz zakreślających przestrzeń zielonej gospodarki i poprzez regulacje tworzenie warunków, by europejskie firmy odnosiły w nich sukces jako globalni pionierzy. Inaczej mówiąc bariery regulacyjne mają ukształtować pole gry gospodarczej tak, by stworzyć warunki do dokonywania i rozwoju innowacji w pożądanych sektorach oraz ich udanej komercjalizacji.

    By zrozumieć jak trudny to sposób prowadzenia polityki warto zerknąć wstecz na doświadczenia kilku kluczowych dla gospodarki europejskiej sektorów. W wypadku kluczowych sektorów dla zielonej transformacji, w których ma miejsce globalna konkurencja, stworzone nisze zostały zajęte przez zewnętrznych konkurentów. Chodzi o energetykę wiatrową i fotowoltaikę, gdzie udział w globalnej produkcji drastycznie spadł na rzecz Chin pomimo wysiłków podejmowanych przez Komisję Europejską.
    Próba zbudowania potęgi rynkowej w sektorze BEV poprzez regulacje definiujące moment zakazu produkcji samochodów spalinowych, jak na chwilę obecną przynosi niepokojące rezultaty. Pozycja europejskich firm samochodowych, jednego z kluczowych segmentów europejskiego przemysłu, jest niespotykanie słaba. Może to się odbić na europejskim rynku pracy ze względu na poziom zatrudnienia w sektorze.

    Regulacje klimatyczne w mniejszym stopniu, ale wpływają na pozycję konkurencyjną coraz większej liczby sektorów, ze względu na to, że w wielu konkurujących z Europą regionach nie są tak restrykcyjnie przestrzegane. Oznacza to, że prócz wysokich kosztów pracy europejskie firmy muszą mierzyć się z kolejnym czynnikiem podnoszącym koszty produkcji. Budzi to obawy, że nowa koncepcja polityki przemysłowej, wspierającej zieloną transformację, może w obecnej formule stać się stanowić wyzwanie rozwojowe dla europejskiego sektora wytwórczego. Presja regulacyjna często odpowiada błędnie identyfikowanym (również przez nie same) potrzebom wielkich firm, czego przykładem jest właśnie sektor samochodowy. Sposób wsparcia na poziomie UE i narodowym jest zaś taki, że ogranicza możliwość spontanicznego rozwoju nowych branż z poziomu start-upów. W USA i Chinach sukcesy w branży motoryzacyjnej odnoszą start-upy takie jak Tesla, w wyzwanie próbują im rzucić niegotowe na to i prawdopodobnie nie dość zwinne wielkie europejskie firmy samochodowe. To zaś każe postawić pytanie, czy model wspierania innowacji i kształtowania rozwoju sektora wytwórczego poprzez bariery regulacyjne i regulacje podnoszące koszty funkcjonowania powinien być realizowany w dotychczasowym modelu. Cele zdefiniowane w Zielonym Ładzie powinny być realizowane, ale sposób iwch realizacji powinien być przemyślany ponownie – tak by nie podmywało to sytuacji europejskiego biznesu. Pojawia się bowiem poważne ryzyko, że podmycie podstaw jego funkcjonowania zarówno na poziomie politycznym, jak i ekonomicznym uniemożliwi osiągnięcie tych celów.

     

    Zobacz: 25.04.2024 Opinia Głównego Ekonomisty ZPP Piotra Korysia w sprawie silników rozwoju powojennej Europy 

    Liderzy sektora TSL w jednym miejscu. Za nami konferencja ZPP „Polska w ruchu”

    Warszawa, 18 kwietnia 2024 r.


    Liderzy sektora TSL w jednym miejscu. Za nami konferencja ZPP „Polska w ruchu”


    Sektor TSL jest jednym z czempionów polskiej gospodarki. W okresie przeszło 30 lat od transformacji ustrojowej segment ten zbudował silną pozycję na europejskim rynku. Dziś ten rynek stoi przed wielką szansą na dalszy rozwój, ale jednocześnie firmy muszą radzić sobie z szeregiem wyzwań.

    Po trudnym czasie globalnych kryzysów, rynek patrzy w przyszłość z optymizmem, widząc potencjał rozwoju, ale też konieczność adaptacji do nowych warunków polityczno-gospodarczych. O tym i innych tematach wszystkim 18 kwietnia w Sali Notowań Giełdy Papierów Wartościowych, dyskutowali goście organizowanej przez Związek Przedsiębiorców i Pracodawców Konferencji Polska w Ruchu. Infrastruktura. Logistyka. Transport, która zapowiadała nowe strategie i rozwiązania dla efektywnego zarządzania sektorem.

    Wiceprezes ZPP – Marcin Nowacki, otwierając wydarzenie, dostrzegł znaczenie rozwoju krajowej infrastruktury transportowej dla rozwoju sektora TSL w Polsce.

    Związek Przedsiębiorców i Pracodawców aktywnie włącza się w działania na rzecz rozwoju segmentu TSL w Polsce. Nasze zaangażowanie widoczne zintensyfikowało się w kontekście unijnych regulacji i trudnej sytuacji na granicy polsko-ukraińskiej. Postulowaliśmy i postulujemy, aby podejmować szerokie działania mające na celu zwiększenie przepustowości przejść granicznych, przestrzeni magazynowej, rozbudowę krajowych portów morskich, rozwój sieci drogowej i kolejowej, czy budowę Centralnego Portu Komunikacyjnego. Nasze położenie na mapie Europy predestynuje nas do stania się największym hubem transportowo-logistycznym w tej części świata – powiedział wiceprezes ZPP.

    Wydarzenie rozpoczął panel dyskusyjny: „Polska na europejskiej mapie rynku TSL”, Prelegenci zwrócili szczególną uwagę na wyzwania wynikające z braku inwestycji rozwijających w szybkimym tempie kolej i infrastrukturę łączoną. Polska jest krajem tranzytowym w relacjach zachód–wschód oraz północ–południe. Dlatego, zdaniem rozmówców, warto postawić na inwestycje w kolejowe korytarze transportowe dla przewozów drogowych i rozwoju transportu intermodalnego.

    W Panelu II – „Sektor TSL wobec wyzwań współczesności” dokonano przeglądu najbardziej palących wyzwań stojących przed branżą logistyczno-transportową.

    Poseł Mirosław Suchoń, przewodniczący sejmowej Komisji Infrastruktury, podkreślił, że jedną z kluczowych kwestii w kontekście rozwoju sektora jest właściwe kształtowanie środowiska otoczenia legislacyjno-instytucjonalnego.

    To najważniejsze wyzwanie, które stoi przed branżą transportowa można podzielić na dwa obszary. Pierwszy dotyczy regulacji wewnętrznych, krajowych. Musimy uspokoić cały obszar regulacji, tak żeby firmy mogły wreszcie zająć się prowadzeniem biznesu, a nie wypełnianiem obowiązków biurokratycznych. Z drugiej strony jednak musimy na poważnie usiąść do rozmów z naszymi partnerami w UE. Ponieważ lwia część regulacji przyjmowana jest właśnie jest w Bruksel – powiedział Mirosław Suchoń.

    Branża TSL jest szczególnie wrażliwa na zmiany regulacji dotyczących polityki klimatycznej, zwłaszcza w kontekście inicjatyw Unii Europejskiej takich jak Zielony Ład czy pakiet Fit for 55. Wprowadzane przepisy dotyczące ograniczenia emisji CO2 oraz zachęty do wykorzystywania bardziej ekologicznych rozwiązań, takich jak transport niskoemisyjny czy elektryfikacja floty pojazdów, będą wymagały od firm inwestycji w nowe technologie oraz dostosowania się do nowych standardów.

    Moim zdaniem należy mówić przede wszystkim o dwóch obszarach. Jednym z nich są regulacje dotyczące redukcji śladu węglowego. Drugim  wyzwaniem, z którym Polska mierzy się od lat, jest brak „rąk do pracy”. Chodzi tu zarówno o kierowców jak również pracowników magazynowych – podkreślił Adam Galek, Członek Zarządu, Rohlig Suus Logistics.

    Podczas panelu „Infrastrukturalny must have – niezbędne inwestycje infrastrukturalne” prelegenci poruszali tematy związane z najważniejszymi inwestycjami w infrastrukturę, przed którymi stoi Polska.

    Polska potrzebuje inwestycji w infrastrukturę drogową, kolejową czy portową. Najwydatniej pokazały to wydarzenia w ostatnich miesiącach, związane z ukraińskim zbożem, które powinno pojechać szybko i sprawnie, niezwłocznie zostać przeładowane w polskich portach i wyjechać w świat. Podobnie problemy mają miesjce z produktami rolno-spożywczymi, które chcemy jak najszybciej, jak najsprawniej wywieźć z Polski. Dlatego środki z KPO są kluczow,e by te inwestycje powstawały. by poprawa infrastruktury następowała z każdym dniem i z każdym tygodniem – podkreślał Stefan Krajewski, Sekretarz Stanu w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi.

    Z kolei Rafał Zahorski, Pełnomocnik Zarządu ds. rozwoju portów, Zarząd Portów Morskich Portów Szczecin i Świnoujście zwrócił szczególną uwagę na powiązanie infrastruktury portowej i kolejowej:

    Polska gospodarka morska cały czas się rozwija. Rozwijają się polskie porty. Wszystkie porty kierują znaczące sumy w obszar inwestycji. W tej chwili czekamy tak naprawdę na bardzo mocne uderzenie, silny impuls rozwojowy dla infrastruktury kolejowej, bo jest to pierwszy warunek, aby porty mogły absorbować dużo większą ilość ładunków – podkreślił.

    W panelu kończącym Konferencje – „Czy Polska może stać się europejskim hubem transportowo-logistycznym”  rozmowy toczyły się wokół akcesji Ukrainy do UE. Dziś pewnym jest, że Polska będzie jednym z najważniejszych kanałów łączących Ukrainę z szeroko pojętym Zachodem. Stwarza to konieczność umocnienia i modernizacji obecnych, ale także wykreowania nowych dróg i modeli dostaw, które realizowane będą przy wykorzystaniu krajowej infrastruktury. Przez Polskę realizowane są jednak także dostawy z innych części świata. Nasz kraj ma wszystko, aby stać się najważniejszym hubem transportowo-logistycznym w tej części kontynentu.

    W trakcie panelu Katarzyna Ostojska, Menedżer ds. Marketingu w Raben Logistics Polska, podkreśliła znaczenie Konferencji w opracowywaniu nowych strategii i rozwiązań technologicznych, które pozwolą efektywnie zarządzać transportem, spedycją i logistyką:

    Wszelkie konferencje dotyczące transportu, czy też rozwiązań w transporcie, czy w ogóle w branży logistycznej są bardzo ważne. Jest to sposób na dzielenie się doświadczeniem, na wymianę poglądów i być może na znalezienie kolejnego sposobu na działanie w taki sposób, aby pozytywnie zbudować wizerunek danej firmy – powiedziała.

    Aby ugruntować naszą pozycję oraz zapewnić biznesowi warunki do ustawicznego rozwoju, branża potrzebuje dziś silnych impulsów inwestycyjnych oraz przewidywalnego, transparentnego prawa. O tych i szeregu innych dyskutowali podczas Konferencji ZPP „Polska w Ruchu – Infrastruktura, Logistyka, Transport” reprezentanci rządu, biznesu, eksperci i dziennikarze. Konferencja zgromadziła przedstawicieli transportu morskiego, drogowego, kolejowego, ale także sektora rolnego i szeregu innych segmentów kooperujących ze sobą środowisk przedsiębiorców.

    Patronat honorowy nad konferencją objął Minister Rozwoju i Technologii. Partnerem wydarzenia była Giełda Papierów Wartościowych. Partnerami honorowymi wydarzenia byli: Inspekcja Transportu Drogowego, Urząd Lotnictwa Cywilnego, Instytut Badawczy Dróg i Mostów oraz Wyższa Szkoła Logistyki. Patronami medialnymi Obserwator Logistyczny oraz Polska Press.

    Konferencja „Wybory do Parlamentu Europejskiego 2024: wyzwania dla cyfrowej demokracji w regionie Europy Środkowo-Wschodniej”

    Warszawa, 23 kwietnia 2024 r.


    Konferencja „Wybory do Parlamentu Europejskiego 2024: wyzwania dla cyfrowej demokracji w regionie Europy Środkowo-Wschodniej”

    22 kwietnia w SGH Warsaw School of Economics odbyła się konferencja „Wybory do Parlamentu Europejskiego 2024: wyzwania dla cyfrowej demokracji w regionie Europy Środkowo-Wschodniej”, której Związek Przedsiębiorców i Pracodawców był partnerem.

    Głos w charakterze gościa honorowego zabrał Sekretarz Stanu w Ministerstwie Cyfryzacji, Dariusz Standerski. Spotkanie rozpoczął współgospodarz wydarzenia dr hab. Piotr Wachowiak, prof. SGH, rektor Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie. W rozmowie moderowanej przez Zosię Wanat, Senior CEE Correspondent z Sifted głos reprezentujący ZPP w dyskusji zabrała – Paulina Szkoła, Dyrektorka Forum Cyfrowego ZPP, a wśród pozostałych panelistów byli:

    Jan Jęcz, analityk ds. gospodarki cyfrowej, Polityka Insight

    Mateusz Łabuz, Technische Universität Chemnitz

    Aleksandra Wójtowicz, starsza analityczka, NASK

    Podczas spotkania zaprezentowany został raport “Things to Watch For in European Parliament Elections in 2024”, do którego lektury serdecznie zapraszamy!

    Organizatorem wydarzenia było Obserwatorium Demokracji Cyfrowej | CEE Digital Democracy Watch.

     

    Zobacz: Raport “Digital Democracy in CEE: Things to Watch For in European Parliament Elections in 2024”

    Komentarz ZPP: należy walczyć z nielegalną imigracją, ale pracodawcy nie powinni ponosić odpowiedzialności za nielegalne pochodzenie dokumentów przedkładanych przez pracowników

    Warszawa, 19 kwietnia 2024 r.
     

    Komentarz ZPP: należy walczyć z nielegalną imigracją, ale pracodawcy nie powinni ponosić odpowiedzialności za nielegalne pochodzenie dokumentów przedkładanych przez pracowników

     

    • ZPP popiera propozycję Ministerstwa Rozwoju i Technologii zawartą w Artykule 22 tzw. „ustawy deregulacyjnej”, w myśl której przedsiębiorca nie będzie odpowiadać karnie za to, że pracujący u niego cudzoziemiec ma fałszywy lub uzyskany bezprawnie tytuł do pobytu lub – co zdarza się częściej – nie będzie obarczany odpowiedzialnością karną i finansową z tytułu braku możliwości realnego „sprawdzenia” cudzoziemca.
    • Jako ZPP stoimy na stanowisku, że niewłaściwą postawą jest karanie przedsiębiorców za biurokratyczne uchybienia lub posługiwanie się przez pracowników nielegalnymi pozwoleniami na pobyt czy pracę.

    Wiele dzisiejszych problemów, z którymi borykać się musi krajowy rynek pracy wynika wprost z niewłaściwej konstrukcji przepisów, które utrudniają pracodawcom dostęp do zatrudnienia pracowników spoza granic kraju. To właśnie obcokrajowcy są dziś jednak najbardziej realnym remedium na obecne i przyszłe problemy rynku pracy wynikające ze skrajnie niskiego współczynnika dzietności.

    Naprzeciw niektórym z betonowych przepisów wyszło w propozycji tak zwanego pakietu deregulacyjnego Ministerstwo Rozwoju i Technologii. Ten pierwszy od dawna ruch mający na celu uwolnienie rynku od skostniałych przepisów i dostosowanie go do gospodarczych realiów spotkał się z – w naszej opinii – niesprawiedliwą oceną. Chodzi tu konkretnie o Artykuł 22 ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu deregulacji prawa gospodarczego i administracyjnego oraz doskonalenia zasad opracowywania prawa gospodarczego. Regulacja ta proponuje zmianę w ustawie z dnia 20 kwietnia 2004 r. o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy (Dz. U. z 2024 r. poz. 475) w art. 120 w ust. 1 wyrazy „Kto powierza” zastępując wyrazami „Kto umyślnie powierza”.

    Zmiana, wydawałoby się, kosmetyczna zdejmuje z pracodawcy odpowiedzialność, za serię biurokratycznych zaniedbań lub nadużyć ze strony samych cudzoziemców. Niestety w artykule pod tytułem Nielegalne zatrudnianie cudzoziemców. Resort wywołał burzę nową ustawą, który pojawił się dziś w serwisie money.pl sugeruje się, zupełnie błędnie, że „Pracodawcy zatrudniający nielegalnie cudzoziemców nie będą za to karani” oraz, że – cytując jednego z rozmówców – zdestabilizuje to rynek pracy.

    Otóż jest zgoła odmiennie. Chodzi tu bowiem o ukrócenie patologicznej sytuacji, w której to pracodawca – zazwyczaj mikroprzedsiębiorca odpowiada karnie za to, że pracujący u niego cudzoziemiec ma fałszywy lub uzyskany bezprawnie tytuł do pobytu lub – co zdarza się częściej – jest obarczany odpowiedzialnością karną i finansową z tytułu braku możliwości realnego „sprawdzenia” cudzoziemca. Zmiana postulowana w projekcie MRiT nie ma charakteru wspierającego nielegalną migrację zarobkową, a ma za zadanie ucywilizować sytuację, w której pracodawca karany za brak narzędzi weryfikacyjnych.

    Jak sytuacja wygląda w praktyce? Po pierwsze nie można mylić legalnego pobytu z legalną pracą, ponieważ pojęcia te nie są tożsame. Legalna praca wymaga zwyczajowo zezwolenia na pracę, a takowe wydawane jest każdorazowo „na oddzielnego pracodawcę”. Jeżeli zatem cudzoziemiec podejmie pracę bez zezwolenia na pracę, wówczas jest to umyślna wina pracodawcy i ten proceder powinien być jednoznacznie penalizowany. 

    Pracodawca ma jednak skrajnie utrudnioną możliwość weryfikacji legalności pobytu cudzoziemca w trakcie rozpatrywania jego wniosku o zezwolenie na pobyt. Obecnie w przypadku ubiegania się o zezwolenie na pracę, to pracodawca jest stroną w tym postępowaniu. Zupełnie inna sytuacja zachodzi w przypadku jednolitych zezwoleń na pracę i pobyt, gdzie to cudzoziemiec jest stroną postepowania, natomiast pracodawca przedstawia jedynie dokumenty dotyczące jego zatrudnienia na prośbę cudzoziemca. Po przekazaniu dokumentów cudzoziemcowi, pracodawca nie ma żadnego wglądu w proces uzyskania jego zezwolenia. Jeśli nie zostanie poinformowany przez cudzoziemca, nie będzie miał wiedzy na temat tego, czy decyzja została wydana i jaki jest rezultat postepowania. Jest to kuriozalne biorąc pod uwagę, że decyzja ma wpływ na legalność zatrudnienia. W przypadku negatywnej decyzji, która stanie się prawomocna, pracodawca będzie odpowiadał za nielegalne zatrudnianie, nawet jeśli nie miał wiedzy o rezultacie postępowania. To dlatego Związek Przedsiębiorców i Pracodawców postulował i wciąż postuluje, aby pracodawca, jako strona posiłkowa, miał pełny wgląd w proces administracyjny w sprawie pobytu i pracy, a w związku z tym był informowany o terminie i treści decyzji. Tak jednak nie jest.

    W przepisach nie ma jakichkolwiek narzędzi dla pracodawców do weryfikacji faktycznej sytuacji pobytowej cudzoziemców, więc kiedy z okazanych pracodawcy dokumentów nie można w oczywisty sposób potwierdzić, że pobyt na terytorium RP cudzoziemca jest nielegalny, jak można ukarać za to pracodawcę?

    Ministerstwo Rozwoju i Technologii, pisząc w uzasadnieniu do projektu, że „Środowisko pracodawców sygnalizuje, że powierzający prace cudzoziemcom często nie dysponują odpowiednimi kompetencjami i innymi możliwościami, które pozwoliłyby im gruntowną weryfikację stanów faktycznych i prawnych związanych z powierzeniem pracy cudzoziemcom” ma rację.

    Propozycja Ministerstwa Rozwoju i Technologii jest realną odpowiedzią na rynkową patologię. Jako ZPP stoimy na stanowisku, że w długofalowej perspektywie konieczna jest gruntowna zmiana obecnego systemu prawno-administracyjnego dotyczącego cudzoziemców – MRiT próbuje dziś zrobić krok we właściwym kierunku.

     

    Zobacz: 19.04.2024 Komentarz ZPP: należy walczyć z nielegalną imigracją, ale pracodawcy nie powinni ponosić odpowiedzialności za nielegalne pochodzenie dokumentów przedkładanych przez pracowników

    Stanowisko ZPP ws. projektu ustawy o zmianie ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną oraz niektórych innych ustaw

    Warszawa, 16 kwietnia 2024 r. 

     

    Stanowisko ZPP ws. projektu ustawy o zmianie ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną oraz niektórych innych ustaw

     

    Związek Przedsiębiorców i Pracodawców z zadowoleniem przyjmuje rozpoczęcie konsultacji dotyczących długo wyczekiwanego projektu nowelizacji ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną, który ma wdrożyć przepisy unijnego Aktu o usługach cyfrowych (DSA). Od samego początku byliśmy aktywnym uczestnikiem procesu legislacyjnego, mającego na celu kształtowanie ostatecznej wersji DSA. Cieszymy się z decyzji o przeprowadzeniu szerokich konsultacji oraz wdrażania tych przepisów w Polsce. Poniżej przedstawiamy uwagi do wybranych przepisów, które wpłyną w naszej opiniii wpłyną na jakość egzekwowania obowiązków wynikających z DSA.

    ZAKRES EGZEKWOWANIA OBOWIĄZKÓW

    Zgodnie z rozdziałem 4e Projektu regulującego odpowiedzialność dostawców usług pośrednich, Prezes UKE będzie samodzielnie wszczynał postępowania dotyczące naruszeń przepisów DSA bez konieczności przeprowadzania wstępnej kontroli. Ustawodawca używa w art. 22zc Projektu nieprecyzyjnego sformułowania „naruszenia obowiązków wynikających z rozporządzenia 2022/2065”, które wymaga dodatkowego wyjaśnienia ze względu na istotne znaczenie dla interpretacji tych przepisów. W naszej ocenie, odpowiedzialność związana z DSA nie powinna opierać się na pojedynczych działaniach merytorycznych, takich jak decyzje podejmowane przez platformy wobec użytkowników w kontekście nadzoru nad treściami, lecz na naruszeniach związanych z nieprawidłowym wdrożeniem systemowych rozwiązań określonych przez DSA.

    Celem DSA jest utworzenie efektywnego systemu, który zapobiega indywidualnym naruszeniom zasad i unika potrzeby długotrwałych i kosztownych procesów sądowych, gdzie duże platformy często mają przewagę. DSA wprowadza narzędzia umożliwiające rozwiązywanie indywidualnych sporów bez angażowania sądów, takie jak wewnętrzne procedury skargowe i alternatywne metody rozwiązywania konfliktów. Przykładem są regulacje zawarte w art. 20 DSA, które zobowiązują dostawców do utworzenia wewnętrznych systemów rozpatrywania skarg, oraz mechanizmy pozasądowego rozstrzygania sporów wprowadzone w art. 21. Sądowa odpowiedzialność jest zarezerwowana dla przypadków zaniedbań w adaptacji dostawców do wymogów DSA oraz w utrzymaniu odpowiedniej infrastruktury usług.

    Arbitralne decyzje Prezesa UKE dotyczące wszczęcia postępowań ograniczają swobodę wyboru konsumentów, zwłaszcza w sprawach indywidualnych, gdzie powinni oni mieć możliwość decydowania o najbardziej odpowiednich środkach. Ponadto, bezkosztowe korzystanie z wewnętrznych systemów ma wpływ na sytuację finansową podmiotów. W związku z tym, ograniczenie mechanizmów ustawowego egzekwowania odpowiedzialności za naruszenia DSA jest w interesie konsumentów.

    UWZGLĘDNIENIE ORGANÓW W RAMACH PROCEDURY STATUSU ZAUFANEGO PODMIOTU SYGNALIZUJĄCEGO

    Obecna procedura przyznawania statusu zaufanego podmiotu sygnalizującego, opisana w rozdziale 4c Projektu, umożliwia Prezesowi UKE konsultacje z Prezesem UODO lub innymi odpowiednimi organami administracji w zależności od działalności podmiotu starającego się o status. To pozwala Prezesowi UKE podejmować decyzje o przyznaniu statusu prawie arbitralnie, bez dodatkowej kontroli. Zgodnie z DSA, podmioty sygnalizujące nie powinny budzić wątpliwości co do ich bezstronności i ekspertyzy, ale Projekt nie zapewnia tego na wstępnym etapie przyznawania statusu, co zwiększa ryzyko naruszeń, wpływając na treści publikowane przez platformy, co może prowadzić do rozprzestrzeniania dezinformacji i ograniczania wolności słowa. Obecny mechanizm kontroli po przyznaniu statusu i możliwość jego cofnięcia mogą okazać się niewystarczające wobec potencjalnych negatywnych konsekwencji. Te systemy mogą być nieskuteczne, ponieważ wymagają od Prezesa UKE dodatkowego zaangażowania w weryfikację, czy podmiot nadal spełnia warunki DSA. Aby zmniejszyć obciążenie organu i zapewnić bezpieczeństwo użytkowników, proponujemy wprowadzenie bardziej rygorystycznych przepisów regulujących proces przyznawania statusu.

    Postulujemy, by Prezes UKE, nie posiadając dostępnych informacji z urzędu, był zobowiązany do zasięgnięcia opinii innych odpowiednich organów administracji publicznej, a nawet służb specjalnych w trakcie procedury przyznawania statusu. To zwiększyłoby bezpieczeństwo i umożliwiłoby eliminację podmiotów, które mogą być przedmiotem niejawnych działań. Dodatkowo proces przyznawania statusu zaufanego podmiotu sygnalizującego powinien obejmować możliwość konsultacji międzynarodowych oraz wymianę informacji z organami, takimi jak Europejskie Obserwatorium Mediów Cyfrowych (EDMO), w celu zapewnienia, że podmioty niepożądane nie będą mogły uzyskać statusu w innym państwie członkowskim po odrzuceniu w jednym. W naszej opinii należy dokonać usprawnienia przepływu informacji między państwami członkowskimi oraz zwiększyć przejrzystość procesów decyzyjnych.

    OCHRONA DANYCH

    Zgodnie z art. 22u ust. 4 Projektu, przed przyznaniem statusu zweryfikowanego badacza Prezes UKE będzie konsultował się z Prezesem UODO lub innymi odpowiednimi organami administracji publicznej, zależnie od zakresu działalności ubiegającego się o status. W uzasadnieniu podkreślono, że konsultacje te są niezbędne z powodu ryzyka naruszenia prywatności danych podczas udzielania badaczom dostępu do informacji, co wymaga szczegółowej oceny każdego wniosku. Jednak brak opinii od Prezesa UODO w ciągu 14 dni nie zatrzyma procedury przyznawania statusu, co oznacza, że status może być przyznany, nawet jeśli odpowiedź UODO nie zostanie uzyskana na czas.

    Podnosimy obawy, że obecne przepisy nie gwarantują realnego wzrostu bezpieczeństwa przekazywanych danych. Zgodnie z art. 40 ust. 8 pkt d DSA, badacze powinni spełniać określone standardy bezpieczeństwa i poufności danych dla każdego wniosku i zapewniać ochronę danych osobowych. Uważamy, że projekt powinien wyraźnie zapewnić, że dostawcy usług pośrednich będą chronić dane, a aplikujące o status jednostki muszą wykazać, że posiadają odpowiednie środki organizacyjne i techniczne do ochrony danych. Obecne regulacje mogą prowadzić do nadużyć i zwiększać ryzyko incydentów związanych z danymi.

    Proces składania wniosków o dostęp do danych powinien obejmować test proporcjonalności, który potwierdzi, że żądane dane są niezbędne i proporcjonalne do celów badawczych, zwłaszcza gdy dotyczy to danych wrażliwych. Badacze muszą zobowiązać się do przestrzegania standardów ochrony danych zawartych we wnioskach. Wszelkie szkodliwe działania wobec użytkowników lub dostawców powinny podlegać sankcjom. Dodatkowo, zwracamy uwagę na potrzebę zwiększonego bezpieczeństwa danych w kontekście zaufanych podmiotów sygnalizujących, jak wskazano w punkcie drugim.

     

    Zobacz: 16.04.2024 Stanowisko ZPP w sprawie projektu ustawy o zmianie ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną oraz niektórych innych ustaw

    Raport ZPP Bruksela |Focus on Europe| – Konkurencyjność UE w perspektywie globalnej

    Warszawa, 15 kwietnia 2024 r. 

     

    Raport ZPP Bruksela |Focus on Europe|
    Konkurencyjność UE w perspektywie globalnej

     

    Filarem integracji europejskiej przez dziesięciolecia była współpraca gospodarcza (w szczególności utworzenie unii celnej oraz stworzenie wspólnego rynku opartego na likwidowaniu barier w przepływie osób, usług, towarów oraz kapitału). Takie podejście, wraz z dalszym rozszerzaniem Wspólnoty o nowe kraje członkowskie, przyniosło Unii Europejskiej znaczące korzyści gospodarcze, o czym świadczy fakt, że w latach 1970-1980 PKB Unii Europejskiej istotnie wzrosło i osiągnęło poziom wyższy niż PKB Stanów Zjednoczonych. Po 2008 roku PKB Unii Europejskiej w ujęciu nominalnym znacząco spadło i powróciło do swojej wartości z tego roku dopiero w 2021 roku, podczas gdy w tym samym czasie zarówno gospodarka Stanów Zjednoczonych, jak i Chin stabilnie rosła. Brak znaczącego rozszerzania wspólnego rynku na nowe państwa (w tym czasie do Unii dołączyły tylko Bułgaria, Rumunia i Chorwacja) oraz skupianie się na prowadzeniu jednolitej polityki w wielu kwestiach pozagospodarczych nie przyniosło Unii dobrych rezultatów gospodarczych.

    Według danych z początku 2022 roku, Wskaźnik Bogactwa Narodów (WBN) wszystkich bez wyjątku państw Unii Europejskiej jest niższy od WBN Stanów Zjednoczonych1. Widać zatem wyraźnie, że społe-czeństwo amerykańskie jest co do zasady bogatsze od społeczeństwa unijnego. W samej Unii Europejskiej różnice w WBN pomiędzy poszczególnymi państwami członkowskimi są zna-czące – jeśli chodzi o Polskę, jej WBN wynosi 64,4, co oznacza, że Polska należy do 10 najbiedniejszych państw Unii Europejskiej, zarazem będąc niemalże dwukrotnie biedniejszym państwem niż Stany Zjednoczone (WBN o wartości 111,6). W kontekście innowacji szczególne znaczenie mają uwarunkowania regulacyjne, które są w Unii Europejskiej zdecydowanie mniej sprzyjające innowacjom niż na przykład regulacje w Stanach Zjednoczonych. To sprawia, że w czasach, gdy istotnym czynnikiem rozwoju gospodarczego są właśnie innowacje, nadmierna liczba wymogów regulacyjnych sprawia, że Unia Europejska staje się coraz mniej konkurencyjna wobec gospodarek takich, jak amerykańska. Istotne znaczenie ma zatem zmniejszenie obciążeń unijnych przedsiębiorców związanych z koniecznością spełniania wymogów regulacyjnych, co wydaje się nieuniknionym krokiem, jeśli chcemy, aby Unia Europejska stała się najbardziej przyjaznym innowacjom obszarem gospodarczym na świecie.

    Jeśli chodzi o demografię, Unia zmaga się z dużym kryzysem w tym obszarze. Bez daleko posuniętych automatyzacji trudno sobie wyobrazić, żeby znacznie mniej osób w wieku produkcyjnym było w stanie utrzymać produkcję gospodarczą na podobnym poziomie do obecnego. Unia nie jest jednak w kryzysie demograficznym odosobniona – jest to powszechny problem globalnej Północy. Ze względu na swój skomplikowany status ustrojowy, Unia Europejska napotyka na trudności w realizacji spójnej polityki. Potrzebne jest uproszczenie zasad tworzenia prawa i podejmowania decyzji na poziomie unijnym, a także osiągnięcie szerszego niż obecnie konsensusu co do kierunku tejże polityki. Konsensus taki może być osiągnięty wyłącznie w sytuacji, w której wszystkie państwa Unii Europejskiej będą miały realny wpływ na jego kształt.

    Wymogi regulacyjne obowiązujące w Unii Europejskiej dla sektora technologicznego są jednymi z najbardziej rozbudowanych na świecie. Z jednej strony zapewnia to większą ochronę i kontrolę nad przetwarzanymi przez przedsiębiorców danymi, z drugiej jednak sprawia, że trudno jest bez analizy wymogów regulacyjnych i mitygowania ryzyk podejmować innowacyjną działalność. Kluczowe znaczenie dla obszaru technologicznego ma przetwarzanie danych osobowych, które w Unii Europejskiej poddane jest istotnym wymogom prawnym. Na świecie zaledwie kilka innych regionów zdecydowało się na tak daleko idące regulacje prawne w tym zakresie. Szczególnie w kontekście rozwoju sztucznej inteligencji istnieje potrzeba lepszego wyważenia wspierania innowacyjności z ochroną prywatności, co najlepiej byłoby zrobić w duchu współpracy transatlantyckiej.

    Unia Europejska z pewnością stoi przed różnego rodzaju wyzwaniami dotyczącymi innowacji i transformacji cyfrowej. Kluczowymi sposobami na zwiększenie innowacyjności wydają się być przemyślenie dostępu do danych, zapewnienie większej otwartość i standaryzacji, a także wykorzystanie potencjału globalnych firm.

     

    Zobacz: 15.04.2024 Raport ZPP Bruksela |Focus on Europe| – Konkurencyjność UE w perspektywie globalnej

    Raport ZPP Bruksela |Focus on Europe| – Niedostateczna reprezentacja regionu Europy środkowo-wschodniej w instytucjach UE

    Warszawa, 15 kwietnia 2024 r. 

     

    Raport ZPP Bruksela |Focus on Europe|
    Niedostateczna reprezentacja regionu Europy środkowo-wschodniej w instytucjach UE

    Unia Europejska (UE), złożona mozaika narodów i polityk, nieustannie zmienia swoje oblicze, aby dostosować się do zmieniającej się dynamiki geopolitycznej i wewnętrznej. Europa Środkowo-Wschodnia (EŚW), ze swoją bogatą historią, różnorodnością kulturową i rozwijającymi się gospodarkami, stanowi kluczowy filar tej europejskiej narracji. Jednak wyraźna, utrzymująca się niedostateczna reprezentacja tego regionu na wyższych szczeblach instytucji UE stanowi istotny powód do niepokoju, co stało się szczególnie widoczne po wyborach do Parlamentu Europejskiego w 2019 r., w wyniku których wśród osób wybranych na stanowiska wysokiego szczebla zabrakło przedstawicieli EŚW. Nie jest to jedynie kwestia czysto statystyczna, ale problem, który odzwierciedla szersze wyzwania systemowe, zmiany geopolityczne i implikacje polityczne, w tym rosnące znaczenie gospodarcze EŚW w napędzaniu i podtrzymywaniu wzrostu gospodarczego UE.

    Wydarzenia takie jak inwazja Rosji na Ukrainę zwiększyły strategiczne znaczenie regionu EŚW, podkreślając jego proaktywną rolę i wkład na arenie europejskiej. Jednak rażąca dysproporcja w reprezentacji na kluczowych stanowiskach w UE ogranicza zdolność regionu do skutecznego bronienia swoich interesów, kształtowania programów politycznych i wnoszenia znaczącego wkładu w procesy decyzyjne w ramach całej UE. Niniejszy raport szczegółowo analizuje skomplikowane zagadnienia leżące u podstaw niedostatecznej reprezentacji, poruszając kwestie paradygmatów historycznych, zawiłości geopolitycznych i uprzedzeń systemowych, które utrwaliły istniejącą nierównowagę. Zwrócona jest również uwaga na złożoność mechanizmów obsadzania stanowisk w UE w oparciu o negocjacje, politykę partyjną i dziedzictwo historyczne, które doprowadziły do nieproporcjonalnej reprezentacji na korzyść przedstawicieli Europy Zachodniej.

     

    Zobacz: 15.04.2024 Raport ZPP Bruksela |Focus on Europe| Niedostateczna reprezentacja regionu Europy środkowo-wschodniej w instytucjach UE

    Stanowisko ZPP ws. założeń dotyczących polityki partycypacji i transparentności Ministerstwa Cyfryzacji

    Warszawa, 11 kwietnia 2024 r.

    Stanowisko ZPP ws. założeń dotyczących polityki partycypacji i transparentności Ministerstwa Cyfryzacji

    Od ponad dwudziestu lat obserwujemy dynamiczny rozwój cyfryzacji, charakteryzujący się szerokim wykorzystaniem nowych technologii przez praktycznie wszystkie sektory gospodarki. Od przedsiębiorstw po instytucje publiczne, aż po organizacje pozarządowe i obywateli.  Ta cyfrowa rewolucja, choć zakorzeniona w świecie internetu, znacznie wykracza poza jego ramy. Innowacje takie jak sztuczna inteligencja, technologie chmurowe, Internet Rzeczy, autonomiczne roboty, czy blockchain, wpływają przede wszystkim na ich użytkowników. Cyfryzacja – kiedyś ograniczona do specyficznych sektorów – stała się ważnym aspektem życia społecznego. Akt o sztucznej inteligencji, Akt o usługach cyfrowych, Dyrektywy o prawie autorskim na jednolitym rynku cyfrowym – choć tworzone przez instytucje publiczne i konsultowane z biznesem, w głównej mierze wpływają na sposób użytkowania i percepcje nowych technologii wśród społeczeństwa. 

    Dlatego Związek Pracodawców i Przedsiębiorców popiera decyzję Ministerstwa Cyfryzacji o stworzeniu nowej komórki odpowiedzialnej za partycypację społeczną oraz opracowanie Polityki partycypacji i transparentności resortu.

    Digitalizacja wprowadza nas w nową erę, w której obywatelska partycypacja stała się kluczowa w procesie tworzenia efektywnych, inkluzywnych i odpowiedzialnych polityk cyfrowych, umożliwiając wszystkim zainteresowanym stronom wpływ na ich rozwój. W opiniii ZPP nowoczesne podejście do partycypacji odgrywa istotną rolę w rozwoju innowacyjności naszego kraju. Nie tylko wzmacnia legitymację podjętych decyzji, ale także sprzyja integracji społecznej, szczególnie wśród grup marginalizowanych. Jest narzędziem wpływającym na jakość decyzji politycznych, a także przyczynia się do usprawnienia działania administracji. Natomiast co najważniejsze, umożliwia obywatelom – grupie, która w największym stopniu korzysta z dobrodziejstw nowych technologii – wpływ na tworzone przez państwo oraz instytucje unijne regulacje. 

    Jakie techniki partycypacyjne i narzędzia cyfrowe powinny zostać wdrożone, by zapewnić skuteczne zbieranie głosów obywateli i interesariuszy, a na późniejszym etapie – ich efektywną analizę?

    Zbieranie i analiza opinii obywateli powinna w znacznej mierze odbywać się dzięki wykorzystaniu cyfrowych platform. Jak podaje Urząd Komunikacji Elektronicznej, w 2022 r. z telefonii komórkowej korzystało 97 proc. Polaków, a 79 proc. z nich miało dostęp do internetu, w większości stacjonarnego. Oznacza to, że internet jest jednym z najbardziej efektywnych kanałów umożliwiających łatwy dostęp do informacji rządowych, prowadzenie konsultacji oraz gromadzenie opinii poprzez ankiety i fora dyskusyjne. 

    Wykorzystanie cyfrowych narzędzi do partycypacyjnego budżetowania, crowdsourcingu oraz współtworzenia polityk zwiększają zaangażowanie i umożliwiają obywatelom wpływ na alokację środków publicznych. Ponadto, platformy e-petycji i e-uczestnictwa pozwolą na inicjowanie dyskusji oraz zgłaszanie własnych pomysłów. Równie ważne jest stosowanie otwartych danych i narzędzi do ich wizualizacji, aby informacje dotyczące tak skomplikowanej materii, jak polityka cyfrowa, były zrozumiałe i dostępne dla obywateli. 

    Krajem, który może pochwalić się wyjątkowo wysokim poziomem zaangażowania obywatelskiego jest Estonia. Nie bez powodu również, jedno z najbardziej zaawansowanych cyfrowo państw na świecie. Estonia zyskała międzynarodowe uznanie za swoje innowacyjne podejście do wykorzystania e-administracji w zarządzaniu, rozpoczynając od wprowadzenia ponad dwadzieścia lat temu cyfrowych dowodów tożsamości czy systemu do głosowania przez internet (i-Voting)

    Nowe technologie wykorzystywane są również w procesie wzmacniania demokracji. Wśród estońskich rozwiązań, którym warto się przyjrzeć, jest platforma Rahvaalgatus.ee.Umożliwia ona obywatelom proponowanie, dyskutowanie i kształtowanie nowych ustaw i polityk za pomocą narzędzi cyfrowych. Aby wysłać inicjatywę do Parlamentu, potrzebne jest 1000 podpisów, a lokalne inicjatywy wymagają podpisów 1 proc. mieszkańców danej gminy. Platforma, obchodząc swoje siódme urodziny, zebrała ponad 500 000 podpisów i skierowała 119 inicjatyw do Parlamentu oraz 60 do samorządów lokalnych, zyskując szerokie uznanie oraz rosnącą bazę użytkowników.

    Jak powinien wyglądać wzorowy proces konsultacji aktów legislacyjnych na etapie przed wpisaniem projektu do wykazu prac Rady Ministrów? Na ile reguły sformułowane w ramach „7 zasad konsultacji” wymagają aktualizacji?

    Związek Przedsiębiorców i Pracodawców uważa, że wzorowy proces konsultacji powinien być transparentny, otwarty na różnorodne opinie i dostosowany do specyfiki danej sprawy. Istotne jest zapewnienie uczciwego udziału wszystkich zainteresowanych stron oraz odpowiedni czas na zapoznanie się z projektem i zgłaszanie uwag. W kontekście aktualizacji reguł konsultacji, proponujemy regularne monitorowanie efektywności procesów oraz reagowanie na zmiany w środowisku społecznym i technologicznym, które mogą wpłynąć na skuteczność działań partycypacyjnych.

    Z zadowoleniem przyjmujemy inicjatywę Ministerstwa Cyfryzacji mającą wzmocnić politykę partycypacji i transparentności w procesie stanowienia prawa. Jest to inicjatywa o tyle istotna, gdyż akurat w Polsce, problematyka transparentności i udziału partnerów społecznych w procesie legislacyjnym doczekała się wielu publikacji, raportów i artykułów naukowych, które w swoich konkluzjach były zdecydowanie krytyczne wobec panującej w tym zakresie praktyki.

    Pozytywnie oceniamy postulat Ministerstwa Cyfryzacji co do trzykrotnego poddawania procesowi konsultacji aktów prawnych na różnych ich etapie tworzenia – omijanie konsultacji społecznych w poprzednich latach było rzeczywiście zjawiskiem powszechnym, co wpływało bezpośrednio na jakość stanowionego prawa. Przy wprowadzeniu tego postulatu w życie, należy jednak pamiętać o transparentności całego procesu, a zwłaszcza o wyznaczeniu partnerom społecznym odpowiednich terminów na zgłaszanie uwag, pozwalających na kompleksowe zapoznanie się i ocenę wprowadzanej regulacji. 

    Poza istotnymi postulatami zawartymi w założeniach powstającej „Polityki partycypacji i transparentności Ministerstwa Cyfryzacji” uważamy, że większy nacisk powinien zostać położony na proces rzetelnego przeprowadzania Oceny Skutków Regulacji (OSR). Ten instrument analityczny, który służy tworzeniu skutecznego i efektywnego prawa oraz pozwala na precyzyjne zidentyfikowanie możliwych problemów wymagających interwencji legislacyjnej jest niekiedy przeprowadzany niesamowicie schematycznie, spełniając jedynie formalne warunki jego przeprowadzenia, często bez przeprowadzenia analizy skutków społecznych i gospodarczych. Aby uczynić z OSR jeszcze lepszy instrument analityczny, który umożliwia poznanie potencjalnych skutków planowanych działań legislacyjnych proponujemy, aby ministerstwo projektujące dany akt prawny przeprowadzały analizy ex-ante, które zawierałyby: diagnozę rozwiązywanego problemu, opis możliwych wariantów jego rozwiązania, analizy sytuacji, w której dany problem nie zostałby rozwiązany, przegląd rozwiązań międzynarodowych problemu i najlepszych praktyk stosowanych w danym zagadnieniu oraz wskazanie przez ministerstwo optymalnego wariantu rozwiązania.

    W jaki sposób skutecznie włączać obywateli niezajmujących się na co dzień polityką cyfrową, w dyskusję na temat działań Ministerstwa – zarówno ściśle legislacyjnych, jak i pozalegislacyjnych?

    Pozytywnie oceniamy postulat Ministerstwa Cyfryzacji dotyczący nowoczesnego podejścia do partycypacji społecznej i wykorzystania metod cyfrowych, analogowych lub obu rodzajów w procesie konsultacji. W naszej opinii jednym z kluczowych elementów skutecznego zaangażowania obywateli jest dostosowanie komunikacji i formy udziału do różnorodności ich potrzeb i preferencji. Wykorzystanie wielu kanałów komunikacji, takich jak spotkania lokalne, platformy internetowe czy aplikacje mobilne wykorzystywane do prowadzenia kampanii informacyjnych w skuteczny sposób umożliwią dotarcie do różnych grup społecznych, również tych wykluczonych cyfrowo. Równie ważne jest promowanie edukacji, która wpływa na zwiększenie poziomu kompetencji cyfrowych, a co za tym idzie, zrozumienie korzyści płynących z cyfrowej transformacji. 

    Obok spotkań z interesariuszami zaproponowanymi przez Ministerstwo Cyfryzacji oraz resortowej komórki, warto stworzyć Radę ds Partycypacji lub Grupę Roboczą,  jako organ konsultacyjno-doradczy Ministra. Grupa ta mogłaby opiniować działania podejmowane w zakresie cyfrowej aktywizacji społecznej, inicjować debaty i kampanie edukacyjne dotyczące najważniejszych procesów legislacyjnych Ministerstwa obejmujących sektor nowych technologii. W skład takiego organu mogłyby wejść osoby reprezentujące strony społeczne, NGOs, dostawcy nowych technologii, organizacje pracodawców, organizacje branżowe oraz przedstawiciele sektora naukowego. 

     

    Zobacz: 11.04.2024 Stanowisko ZPP w sprawie założeń dotyczących polityki partycypacji i transparentności Ministerstwa Cyfryzacji

    Polski mikroprzedsiębiorca – pasjonat z poczuciem misji. Zadowolony z pracy, choć nie zarabia kokosów. Oszczędza, wyjeżdża na krótkie wakacje, nie chodzi na zwolnienia. Ceni niezależność

    Warszawa, 10 kwietnia 2024 r. 

    Polski mikroprzedsiębiorca – pasjonat z poczuciem misji. Zadowolony z pracy, choć nie zarabia kokosów. Oszczędza, wyjeżdża na krótkie wakacje, nie chodzi na zwolnienia. Ceni niezależność.

     

    Związek Przedsiębiorców i Pracodawców zaprezentował wyniki autorskiego i jedynego w Polsce badania „Sytuacja materialna, dochody prywatne oraz majątek polskich przedsiębiorców”, portretującego właścicieli polskich mikrofirm. Głównym celem projektu było nakreślenie portretu socjo-demograficznego i materialnego drobnych polskich przedsiębiorców oraz poznanie ich postaw i opinii dotyczących warunków oraz perspektyw prowadzenia działalności gospodarczej w Polsce. Badanie zrealizował dom badawczy Maison & Partners na zlecenie ZPP. Badanie – jak podkreślali eksperci podczas prezentacji raportu – unikatowe w skali kraju, pokazuje odbiegający od wielu panujących stereotypów profil polskiego mikro przedsiębiorcy.

    Pasjonaci z poczuciem misji i potrzebą niezależności…

    Dla większości polskich mikro-przedsiębiorców najczęściej wymienianym motywem założenia firmy była potrzeba niezależności (37%) oraz chęć realizacji własnej pasji (31%). Potrzeba niezależności, jako motyw założenia firmy dominuje wśród osób prowadzących działalność gospodarczą (43%). Wśród właścicieli spółek częściej wskazywanym motywem założenia firmy była niechęć do pracy na etacie oraz przymus ekonomiczny. Natomiast osoby łączące pracę na etacie z prowadzeniem firmy częściej niż inni wskazują na przypadek, który skłonił ich do założenia firmy.

    Z przekonaniem o trafności decyzji o założeniu firmy

    Większość przedsiębiorców (75%) ocenia pozytywnie decyzję o założeniu firmy i kontynuowałaby prowadzenie firmy, gdyby miała w tej chwili wybór między tym a innymi formami pracy (w tym przypadku jest również więcej przedsiębiorców niepracujących równocześnie na etacie, a przede wszystkim prowadzących działalność gospodarczą). Jest jednak część przedsiębiorców, którzy chętniej pracowaliby na etat i są to głównie osoby niżej wykształcone i młodsze.  

    Wykształceni

    Polscy mikro-przedsiębiorcy to zdecydowanie częściej osoby wykształcone – jest tu więcej osób z wyższym wykształceniem (69%) niż w całej populacji, a mniej z podstawowym i zawodowym (6%). Ponadto wśród przedsiębiorców jest również mniej mieszkańców wsi (19%) niż wśród ogółu Polaków (38%).

    Z dziećmi w państwowych szkołach i przedszkolach

    Większość przedsiębiorców ma dzieci (68%), z czego 60% ma więcej niż jedno dziecko. Większość dzieci małych przedsiębiorców korzysta z edukacji publicznej (88%), zarówno z publicznych żłobków i przedszkoli, chodzą do państwowych szkół i studiują na państwowych uczelniach. Wydatki na dzieci polskich przedsiębiorców nie są również bardzo wysokie – 39% nie wydaje więcej niż 1000 zł na jedno dziecko miesięcznie.

    Nie zarabiają kokosów

    Około 1/3 polskich mikro-przedsiębiorców, po odprowadzeniu niezbędnych opłat, zarabia nie więcej niż średnia krajowa. Osób zarabiających powyżej 15 000 miesięcznie jest tylko 10% a powyżej 30 000 jedynie 4% ankietowanych. Większe zarobki miesięczne można zaobserwować u przedsiębiorców prowadzących większe firmy, z większym obrotem i zatrudniające więcej pracowników.

    Bez spektakularnego majątku i super samochodu

    Większość polskich mikro-przedsiębiorców posiada własne mieszkanie lub dom całoroczny (86%) oraz samochód prywatny (83%). Oznacza to również, że 14% respondentów nie posiada własnego mieszkania, a 17% własnego samochodu. Ponadto około jednej trzeciej z nich jest właścicielem domu lub mieszkania na wynajem (30%), a mniej domu czy mieszkania letniskowego (27%).

    Wśród marek użytkowanych pojazdów dominuje Audi – 10% (i samochodów tej marki jest zdecydowanie więcej niż wśród ogółu Polaków) oraz Opel, Skoda i Toyota – czyli marki również powszechne wśród Polaków nie będących przedsiębiorcami. Jedynie 14% badanych zadeklarowało wartość użytkowanego pojazdu na powyżej 100 000 PLN

    Ale z oszczędnościami

    Większość mikro-przedsiębiorców to osoby oszczędne. Polscy przedsiębiorcy mają więcej oszczędności niż przeciętni Polacy. Trzeba jednak podkreślić, że nie zawsze są to oszczędności wykorzystywane do celów prywatnych – aż 47% właścicieli mikro firm zdarzyło się dofinansować działalność firmy z prywatnych pieniędzy i – co dosyć oczywiste – dotyczy to częściej osób prowadzących działalność gospodarczą niż spółki.  Równocześnie drobnym przedsiębiorcom zdarzają się odwrotne sytuacje – pożyczania z firmy pieniędzy na życie prywatne.

    Mimo trudności zadowoleni z życia

    Interesujące, że mimo sytuacji materialnej nie odbiegającej zbytnio od warunków ogółu Polaków, to przedsiębiorcy wydają się bardziej zadowoleni ze swojej sytuacji (56% przedsiębiorców vs. 36% Polaków). Oczywiście są wśród przedsiębiorców również osoby w trudnej sytuacji finansowej, którym pieniędzy nie wystarcza na podstawowe potrzeby. Dominują wśród nich osoby z województwa łódzkiego i podlaskiego, prowadzące działalność nie dłużej niż rok i głównie wykonujące pracę fizyczną.

    Na poziomie średnim polscy mikro-przedsiębiorcy są w podobnym stopniu zadowoleni z życia co ogół Polaków. Co ciekawe, zadowolenie z życia nie jest w zasadzie powiązane z rodzajem prowadzonej działalności firmowej, natomiast z uniwersalnymi cechami demograficznymi (czyli podobnie jak u innych Polaków) – bardziej zadowoleni z życia są przedsiębiorcy lepiej wykształceni, posiadający dzieci i starsi. Może to pokazywać, że rodzina, wykształcenie oraz doświadczenie nabywane z wiekiem stanowią kapitał, który pozwala im lepiej funkcjonować.

    Komentarze ekspertów

    Cezary Kaźmierczak, Prezes ZPP

    ZPP jako jedyna organizacja pracodawców zajmuje się segmentem mikro i małych firm. Polacy są wyjątkowo przedsiębiorczym narodem i ta przedsiębiorczość oraz odwaga, aby brać sprawy w swoje ręce jest jednym z bardzo istotnych czynników napędzających rozwój Polski. Utrzymanie i dobre funkcjonowanie segmentu mikro i małych firm warunkuje stabilizację klasy średniej i rozwój małych miast. Często większą wartość dla stabilnego rozwoju regionu wnosi 100 firm zatrudniających po 10 osób, niż jedna firma zatrudniająca 1000 pracowników. Dbajmy o ich rozwój, bo jak pokazuje nasze badanie mikroprzedsiębiorcy to ludzie niezwykle pracowici, oszczędni, nie obnoszący się z ostentacyjną konsumpcją, którzy nie chcą żyć na garnuszku państwa.

    Prof. Dominika Maison, Maison & Partners.

    Nasze badanie pokazało, że polski mikroprzedsiębiorca to już nie jest ten stereotypowy badylarz który chce tylko zarobić jak najwięcej pieniędzy. Wielu mikroprzedsiębiorców to osoby z wyższym wykształceniem, które założyły firmę po to, by być niezależnymi i realizować swoje pasje. Pracują więcej niż przeciętni pracownicy zatrudnieni na etatach, nie biorą zwolnień lekarskich i nie narzekają na to, że często nie zarabiają fortun.

    Mariusz Filipek – Pełnomocnik Ministra ds. deregulacji i dialogu gospodarczego, Ministerstwo Rozwoju i Technologii

    ZPP przygotowało bardzo cenny raport dla gospodarki i dla przedsiębiorczości. Zawiera szereg danych obrazujących największy segment firm w Polsce. Z perspektywy Ministerstwa Rozwoju kluczowe były informacje na temat perspektyw rozwoju mikrofirm. Biorąc pod uwagę to, czego oczekują przedsiębiorcy, przygotowujemy ustawę deregulacyjną, która ma ułatwić prowadzenie działalności gospodarczej w Polsce.

    Ignacy Morawski, Główny Ekonomista Pulsu Biznesu

    Przedsiębiorcy odgrywają bardzo ważną rolę w gospodarce, tworzą firmy i miejsca pracy, a jedocześnie zapewniają gospodarce elastyczność, czyli zdolność dostosowywania się do zmian technologicznych. Małe firmy zwykle szybko adaptują nowe technologie, trendy, produkty, dzięki temu odgrywają ogromną rolę we wzroście gospodarczym i wzroście produktywności. Jednocześnie musimy brać pod uwagę, że są one mniej wydajne niż duże organizacje. W raporcie ZPP najbardziej zaskoczyła mnie informacja, że prawie połowa ankietowanych mogłaby zamienić obecną działalność na etat, co pokazuje jak ciężko jest prowadzić działalność gospodarczą.

    O badaniu

    Badanie zostało przeprowadzone metodą CAWI (Computer Assisted Web Interviews) na ankietach on-line na panelu badawczym Ariadna. Do badania zostali zaproszeni przedstawiciele sektora mikro (firmy do 9 osób zatrudnionych, niezależnie od formy) razem z jednoosobowymi działalnościami gospodarczymi. Łączna wielkość próby to N=658 respondentów. Badanie zostało zrealizowane w dniach 8-14 luty 2024 r.

    Styl życia i związane z nim wydatki

    • Restauracje. Połowa przedsiębiorców nie chodzi do restauracji wcale lub prawie wcale (21%) lub raz na kilka miesięcy (29%). Druga połowa korzysta z restauracji przynajmniej raz w miesiącu, a osób, które chodzą do restauracji przynajmniej raz w tygodniu jest zaledwie 3%.
    • Jedzenie z dostawą do domu. Nieco mniej popularne jest zamawianie gotowego jedzenia do domu – z tego rodzaju usługi nie korzysta 31% przedsiębiorców. Aczkolwiek osób regularnie zamawiających jedzenie do domu (przynajmniej raz w tygodniu) jest nieco więcej niż heavy-userów restauracji (5%).
    • Wydatki na jedzenie poza domem. W przypadku połowy osób wychodzących do restauracji i zamawiających jedzenie z dostawą do domu średnie miesięczne wydatki na te usługi nie przekraczają 200 zł.
    • Wydarzenia kulturalne. Udział w wydarzeniach kulturalnych przynajmniej raz w miesiącu zadeklarowało 41% badanych przedsiębiorców. Połowa z nich wskazała średnie kwoty wydawane na ten cel do 200 zł miesięcznie.
    • Podróże. Dominującym wzorcem podróży prywatnych są relatywnie częste, ale krótkie (2-3 dniowe) wyjazdy krajowe, których odbycie w 2023 roku zadeklarowało 78% badanych. Najpopularniejsze kierunki wśród polskich mikro-przedsiębiorców to Włochy, Hiszpania i Grecja.

    Ocena sytuacji materialnej

    • Wystarczy na codzienne przeżycie. Zdecydowana większość badanych przedsiębiorców opisuje swoją sytuacje materialną jako wystarczającą na codzienne przeżycie, ale niestety niewystarczającą na dodatkowe większe wydatki (42%). Osób, które swoją sytuację określają jako złą na tyle, że nie starcza im na życie jest 11% – w tym 8% to takie, które muszą mocno ograniczać się by ”związać koniec z końcem” jest 8%, a 3% nie starcza nawet na najpilniejsze potrzeby.
    • Jest jak było. Dwie trzecie (63%) badanych mikro-przedsiębiorców zadeklarowało brak zmiany ich sytuacji materialnej w ciągu ostatniego roku, podczas gdy pogorszenie jej odczuł co piąty respondent (20%), a polepszenie zadeklarowało 16%. Co ciekawe, postrzeganie zmiany sytuacji w porównaniu do zeszłego roku jest mniej negatywne u przedsiębiorców, niż u ogółu Polaków.
    • Komu i dlaczego się pogorszyło? Pogorszenie się sytuacji materialnej zadeklarowali częściej respondenci z województwa podlaskiego, łódzkiego, dolnośląskiego i kujawsko-pomorskiego, przedsiębiorcy wykonujący pracę w równym stopniu fizyczną co umysłową, nie zatrudniający osób, będący w wieku ponad 45 lat. Najważniejsze przyczyny pogorszenia się sytuacji materialnej to: inflacja (25%), wzrost cen / wyższe koszty (25%), spadek dochodów / obrotów (17%), mniej klientów (12%), działania rządu (8%), koszty zatrudnienia, składki ZUS (6%) i ogólna sytuacja gospodarcza w kraju i na świecie.
    • Komu i dlaczego się polepszyło? Polepszenie się sytuacji odczuwają częściej przedsiębiorcy w województwie mazowieckim i podlaskim, osoby lepiej wykształcone (pomaturalne i wyższe). Polepszenie odczuwano dzięki: podwyżce zarobków własnych lub partnera (35%), większej ilości zleceń / klientów (19%), zmiany pracy własnej lub partnera (6%).
    • Zadowolenie z życia. Niezależnie od oceny własnej sytuacji materialnej, zdecydowana większość przedsiębiorców to osoby zadowolone z życia i ich średni poziom zadowolenia z życia nie różni się zasadniczo od średniego zadowolenia Polaków. Podobnie również jak wśród wszystkich Polaków, tak tez wśród przedsiębiorców bardziej zadowolone są z życia osoby starsze (powyżej 55 roku życia), lepiej wykształcone i posiadające dzieci.

    Powody założenia firmy i ocena tej decyzji z perspektywy czasu

    • Niezależność, pasja i wyzwanie. Bardzo silnym motywem rozpoczęcia działalności gospodarczej była chęć zachowania niezależności i posiadania poczucia swobody (37% wskazań w pytaniu otwartym) oraz niechęć do pracy na etacie (22%). Łącznie te dwa czynniki wskazano jako kluczowe dla decyzji o założeniu firmy wskazało 59% przedsiębiorców. Chęć zrealizowania swojej pasji wskazało jako czynnik motywujący do założenia działalności 31% badanych, odkrycie niszy na rynku 16%, a kolejne 7% założyło firmę, by zrealizować ciekawy pomysł, jaki chciano wdrożyć. Dla 12% założenie firmy było formą zainwestowania pieniędzy lub sposobem na ich zdobycie.
    • Przymus lub przypadek. Z powodu przymusu ekonomicznego, braku pracy firmę założyło 19% badanych, a pod wpływem sugestii byłego pracodawcy 11%. Interesujące jest, że 22% badanych stwierdziło, że założyli firmę w wyniki jakiegoś zaistniałego przypadku. Zapewne to oraz poczucie otwierania działalności gospodarczej pod swego rodzaju przymusem przyczynia się w jakimś stopniu do tego, że zanotowano niemały odsetek respondentów, którzy z perspektywy czasu negatywnie oceniają założenie firmy (12%) oraz bardzo duży odsetek (47%) tych, którzy chętniej, gdyby mieli wybór, pracowali by u kogoś. Szczególnie ciekawym wynikiem jest to, że młodzi, pracujący w produkcji, fizycznie i nieposiadający wykształcenia respondenci niemal w 1/3 chętniej pracowali by w międzynarodowej korporacji, ewentualnie w firmie prywatnej, niż dalej prowadzili własne firmy. To sugeruje, że jest to grupa, która najgorzej radzi siebie z prowadzeniem własnej działalności.
    • Ocena decyzji założenia firmy. Z perspektywy czasu ¾ badanych (75%) ocenia pozytywnie fakt założenia firmy, a w chwili obecnej mając wybór nieco ponad połowa (53%) kontynuowałaby prowadzenie własnej działalności. Szczególnie w przypadku osób w wieku 55 i więcej lat (70%), z ponad 10 letnim stażem na rynku (59%), z sektora usługowego (57%), łączących pracę fizyczną z umysłową (59%) i nie zatrudniających pracowników (57%) oraz posiadających wyższe lub pomaturalne wykształcenie (56%) pozostanie przedsiębiorcą jest ciągle najlepszą opcją.

    Przeszkody w prowadzeniu działalności gospodarczej i chęć kontynuowania – podsumowanie

    • Koszty pracy i podatki. Przedsiębiorcy dostrzegają bardzo dużo barier związanych z prowadzeniem działalności. W pierwszej kolejności wskazywane są bariery powiązane z wysokimi kosztami, zarówno wynikające z rosnących kosztów stałych (51%), wysokich podatków (49%) i wysokich kosztów pracy (43%).
    • Prawo i biurokracja. Druga grupa barier jest powiązana z prawem i biurokracją. Przez przedsiębiorców wskazywana była niestabilność prawa (29%) i skomplikowane prawo gospodarcze (20%) oraz nadmiar obowiązków biurokratycznych (26%) i narzucane przez UE ograniczenia działalności / rozwoju firm i branż 13%.
    • Przyszłość biznesu. Myśląc o nadchodzących 12 miesiącach zaledwie 1/3 nie bierze pod uwagę zakończenia lub zawieszenia swojego biznesu, większość badanych przedsiębiorców (60%) nie zastanawia się nad tą kwestią, natomiast 11% przyznaje, że jest prawdopodobne, że mogą zakończyć lub zawiesić swoją działalność biznesową. Odsetek tych osób jest znacząco większy wśród przedsiębiorców z średnich miast (20-99 tys. mieszkańców), będących 6-10 lat na rynku i z wykształceniem podstawowym i zasadniczym (warto podkreślić, że ci ostatni stanowią grupę ogólnie najmniej zadowolonych z prowadzenia własnej firmy).
    • Powody kontynuowania działalność biznesowej. Najczęściej wymienianym powodem kontynuowania biznesu jest dobra kondycja biznesu. Jednak pojawiały się również powody o charakterze mniej pozytywnym, jak brak innych alternatyw (6%) czy długoterminowe zobowiązania (4%). Wypowiedzi te wskazują na pewne rozgoryczenie sytuacją, mogą być wskaźnikiem, że być może prowadzenie firmy nie spełnia pokładanych w niej oczekiwań i nie zaspakaja aspiracji, jednak w chwili obecnej część przedsiębiorców jest zakładnikami swych wyborów i działa w pewnym sensie „z przyzwyczajenia”, walcząc o możliwość pozostania na rynku.
    • Powody zakończenia działalność biznesowej. Na pierwszym miejscu wśród przyczyn skłaniających przedsiębiorców do zamknięcia lub zawieszenia działalności są zbyt wysokie koszty prowadzenia biznesu oraz wysokość składek i podatków (26%) oraz wprost zadeklarowane zbyt niskie przychody by móc prowadzić działalność (13%). Pozostałe wskazane przyczyny to wiek (6%) oraz brak zleceń, klientów (6%) i możliwości rozwoju (4%).



    Zobacz: 11.04.2024 Sytuacja materialna, dochody prywatne oraz majątek  polskich przedsiębiorców

    Apel ws. obowiązkowej integracji kas fiskalnych i terminali

    Warszawa, 05 kwietnia 2024 r.

     

    Sz.P. Andrzej Domański
    Minister Finansów
    Ministerstwo Finansów
    ul. Świętokrzyska 12
    00-916 Warszawa

     

    Szanowny Panie Ministrze,


    11 września 2023 roku skierowaliśmy do ówczesnego kierownictwa Ministerstwa Finansów wspólny apel organizacji ws. obowiązkowej integracji kas fiskalnych i terminali (przesyłamy jako załącznik do niniejszego pisma). Konieczność takiej integracji wynika z art. 19a ust. 3 ustawy Prawo przedsiębiorców, który przewiduje, że przedsiębiorcy umożliwiający przyjmowanie płatności przy użyciu terminala płatniczego i prowadzący ewidencję sprzedaży przy zastosowaniu kas rejestrujących online muszą zapewnić współpracę kasy rejestrującej z terminalem płatniczym. Oryginalnie obowiązek ten miał wejść w życie 1 lipca 2022 roku, jednak wskutek licznych uwag środowiska ekosystemu płatniczego został przesunięty na 1 stycznia 2025 roku. W naszym wrześniowym apelu wnosiliśmy o zrezygnowanie z wprowadzania tego obowiązku w ogóle, powołując się na trzy kluczowe argumenty. Po pierwsze – Krajowa Administracja Skarbowa już w tej chwili, na podstawie art. 278b ust. 1 ustawy o KAS, uzyskuje informacje o transakcjach płatniczych akceptanta wykonywanych przy użyciu terminala płatniczego, oprogramowania lub systemu teleinformatycznego. Do przekazywania wspomnianych informacji Szefowi KAS obowiązani są agenci rozliczeniowi. Jest to system, który działa – i nie widzimy powodu, by z początkiem 2025 roku obowiązkiem tym mieli zostać obciążeni przedsiębiorcy, również ci najmniejsi, dla których przewidziana w przepisach sankcja 5000 złotych każdorazowo za stwierdzone naruszenie może być szczególnie dotkliwa. Po drugie – realizacja obowiązku nie jest w tej chwili możliwa przy zastosowaniu rozwiązania najtańszego, powszechnie wykorzystywanego w mikrofirmach, tzn. terminali mobilnych. Po trzecie – mamy istotne wątpliwości dotyczące obowiązkowego wykorzystywania przez firmy gotowego protokołu obciążonego prawami majątkowymi podmiotu trzeciego (Fundacji Rozwoju Obrotu Bezgotówkowego). W październiku 2023 roku Ministerstwo Finansów, uznając m.in. naszą argumentację, zakomunikowało publicznie, że zlikwiduje obowiązek integracji kas rejestrujących z terminalami płatniczymi. Z uwagi na fakt, iż decyzję podjęto na samym końcu kadencji, na chwilę przed wyborami 15 października, ówczesne kierownictwo Ministerstwa nie zdążyło zrealizować tej zapowiedzi i przeprowadzić koniecznych zmian legislacyjnych. W związku z powyższym, chcemy zaapelować do Pana Ministra o podjęcie szybkich kroków w celu zlikwidowania obowiązku integracji kas fiskalnych i terminali płatniczych. Mamy oczywiście na uwadze fakt, że zmiany polityczne i personalne wiążą się w naturalny sposób również z nowym układem priorytetów, podkreślamy jednak znaczenie przewidywalnej i stabilnej komunikacji z rynkiem, w tym przede wszystkim kluczową dla polskiej gospodarki grupą najmniejszych firm. Uwzględniając fakt, że wszelkie analizy i dane, na podstawie których podjęto w październiku decyzję o odstąpieniu od wprowadzania obowiązku integracji kas fiskalnych z terminalami płatniczymi, są w dyspozycji Ministerstwa Finansów, wskazujemy również na naszą gotowość do dyskusji i złożenia wszelkich dodatkowych wyjaśnień, jeśli takie okazałyby się potrzebne.

     

    Z wyrazami szacunku,
    Krajowa Izba Targowa,
    Koszalińska Izba Przemysłowo-Handlowa,
    Łódzka Federacja Kupiecka,
    Ogólnopolska Federacja Małych i Średnich Przedsiębiorców,
    Stowarzyszenie Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych,
    Stowarzyszenie Kupców Regionu Piotrkowskiego,
    Stowarzyszenie Przedsiębiorców Rzgowa,
    Związek Pracodawców Hoteli, Restauracji i Cateringu,
    Związek Przedsiębiorców i Pracodawców.

     

    Zobacz: Pełna treść Apelu

    Dla członków ZPP

    Nasze strony

    Subskrybuj nasze newslettery