• PL
  • EN
  • szukaj

    Stanowisko ZPP ws. projektu ustawy nakładającego na producentów alkoholi obowiązek ostrzegania na etykietach przed piciem w ciąży

    Warszawa, 29 sierpnia 2025 r.

     

    Stanowisko ZPP ws. projektu ustawy nakładającego na producentów alkoholi obowiązek ostrzegania
    na etykietach przed piciem w ciąży

     

    • Związek Przedsiębiorców i Pracodawców uważa przyświecającą najświeższej nowelizacji ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi ideę walki z Płodowym Zespołem Alkoholowym (FAS) za słuszną. Niestety, zaproponowane w tym celu środki są nadmiarowe i szkodliwe dla przedsiębiorców.
    • Wielu producentów wyrobów alkoholowych, zwłaszcza branża piwna, dobrowolnie spełnia już postulowany obowiązek umieszczania na etykietach informacji o szkodliwości spożywania alkoholu przez kobiety w ciąży. W ich przypadku wprowadzenie nowego standardu oznakowania byłoby niepotrzebne i kosztowne.
    • W przypadku dalszego procedowania postulowanych zmian za konieczne uważamy wydłużenie okresu dostosowawczego do 36 miesięcy oraz jednoczesne rozpoczęcie prac nad aktem wykonawczym uszczegóławiającym wymagania wobec producentów alkoholi.
    • Dodatkowo wzywamy do wyeliminowania niejasności interpretacyjnych, których pozostawienie w sposób bezsensowny wystawia na objęcie ustawą także opakowania zbiorcze, na które konsument w żadnym momencie nie ma ekspozycji.

    Związek Przedsiębiorców i Pracodawców (ZPP) wyraża krytyczne stanowisko względem wniesionego do Sejmu przez Senat na początku sierpnia projektu ustawy o zmianie ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. Będąca efektem petycji sprzed 8 lat inicjatywa to w naszej ocenie przejaw nadregulacji przynoszący więcej szkód przedsiębiorcom niż korzyści społeczeństwu.

    Choć w całej rozciągłości zgadzamy się z wyrażoną w uzasadnieniu regulacji potrzebą zwiększenia nacisku na edukację o Płodowym Zespole Alkoholowym (FAS) i jego druzgocących skutkach, to zaproponowane rozwiązanie uznajemy za nadmiarowe i oderwane od panujących w branży realiów. Dość wspomnieć, że postulowany przez senatorów wymóg już dziś w dużym stopniu spełnił sektor browarnictwa. Aż 95% wprowadzanych przez niego na krajowy rynek napojów zawiera na opakowaniu ostrzeżenie przed piciem w ciąży.

    Biorąc pod uwagę, jak kosztowny jest proces wymiany etykiet – co poważniejsze modyfikacje odnoszące się np. do zwiększenia powierzchni zadruku mogą się wiązać z jednostkowym kosztem na poziomie nawet kilku tysięcy złotych – nie widzimy sensu obejmowania tym obowiązkiem tych producentów wyrobów alkoholowych, którzy już stosują oznakowanie odwołujące się do tematyki konsultowanych przepisów. Tym bardziej, że wykorzystywane w tym celu piktogramy zdążyły sobie wyrobić rozpoznawalność. Stworzenie i popularyzacja nowych wydają się w związku z tym misją zgoła niepotrzebną i generującą dodatkowe wyzwanie finansowe zwłaszcza dla producentów złocistego trunku, którzy równocześnie mierzą się z koniecznością umieszczenia na opakowaniu znaku systemu kaucyjnego.

    Jako ZPP wyobrażamy sobie, że niepewność kreowana przez uaktualnione wytyczne może znacząco utrudnić codzienne prowadzenie biznesu. Dlatego w przypadku dalszych prac nad ustawą apelujemy o jednoczesne procedowanie aktu wykonawczego, który określiłby szczegółowe wymagania, jakim miałoby podlegać oznakowanie, zamiast delegowania tych uprawnień bez ograniczeń na ministra właściwego do spraw zdrowia. Byłby to nie tylko przykład dobrej praktyki legislacyjnej, ale też realne ułatwienie dla przedsiębiorców. Precyzyjne informacje co do oczekiwanej wielkości czy treści grafiki oraz napisu umożliwiłyby im bowiem skuteczne oszacowanie kosztów dostosowania się do dyskutowanych zmian.

    Na podobnej zasadzie wysiłki w kierunku spełnienia wymogów ustawodawcy mogłoby wesprzeć wydłużenie zaproponowanego w art. 2 projektu 6-miesięcznego vacatio legis i 24-miesięcznego okresu przejściowego, w którym można by kontynuować obrót towarami wprowadzonymi na rynek przed wejściem w życie nowych przepisów. W naszym przekonaniu obecne limity czasowe nie uwzględniają ani rozbudowanych procesów technologicznych związanych z modyfikacją etykiet i ich wymianą, ani okresu przydatności do spożycia dużej części wyrobów alkoholowych. Utrzymanie ich w mocy mogłoby doprowadzić do poważnych strat finansowych. Dlatego apelujemy o zastosowanie powszechnego w odniesieniu do regulacji unijnych 36-miesięcznego okresu dostosowawczego.

    Jako kwestię wartą rozważenia przedkładamy legislatorom także artykuł 45 Rozporządzenia 1169/2011 sugerujący, że do uchwalenia omawianego aktu prawnego mogłaby być niezbędna notyfikacja do Komisji Europejskiej. To o tyle prawdopodobne, że projektowane zapisy objęłyby opakowania wytwarzane na terenie UE i dostarczane do Polski w ramach dostaw wewnątrzwspólnotowych, co pokazuje ich potencjalny szeroki wpływ gospodarczy.

    Dodatkowo, wzywamy do doprecyzowania wymienionego w art. 13 ust 1 pojęcia „naczynia zamkniętego”, którego ma dotyczyć rozszerzenie obowiązku informowania o szkodliwości alkoholu. Obecnie nie ma jasności, czy odnosi się ono wyłącznie do opakowań jednostkowych, czy również do zbiorczych – w przypadku piwa mowa o beczkach typu KEG. Naszym zdaniem przyjęcie tej drugiej wykładni byłoby zupełnie niezrozumiałe, ponieważ konsument w żadnym momencie nie ma na nie ekspozycji. Wykorzystywane przede wszystkim w gastronomii, nie są one przedmiotem handlu detalicznego. Stąd nałożenie na nie nowych wymogów informacyjnych nie tylko nie przyniesie żadnych korzyści, ale też spowoduje niepotrzebne dodatkowe koszty. Dla branży piwowarskiej oznaczałoby konieczność wymiany lub modyfikacji ok. 1,5 miliona stalowych beczek. Warto zaznaczyć, że w zależności od pojemności jedna jest warta od 300 do 400 zł, przy czym naczynia te odznaczają się dużą trwałością i z reguły służą użytkownikom wiele lat.

    Reasumując, Związek Przedsiębiorców i Pracodawców zgadza się z przekonaniem autorów ustawy o potrzebie zwiększenia działań edukacyjnych wokół Płodowego Zespołu Alkoholowego (FAS). Przedłożony projekt uznajemy jednak za krok w niewłaściwym kierunku, który nie przełoży się na zwiększenie świadomości wśród obywateli, a mimo to pociągnie za sobą trudne do udźwignięcia koszty i wyzwania związane z dostosowaniem się do nowego prawa.

    Zobacz: Stanowisko ZPP ws. projektu ustawy nakładającego na producentów alkoholi obowiązek ostrzegania na etykietach przed piciem w ciąży

    Komentarz ZPP do zapowiedzianych przez Ministerstwo Finansów i Gospodarki podwyżek akcyzy na alkohol i podatku cukrowego

    Warszawa, 26 sierpnia 2025 r.

    Komentarz ZPP do zapowiedzianych przez Ministerstwo Finansów
    i Gospodarki podwyżek akcyzy na alkohol i podatku cukrowego

     

    • Związek Przedsiębiorców i Pracodawców krytycznie odnosi się do opublikowanej ostatnio propozycji gwałtowniejszego niż wcześniej planowane podniesienia akcyzy na wyroby alkoholowe. Idzie ona w poprzek postanowieniom z mapy drogowej 2022-2027, naruszając zaufanie przedsiębiorców do państwa i destabilizując warunki prowadzenia biznesu.
    • Już dziś obowiązująca nad Wisłą akcyza na alkohol jest wielokrotnie wyższa od tej w krajach ościennych. Kolejna podwyżka tylko zwiększy ich przewagę konkurencyjną, zachęcając Polaków do nabywania trunków z szarej strefy lub importu. Doprowadzi to do bankructw lokalnych producentów oraz utraty miejsc pracy w branżach powiązanych, takich jak rolnictwo, logistyka, gastronomia czy handel.
    • Spośród głównych kategorii alkoholi najbardziej ucierpi sektor piwowarski, który oprócz akcyzy obciążą w najbliższym czasie koszty startu systemu kaucyjnego oraz wzrostu opłaty cukrowej. Ta ostatnia uderzy w dynamicznie się w ostatnio rozwijający rynek piw 0%.
    • ZPP apeluje do odpowiadającego za projekt Ministerstwa Finansów i Gospodarki o wycofanie się z zaprezentowanych planów i przywrócenie przewidywalności legislacyjnej poprzez powrót do ustaleń uzgodnionej w 2021 r. mapy drogowej.

     

    Związek Przedsiębiorców i Pracodawców (ZPP) z zaniepokojeniem przyjmuje ogłoszoną 21 sierpnia b.r. zapowiedź Ministerstwa Finansów i Gospodarki (MFiG) o podwyższeniu opłaty cukrowej i zwiększeniu obciążeniami akcyzowymi sektora napojów alkoholowych. [1] [2] Choć trudno nam nie przyklasnąć prozdrowotnej intencji stojącej za tymi działaniami – cel ograniczenia spożycia trunków i zmniejszenia tym samym kosztów dla zdrowia publicznego uznajemy za bezwzględnie słuszny – to jednocześnie dostrzegamy znaczące zagrożenia związane z wprowadzeniem ich w życie w sposób tak gwałtowny i oderwany od ustaleń mapy drogowej 2022-2027.

    Według jej zapisów stawka akcyzy na wyroby alkoholowe miała wzrosnąć o 10% w 2022 r., by przez kolejne 5 lat zwiększać się w styczniu każdego roku o 5%. Taki wieloletni plan dawał przedsiębiorcom przewidywalność pozwalającą na zarządzenie procesami biznesowymi z należytym wyprzedzeniem. Niestety, podany właśnie do publicznej wiadomości pomysł wdrożenia podwyżki o 15% w 2026 r. i kolejne 10% w 2027 r. godzi w tę wykreowaną na drodze dialogu i konsensusu stabilność legislacyjną. Taki sam skutek ma w naszej ocenie zastosowanie krótszego niż 6 miesięcy vacatio legis. Dlatego wyrażamy przekonanie, że w przypadku wejścia projektowanych zmian w życie zostanie złamana zapisana w ustawie umowa społeczna pomiędzy sektorem prywatnym a rządem, doprowadzając do istotnego spadku poziomu zaufania do decydentów. To zostało już nadszarpnięte w ostatnich miesiącach, gdy podobnie zaskoczono branże tytoniową. [3]

    Tymczasem podmioty, których działalność ściśle wiąże się z produkcją i obrotem napojami alkoholowymi, i bez niespodzianek w polityce akcyzowej mają niemałe powody do zmartwień. Jak pokazują udostępnione w sierpniu 2025 r. przez firmę badawczą NielsenIQ dane, w ciągu ostatnich 12 miesięcy skurczyła się sprzedaż wszystkich trzech głównych kategorii alkoholi, czyli trunków mocnych, wina i piwa. [4] Równocześnie w latach 2021-2023 spożycie czystego alkoholu per capita spadło z 9,73 l do 8,93 l. [5] Z pozoru takie zestawienie statystyk można by uznać za sukces w dziedzinie zdrowia publicznego. Suche liczby niejednokrotnie zaciemniają jednak pełen obraz sytuacji na danym rynku. W tym przypadku zasadnym wydaje się zajrzeć głębiej i postawić pytania o szarą strefę oraz wpływ regulacji na konkurencję pomiędzy rodzimymi a zagranicznymi przedsiębiorcami. Zwłaszcza ten ostatni jest niebagatelny – warto podkreślić, że w 2022 r. Polacy zapłacili wyższy podatek od piwa niż Niemcy i Czesi razem wzięci. Nasz zachodni sąsiad do dziś utrzymuje trzykrotnie niższą stawkę akcyzy. [6] W takich okolicznościach jednym z niezamierzonych efektów „prozdrowotnych działań” Ministerstwa Finansów i Gospodarki może okazać się spadek konkurencyjności lokalnych podmiotów, a nawet ich bankructwo. To z kolei położy się cieniem na losach kilku tworzących łańcuch wartości branż, – w tym rolnictwa, logistyki, gastronomii i handlu detalicznego – generując tysiące straconych miejsc pracy.

    Choć opisane reperkusje dotkną producentów wszystkich rodzajów alkoholi, to najmocniej odczuje je bez wątpienia rynek piwa. Sektor będzie się bowiem musiał zmierzyć nie tylko z trzykrotnie wyższym niż ten zapisany w mapie drogowej wzrostem akcyzy, ale też z konsekwencjami uruchomienia w Polsce 1 października 2025 r. systemu kaucyjnego. Jego przedstawiciele już wydali na ten cel miliony złotych, słono kosztować może ich również zupełnie niezrozumiała decyzja Ministerstwa Klimatu i Środowiska o włączeniu do systemu także wcześniej skutecznie zbieranych szklanych butelek wielokrotnego użytku. Za dodatkowy cios dla browarników należy uznać zapowiedziane wraz z podwyżką akcyzy zwiększenie opłaty cukrowej, która obejmie rosnącą i szacowaną dziś na blisko 7,5% rynku kategorię piw bezalkoholowych. [7] [8]

    W obliczu wszystkich wymienionych czynników nie mogą dziwić ponure prognozy branży piwowarskiej, według której szacunków spowodowane podatkami i kaucją wyższe ceny detaliczne złocistego trunku pociągną za sobą kolejny spadek wolumenu sprzedaży na poziomie nawet 20% (7 milionów hektolitrów). W podobnym scenariuszu, argumentują przedsiębiorcy, nie tylko nie wzrosną budżetowe wpływy z akcyzy, ale też spadną dochody z tytułu VAT – ubytek może sięgnąć nawet 1 mld zł! – oraz podatkowe wkłady wspomnianych już pozostałych gałęzi gospodarki powiązanych z produkcją piwa. Mając na uwadze, w jak dużym stopniu jest to system naczyń połączonych, apelujemy do rządu o zrewidowanie przedstawionej propozycji i podjęcie działań zmierzających do wywiązania się z ustaleń zawartej w 2021 r. mapy drogowej akcyzy.

     

    Zobacz: Komentarz ZPP do zapowiedzianych przez Ministerstwo Finansów i Gospodarki podwyżek akcyzy na alkohol i podatku cukrowego

    Stanowisko Związku Przedsiębiorców i Pracodawców w sprawie projektu ustawy o wdrażaniu Funduszu Bezpieczeństwa i Obronności w ramach KPO (uwagi ogólne)

    Warszawa, 20 sierpnia 2025 r. 

     

    Stanowisko Związku Przedsiębiorców i Pracodawców w sprawie projektu ustawy o wdrażaniu Funduszu Bezpieczeństwa i Obronności w ramach KPO (uwagi ogólne)

     

    ZPP apeluje o wprowadzenie do ustawy rozwiązań zapewniających:

    • jednoznaczne oparcie decyzji inwestycyjnych na Programie Gotowości Zbrojeniowej Państwa,
    • ustanowienie jednego, rządowego komitetu sterującego, działającego przy Ministrze Finansów i Gospodarki,
    • pełną komplementarność FBiO i SAFE,
    • priorytetowe wsparcie dla polskich firm sektora obronnego,
    • mechanizmy zapewniające, że inwestycje będą przynosić wymierne przychody budżetowi państwa.

     

    Związek Przedsiębiorców i Pracodawców (ZPP) przedstawia uwagi do projektu ustawy o wdrażaniu Funduszu Bezpieczeństwa i Obronności (FBiO) w ramach Krajowego Planu Odbudowy i Zwiększania Odporności, z dnia 31 lipca 2025 r. Wobec rosnących wyzwań dla bezpieczeństwa i obronności państwa, w szczególności w kontekście zagrożeń ze strony Federacji Rosyjskiej i Białorusi, uważamy, że rząd powinien zapewnić maksymalną integrację wszystkich inwestycji publicznych (ze wszystkich źródeł finansowania) tak, aby były one wzajemnie skorelowane, komplementarne i wspierały priorytetowe zakupy oraz inwestycje w zakresie bezpieczeństwa i obronności. Kluczowe jest, by środki FBiO wzmacniały potencjał polskiego przemysłu obronnego i trafiały w pierwszej kolejności do firm polskiego potencjału obronnego.

     

    1. Integracja strategiczna i jeden dokument odniesienia

    Środki z FBiO powinny być wydatkowane na podstawie jednego, nadrzędnego dokumentu strategicznego – w przypadku wydatków obronnych jest to Program Gotowości Zbrojeniowej Państwa, o którym mowa w art. 39 ustawy z dnia 25 lipca 2025 r. (Dz.U. 2025, poz. 1080). Program ten powinien stanowić także fundament polskiego planu inwestycji europejskich, o którym mowa w art. 7 rozporządzenia SAFE.

    1. Koordynacja rządowa i struktura decyzyjna

    Postulujemy, aby na poziomie rządowym funkcjonował jeden komitet sterujący podejmujący decyzje o priorytetach w dziedzinie bezpieczeństwa i obronności. Powinien mieć on charakter rządowy i działać przy Ministrze Finansów i Gospodarki.

    Zastrzegamy, że spółka celowa powołana do obsługi FBiO nie powinna posiadać własnego Komitetu Sterującego złożonego z ministrów – groziłoby to paraliżem decyzyjnym. Rekomendujemy, aby decyzje strategiczne były podejmowane przez wspomniany komitet rządowy, natomiast rekomendacje inwestycyjne opracowywał Komitet Inwestycyjny działający w oparciu o politykę inwestycyjną zgodną z Programem Gotowości Zbrojeniowej Państwa.

    1. Komplementarność i efektywność wydatkowania

    Jako, że FBiO jest instrumentem pożyczkowym, jego środki muszą być inwestowane w sposób generujący zwrot w postaci przychodów do budżetu państwa oraz budujący trwałą odporność finansową Polski. Inwestycje FBiO powinny być skoordynowane z innymi działaniami państwa, w szczególności z zakupami sprzętu wojskowego finansowanymi z instrumentu SAFE i kierowane przede wszystkim do firm polskiego potencjału obronnego.

    1. Wnioski i apel

    Dotychczasowe doświadczenia z realizacji KPO, w tym wyzwania związane z wydatkowaniem środków, wskazują na konieczność ścisłej integracji działań rządu  wokół inwestycji obronnych. Tylko spójne, skoordynowane i komplementarne projekty mogą zapewnić szybkie osiągnięcie celów państwa w obszarze bezpieczeństwa, przy jednoczesnym maksymalizowaniu efektu ekonomicznego dla polskiej gospodarki.

     

    Zobacz: Stanowisko Związku Przedsiębiorców i Pracodawców w sprawie projektu ustawy o wdrażaniu Funduszu Bezpieczeństwa i Obronności w ramach KPO (uwagi ogólne)

    Uwagi Związku Przedsiębiorców i Pracodawców do projektu ustawy o zmianie ustawy o podatku od wydobycia niektórych kopalin (numer wykazu UD241)

    Warszawa, 12 sierpnia 2025 r.

    Uwagi Związku Przedsiębiorców i Pracodawców do projektu ustawy o zmianie ustawy o podatku od wydobycia niektórych kopalin (numer wykazu UD241)

     

    Miedź jest kluczowym surowcem dla transformacji energetycznej – potrzebnym do rozwoju sieci przesyłowych i dystrybucyjnych oraz nowoczesnych jednostek wytwórczych. Związek Przedsiębiorców i Pracodawców postuluje, by, w trosce rozwój i inwestycje w polskim sektorze górnictwa i hutnictwa miedziowego, w projekcie ustawy o zmianie ustawy o podatku od wydobycia niektórych kopalin (UD241) uwzględnić:

    1. wprowadzenie ograniczenia współczynnika redukującego w latach 2026-2028 również w zakresie podatku od wydobycia srebra.
    2. współczynnik redukujący dla miedzi i srebra do poziomu niższego niż 0,5 w całym okresie obowiązywania ulgi inwestycyjnej, tj. od 2029 r.

    Wprowadzenie zakładanej w projekcie ulgi inwestycyjnej łącznie z postulowanym współczynnikiem redukującym dla miedzi i srebra po 2029 uzasadniamy:

    • zwiększeniem przewidywalności poziomu obciążeń z tytułu podatku co wpływa na możliwość budowania planów inwestycyjnych,
    • potrzebą zapewnienia ciągłości obniżki podatku również w latach, w których inwestycje nie są realizowane / występuje mniejszy poziom ich realizacji,
    • szansą na przeznaczenie środków z obniżki współczynnika redukcyjnego również na wsparcie innych istotnych inwestycji KGHM (m.in.: energetyka, projekty środowiskowe, niezbędny dla prowadzenia działalności podstawowej wykup nieruchomości itp.)

    Obciążenie podatkiem ma dla podatników znaczenie kluczowe ze względu na uwarunkowania prowadzenia działalności przekładające się na wysokie koszty:

    • niska miąższość,
    • duża głębokość zalegania,
    • długie drogi odstawy urobku oraz krótki efektywny czas pracy,
    • bardzo wysoka temperatura w obszarze eksploatacji,
    • zagrożenie wodne.

    Wielkość podatku, który zapłaciła do budżetu państwa największa polska firma sektora miedziowego, szacowana jest za okres od dnia jego wprowadzenia na ponad 30 mld zł (dla porównania – jej kapitalizacja giełdowa na dzień 5 sierpnia 2025 r. wynosi 25,3 mld zł).

    Prawie 50% miedzi pierwotnej wydobytej w Unii Europejskiej, pochodzi z Polski, co ma kluczowy wpływ na bezpieczeństwo surowcowe zarówno Polski jak i UE, a także przyszłe koszty transformacji energetycznej w Polsce I Europie.

    Związek Przedsiębiorców i Pracodawców od 15 lat reprezentuje interesy przedsiębiorców i pracodawców w Polsce, będąc aktywnym partnerem w dialogu z instytucjami krajowymi i europejskimi. ZPP jest reprezentatywną organizacją pracodawców uczestniczącą w Radzie Dialogu Społecznego oraz w Europejskim Komitecie Ekonomiczno-Społecznym. Jako organizacja zrzeszająca ponad 21 000 firm, zatrudniających prawie 900 000 pracowników, ZPP posiada głęboką wiedzę o realiach rynkowych oraz o wyzwaniach związanych z transformacją energetyczną, bezpieczeństwem surowcowym I energetycznym.

     

    Zobacz: Uwagi Związku Przedsiębiorców i Pracodawców do projektu ustawy o zmianie ustawy o podatku od wydobycia niektórych kopalin (numer wykazu UD241)

    Wspólne stanowisko sektora cyfrowego w sprawie projektu Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego odnośnie opłaty reprograficznej

    Warszawa, 8 sierpnia 2025 r.

     

    Wspólne stanowisko sektora cyfrowego w sprawie projektu Ministerstwa Kultury
    i Dziedzictwa Narodowego odnośnie opłaty reprograficznej

     

    Szanowna Pani Minister, 

    W imieniu Związku Cyfrowa Polska (ZCP), Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji (PIIT), Polskiego Towarzystwa Informatycznego (PTI), Krajowej Izby Gospodarki Elektroniki i Telekomunikacji (KIGEiT), Związku Pracodawców Technologii Cyfrowych Lewiatan, Związku Przedsiębiorców i Pracodawców (ZPP), Polskiej Izby Komunikacji Elektronicznej (PIKE), Polskiej Izby Radiodyfuzji Cyfrowej (PIRC) oraz Amerykańskiej Izby Handlowej w Polsce (AmCham) – organizacji zrzeszających szerokie grono podmiotów z sektora cyfrowego, między innymi krajowych producentów, dystrybutorów i importerów urządzeń elektronicznych – będących integralną częścią systemu zarządzania prawami autorskimi i pokrewnymi w Polsce, pragniemy zabrać głos w ramach trwających konsultacji społecznych projektu rozporządzenia Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego zmieniającego rozporządzenie w sprawie określenia kategorii urządzeń i nośników służących do utrwalania utworów oraz opłat od tych urządzeń i nośników z tytułu ich sprzedaży przez producentów i importerów (dalej „Projekt”)…

    Czytaj dalej: Wspólne stanowisko sektora cyfrowego w sprawie projektu Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego odnośnie opłaty reprograficznej

    List otwarty przedsiębiorców, branży energetycznej i organizacji pozarządowych do Prezydenta RP w sprawie ustawy uwalniającej inwestycje w energetykę wiatrową na lądzie

    Warszawa, 7 sierpnia 2025 r.
     
     
    List otwarty przedsiębiorców, branży energetycznej i organizacji pozarządowych do Prezydenta RP
    w sprawie ustawy uwalniającej inwestycje w energetykę wiatrową na lądzie
     
     
    7 lipca 2025 r. przedstawiciele organizacji biznesowych, energetycznych i pozarządowych skierowali list otwarty do Prezydenta Karola Nawrockiego, dotyczący ustawy z dnia 5 sierpnia 2025 r. o zmianie przepisów regulujących inwestycje w lądową energetykę wiatrową.
     
    Sygnatariusze wyrazili poparcie dla uchwalonej ustawy i zwrócili uwagę na trzy kluczowe aspekty:
    • Lądowa energetyka wiatrowa jest jednym z najtańszych źródeł energii, przynoszącym oszczędności dla gospodarstw domowych i biznesu.
    • Inwestycje w farmy wiatrowe stymulują rozwój lokalny – nawet 60% nakładów pozostaje w Polsce.
    • Nowe przepisy wzmacniają udział społeczności lokalnych w decyzjach inwestycyjnych.
    Organizacje wyraziły chęć spotkania z Prezydentem RP, by przedstawić swoje stanowisko i analizy wspierające potrzebę wejścia ustawy w życie.
     
    Sygnatariusze:
    1. Federacja Przedsiębiorców Polskich
    2. Fundacja Greenpeace Polska
    3. Fundacja Instrat
    4. Fundacja ClientEarth Prawnicy dla Ziemi
    5. Izba Energetyki Przemysłowej i Odbiorców Energii
    6. Konfederacja Lewiatan
    7. Krajowa Izba Gospodarcza
    8. Polska Organizacja Rozwoju Technologii Pomp Ciepła “PORT PC”
    1. Polski Komitet Energii Elektrycznej
    2. Polskie Stowarzyszenie Magazynowania Energii
    3. Pracodawcy RP
    4. Stowarzyszenie Energii Odnawialnej
    5. Stowarzyszenie Gmin Przyjaznych Energii Odnawialnej
    6. Związek Banków Polskich
    7. Związek Przedsiębiorców i Pracodawców

    Zobacz pełną treść listu: List otwarty przedsiębiorców, branży energetycznej i organizacji pozarządowych do Prezydenta RP w sprawie ustawy uwalniającej inwestycje w energetykę wiatrową na lądzie

    Postglobalna rewolucja Donalda Trumpa i Republikanów. Czy Stany Zjednoczone czeka powrót do Małych i Średnich Przedsiębiorstw?

    Warszawa, 7 sierpnia 2025 r.

     

    Postglobalna rewolucja Donalda Trumpa i Republikanów. Czy Stany Zjednoczone czeka powrót do Małych i Średnich Przedsiębiorstw?  

     

    • Podczas minionej kampanii wyborczej Donald Trump kreował się na obrońcę małego biznesu, co także podtrzymuje po mianowaniu na prezydenta USA.
    • Donald Trump niejednokrotnie podkreślał swoje doświadczenie biznesowe, ale robił to w dosyć delikatny sposób, starając się wykreować wizerunek zwykłego Amerykanina, któremu udało się zbudować dużą firmę.
    • Stany Zjednoczone prowadzą agresywną politykę handlową. W pierwszym kwartale 2025 roku straszono cłami Kanadę, Meksyk, kraje grupy BRICS, Unię Europejską i Chiny. W marcu 2025 roku weszły w życie 25-proc. cła na import z Kanady i Meksyku[30], a także 10-proc. cła na produkty z Chin.
    • Republikanie aktywnie szukają rozwiązań wspierających niewielkie firmy. W lutym 2025 roku Izba Reprezentantów przyjęła rezolucję budżetową, która zakłada przedłużenie obniżonych podatków o wartości nawet 4,5 biliona dolarów.
    • Pomimo rozpoczętej wojny handlowej, globalizacja nadal będzie postępować. Jednakże Amerykanie będą dążyć do tego, aby było to zgodnie z ich wizją. Obecna prezydentura Donalda Trumpa różni się od poprzedniej, jest zdecydowanie bardziej agresywna, bezpośrednia i próbująca pokazać, kto ma władze nad światem.
    • Wśród 100 najcenniejszych marek świata, aż 76 firm pochodzi ze Stanów Zjednoczonych. Amerykanie nie będą zmieniać trendów globalizacyjnych, tylko dalej je realizować za pomocą dolara, rynku kapitałowego, a także swoich globalnych marek.

    Wygrana Donalda Trumpa w wyborach prezydenckich rozpoczęła szereg przemian w polityce międzynarodowej, a także w życiu gospodarczym Stanów Zjednoczonych. Republikanie od dłuższego czasu pozycjonują się w roli obrońców małego i średniego biznesu, który trzeba ratować przed globalizacją i nierówną walką z dużym kapitałem. W kampanii wyborczej wielokrotnie podkreślano znaczenie firm rodzinnych. Tematyka małego biznesu była jedną z kluczowych kwestii zaraz obok ceł, obronności i polityki migracyjnej. Drobni przedsiębiorcy stali się podmiotem w kreowaniu polityki przez republikanów. Zmienia się także perspektywa samej Ameryki, która chce spróbować wrócić do pewnych wzorców znanych z XIX wieku, kiedy to taryfy celne stanowiły główny dochód państwa. Prowadzenie agresywnej polityki celnej stało się elementem politycznego nacisku i szantażu. Kolejne państwa oraz towary zostają objęte opłatami w celu ochrony rynku wewnętrznego Stanów Zjednoczonych. W domyśle ma to pobudzić krajowy przemysł i zachęcić firmy z Unii Europejskiej do przeprowadzki za ocean. Czy taki protekcjonizm doprowadzi do recesji w Stanach Zjednoczonych? Powstaje również pytanie, czy obecna polityka USA w długim terminie oznacza osłabienie się procesów globalizacyjnych i powrót do Małych i Średnich Przedsiębiorstw? Odpowiedzi na powyższe pytania postaramy się odnaleźć w niniejszej analizie.

     

    Stan sektora Małych i Średnich Przedsiębiorstw w USA

    W Stanach Zjednoczonych identyfikuje się sektor Małych i Średnich Przedsiębiorstw jako firmy zatrudniające mniej niż 500 pracowników. Odpowiadają one za około 44 proc. aktywności gospodarczej w USA i zatrudniają niemal połowę pracowników w sektorze prywatnym[1]. Sytuacja tych firm mocno się pogorszyła w ostatnich latach. Według danych opublikowanych przez United States Courts pomiędzy wrześniem 2022 i 2023 roku liczba upadłości przedsiębiorstw wzrosła o prawie 30 proc.[2] Ubiegły rok również nie przyniósł poprawy i o 33,5 proc. wzrosła liczba upadłości[3]. Według danych opublikowanych przez Coresight Research w 2024 roku w Stanach Zjednoczonych odnotowano wzrost zamkniętych sklepów detalicznych o 57,8 proc.[4] Jako główną przyczynę wskazuje się zmianę nawyków konsumenckich, a także import tanich produktów z Chin, które są kupowane przez Internet. Stany Zjednoczone zmagały się również ze znaczącym wzrostem cen energii, które rosły nieprzerwanie od stycznia 2021 roku do lutego 2023 roku, kiedy to zaczęły się stabilizować[5]. Pomimo tego nadal utrzymywały się na podwyższonym poziomie jeszcze w 2024 roku, co szczególnie dotknęło sektor produkcyjny i gastronomiczny. Warto również zaznaczyć, że od 2023 roku w Stanach Zjednoczonych utrzymują się, jak na warunki tego kraju, wysokie stopy procentowe, co mocno ogranicza zdolność kredytową sektora Małych i Średnich Przedsiębiorstw.

    Amerykańska prasa ma ambiwalentny stosunek do rozwiązań proponowanych przez Donalda Trumpa. Z jednej strony istnieje obawa dotycząca wojny handlowej za pomocą ceł z innymi krajami. Natomiast z drugiej widoczny jest optymizm związany z deregulacją, a także odejściem od części wymogów środowiskowych poprzez między innymi zniesienie rygorystycznych limitów emisji przez elektrownie[6]. Świadczy o tym również decyzja o rezygnacji Stanów Zjednoczonych z Porozumienia Paryskiego, którego celem była redukcja emisji dwutlenku węgla oraz walka ze zmianami klimatu. Prezydent Stanów Zjednoczonych ma plan promowania dominacji energetycznej USA poprzez zwiększenie produkcji ropy i gazu oraz ograniczenie regulacji dotyczących paliw kopalnych, co w domyśle ma obniżyć koszty energii.

     

    Znaczenie firm rodzinnych w kampanii wyborczej Donalda Trumpa w 2024 roku

    Donald Trump niejednokrotnie w swojej kampanii prezydenckiej odwoływał się do znaczenia małych i średnich przedsiębiorstw w gospodarce, tworząc z nich jeden z fundamentów zeszłorocznych wyborów w Stanach Zjednoczonych. Zazwyczaj odbywało się to w formie ogólnych haseł na wiecach wyborczych w zakresie szeroko pojętej deregulacji, obniżenia podatków, a także ściągnięcia zagranicznego biznesu do Stanów Zjednoczonych, aby mogły przy nim rosnąć mniejsze firmy[7]. Warto też zauważyć, w jaki sposób Donald Trump kreował swój wizerunek spełnionego przedsiębiorcy (i jak się zmieniał), przez który mógł odnosić się do potrzeb właścicieli niewielkich firm. Świadczy o tym wypowiedź dla Timesa z kwietnia 2024 roku: „Wiem więcej o biznesie niż jakikolwiek prezydent, który kiedykolwiek żył. Robię to całe życie. Byłem skuteczny. Miałem wielkie sukcesy. Miałem też porażki, ale miałem wielkie sukcesy. I wiem, jak zawierać umowy. Wiem, jak coś zrobić[8]”. Donald Trump niejednokrotnie podkreślał swoje doświadczenie biznesowe, ale robił to w dosyć delikatny sposób, starając się wykreować wizerunek zwykłego Amerykanina, któremu udało się zbudować dużą firmę. Prezydentowi Stanów Zjednoczonych wielokrotnie wypominano pochodzenie z bardzo zamożnej rodziny, przez co w oczach opinii publicznej miał nie rozumieć potrzeb mniejszego biznesu oraz biedniejszych Amerykanów. Śledztwo przeprowadzone przez The New York Times ujawniło, że łączne wsparcie finansowe od jego ojca – Freda Trumpa mogło wynieść nawet około 413 milionów dolarów po uwzględnieniu inflacji[9]. Sam Donald Trump podczas swojej pierwszej kampanii wyborczej w 2015 roku twierdził, że: „otrzymał od ojca małą pożyczkę w wysokości miliona dolarów[10]” i podczas tamtejszej kampanii mocniej kreował się na człowieka, który osiągnął wszystko sam niż podczas zeszłorocznych wyborów. Obecnie bardziej skupił się na ogólnych zagadnieniach związanych z niewielką przedsiębiorczością niż na własnej osobie. Ponadto także na systemowych mechanizmach wsparcia małych firm.

    Zauważalne jednak jest poruszanie się obecnego prezydenta Stanów Zjednoczonych w pewnym ogóle faktów i propozycji. Obiecując ulgi podatkowe, zmniejszenie regulacji i ochronę przed nieuczciwą konkurencją zagraniczną, co było widoczne w jego wywiadzie z Dave’em Ramseyem z 2.10.2024 roku[11], podczas którego Donald Trump poruszał się wokół takich haseł jak: „Małe firmy są krwiobiegiem naszego kraju […] To one, które tworzą miejsca pracy. […] Musimy upewnić się, że nie płacą zbyt wysokich podatków. […] Musimy upewnić się, że nie mają zbyt dużo regulacji”. Podobne słowa padały bardzo często podczas wieców wyborczych i spotkań z Amerykanami, tworząc wizerunek Donalda Trumpa jako obrońcy niewielkiego biznesu.

     

    Przedsiębiorcy jako narzędzie kreowania polityki przez republikanów

    W ostatnich latach republikanie próbowali pozycjonować się jako partia wspierająca małą przedsiębiorczość, starając się mieć wśród swoich wyborców przedstawicieli małych firm. Podkreślano to także w amerykańskich tytułach prasowych związanych z konserwatystami. Na przykład w artykule z Washington Examiner z czerwca 2023 roku podkreślono, że republikanie muszą być partią małych firm, wskazując na ich historyczne poparcie dla niższych podatków i mniejszych regulacji[12]. Miało to swoje odzwierciedlenie w ostatnich wyborach prezydenckich, w których Donald Trump uzyskał większe poparcie wśród właścicieli firm niż Kamala Harris[13]. Po wyborach odnotowano również znaczący wzrost optymizmu wśród małych przedsiębiorców. Wskaźnik optymizmu małych firm wzrósł o 8 punktów w listopadzie do 101,7, co jest najwyższym wynikiem od czerwca 2021 roku[14]. Republikanie podjęli także kilka konkretnych działań, takich jak zaproponowanie Small Business Regulatory Flexibility Improvement Act w 2023 roku[15], aby zmniejszyć obciążenia regulacyjne. Celem tego projektu było zmodyfikowanie wymagań dotyczących tworzenia przepisów przez agencje federalne, aby lepiej uwzględniały one wpływ na małe przedsiębiorstwa. Proponowane zmiany obejmowały m.in. obowiązek analizy bezpośrednich i pośrednich skutków ekonomicznych dla małych firm oraz przedstawienie alternatywnych rozwiązań minimalizujących negatywne efekty regulacji. Obecnie projekt nie został jeszcze uchwalony, ale z dużym prawdopodobieństwem niedługo wejdzie w życie. Kolejnym przykładem może być Komitet ds. Małych Firm w Izbie Reprezentantów pod przewodnictwem republikanina – Rogera Williamsa z Teksasu, który zorganizował w 2024 roku serię przesłuchań dotyczących wpływu inflacji i regulacji na małe firmy. Republikanie również w trakcie kampanii wyborczej Donalda Trumpa w 2024 roku aktywnie odwoływali się do kontynuacji programu obniżek podatkowych z 2017 roku (Tax Cuts and Jobs Act) jako kluczowego elementu polityki gospodarczej[16]. W lutym 2025 roku Izba Reprezentantów przyjęła rezolucję budżetową, która zakłada przedłużenie Tax Cuts and Jobs Act o wartości nawet 4,5 biliona dolarów. Czyli znaczącego obniżenia podatków w ciągu najbliższych dziesięciu lat, co jest kontynuacją polityki z 2017 roku[17]. Wszystkie te propozycje pozwalają pozycjonować się republikanom jako obrońcom małego biznesu w Stanach Zjednoczonych.

     

    Ochrona rodzimego rynku i protekcjonizm?

    Jednym z głównych postulatów podczas kampanii wyborczej Donalda Trumpa była chęć większej ochrony amerykańskiego rynku za pomocą ceł, a także straszenie nimi innych krajów. Wielokrotnie twierdził on, że zmusi to firmy do powrotu do Ameryki lub przeniesie produkcję z Europy. W listopadzie 2024 roku w swoich mediach społecznościowych napisał: „Powiedziałem Unii Europejskiej, że muszą zrekompensować swój ogromny deficyt z USA poprzez masowy zakup naszego gazu i ropy. W przeciwnym razie – CŁA na całego!!!”[18]. Prezydent USA chciałby w ten sposób doprowadzić do przeniesienia części produkcji europejskich marek do Stanów Zjednoczonych. W pierwszym kwartale 2025 roku straszono cłami Kanadę, Meksyk, kraje grupy BRICS, Unię Europejską czy Chiny. W marcu 2025 roku weszły w życie 25-proc. cła na import z Kanady i Meksyku[19], a także 10-proc. na produkty z Chin[20]. Donald Trump kontynuuje agresywną politykę handlową. W związku z tym 12 marca podniesiono cła na stal do 25 proc., a także aluminium do tej samej wartości[21]. Głównymi poszkodowanymi państwami, które sprzedawały tego typu wyroby do Stanów Zjednoczonych, są Niemcy, Wielka Brytania oraz Holandia. Chociaż analitycy wskazują, że tak agresywna polityka celna Donalda Trumpa może doprowadzić do recesji gospodarczej i podwyższonej inflacji. Podczas swojego zaprzysiężenia prezydent Stanów Zjednoczonych powiedział: „Natychmiast rozpocznę przebudowę naszego systemu handlowego, aby chronić amerykańskich pracowników i rodziny. Zamiast opodatkowywać naszych obywateli, aby wzbogacić inne kraje, będziemy nakładać cła i opodatkowywać kraje zagraniczne, aby wzbogacić naszych obywateli”[22].

    Podobnie sądzono podczas XIX-wiecznego okresu protekcjonizmu, kiedy to cła były głównym źródłem dochodów rządu USA. Głównie dlatego, że w tamtym okresie nie było stałego podatku dochodowego. Ponadto stanowi to element minionej kampanii wyborczej. Prezydent Stanów Zjednoczonych zdaje sobie sprawę, że cła były istotnym tematem dla grupy jego wyborców – robotników z „Pasa Rdzy”. Czyli niegdyś bardzo rozwiniętych miast przemysłu ciężkiego na północnym wschodzie USA, które wraz ze spadkiem znaczenia produkcji przemysłowej straciły swoje dawne znaczenie. Podnoszenie ceł na wyroby zagraniczne ma również znaczenie dla małych przedsiębiorców, którzy czują się przegrani w światowej wymianie handlowej. Obietnica ochrony miejsc pracy przed zdominowaniem rynku przez zagraniczne towary trafiła na podatny grunt w stanach takich jak Michigan czy Pensylwania, które pomogły wygrać mu wybory prezydenckie w 2024 roku.

    Należy jednak zaznaczyć, że protekcjonizm wobec amerykańskich przedsiębiorstw może mieć skutek inny od zamierzonego, który w domyśle miał chronić firmy w Stanach Zjednoczonych. Trwająca wojna celna w długim terminie może doprowadzić do zmniejszenia się wymiany handlowej, a także problemów amerykańskich eksporterów. W planach jest wprowadzenie opłat na statki wyprodukowane w Chinach, które wpływałyby do portów w Stanach Zjednoczonych. W oczekiwaniu na wprowadzenie nowego prawa, firmy zajmujące się eksportem produktów rolnych zaczęły zmieniać swoje strategie handlowe, ponieważ nie mają pewności co do przyszłych kosztów transportu. Według Farm Bureau roczne koszty transportu mogą wzrosnąć o 372–930 milionów dolarów, co znacząco wpłynie na konkurencyjność amerykańskich produktów rolnych na rynkach międzynarodowych[23].

     

    Czy globalizacja się odwróci?

    Jeden z czołowych polityków Partii Republikańskiej oraz bliski współpracownik Donalda Trumpa – Vivek Ramaswamy w swojej książce: „Woke, Inc.” z 2021 roku (polskie wydanie książki nosi tytuł „Woke S.A.”. Książkę w 2023 roku wydało Wydawnictwo WEI) porusza tematykę związaną z ryzykiem globalizacji i koncentracji nie tylko kapitału, lecz także kształtowania poglądów moralnych przez największe firmy świata. Wskazuje on na realizację interesów poszczególnych państw poprzez ich współpracę z dużymi przedsiębiorstwami, co można odebrać jako negatywny stosunek autora do zjawiska zbyt dużej globalizacji i ingerencji obcych państw w kształtowanie się amerykańskiej polityki za pomocą biznesu. Vivek Ramaswamy zwraca tutaj uwagę zwłaszcza na realizację polityki Chin poprzez współpracę z amerykańskimi koncernami. Niedoszły lider Departamentu Efektywności Rządu (DOGE), który miał współtworzyć wraz z Elonem Muskiem, ostatecznie wycofał się z pracy w tym departamencie, ale przemyślenia zawarte w jego książce mogą dowodzić chęci zatrzymania zbyt daleko idącej globalizacji kształtującej politykę państwową. Jednakże bardziej chodzi tutaj  o amerykański interes narodowy i zwrócenie uwagi na ingerencję obcych państw w sprawy wewnętrzne Stanów Zjednoczonych.

    Globalizacja miałaby jednak nadal postępować i odbywać się zgodnie z wizją Amerykanów, a nie reszty świata. Obecna prezydentura Donalda Trumpa różni się od poprzedniej – jest zdecydowanie bardziej agresywna, bezpośrednia i próbująca pokazać, kto ma władze nad światem, traktując swoich konkurentów w sposób twardy i bezkompromisowy. W listopadzie 2024 roku prezydent (wtedy elekt) zagroził nałożeniem 100 proc. ceł na produkty z krajów należących do grupy BRICS, jeśli podejmą one działania mające na celu osłabienie dominacji dolara amerykańskiego jako globalnej waluty rezerwowej[24]. Narracja była kontynuowana w styczniu 2025 roku i wystosowano kolejne ostrzeżenie wobec tej grupy[25]. Donald Trump zdaje sobie sprawę ze światowej pozycji dolara jako głównej waluty międzynarodowej, co stanowi jeden z największych symboli potęgi Stanów Zjednoczonych. Według danych z września 2024 roku dolar odpowiadał za 54 proc. udziału w handlu międzynarodowym i za 88 proc. w zagranicznych transakcjach wymiany walut[26]. Stany Zjednoczone mają najpotężniejszy rynek kapitałowy na świecie. Sama wartość rynkowa Apple wynosi około 3,8 biliona dolarów[27]. Dla porównania łączna kapitalizacja niemieckiego indeksu DAX, który obejmuje 40 największych firm, oscyluje w granicach 1,5 bln dolarów[28], czyli ponad dwa razy mniej niż jeden amerykański podmiot. Amerykańskie firmy dominują również w światowych rankingach największych koncernów. W badaniu Kantar BrandZ Top 100 Most Valuable Global Brands 2024, spośród 100 najcenniejszych marek świata 76 firm pochodzi ze Stanów Zjednoczonych[29]. Amerykanie nie będą zmieniać trendów globalizacyjnych, tylko dalej je realizować za pomocą dolara, rynku kapitałowego, a także swoich globalnych marek.

     

    Podsumowanie

    Nie ulega wątpliwości, że Donald Trump w sposób stanowczy i bezpośredni rozpoczął swoją prezydenturę. Realizując dużą część zapowiadanych zmian podczas swojej kampanii wyborczej. Zarówno prezydent Stanów Zjednoczonych, jak i republikanie nadal starają się wspierać w debacie publicznej mniejsze przedsiębiorstwa, głównie za pomocą propozycji rozwiązań deregulacyjnych, a także cięć podatkowych. Forma wsparcia firm zaczyna jednak przypominać coraz bardziej protekcjonizm, a nie tylko pomoc. Głównie poprzez wdrażaną coraz bardziej agresywną politykę celną, która w domyśle ma pobudzić krajową produkcję przemysłową, a także zapewnić małym firmom większą ochronę przed zagranicznym towarem. Kontynuowany również będzie program Tax Cuts and Jobs Act, który ma za zadanie obniżyć obciążenie podatkowe w Stanach Zjednoczonych. Pomimo tego raczej wątpliwe jest, aby Ameryka zrezygnowała ze swojej hegemonicznej pozycji i spowalniała procesy globalizacyjne za pomocą ceł. Amerykanie posiadają na tyle rozwinięty rynek kapitałowy, a także ogromne znaczenie dolara w międzynarodowej wymianie handlowej, że trudno mówić tutaj o wielkich przemianach i postglobalizmie. Zwłaszcza biorąc pod uwagę liczebność światowych koncernów i znanych marek, które dominują w większości zestawień najbardziej wartościowych firm świata.

     

    Zobacz: Postglobalna rewolucja Donalda Trumpa i Republikanów. Czy Stany Zjednoczone czeka powrót do Małych i Średnich Przedsiębiorstw? 

    Kryteria efektywnych regulacjiw zdrowiu publicznym na przykładzie dyskutowanych zmian w ustawie o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi

    Warszawa, 6 sierpnia 2025 r.

    Kryteria efektywnych regulacji w zdrowiu publicznym na przykładzie dyskutowanych zmian w ustawie o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi

     

    W obliczu rosnących wyzwań zdrowotnych, takich jak otyłość[1], „popularność” rozmaitych substancji psychoaktywnych[2] czy niska skuteczność działań profilaktycznych, coraz częściej powraca pytanie o rolę i jakość regulacji w zdrowiu publicznym.

    Podczas Kongresu Zdrowie 360°, zorganizowanego przez Związek Przedsiębiorców i Pracodawców (ZPP), przedstawiciele medycyny, zdrowia publicznego, administracji oraz organizacji społecznych podkreślali znaczenie spójnych i skutecznych interwencji regulacyjnych. Wśród poruszanych tematów szczególne miejsce zajęła profilaktyka – zarówno ta rozumiana jako działanie systemowe, jak i ta adresowana do jednostki. Podkreślano potrzebę zintegrowanego podejścia do zdrowia, obejmującego nie tylko leczenie, ale przede wszystkim zapobieganie chorobom cywilizacyjnym, których skala i koszty społeczne stale rosną.

    Myśląc o profilaktyce i wdrażaniu skutecznych narzędzi ograniczających ryzyka zdrowotne, mogą pojawiać się pomysły wprowadzenia różnego rodzaju nowych regulacji prawnych, w tym w szczególności obostrzeń i zakazów. Choć na pierwszy rzut oka takie rozwiązania mogą wydawać się najprostsze i najbardziej bezpośrednie, nie zawsze są możliwe do wdrożenia w świetle obowiązujących ram prawnych. Przykładowo, najnowszy wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 19 czerwca 2025 r. w sprawieC-200/24[3] jednoznacznie stwierdził, że obowiązujący w Polsce zakaz reklamy aptek (art. 94a ust. 1 Prawa farmaceutycznego[4] jest niezgodny z prawem Unii Europejskiej – w szczególności z przepisami Dyrektywy o handlu elektronicznym oraz zasadami swobody świadczenia usług i swobody przedsiębiorczości. Omawiany wyrok skłania do refleksji, że wprowadzanie zakazów, zwłaszcza w obszarze reklamy, nie zawsze jest możliwe, a tym bardziej proporcjonalne. Dlatego projektując nowe regulacje prawne, niezbędne jest wyważenie celów ochrony zdrowia publicznego z poszanowaniem m.in. zasady proporcjonalności – tak, aby regulacje były nie tylko skuteczne, ale też adekwatne do zamierzonego celu i nienaruszające nadmiernie innych chronionych wartości.

    W tym kontekście szczególne znaczenie zyskują trwające równolegle prace legislacyjne, takie jak projekt nowelizacji ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi, który zakłada m.in. zaostrzenie przepisów dotyczących promocji napojów alkoholowych. Chociaż intencja ustawodawcy może wydawać się zrozumiała, pojawia się zasadnicze pytanie: na jakich podstawach powinny być oparte skuteczne regulacje zdrowotne? Czy proponowane środki są proporcjonalne, wykonalne i faktycznie skuteczne w poprawie zdrowia publicznego?

    Niniejszy raport ma na celu odpowiedzieć na te pytania, przedstawiając kluczowe kryteria efektywnych regulacji w zdrowiu publicznym oraz ilustrując je konkretnymi przykładami z wybranych obszarów.

    Zapoznaj się z pełnym raportem: 

    Kryteria efektywnych regulacjiw zdrowiu publicznym na przykładzie dyskutowanych zmian w ustawie o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi

    Prawo i nowa ekonomia jako ważne elementy rozwoju nowoczesnej energetyki i ciepłownictwa w Polsce

    Warszawa, 6 sierpnia 2025 r.


    Prawo i nowa ekonomia jako ważne elementy rozwoju nowoczesnej energetyki i ciepłownictwa w Polsce

    Autor: Włodzimierz Ehrenhalt, główny ekspert ZPP ds. energetyki

     

    Jak prawo powinno stymulować rozwój nowoczesnego systemu energetycznego kraju  i jakie instytucje powinny powstać, aby energetyka rozproszona stała się stałym elementem całego rynku energetycznego w Polsce? Jakie założenia ekonomiczne należy przyjmować aby nowoczesna energetyka mogła się w Polsce rozwijać i jakie elementy Nowej Ekonomii Instytucjonalnej mogą sprzyjać rozwojowi takiej energetyki?

    W dniu 29 czerwca  w auli Akademii Górniczej w Krakowie odbyła się konferencja pod hasłem Instytucjonalny wymiar transformacji energetycznej na rzecz energetyki rozproszonej. Celem wydarzenia była próba odpowiedzi na dwa zasadnicze pytania dotyczące usprawnienia rozwoju energetyki rozproszonej, które wspomniałem powyżej.

    Zdaniem ZPP już sam fakt organizacji takiego wydarzenia przez AGH, uczelnię związaną od zawsze z energetyką świadczy o tym, że rozwój nowoczesnej energetyki opartej na innych założeniach, zarówno technicznych jak i ekonomicznych, niż dotychczas, będzie miał w przyszłości istotną rolę w rozwoju gospodarczym kraju i dotknie w zasadzie wszystkich sektorów gospodarczych. Elektryfikacja większości dziedzin życia społeczeństwa jest nieunikniona i jest jeszcze czas aby polska gospodarka uczestniczyła nowym podziale pracy związanym z elektryfikacją ciepłownictwa i transportu.  

    Uczestnikami i prelegentami konferencji byli :

    • Profesor Paweł Wojciechowski, były minister finansów i były ambasador RP przy OECD
    • Dyrektor Karol Wawrzyniak , przedstawiciel Polskich Sieci Energetycznych
    • Pan Zdzisław Muras , Dyrektor Departamentu Prawnego w Urzędzie Regulacji Energetyki
    • Pan Olgierd Dziekoński, były szef Gabinetu Prezydenta Bronisława Komorowskiego, obecnie Pełnomocnik Zarządu Województwa Kujawsko – Pomorskiego.

    Konferencję rozpoczął profesor Paweł Wojciechowski wykładem na temat Nowej Ekonomii Instytucjonalnej i jej związkom z transformacją energetyczną. Kreowanie prawidłowych elementów nowej ekonomii w odniesieniu do transformacji energetycznej to podstawa jej dalszego rozwoju, ponieważ urynkowienie części sektora energetycznego będzie miało istotny wpływ na całą polską energetykę która w dużej części nadal będzie państwowa i nie będzie podlegała prawom rynku. Jednakże wpływ części urynkowionej będzie znacząco stymulował ceny energii w całym obszarze energetycznym.

    Zakładając dość szybką elektryfikację ciepłownictwa i transportu, można się spodziewać, że ceny energii elektrycznej staną się znaczącym czynnikiem politycznym i będą wpływały na nastroje społeczne w stopnie znacznie większym niż obecnie.

    Rynek energii w Polsce nie będzie całkowicie uwolniony, ponieważ ze względu na, zarówno pozycję geopolityczną kraju , jak i strukturę naszej energetyki, zagrażało by to stabilności dostaw energii, a co za tym idzie bezpieczeństwu Państwa.

    Zatem jakie instytucje mogą wspierać segment energetyki rozproszonej , jakie przeszkadzają jej rozwojowi a jakie powinny powstać aby konsolidować oba segmenty polskiej energetyki ?

    Jak projektować te instytucje które są niezbędne dla prawidłowej pracy systemu energetycznego i jaki powinny mieć zakres swoich kompetencji aby nie przeszkadzały rozwojowi rynkowej energetyki ?

    Które elementy Nowej Ekonomii Instytucjonalnej mogą wspierać tworzenie się wolnego rynku energii i co to oznacza dla sektora państwowego ?

    Co może oznaczać pojęcie deregulacji w energetyce, a co musi pozostać w systemie mocno regulowanym ?

    ZPP od dawna apeluje do środowisk politycznych o stworzenie Doktryny Energetycznej, swego rodzaju Konstytucji Energetycznej i wobec przedstawionych zagadnień jest to już absolutną koniecznością, jeśli nie chcemy chaosu w energetyce i ciepłownictwie.

    Skala inwestycji energetycznych jest tak ogromna że brak jasnego planu na co najmniej kilkadziesiąt lat spowoduje nieracjonalne wydawanie ogromnych środków, co już dzisiaj wyraźnie widać.

    Konieczność stworzenia takiej bazy programowej , legislacyjnej i finansowej dla energetyki na co najmniej trzydzieści lat podkreślali wszyscy prelegenci.

    Na pytanie , jak się ma NEI do konieczności regulacyjnej energetycznego sektora państwowego wynikającą z położenia geopolitycznego kraju oraz statusu kraju frontowego na wiele lat, profesor Wojciechowski wyjaśnił że Nowa Ekonomia Instytucjonalna zakłada takie konieczności w wielu obszarach i niezbędność powołania instytucji koordynujących dwa częściowo odrębne, ale wpływające na siebie rynki energii.

    Zdaniem ZPP taką instytucją jest już Urząd Regulacji Energetyki. Należy tylko wyznaczyć urzędowi nowe zadania uelastyczniające politykę energetyczną Państwa.

    Pan Zdzisław Muras, Dyrektor Departamentu Prawnego Urzędu Regulacji Energetyki zaznaczył że Urząd posiada już struktury regulacyjne odpowiednie dla rozproszonego rynku energii zwiększające swobodę sprzedaży i umożliwiające kupowanie usług elastyczności. URE jest świadome roli Regulatora w procesie demonopolizacji rynku energii na rzecz rynków lokalnych.

    Warunkiem podstawowym jest sprawna i elastyczna sieć energetyczna na każdym poziomie napięciowym. ZPP w swoich opiniach i komentarzach od wielu lat wykazuje konieczność komercjalizacji części linii średnich i niskich napięć co z całą pewnością polepszyłoby ich jakość i elastyczność.

    Wówczas cała energetyka rozproszona wraz z przesyłem energii stała by się wartością rynkową w którą mógłby inwestować kapitał lokalny.

    Jednak kontrola Państwa nad przepływami odbywałaby się poprzez zarówno udział OSD w części przesyłowej, rynku rozproszonego, jak poprzez Pełną kontrolę PSE nad krajowymi sieciami przesyłowymi.

    Koordynacja przesyłowa obu rynków pozostawałaby w gestii PSE, za koordynację legislacyjną będzie odpowiadać URE.

    Należy zauważyć że koordynacja legislacyjna to nowy termin oznaczający elastyczność przepisów i ich szybkie dopasowywanie do zmian zachodzących w sektorze energetycznym.

    Natomiast jak zorganizować dwa rynki energii , takie zadanie można przedstawić Towarowej Giełdzie Energii i nowej instytucji państwowej która będzie musiała powstać aby ceny energii w poszczególnych rejonach kraju były akceptowalnie społecznie, pomimo różnic jakie z całą pewnością zaistnieją.

    Dr. Karol Wawrzyniak , Dyrektor Centrum Analiz Energetycznych PSE, przedstawił bardzo ciekawy referat na temat kierunków zmian prawa i praktyk na rzecz tworzenia rynków lokalnych.

    Plan rozwoju jaki PSE przedstawiło w 2024 roku obejmuje działania i inwestycje do 2030 roku tak aby w przyszłości zniknęły problemy

    przyłączeniowe , szczególnie dla źródeł odnawialnych i bilansujących. Za podstawę swoich planów rozwojowych PSE uznaje trzy filary :

    • Bezpieczeństwo w tym ochrona linii przesyłowych
    • Konkurencyjność – inwestycje dla energetyki rozproszonej
    • Czystość produkowanej energii – możliwości przesyłowe dla zielonej energetyki

    Operator jest świadomy konieczności funkcjonowania dwóch systemów przesyłu energii, systemu scentralizowanego, służącego dużym jednostkom produkcyjnym , głównie państwowym oraz systemu zdecentralizowanego obsługującego energetykę rozproszoną.

    Te oba systemy będą na siebie wpływać , stąd konieczność utworzenia jednostki koordynującej pracę całego systemu energetycznego kraju.

    Chcielibyśmy jako ZPP przypomnieć raz jeszcze o konieczności stworzenia ponadczasowej doktryny energetycznej kraju, gdyż z komunikatów PSE wynika że skutki niekontrolowanego rozrostu sieci jak i przeskalowania produkcji energii będą dla inwestorów jaki i całej gospodarki bardzo kosztowne. Wzrosną zarówno koszty wytwarzania jak i przesyłania energii ze względu na ograniczone wykorzystanie obu zasobów. Zawyżone koszty inwestycyjne jak i operacyjne będą się rozkładać na mniejszą niż zakładano ilość wyprodukowanej energii, więc ta wyprodukowana będzie musiała być droższa.

    Inwestycje PSE do 2034 roku to około 34 MLD złotych , a inwestycje OSD przekroczą kwotę 130 MLD. Są to ogromne budżety które powinny być bardzo racjonalnie wydawane.

    Przedstawiciel PSE przedstawił koncepcję Lokalnych Obszarów Bilansowania, czyli spójnych fragmentów sieci w których produkcja i zużycie byłyby lepiej zrównoważone. Obszary takie mogą w przyszłości przynieść ograniczenie strat przesyłowych, a co za tym idzie zmniejszenie kosztów energii w poszczególnych rejonach kraju.

    Przedstawiciel Operatora Tauron, Pan Prezes Maciej Mróz omówił problemy związane z tworzeniem Lokalnych Operatorów Sieci Dystrybucyjnej LOSD, zauważając że obecne sieci dystrybucyjne są wystarczające, lecz wymagają modernizacji. Prezes rekomenduje aby nie tworzyć własnych sieci lecz aby współpracować z doświadczonymi operatorami.

    Oba rozwiązania wpisują się idealnie w koncepcję komercjalizacji linii średnich i niskich napięć o którą walczymy od lat jako organizacja wspierająca zarówno pracodawców jak i lokalnych przedsiębiorców.

    Podsumowując, konferencja poruszyła wszystkie ważne obszary polskiej transformacji energetycznej, czyli , Legislację  i prawo, problemy, zarówno wytwarzania jak i przesyłania energii w tym problemy związane z rozwojem elektrociepłownictwa, a także zagadnienia ekonomiczne związane z rozwojem całkiem nowego rynku jakim staje się rynek energii rozproszonej. Konferencja była wydarzeniem przygotowującym Kongres Energetyki Rozproszonej, który planowany jest na wrzesień tego roku. Związek Przedsiębiorców i Pracodawców jest gotowy do podjęcia merytorycznej współpracy w pracach związanych z Kongresem energetycznym.

     

    Włodzimierz Ehrenhalt, główny ekspert ZPP ds. energetyki

    Zobacz: Prawo i nowa ekonomia jako ważne elementy rozwoju nowoczesnej energetyki i ciepłownictwa w Polsce

     

    Apel o realną konsolidację kompetencji w dziedzinie energetyki

    Warszawa, 4 sierpnia 2025 r.

    Apel o realną konsolidację kompetencji w dziedzinie energetyki

     

    Szanowny Panie Premierze,

    Związek Przedsiębiorców i Pracodawców oraz szerokie grono organizacji branżowych związanych z sektorem energetycznym z uznaniem przyjęły decyzję o utworzeniu Ministerstwa Energii, jako ośrodka łączącego kompetencje dotychczas rozdzielone pomiędzy kilka resortów. Zapewnienie bezpiecznej i taniej energii przedsiębiorstwom oraz gospodarstwom domowym jest jednym z kluczowych zadań stojących przed państwem w perspektywie najbliższych lat. Uważamy wobec tego, że potrzebny jest silny ośrodek decyzyjny decydujący o kluczowych kierunkach i parametrach polskiej transformacji energetycznej. Chcemy mieć jednego, konkretnego partnera do dyskusji o zagadnieniach bezpośrednio wpływających na konkurencyjność polskich firm i zasobność polskich rodzin. 

    Poszczególne gałęzie energetyki, wobec wspólnych mianowników (rozwój sieci przesyłowych i dystrybucyjnych, dekarbonizacja ciepłownictwa, rynek mocy, usługi elastyczności i wiele innych obszarów), wymagają skoncentrowania kompetencji, aby zapewnić spójne, skoordynowane i kompleksowe podejście. W naszym przekonaniu konieczne jest zatem skupienie kluczowych działań i decyzji, obejmujących również obszar źródeł odnawialnych i magazynowania energii, w nowo powołanym resorcie energii. 

    Zdajemy sobie sprawę, że pełna realizacja powyższego postulatu wiązałaby się z koniecznością nowelizacji ustawy o działach administracji rządowej. W tym kontekście apelujemy o rozważny i merytoryczny dialog wewnątrz Rady Ministrów, a także z Prezydentem Rzeczypospolitej Polskiej, aby w porozumieniu i konsensusie doprowadzić do utworzenia silnego ośrodka kompetencyjnego w obszarze energetyki, po latach bezproduktywnego rozdzielenia kompetencji pomiędzy wiele resortów.

    Lista sygnatariuszy – Organizacje pracodawców i stowarzyszenia branżowe:

    1. Izba Energetyki Przemysłowej i Odbiorców Energii
    2. Izba Gospodarcza Biogazu i Biometanu
    3. Izba Gospodarcza Ciepłownictwo Polskie
    4. Ogólnopolska Federacja Małych i Średnich Przedsiębiorców
    5. Polska Federacja Producentów Żywności
    6. Polska Organizacja Rozwoju Technologii Pomp Ciepła PORT PC
    7. Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej
    8. Polskie Stowarzyszenie Fotowoltaiki
    9. Stowarzyszenie Energii Odnawialnej
    10. Stowarzyszenie Fotowoltaiki i Magazynowania Energii
    11. Stowarzyszenie Gmin Przyjaznych Energii Odnawialnej
    12. Stowarzyszenie Polska Izba Magazynowania Energii i Elektromobilności – PIME
    13. Stowarzyszenie Producentów Cementu
    14. Związek Przedsiębiorców i Pracodawców

     

    Zapoznaj się z pełnym dokumentem: Apel o realną konsolidację kompetencji w dziedzinie energetyki

    Dla członków ZPP

    Nasze strony

    Subskrybuj nasze newslettery