• PL
  • EN
  • szukaj

    Stanowisko ZPP do projektu ustawy o zmianie ustawy – Prawo pocztowe (UDER97)

    Warszawa, 3.02.2025

    Stanowisko ZPP do projektu ustawy o zmianie ustawy – Prawo pocztowe (UDER97)

    • ZPP pozytywnie ocenia kierunek projektowanych zmian w ustawie – Prawo pocztowe, zwłaszcza w kontekście uregulowania zasad postępowania
      z przesyłkami zawierającymi towary niebezpieczne. Dotychczasowy brak jednoznacznych regulacji w tym obszarze generował istotne ryzyka prawne
      i finansowe po stronie operatorów pocztowych.
    • Wprowadzenie ustawowych obowiązków nadawcy oraz podstaw do dochodzenia uzasadnionych kosztów zwiększy pewność i bezpieczeństwo obrotu pocztowego.
    • Korekty wymaga jednak art. 36a, który w obecnym brzmieniu może rodzić wątpliwości interpretacyjne co do zakresu i formy realizacji obowiązku informacyjnego operatorów.
    • Dodatkowo ZPP opowiada się za doprecyzowaniem pojęcia „uzasadnionych, dodatkowych kosztów”, np. poprzez określenie ich kategorii, jak również za rozważeniem wprowadzenia minimalnych standardów dokumentowania czynności podejmowanych przez operatorów.
    • Zwracamy przy tym uwagę na konieczność zachowania elastyczności
      w zakresie obowiązków szkoleniowych, tak aby szkolenia były dostosowane do rzeczywistego zakresu obowiązków pracowników.

    Związek Przedsiębiorców i Pracodawców (ZPP) co do zasady pozytywnie ocenia opublikowany w Rządowym Centrum Legislacji (RCL) 20 stycznia projekt ustawy o zmianie ustawy – Prawo pocztowe (UDER97).

    Naszą szczególną aprobatę budzą zmiany zaproponowane w art. 21, art. 32 oraz art. 36. Zwracamy bowiem uwagę, że dotychczasowy brak jednoznacznych regulacji dotyczących przesyłek zawierających towary niebezpieczne w rozumieniu ustawy z dnia 19 sierpnia 2011 r. o przewozie towarów niebezpiecznych oraz umowy europejskiej dotyczącej międzynarodowego przewozu drogowego towarów niebezpiecznych (ADR) powodował istotne ryzyka po stronie operatorów pocztowych, narażając ich zarówno na nadprogramowe koszty, jak i nieświadome naruszenia przepisów prawa w przypadku niepoinformowania przez nadawcę o wysyłce takich towarów. W praktyce w takich sytuacjach operatorzy mogli opierać się jedynie na regulaminach i umowach zawieranych z poszczególnymi nadawcami. Stąd wprowadzenie do ustawy jasnych obowiązków nadawcy oraz ustawowych podstaw do obciążania go uzasadnionymi kosztami działań podjętych przez operatora należy uznać za krok, który zwiększy pewność w obrocie przesyłkami pocztowymi.

    To zaznaczywszy, pragniemy jednocześnie zaapelować o doprecyzowanie części niewystarczająco klarownych zapisów, w tym zwłaszcza dodawanego art. 36a pkt 2, zgodnie z którym operator pocztowy jest obowiązany do informowania nadawców o przyjętych zasadach postępowania z przesyłkami zawierającymi towary niebezpieczne.

    W swoim obecnym brzmieniu przepis ten może rodzić wątpliwości interpretacyjne co do zakresu i formy realizacji obowiązku informacyjnego związanego z przewozem towarów niebezpiecznych. W naszej ocenie wystarczające powinno być poinformowanie nadawców o przyjętych zasadach postępowania z przesyłkami zawierającymi towary niebezpieczne poprzez udzielenie stosownych informacji na stronach internetowych, co byłoby zgodne z wymową dołączonego do projektu uzasadnienia. Podkreślamy przy tym, że obowiązek informacyjny realnie dotyczy niewielkiej grupy podmiotów, które dotychczas nie realizowały takich działań, jednak dla zapewnienia pewności prawa za słuszne uważamy jednoznaczne wskazanie dopuszczalnych form jego wykonania wprost w treści ustawy.

    Biorąc pod uwagę powyższe, sugerujemy następującą modyfikację art. 36a:

    Art. 36a

    Ust. 1. Operator pocztowy jest obowiązany do:

    1) zapewnienia pracownikom specjalistycznych szkoleń w zakresie sposobu postępowania z przesyłkami zawierającymi towary niebezpieczne;

    2) informowania nadawców o przyjętych zasadach postępowania z przesyłkami zawierającymi towary niebezpieczne, w tym dotyczących ograniczeń w przewozie towarów niebezpiecznych.

    Ust. 2. Dla spełnienia obowiązku nakładanego przez art. 36a ust. 1 pkt 2 wystarczające jest przekazanie przez operatorów pocztowych informacji nadawcom przed dokonaniem przez nich wysyłki. Przekazanie informacji może w szczególności polegać na zamieszczeniu informacji na stronach internetowych operatora pocztowego, zamieszczeniu informacji w zapisach regulaminu świadczenia usług pocztowych, dołączeniu informacji do umów i ofert bądź przekazaniu informacji osobiście przy nadaniu przesyłki.

    Ust. 3 Dla spełnienia obowiązku nakładanego przez art. 36a ust. 1 pkt 2 wystarczające jest przekazanie informacji nadawcy jednym kanałem komunikacji.

    Dodatkowo, wskazujemy również na pilną potrzebę doprecyzowania pojęcia „uzasadnionych, dodatkowych kosztów”, które operator pocztowy mógłby dochodzić od nadawcy w przypadku naruszenia przepisów dotyczących przesyłek problematycznych lub niebezpiecznych. Ograniczyć wątpliwości interpretacyjne mogłoby chociażby określenie kategorii takich kosztów, wśród których mogłyby się znaleźć zabezpieczenie przesyłki, transport dla wyspecjalizowanego podmiotu, składowanie czy utylizacja. 

    Ponadto, z naszej perspektywy zasadne byłoby także rozważenie wprowadzenia minimalnych standardów dokumentowania czynności podejmowanych przez operatora (np. protokół, dokumentacja fotograficzna), co ułatwiłoby dochodzenie roszczeń oraz pozwoliło uniknąć części sporów z nadawcami. Równocześnie opowiadamy się za zachowaniem elastyczności w zakresie obowiązków szkoleniowych, tak aby szkolenia pracowników mogły mieć charakter modułowy i być dostosowane do faktycznego zakresu ich obowiązków, bez narzucania jednolitego, sformalizowanego modelu dla całej organizacji.

    Reasumując, choć jako Związek Przedsiębiorców i Pracodawców (ZPP) korzystnie oceniamy kierunek postulowanych zmian w projekcie ustawy o zmianie ustawy – Prawo pocztowe, to naszym zdaniem sformułowane przez nas uwagi mogłyby dodatkowo wzmocnić skuteczność tworzonych przepisów. Dlatego w trosce o zapewnienie sprawnego funkcjonowania rynku usług pocztowych polecamy uwadze Ministerstwa Aktywów Państwowych (MAP) wyżej zaproponowane zmiany, mając nadzieję na ich uwzględnienie w docelowej regulacji.

    Zobacz: Stanowisko ZPP do projektu ustawy o zmianie ustawy – Prawo pocztowe 

    Stanowisko ZPP do projektu ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym oraz ustawy o prawach konsumenta (UC111)

    Warszawa, 26.01.2026

    Stanowisko ZPP do projektu ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym oraz ustawy o prawach konsumenta (UC111)

     

    • Związek Przedsiębiorców i Pracodawców (ZPP) co do zasady popiera cele wdrażanej przez projekt ustawy UC111 dyrektywy greenwashingowej, która dąży do ułatwienia konsumentom podejmowania bardziej świadomych wyborów środowiskowych.
    • Jednocześnie postulujemy o doprecyzowanie projektowanych przepisów w sposób, który zapewni spójność definicyjną terminów „usługi cyfrowe”
      i „treści cyfrowe” pomiędzy nowelizowanymi ustawą o prawach konsumenta oraz ustawą o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym.
    • Krytycznie oceniamy przy tym zaproponowane nadmiernie zawężające definicje „systemu certyfikacji” oraz „niezależnego eksperta”, które w nieuzasadniony sposób wykraczają poza wymogi dyrektywy, sztywno odwołując się do wskazanych przez nią tylko jako referencyjne norm ISO/IEC.
    • Nadregulacja w zakresie certyfikacji może przełożyć się na zwiększone koszty po stronie przedsiębiorców, co z kolei może przynieść ograniczenie oferty produktów „eko” na platformach sprzedażowych oraz wzrost ich cen.
    • Dodatkowo postulujemy doprecyzowanie definicji „ogólnego twierdzenia dotyczącego ekologiczności” poprzez jednoznaczne uznanie całej podstrony produktu w handlu elektronicznym za „ten sam środek przekazu”, zgodnie z dyrektywą i realiami sprzedaży online.

    Zobacz więcej.

    Ocena skutków obowiązywania Ustawy z dnia 6 października 2022 r. o zmianie niektórych ustaw w celu przeciwdziałania lichwie (Dz.U. 2022 poz. 2339)

    Warszawa, 26.01.2026

    Ocena skutków obowiązywania Ustawy z dnia 6 października 2022 r. o zmianie niektórych ustaw w celu przeciwdziałania lichwie (Dz.U. 2022 poz. 2339)

    Kontekst regulacyjny

    Obecnie w Urzędzie Ochrony Konkurencji i Konsumentów (dalej: „UOKiK”) trwają prace nad projektem ustawy o kredycie konsumenckim (UC82) (dalej: „projekt”), implementującym do polskiego porządku prawnego dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2023/2225 z dnia 18 października 2023 r. w sprawie umów o kredyt konsumencki oraz uchylającej dyrektywę 2008/48/WE (dalej: “CCD2”), który zmieni ustawę z dnia 12 maja 2011 r. o kredycie konsumenckim (Dz. U. z 2025 r.poz. 1362.) (dalej: „ustawa”).

    Obowiązujące obecnie przepisy

    Ustawa z 12 maja 2011 r. o kredycie konsumenckim ostatni raz została zmieniona ustawą z dnia 6 października 2022 r. o zmianie niektórych ustaw w celu przeciwdziałania lichwie), która weszła w życie w dwóch etapach – 18 grudnia 2022 r. i 1 stycznia 2024 r.). Ustawa ta zmieniła wymogi formalne dot. firm pożyczkowych. Ustanowiła min. kapitał zakładowy w wysokości 1 mln zł, wprowadziła znaczące ograniczenia w jego pozyskaniu (tylko wkład pieniężny, a środki na jego pokrycie nie mogą pochodzić z kredytu, pożyczek, emisji obligacji, ani nieudokumentowanych źródeł). Od 1 stycznia 2024 r. objęła także instytucje pożyczkowe nadzorem KNF, na czym samemu sektorowi bardzo zależało. Nadzór wiąże się z obowiązkiem składania kwartalnych i rocznych sprawozdań, obejmujących szczegółowe dane o skali i strukturze działalności, a także z opłatami na rzecz kosztów nadzoru.

    Wprowadzone zostały również nowe wymogi oceny zdolności kredytowej, które podniosły złożoność całego procesu, jak choćby konieczność wykorzystywania zewnętrznych źródeł danych, a także obowiązek przekazywania i aktualizowania informacji o udzielonych pożyczkach do Biura Informacji Kredytowej. Wreszcie na firmy nałożono dodatkowe obowiązki informacyjne wobec klientów.

    Najważniejszą zmianą było obniżenie limitu kosztów pozaodsetkowych. Ustawa obniżyła wartość maksymalnych pozaodsetkowych kosztów kredytu (MPKK) do 10% całkowitej kwoty kredytu + 10% całkowitej kwoty kredytu na każdy rok kredytowania dla kredytów powyżej 30 dni, lub 5% całkowitej kwoty kredytu dla kredytów do 30 dni. Zmniejszyła też maksymalną wysokość opłat dodatkowych ze 100% do 45% początkowej kwoty kredytu oraz wprowadziła zakaz udzielania pożyczek w celu spłaty istniejących pożyczek. 

    Ponadto firmy pożyczkowe są objęte podatkiem bankowym, bez możliwości skorzystania z pełnego rozpoznawania w kosztach uzyskania przychodów nieściągalnych pożyczek gotówkowych. Kolejne obowiązki pojawiły się wraz z innymi polskimi i unijnymi przepisami takimi jak DORA, zastrzeganie numeru PESEL czy raportowanie CSRD. Dodatkowo firmy pożyczkowe są zobligowane do płacenia składki przeznaczonej na działalność Rzecznika Finansowego – instytucji, która odpowiada za skargi konsumenckie. Każdy z nowych wymogów wiąże się z kosztami – alokacja zasobów na przystosowanie do nowych przepisów.

    Geneza przepisów

    Koncepcja limitu kosztów pozaodsetkowych dla kredytów powyżej 30 dni na poziomie „10+10”, czyli części stałej w wysokości 10% od całkowitej kwoty kredytu i części zmiennej, zależnej od okresu spłaty w wysokości 10% rocznie, która stanowi fundament obecnie obowiązujących przepisów, nie jest rozwiązaniem nowym, lecz propozycją, której geneza sięga 2016 roku. To wówczas, w ramach pierwszych prób uregulowania rynku pożyczkowego, w przestrzeni publicznej pojawiła się propozycja sztywnych limitów, która ostatecznie została wprowadzona do porządku prawnego dopiero wspomnianą ustawą z dnia 6 października 2022 r. Oznacza to, że obecne ramy prawne opierają się na założeniach ekonomicznych sprzed niemal dekady. W tym czasie polska gospodarka przeszła fundamentalną transformację, a Polska stała się państwem aspirującym do grona dwudziestu największych gospodarek świata. Nasze PKB systematycznie rośnie, a inflacja – po okresie gwałtownych wzrostów – uległa stabilizacji, co całkowicie zmieniło realia prowadzenia działalności gospodarczej oraz strukturę kosztów operacyjnych, czyniąc historyczne wskaźniki nieadekwatnymi do współczesnych wyzwań rynkowych.

    Co ważne, w przypadku prac nad ustawą z dnia 6 października 2022 r. zabrakło solidnej oceny skutków regulacji. Projektodawca nie podjął jakiejkolwiek próby oszacowania wpływu projektowanych przepisów na dostępność finansowania dla konsumentów, szarą strefę czy na rynek pracy.

    Co ważne, w przypadku prac nad ustawą z dnia 6 października 2022 r. zabrakło solidnej oceny skutków regulacji. Projektodawca uznał, że projektowane regulacje nie oddziałują w dużym stopniu na rynek pracy. Nie podjął także jakiejkolwiek próby oszacowania wpływu projektowanych przepisów na dostępność finansowania dla konsumentów, czy szarą strefę.

    Obecnie procedowany projekt nowej ustawy o kredycie konsumenckim, zamiast stanowić okazję do dogłębnej rewizji dotychczasowych regulacji i naprawy błędów przeszłości, powiela mechanizmy oparte na nieaktualnych danych. Projektodawca zrezygnował z przeprowadzenia nowej, rzetelnej oceny skutków regulacji, opierając się na powierzchownych analizach przygotowanych ponad trzy lata temu.

    Analiza wpływu skutków nowelizacji na sektor pożyczkowy

    1. Uderzenie w legalnie funkcjonujący rynek

    Kolejne zmiany regulacyjne w sektorze pożyczkowym, w tym w szczególności regulacje wprowadzone ustawą o zmianie niektórych ustaw w celu przeciwdziałania lichwie, istotnie zmieniły warunki prowadzenia działalności przez legalnie funkcjonujące instytucje pożyczkowe. Choć część rozwiązań miała na celu eliminację patologii rynkowych i ochronę konsumentów, ich skumulowany efekt doprowadził do znaczącego ograniczenia liczby podmiotów, spadku rentowności działalności oraz głębokich zmian w modelach biznesowych firm. Konsekwencje te mają bezpośredni wpływ na poziom zatrudnienia, dostępność usług finansowych oraz dalszą koncentrację rynku.

    • W wyniku wejścia w życie ustawy antylichwiarskiej liczba aktywnie działających firm pożyczkowych zmniejszyła się z blisko 500 do ok. 100 podmiotów, co oznacza redukcję rynku o ok. 80%. Z działalności wycofały się przede wszystkim mniejsze i średnie firmy, które nie były w stanie sprostać nowym wymogom kapitałowym, organizacyjnym i sprawozdawczym.
    • Rosnące koszty regulacyjne i operacyjne przełożyły się bezpośrednio na rynek pracy. Od 2023 r. poziom zatrudnienia w sektorze pożyczkowym spadł średnio o ok. 30%, a w segmentach związanych z bezpośrednią obsługą klienta –konsultantów, doradców i współpracowników terenowych – redukcje sięgnęły ok. 50% w porównaniu do okresu sprzed wejścia w życie nowych regulacji.
    • Ograniczenie maksymalnych kosztów pozaodsetkowych oraz zawężenie grupy konsumentów mogących uzyskać finansowanie istotnie obniżyły rentowność tradycyjnych modeli biznesowych. Firmy pożyczkowe, w celu ograniczania kosztów stałych, w coraz większym stopniu rezygnują z obsługi stacjonarnej i telefonicznej na rzecz kanałów cyfrowych.
    • Brak urealnienia obowiązujących limitów kosztowych, przy jednoczesnym wzroście kosztów pracy, technologii oraz obowiązków regulacyjnych, może prowadzić do dalszej konsolidacji rynku, ograniczenia konkurencji oraz pogłębiania negatywnego wpływu na poziom zatrudnienia w sektorze.
    1. Spadająca komplementarność sektorów bankowego i pożyczkowego oraz dostęp konsumentów do źródeł finansowania

    Przez wiele lat sektor bankowy i pożyczkowy pełniły komplementarne funkcje w systemie finansowym, odpowiadając na potrzeby różnych grup konsumentów. Banki koncentrowały się na klientach o stabilnych dochodach i niższym profilu ryzyka, natomiast instytucje pożyczkowe uzupełniały tę ofertę, zapewniając finansowanie osobom o nieregularnych dochodach, niższej zdolności kredytowej lub wnioskującym o niewielkie kwoty, dla których kredyt bankowy był niedostępny lub nieopłacalny kosztowo. Skumulowany efekt regulacji i presji kosztowej doprowadził jednak do zacierania się tej komplementarności, ograniczenia dostępności legalnego finansowania oraz wzrostu liczby konsumentów wykluczonych z obu segmentów rynku.

    • Do niedawna oferty banków i instytucji pożyczkowych były w dużej mierze uzupełniające, choć istniał częściowy wspólny zbiór klientów. Firmy pożyczkowe obsługiwały osoby, które nie spełniały bankowych kryteriów kredytowych lub wnioskowały o niskie kwoty, przy których banki nie były zainteresowane ponoszeniem kosztów obsługi.
    • W odpowiedzi na rosnące koszty regulacyjne i operacyjne, instytucje pożyczkowe zaostrzyły polityki kredytowe, rezygnując z finansowania części klientów uznawanych za bardziej ryzykownych, w tym m.in. osób zatrudnionych na umowach cywilnoprawnych, samozatrudnionych czy bez stałych dochodów, mimo że wiele z nich było w stanie terminowo obsługiwać zobowiązania.
    • W efekcie firmy pożyczkowe obsługują średnio o ok. 30% mniej klientów niż przed wejściem w życie ustawy antylichwiarskiej, a aktualny poziom odrzuceń wniosków o pożyczkę wynosi 79,3% (najnowsze dane za listopad 2025 r.). Oznacza to, że 4 na 5 osób poszukujących legalnego wsparcia finansowego otrzymuje odmowę.
    • Szczególnie dotkliwe skutki obserwowane są wśród grup wrażliwych, w tym seniorów (60+). Jeszcze w 2022 r. odmowę otrzymywało ok. 23% wnioskujących w tej grupie wiekowej, podczas gdy obecnie odsetek ten przekracza 40%, co oznacza niemal dwukrotny wzrost w ciągu kilku lat.
    • Jednocześnie banki i instytucje pożyczkowe coraz częściej obsługują tego samego klienta, przy czym jest to w przeważającej mierze klient powracający. Udział nowych klientów w sektorze pozabankowym systematycznie spada – w listopadzie 2025 r. wyniósł 8,7%, wobec 10,9% w grudniu 2023 r., co potwierdza kurczenie się bazy nowych konsumentów na rynku kredytu konsumenckiego.
    • Kolejne obciążenia regulacyjne, bez równoległego dostosowania limitów kosztowych do realiów rynkowych, mogą prowadzić do dalszego wzrostu odsetka odrzuceń, pogłębiania wykluczenia finansowego oraz wypychania części popytu do nieregulowanych lub nielegalnych źródeł finansowania.
    1. Rosnące wykluczenie finansowe i rozwój szarej strefy usług finansowych

    Dynamiczny wzrost odsetka odrzucanych wniosków o finansowanie w legalnie działających instytucjach finansowych prowadzi do narastającego wykluczenia finansowego oraz systemowego wypychania konsumentów do szarej strefy usług finansowych. Skala tego zjawiska wykracza poza indywidualne przypadki i przybiera charakter strukturalny, obejmując zarówno osoby starsze, jak i młodych konsumentów oraz mieszkańców mniejszych miejscowości. Ograniczenie dostępu do legalnych źródeł finansowania, przy jednoczesnym utrzymującym się popycie na niewielkie kwoty pożyczek, sprzyja rozwojowi nieformalnych i nielegalnych form udzielania finansowania, które pozostają poza jakąkolwiek ochroną prawną i nadzorczą.

    • Przy blisko 80% poziomie odrzuceń wniosków konsumenci, pozbawieni realnej alternatywy, są coraz częściej zmuszeni do poszukiwania finansowania w szarej strefie. Jak pokazuje raport Federacji Konsumentów „Sytuacja finansowa Polaków. Czy spłacamy swoje długi?”, za każdą odmową stoją konkretne, losowe zdarzenia życiowe – utrata pracy, choroba, śmierć bliskiej osoby, nagłe potrzeby dzieci, awarie sprzętu czy chwilowy brak płynności finansowej.
    • Najbardziej dotknięte wykluczeniem finansowym są grupy wrażliwe, w tym seniorzy, młode osoby wchodzące w dorosłość, mieszkańcy małych miejscowości i terenów wiejskich, a także osoby wykluczone cyfrowo, które nie korzystają swobodnie z nowoczesnych kanałów finansowych.
    • Zgodnie z szacunkami Instytutu Prognoz i Analiz Gospodarczych (IPAG) działalność finansowa i ubezpieczeniowa stanowi ok. 1% PKB wytworzonego w szarej strefie, przy czym trend ten ma charakter wzrostowy. Cała szara strefa w Polsce w 2024 r. odpowiadała za ok. 17,5% PKB, a w 2025 r. prognozowany jest jej wzrost do 18,1% PKB.
    • Według raportu Warsaw Enterprise Institute „Szara strefa w Polsce. Rynek pożyczek pozabankowych” (styczeń 2026 r.), szara strefa na rynku pożyczek pozabankowych osiągnęła ok. 15% całego sektora, generując ok. 5,1 mld zł obrotu rocznie. Skala szarej strefy na rynku pożyczek pozabankowych jest wyjątkowo wysoka na tle innych branż. Podczas gdy w handlu detalicznym, gastronomii czy transporcie drogowym udział nielegalnej działalności szacowany jest na 4–10%, w sektorze pożyczek pozabankowych sięga on wspomnianych ok. 15% rynku. Oznacza to, że co szósta transakcja pożyczkowa realizowana jest poza ramami prawnymi, co stanowi poziom porównywalny lub wyższy niż w branżach tradycyjnie uznawanych za najbardziej narażone na szarą strefę, takich jak budownictwo.
    • Wyliczenia WEI wskazują, że przy niemal 80% odrzuceń wniosków, aż 59% osób wnioskujących o pożyczkę nie otrzymuje finansowania w żadnej legalnej instytucji. Tylko w 2024 r. ok. 2,8 mln potrzeb pożyczkowych pozostało bez możliwości legalnego sfinansowania, a średnio 45% osób po odmowie poszukuje alternatywnego finansowania.
    • Istnieje realny potencjał powrotu części konsumentów do legalnego rynku, co potwierdzają dane makroekonomiczne. W I kwartale 2025 r. zadłużenie polskich gospodarstw domowych wyniosło 22,5% PKB, podczas gdy średnia dla Unii Europejskiej to 51,1% PKB, co wskazuje na relatywnie niski poziom zadłużenia Polaków.
    • Konsumenci korzystający z finansowania w szarej strefie pozbawieni są jakiejkolwiek ochrony prawnej – nie obejmują ich przepisy ustawy antylichwiarskiej ani działania KNF, UOKiK czy Rzecznika Finansowego. Badania Federacji Konsumentów wskazują przypadki, w których pożyczkobiorcy byli zmuszani do zwrotu dwukrotności pożyczonej kwoty, często pod groźbą, z wykorzystaniem zabezpieczeń na majątku.
    • Szara strefa intensywnie wykorzystuje media społecznościowe, fora internetowe oraz ogłoszenia w przestrzeni publicznej, często pod hasłami typu „pożyczki bez BIK”. Kanały te są również wykorzystywane przez oszustów, którzy pobierają opłaty za „udzielenie pożyczki”, której następnie nigdy nie wypłacają.
    • Z dostępnych doniesień policyjnych wynika, że za częścią działalności lichwiarskiej stoją zorganizowane grupy przestępcze, w tym podmioty powiązane m.in. z Gruzją i Białorusią. Dla tych struktur jest to wysokomarżowy i niskiego ryzyka biznes, ponieważ poszkodowani konsumenci nie mają realnych możliwości dochodzenia swoich praw.

    Podsumowanie i rekomendacje

    Przeprowadzona analiza wskazuje, że obecny model regulacyjny rynku pożyczek pozabankowych nie odpowiada realiom gospodarczo-ekonomicznym, w jakich funkcjonują legalnie działające instytucje finansowe. Skumulowany efekt sztywnego limitu kosztów pozaodsetkowych, rosnących kosztów prowadzenia działalności oraz zmian po stronie popytu doprowadził do ograniczenia dostępności legalnego finansowania, wzrostu wykluczenia finansowego oraz dynamicznego rozwoju szarej strefy usług finansowych. Od 2022 r. otoczenie makroekonomiczne uległo fundamentalnej zmianie. W latach 2022–2023 inflacja przekraczała 10%, a następnie zaczęła spadać – według lipcowej prognozy NBP ma wynieść 3,9% w 2025 r. Jednocześnie nastąpił bezprecedensowy wzrost płacy minimalnej o ponad 40%, co znacząco zwiększyło koszty pracy. Równolegle w 2024 i 2025 r. rozpoczął się cykl obniżek stóp procentowych – stopa referencyjna NBP spadła z 6,75% na koniec 2022 r. do 4,00% w grudniu 2025 r. Te zmiany istotnie obniżyły dochodowość działalności pożyczkowej, ponieważ przychody sektora są regulacyjnie zamrożone, podczas gdy koszty operacyjne – pracy, technologii, zgodności regulacyjnej i ryzyka – rosną lub utrzymują się na wysokim poziomie. W tym kontekście procedowany projekt ustawy o zmianie ustawy o kredycie konsumenckim (nr z wykazu UC82) utrwala rozwiązania niedostosowane do aktualnych warunków, pogłębiając negatywne skutki regulacyjne zamiast je ograniczać.

    Rekomendacje dotyczące projektu ustawy UC82:

    • Projekt ustawy UC82 utrzymuje sztywny limit kosztów pozaodsetkowych, który w obecnych warunkach gospodarczych pełni funkcję administracyjnej ceny maksymalnej. Mechanizm ten nie uwzględnia zmian makroekonomicznych, prowadząc do trwałej nierównowagi między zamrożonym pułapem przychodów a rosnącymi kosztami działalności, czego skutkiem są: spadek liczby podmiotów w rejestrze KNF, wysoki poziom odrzuceń wniosków kredytowych oraz dynamiczny wzrost szarej strefy.
    • Prace legislacyjne opierają się na nieaktualnej Ocenie Skutków Regulacji sprzed niemal trzech lat, podczas gdy obowiązujące dziś limity były po raz pierwszy dyskutowane nawet 9 lat temu, w zupełnie innym otoczeniu gospodarczym i regulacyjnym.
    • Konieczne jest urealnienie zarówno wartości procentowych we wzorze, jak i maksymalnego limitu całkowitego kosztów pozaodsetkowych (cap) do poziomu 65%. Przy utrzymaniu obecnego limitu 45%, legalne pożyczki długoterminowe (np. 24–36 miesięcy) stają się ekonomicznie nieopłacalne, ponieważ koszt obsługi, ryzyka i kapitału w czasie przewyższa dopuszczalny poziom przychodów.
    • W warunkach obniżek stóp procentowych NBP, maksymalne oprocentowanie (odsetki) systematycznie spada. Podniesienie limitu kosztów pozaodsetkowych do 65% powinno pełnić funkcję bufora stabilizacyjnego, pozwalającego rynkowi funkcjonować w okresie niskich stóp bez odcinania konsumentów od legalnego finansowania. Analogiczny efekt przyniesie zwiększenie wartości w dotychczasowym sposobie liczenia MPKK (15% + 15%).
    • Proponuje się modyfikację wzoru MPKK dla kredytów powyżej 30 dni poprzez:
      • MPKK = (K × 15%) + (K × n/R × 15%), oraz
      • podniesienie limitu całkowitego (cap) do 65%.
    • Dostosowanie limitów do realiów gospodarczych umożliwi rozszerzenie dostępu do finansowania dla klientów obecnie uznawanych za bardziej ryzykownych, w tym przedsiębiorców, zleceniobiorców, emerytów i rencistów oraz osób o nieregularnych dochodach, które mimo to rzetelnie obsługują swoje zobowiązania.
    • Zmiana regulacji w proponowanym kierunku pozwoli przywrócić część popytu do legalnego, nadzorowanego rynku, ograniczyć wykluczenie finansowe oraz zahamować dalszy rozwój szarej strefy, zwiększając jednocześnie poziom ochrony konsumentów.

    Zobacz: Ocena skutków obowiązywania Ustawy z dnia 6 października 2022 r. o zmianie niektórych ustaw w celu przeciwdziałania lichwie (Dz.U. 2022 poz. 2339)

     

    Rola mikrofirm w polskiej gospodarce

    21.01.2026, Warszawa

    Rola mikrofirm w polskiej gospodarce

    • System statystyki publicznej powinien dostarczać więcej i szybciej informacji o mikro przedsiębiorcach. Przy obecnej informatyzacji życia i obrotu gospodarczego większa dostępność i aktualność informacji nie wymaga nakładania na mikro przedsiębiorców kolejnych obowiązków sprawozdawczych. Wręcz można i należy udostępniać więcej informacji o mikro przedsiębiorcach przy zmniejszonych obowiązkach sprawozdawczych.
    • Tworząc nowe regulacje i analizując istniejące regulacje należy uwzględniać asymetrię kosztów sprostania regulacjom dla dużych i mikro przedsiębiorców. Te same regulacje bardzo często są o wiele bardziej dolegliwe dla mniejszych przedsiębiorców.
    • Tworząc i egzekwując społecznie pożyteczne regulacje, należy uwzględniać ich szeroki koszt, w tym czy dalsze egzekwowanie niektórych regulacji nie spowoduje tak szeroko zakrojonego obumierania mikro przedsiębiorców, że poniesiemy nowe i znaczne koszty gospodarcze, społeczne i budżetowe.

    Mikro firmy stanowią znaczny segment polskiej gospodarki i pełnią istotną rolę społeczną.   Wypracowują więcej PKB i tworzą więcej miejsca pracy niż duże firmy.  Niestety w politykach państwa oraz obrazie tworzonym przez naukowców i media mikro przedsiębiorcy znajdują się na poślednim miejscu i przedstawiani są jako bariera rozwoju. Mikro i małe przedsiębiorstwa odgrywały, odgrywają i będą jeszcze długo odgrywać znaczną rolę w rozwoju Polski. Szerokie rzesze Polaków powinny znać tę rolę, a decydenci odpowiednio ją dowartościować.

    Udział mikro przedsiębiorców (zatrudnienie poniżej 10 osób) w tworzeniu PKB w 2021 r. (ostatni rok, za który dostępne są w listopadzie 2025 dane) wynosił 28,2%.  Podczas gdy dla dużych przedsiębiorstw (zatrudnienie powyżej 250 osób) udział w tworzeniu PKB wynosił mniej, bo 22,6%. 

    We wszystkich latach ostatniej półdekady, dla których dostępne są dane, udział mikroprzedsiębiorców w tworzeniu PKB był większy niż udział dużych przedsiębiorstw:

    Tabela 1.

    Udział w tworzeniu PKB

     

    2018

    2018

    2020

    2021

    2022

    mikro przedsiębiorcy, zatrudnienie poniżej 10 osób

    29,0%

    30,6%

    29,5%

    28,2%

    27,9%

    duzi przedsiębiorcy, zatrudnienie 250+ osób

    23,6%

    22,7%

    28,0%

    22,6%

    27,5

    różnica

    5.4%

    7.9%

    1.5%

    5.6%

    0.4%

    Źródło: GUS

    Mikro firmy są również wiodącym miejscem pracy Polaków – na koniec 2024 pracowało ponad 11,5 mln osób, z czego aż 4,3 mln w mikro firmach. Dla kontrastu
    w dużych firmach pracowało zaledwie 3,2 mln.

    Tabela 2.

    Pracujący

     

    2018

    2019

    2020

    2021

    2022

    2023

    2024

    mikro

           4,173,208

        4,229,197

        4,286,742

        4,445,189

        4,472,709

        4,427,807

        4,487,058

    ogółem

         16,409,000

      16,780,000

      16,819,000

      17,293,000

      17,308,000

      17,323,000

      17,247,000

    % mikro

    25.4%

    25.2%

    25.5%

    25.7%

    25.8%

    25.6%

    26.0%

    Źródło: GUS

    Tabela 3.

    Pracujący

     

    2021

    2022

    2023

    2024

    Mikro

    4,301,666

    4,281,562

    4,292,409

    4,340,007

    % mikro

    37.8%

    37.2%

    37.2%

    37.7%

    Ogółem w przedsiębiorstwach

    11,385,265

    11,511,312

    11,524,332

    11,525,230

    Źródło: Eurostat

    W statystyce publicznej jest dostępnych za mało danych o mikro firmach, a te dane, które są dostępne publikowane są ze znacznym opóźnieniem. Niedostatek danych sugeruje, że decydenci państwowi nie są zainteresowani wiedzą o kondycji i potencjale rozwojowym mikro przedsiębiorców. Można więc mieć podejrzenie, że politycy wraz z administracją podejmują decyzje dotyczące mikro firm bez informacji o ich kondycji. W sytuacji, gdy dostępne dane opisują stan sprzed dwóch lat, a efekty polityk publicznych ujawniają się z podobnym opóźnieniem, między decyzjami władz a faktycznym poznaniem ich skutków dla mikroprzedsiębiorców powstaje nawet cztero- lub pięcioletnia luka informacyjna!

    Mikro przedsiębiorców w odróżnieniu od dużych firm nie stać na sztaby prawników, księgowych, lobbystów oraz PRowców. Żaden zagraniczny ambasador nie dzwoni do premiera i ministrów, gdy ustawy czy decyzje administracyjne ograniczają mikro przedsiębiorcom możliwości działania. Regulacje, które dla dużej firmy mogą oznaczać jedynie dodanie jednego etatu prawnika czy księgowego dla mniejszych firm mogą oznaczać koniec działalności. Małych firm nie stać na wieloletnie odpieranie w sądach zarzutów urzędników i obrony swojego wizerunku.

    Rodzimi naukowcy, politycy i media często sugerują, że nadmierna liczba mikro- i małych przedsiębiorców hamuje rozwój Polski. W mediach tradycyjnych i społecznościowych właściciele małych firm bywają przedstawiani w negatywnym świetle – jako niekompetentni, niekulturalni, wyzyskiwacze lub oszuści, określani potocznie mianem „Januszy biznesu”. Niektórzy czołowi politycy twierdzą nawet, że jeśli mikroprzedsiębiorcy nie potrafią prowadzić działalności w warunkach tworzonych przez władze, to nie nadają się do biznesu.

    Owszem jest prawdą, że wszędzie na świecie, w tym w Polsce mniejsze firmy są przeciętnie mniej wydajne od większych. Według Eurostat w Polsce w 2024 u przedsiębiorców zatrudniających 0 do 9 osób, przeciętny obrót na pracownika wynosił 103 tys. euro rocznie. Podczas gdy w firmach zatrudniających 250+ osób przeciętny obrót na pracownika wynosił  249 tys. euro na pracownika. Więc tak, większe firmy są bardziej wydajne. Jednakże gdyby połączyć wszystkie kwiaciarnie w Polsce w jedno przedsiębiorstwo nie spowodowałoby to wzrostu obrotu na pracownika.

    W Polsce liczba mniejszych przedsiębiorców jest nieco wyższa niż średnio w Unii Europejskiej, a ci przedsiębiorcy zatrudniają również nieco więcej osób niż średnia unijna. Na koniec 2024 roku przedsiębiorcy zatrudniający mniej niż 10 osób stanowili w UE 94,4% wszystkich firm, podczas gdy w Polsce ich udział wynosił 96%. Jednocześnie w poszczególnych państwach UE udział małych przedsiębiorców znacznie się różni i nie ma tu jednej ogólnej reguły. Przykładowo w Niemczech w 2024 roku przedsiębiorcy zatrudniający mniej niż 10 osób stanowili 84,6% wszystkich firm, czyli znacznie mniej niż w Polsce, natomiast we Włoszech udział ten był podobny do polskiego i wynosił 94,7%.

    Podobnie jest z udziałem mniejszych przedsiębiorców w zatrudnieniu. W Polsce mniejsi przedsiębiorcy dają zatrudnienie większej proporcji osób niż przeciętnie w UE. Jednakże w ramach UE występują duże różnice. Na koniec 2024 udział w pracujących przedsiębiorców zatrudniających poniżej 10 osób w UE wynosił 30,1%, a w Polsce 37,7%. W Niemczech mniejsi przedsiębiorcy zatrudniali już istotnie mniejszą część pracowników niż w Polsce – około 18,9%. Natomiast, jakby spojrzeć na przykład Włoch – tam mniejsi przedsiębiorcy zatrudniali znacznie większą część pracowników niż w Polsce, bo aż 40,5%.

    Wniosek, że w Polsce mamy za dużo mniejszych firm niż w najbardziej rozwiniętych gospodarkach i ten wysoki udział opóźnia nasz rozwój jest zarazem nieprawdziwy jak i często powtarzany. Relatywnie wysoka liczba mikro przedsiębiorców jest dostosowaniem do warunków gospodarczych Polski.

    Duża liczba mikro firm w Polsce jest prawdopodobnie dostosowaniem Polaków do między innymi:

    • znacznego rozproszenia ludności na terytorium Polski,
    • dekadami potrzebnymi na skumulowaniem kapitału potrzebnego do rozwoju,
    • niedorozwoju sektora finansowego w Polsce,
    • oraz braku rodzimych dużych firm z siedzibą w Polsce.

    Polska na tle państw rozwiniętych ma nieproporcjonalnie dużo mieszkańców w małych miasteczkach i na wsi. Podstawowy wskaźnik urbanizacji wynosi dla Polski 60%, a dla UE 75%. Mamy też mniej międzynarodowych korporacji, z dużymi zasobami kapitału, maszyn, patentów, czy wiedzy organizacyjnej. Można by wymienić jeszcze wiele podobnych czynników, które wpływają na to, że Polscy przedsiębiorcy są bardziej rozporoszeni i mniejsi.

    Ale dla rozwoju Polski groźne jest przekonanie, że ograniczając liczbę mniejszych firm wywołamy więcej inwestycji, więcej wydajności, więcej wzrostu.  Ograniczanie liczby małych firm nie da nam więcej rozwoju – mikro przedsiębiorstwa są koniecznym uzupełnieniem dużych firm tych polskich i tych zagranicznych. Dają pracę w mniejszych miejscowościach osobom, które nie planują przeprowadzić się za pracą do dużych miast. Dają pracę osobom, które zaczynały swoje kariery w PRL i nie mogą lub nie chcą nabyć wiedzy i umiejętności koniecznych do zatrudnienia na wysokopłatnych stanowiskach w dużych przedsiębiorstwach.

    PRLowscy modernizatorzy widząc małe i (w ich ocenie) niewydajne prywatne gospodarstwa rolne uważali, że Polska rozwinie się ograniczając i docelowo likwidując rodzinne gospodarstwa rolne. Ale duże i wydajne gospodarstwa rolne zaczęły powstawać w Polsce dopiero, gdy pojawiły się ku temu sprzyjające warunki wraz z nastaniem rynku i demokracji po 1989 roku.

    Podobnie jest dziś z zapatrywaniem wielu polityków, naukowców i pracowników mediów na rolę mikro przedsiębiorców.  Owszem, struktura wielkości przedsiębiorstw w Polsce różni się od tej w krajach najbardziej rozwiniętych. Mamy nieco więcej mikro przedsiębiorców niż przeciętnie w rozwiniętych gospodarkach. Jednak relatywnie duża liczba mikro przedsiębiorców nie jest źródłem zacofania naszej gospodarki. Jest możliwie optymalnym dostosowaniem do warunków działania w Polsce.

    Władza ingerując w strukturę rozmiaru przedsiębiorstw w Polsce na drodze administracyjnej, prawa podatkowego, prawa pracy itp. nie da nam więcej rozwoju. Ograniczy rozwój, który możemy mieć.  Kolejne dotacje dla dużych zagranicznych inwestorów oraz zwiększanie obciążeń regulacyjnych małych przedsiębiorców spowolnią, a nie przyspieszą rozwój Polski.

    Po rozwój Polski sięgniemy tworząc optymalne warunki zarabiania, oszczędzania i inwestowania dla wszystkich przedsiębiorców.

    Zobacz: 21.01.2026_Memorandum_ZPP_Rola_mikrofirm_w_polskiej_gospodarce

    Komentarz ZPP do Komunikatu Komisji do Rady i Parlamentu Europejskiego Plan działania 
w zakresie transformacji unijnego przemysłu obronnego: Wykorzystanie potencjału innowacji radykalnych na potrzeby gotowości obronnej COM(2025) 845

    Warszawa, 30.12.2025

    Komentarz ZPP do Komunikatu Komisji do Rady i Parlamentu Europejskiego Plan działania w zakresie transformacji unijnego przemysłu obronnego: Wykorzystanie potencjału innowacji radykalnych na potrzeby gotowości obronnej COM(2025) 845

    Związek Przedsiębiorców i Pracodawców z zadowoleniem przyjmuje inicjatywę Komisji Europejskiej zmierzającą do wzmocnienia zdolności przemysłowych Unii Europejskiej w obszarze obronności poprzez lepsze wykorzystanie innowacji radykalnych. 

    Projektowany Plan działania w zakresie transformacji unijnego przemysłu obronnego ma na celu wypełnienie luki pomiędzy dynamicznie rozwijającymi się innowacjami technologicznymi a realnymi zdolnościami operacyjnymi możliwymi do szybkiego wdrożenia przez państwa członkowskie. Jego istotą jest stworzenie spójnego mechanizmu łączącego rozwój technologii z integracją systemową, interoperacyjnością oraz skalowaniem produkcji, co odpowiada na potrzebę przejścia od rozproszonych inicjatyw innowacyjnych do trwałych, wspólnych zdolności obronnych UE.

    Dokument trafnie podkreśla znaczenie innowacji radykalnych, doświadczeń wojny w Ukrainie oraz potrzebę modyfikacji „pokojowych” modeli zamówień na rzecz szybkości, elastyczności i skalowalności. ZPP pozytywnie ocenia również docenienie znaczenia start-upów, scale-upów – zwracając uwagę na ilość powstałych nowych firm, i innowacyjnych MŚP oraz ambicję skrócenia ścieżki od badań i rozwoju do wdrożeń operacyjnych. Słusznie podkreśla się znaczenie zespołów i talentów w rozwoju i adaptacji nowych technologii. 

    Zwracamy jednak uwagę selektywne pomijanie przez Komisję znaczenie przedsiębiorstw o średniej kapitalizacji działających w niszowych obszarach, które cechują się wysoką innowacyjnością często zachowujące DNA start-upu, ale już o znaczących zdolnościach implementacyjnych i produkcyjnych. To one powinny stawać się kołem zamachowym europejskiej innowacyjności i konkurencyjności. Tymczasem nie zostały uwzględnione jako uczestnik sojuszy technologicznych w ramach EUDIS a powinny, co Związek Przedsiębiorców i Pracodawców rekomenduje.

    Krytyczna ocena odwołań do modelu ukraińskiego

    Analiza projektu nakazuje odnieść się do kilku proponowanych mechanizmów z rezerwą. Dotyczy to w szczególności poleganie na doświadczeniach z Ukrainy. Wdrażanie doświadczeń z Ukrainy jest z pewnością potrzebne, niemniej nie należy do modelu Ukraińskiego podejść z odpowiednim dystansem. Wdrażanie innowacji w czasie pokoju nie zmusza do stosowania takich rozwiązań, które sprawdzają się w państwie zaangażowanym w regularne działania wojenne, borykających się z systemowym brakiem środków, który nie unika problemów korupcyjnych. Należałoby się odnieść do analiz i twierdzeń ekspertów, którzy krytycznie odnoszą się do jakości i bezpieczeństwa licznych ukraińskich technologii dronowych, ich zależności od komponentów pochodzących z wrogich państw, w tym Rosji. Dodatkowo, model ukraiński prowadzi do multiplikacji dostępnych platform, braku standaryzacji, co jest w kontrze z podstawowymi założeniami Europejskiej Strategii Przemysłu Obronnego. Twierdzenie, że model ukraiński powinien być wzorem dla zachodnich sił zbrojnych i rozwoju innowacji jest dowodem na pomijanie powszechnie znanych faktów i braku krytycyzmu, który zwykle cechuje dojrzałą administrację. Podsumowując, recypowowanie rozwiązań ukraińskich do świata zachodniego bez odniesienia się do faktów i realnego spojrzenia na możliwość ich zastosowania nie może być uznane za działanie odpowiedzialne. Unia musi wypracować własny, autorski model implementacji nowych technologii obronnych, czerpiąc zarówno z Ukrainy, jak i innych państw z powodzeniem włączających nowe technologie. 

    Rola EUDIO i zarządzanie systemem innowacji

    ZPP poddaje w wątpliwość zasadność przekształcenia Europejskiego Urzędu ds. Innowacji w Dziedzinie Obronności z siedzibą w Kijowie (EUDIO) w centralny Urząd UE ds. Przemysłu Obronnego. W ocenie ZPP bardziej adekwatnym rozwiązaniem byłoby włączenie EUDIO do unijnego systemu jako wyspecjalizowanego ośrodka ds. Implementacji Przełomowych Technologii do zdolności obronnych, jednak rozciągnięcie jego kompetencji na cały przemysł obronny byłoby działaniem zbyt daleko idącym. 

    Testowanie, certyfikacja i bezpieczeństwo

    ZPP popiera postulaty przyspieszenia procedur testowania i zamówień publicznych, jednak podkreśla, że nie może się to odbywać kosztem jakości, certyfikacji i bezpieczeństwa technologii, zwłaszcza w kontekście ochrony żołnierzy i ludności cywilnej. Elastyczność proceduralna powinna iść w parze z utrzymaniem wysokich standardów bezpieczeństwa.

    Analiza dokumentu wskazuje, że proponowany model nie adresuje w wystarczającym stopniu kluczowego etapu wdrażania technologii. Dokument nie precyzuje, w jaki sposób rozwiązania rozwijane w ramach instrumentów UE mają być integrowane z istniejącymi architekturami obronnymi, certyfikowane, zapewniać interoperacyjność oraz przechodzić do fazy skalowanej produkcji i zamówień. W efekcie brakuje spójnego mechanizmu pozwalającego na systemowe przełożenie innowacji na trwałe zdolności operacyjne państw członkowskich.

    ZPP podkreśla, że innowacja technologiczna sama w sobie nie stanowi jeszcze zdolności obronnej. Bez zaplanowania mechanizmów integracji, certyfikacji i absorpcji już na wczesnym etapie rozwoju istnieje ryzyko, że wartościowe projekty pozostaną na poziomie demonstratorów technologii, a środki publiczne nie przełożą się na mierzalne zdolności obronne. Dlatego plan działania powinien jednoznacznie przewidywać ramowe mechanizmy umożliwiające przejście technologii od etapu innowacji do pełnego wdrożenia operacyjnego, w tym integrację z istniejącymi systemami, interoperacyjność oraz warunki skalowania produkcji i zamówień.

    Rola regionów i państw wschodniej flanki UE

    ZPP wskazuje na niewystarczające wykorzystanie potencjału regionów, w szczególności państw Europy Środkowo-Wschodniej oraz wschodniej flanki UE. Dokument słusznie odwołuje się do doświadczeń Ukrainy oraz inicjatyw transferu wiedzy, takich jak BraveTech EU czy EUDIO, podkreślając znaczenie doświadczeń operacyjnych dla rozwoju zdolności obronnych. Jednocześnie potencjał przemysłu regionu CEE – wynikający z jego położenia geograficznego, bliskości aktualnego teatru działań oraz wieloletniego doświadczenia we wdrażaniu i eksploatacji systemów obronnych – pozostaje niewystarczająco wykorzystany jako trwały element europejskiego ekosystemu obronnego.

    Państwa wschodniej flanki, a w szczególności Polska, dysponują rozwiniętym i dojrzałym zapleczem przemysłowym, testowym i integracyjnym, które pozwala nie tylko na szybkie absorbowanie nowych technologii, lecz także na ich weryfikację, integrację z istniejącymi systemami oraz rozwój w oparciu o realne potrzeby operacyjne. Polska, ze względu na skalę inwestycji obronnych, doświadczenie przemysłu oraz ścisłą współpracę operacyjną z partnerami regionalnymi, może pełnić rolę naturalnego hubu pilotażowego i wdrożeniowego dla europejskich zdolności obronnych.

    W praktyce oznacza to, że kompetencje przemysłowe i wiedza operacyjna regionu nie są dziś w pełni włączane w proces projektowania, testowania i standaryzacji nowych rozwiązań na poziomie UE. W ocenie ZPP zmocnienie roli regionu wschodniej flanki UE w pilotażach, testach operacyjnych, projektach standardyzacyjnych oraz sojuszach technologicznych umożliwiłoby skrócenie cyklu wdrożeniowego, zwiększenie interoperacyjności oraz lepsze powiązanie europejskich instrumentów wsparcia z realnym użyciem operacyjnym.

    Kapitał ludzki i kompetencje

    ZPP pozytywnie ocenia uznanie niedoboru talentów za jedno z kluczowych wyzwań transformacji przemysłu obronnego oraz proponowane działania mające na celu zwiększenie atrakcyjności sektora dla młodych specjalistów. W szczególności na aprobatę zasługują inicjatywy takie jak utworzenie sektorowej unijnej platformy talentów, uzupełnionej o bony stażowe dla MŚP, start-upów i scale-upów, a także wykorzystanie istniejących unijnych akademii internetowych do rozwoju kompetencji w obszarze obronności, które zwiększają widoczność sektora oraz ułatwiają transgraniczny dostęp do wykwalifikowanych kadr, zwłaszcza mniejszym podmiotom.

    Jednocześnie należy podkreślić, że instrumenty te adresują przede wszystkim etap wejścia do sektora i same w sobie nie zapewniają długofalowego rozwoju kompetencji. Z tego względu ich skuteczność będzie w dużej mierze zależała od powiązania z podmiotami przemysłowymi zdolnymi do oferowania stabilnych miejsc pracy i długoterminowych ścieżek rozwoju zawodowego. Duże i średnie firmy technologiczne pełnią w tym systemie rolę faktycznych filarów, umożliwiając przejście „od studenta do integratora systemów” oraz zatrzymywanie kluczowych kompetencji w Europie. W tym kontekście zasadne jest rekomendowanie podejścia opartego na wzmacnianiu i priorytetyzowaniu rodzimego przemysłu obronnego jako głównego nośnika kompetencji, wiedzy i ciągłości zatrudnienia. W konsekwencji partnerstwa uczelnia-przemysł oraz regionalne ekosystemy kompetencji, oparte na realnych potrzebach technologicznych i operacyjnych, powinny być traktowane jako integralny element transformacji przemysłu obronnego i budowy gotowości obronnej, a nie jako działania uzupełniające.

    Podsumowanie

    ZPP podkreśla, że powodzenie Planu działania będzie zależeć nie tylko od tempa generowania innowacji, lecz przede wszystkim od zdolności do ich integracji, certyfikacji i skalowania w oparciu o europejski przemysł oraz realne potrzeby operacyjne państw członkowskich. Bez wzmocnienia roli dojrzałych podmiotów przemysłowych, regionów wschodniej flanki UE oraz spójnych mechanizmów wdrożeniowych istnieje ryzyko, że potencjał innowacyjny nie przełoży się na trwałe zdolności obronne. Związek Przedsiębiorców i Pracodawców rekomenduje dalsze prace nad Planem działania w dialogu z przemysłem i państwami członkowskimi, tak aby stał się on realnym narzędziem budowy europejskiej gotowości obronnej.

    Zobacz: 30.12.2025_Wykorzystanie potencjału innowacji radykalnych na potrzeby gotowości obronnej COM

    Stanowisko ZPP do projektu ustawy o zmianie ustawy o podatku od towarów i usług (UD327)

    Warszawa, 23.12.2025

    Stanowisko ZPP do projektu ustawy o zmianie ustawy o podatku od towarów i usług (UD327)

     

    • Związek Przedsiębiorców i Pracodawców (ZPP) krytycznie odnosi się do przedłożonego przez Ministerstwo Finansów i Gospodarki projektu ustawy
      o zmianie ustawy o podatku od towarów i usług (UD327).
    • Podwyżka stawki VAT na napoje bezalkoholowe z co najmniej 20-procentową zawartością soku doprowadzi do wzrostu cen dla konsumentów oraz spadku sprzedaży kategorii, które mają udokumentowany pozytywny wpływ na redukcję spożycia alkoholu, co jest korzystne z perspektywy celów polityki zdrowotnej.
    • Proponowana nowelizacja czyni bezprzedmiotowymi dotychczasowe wysiłki branży piwowarskiej, która podjęła kroki w kierunku reformulacji produktów, zwiększając po swojej stronie popyt na warzywa i owoce, w tym zwłaszcza jabłka. Uderzenie w segment piw bezalkoholowych będzie więc także ciosem w polskich sadowników.
    • Podział napojów bezalkoholowych na dwie różne kategorie podatkowe może budzić wątpliwości w zakresie zakłóceń konkurencji oraz unijnej zasady neutralności podatkowej. Zbyt szerokie pole do interpretacji powoduje też sama nieostra definicja „odpowiednika napojów alkoholowych”.


    Związek Przedsiębiorców i Pracodawców (ZPP) wyraża zdecydowany sprzeciw wobec przedłożonego przez Ministerstwo Finansów i Gospodarki (MFiG) projektu ustawy o zmianie ustawy o podatku od towarów i usług (UD327). Zawarte w nim odejście od preferencyjnej stawki VAT na napoje bezalkoholowe, w których sok owocowy, warzywny lub warzywno-owocowy wynosi przynajmniej 20% składu surowcowego, w nieunikniony sposób doprowadzi do wzrostu cen i spadku sprzedaży tej kategorii, a także do spowolnienia lub wręcz zahamowania dotychczasowego trendu zdrowszej konsumpcji. Stąd dyskutowana propozycja, na której stracą przedsiębiorstwa i konsumenci, a która niekoniecznie przyczyni się do realizacji celów polityki zdrowotnej, nie może znaleźć naszego poparcia.

    W pierwszej kolejności chcemy podkreślić, że wzrost popularności i konsumpcji napojów bezalkoholowych jednoznacznie przekłada się na budowę i utrzymanie zdrowszych nawyków konsumenckich. Doskonale widać to na przykładzie piw bezalkoholowych, których sprzedaż zwiększyła się w ciągu ostatnich 7 lat o ponad 250%. [1] Zdaniem aż 51,3% pełnoletnich Polaków mogą one stanowić sposób na ograniczenie spożycia alkoholu. [2] To przekonanie potwierdzają badania. Jak udowodnili w 2023 r. japońscy naukowcy, częstsze korzystanie z bezalkoholowych alternatyw może przekładać się na spadek konsumpcji napojów alkoholowych. [3] Widać to również w deklaracjach naszych rodaków. Aż 89% respondentów przeprowadzonej w 2025 r. przez Warsaw Enterprise Institute (WEI) ankiety przyznało, że po wypiciu piwa bezalkoholowego nie ma już ochoty na alkohol. [4]

    Uwzględniając wyżej przedstawione statystyki, można pokusić się o hipotezę, że ustawodawca posługuje się niepopartą faktami narracją prozdrowotną, chcąc ukryć prawdziwy, fiskalny cel konsultowanej ustawy. Będący na wznoszącej segment piw bezalkoholowych, wyróżniający się na tle przeżywającej kryzys całej kategorii, to jasny dowód występowania efektu substytucji, czyli zastępowania trunków bezalkoholowymi zamiennikami. Stąd uważamy argumentację związaną z realizacją celów istotnych z perspektywy zdrowia publicznego za fałszywą i zręcznie wykorzystywaną jako zasłonę dymną dla pilnej potrzeby załatania dziury w budżecie państwa. Deficyt na 2026 r., szacowany na 271,7 mld zł, ma być najwyższym w historii III RP i wpisuje się w trend gwałtownego zadłużania Polski, której dług publiczny ma do 2029 r. wynieść aż 75,3% PKB. [5] [6]

    Oprócz zignorowania ewidentnego pozytywnego wpływu napojów bezalkoholowych na strukturę konsumpcji, zaproponowana przez Ministerstwo nowelizacja pomija także już podjęte przez branżę piwowarską wysiłki na rzecz dostosowania się do obowiązujących przepisów. To właśnie w odpowiedzi na aktualne prawo producenci piw bezalkoholowych dokonali reformulacji, decydując się na zastąpienie cukru i innych substancji słodzących oraz sztucznych barwników produktami naturalnymi. W efekcie wzrósł po ich stronie popyt na owoce i warzywa. Wiodący stał się przy tym koncentrat jabłkowy, na który zapotrzebowanie w ramach sektora browarniczego szacuje się dziś na blisko 30 tys. ton jabłek, w przeważającej większości dostarczanych przez polskich sadowników.

    Naturalnie, dostosowanie się do sytuacji, w której stawka VAT na napoje bezalkoholowe w ponad 20% złożone z soku owocowego, owocowo-warzywnego lub warzywnego jest obniżona, skłoniło przedsiębiorców działających w browarnictwie do kosztownej zmiany receptur produktów. Nagła korekta kierunku polityki podatkowej, objawiająca się podwyżką VAT oraz opłaty cukrowej, uczyni te działania bezprzedmiotowymi. Z kolei będące nieuchronnym rezultatem podniesienie cen produktów może się negatywnie odbić na popularności kategorii piw bezalkoholowych, co wraz z wyzwaniami związanymi m.in. z adaptacją do systemu kaucyjnego może przynieść załamanie całego, od lata zmagającego się z problemami rynku. W tym miejscu warto zwrócić uwagę, że w ciągu ostatnich 5 lat skumulowany spadek wolumenu sprzedaży dla całej branży wyniósł aż 15%. [7] Łatwo więc sobie wyobrazić scenariusz, w którym wyższe podatki popchną wrażliwych na cenę polskich konsumentów do odejścia od bezalkoholowych zamienników, osłabiając wyżej wspomniany efekt substytucji oraz wynikające z niego korzyści zdrowotne.

    Ponadto, w ocenie ZPP omawiany projekt ustawy może być potencjalnie niezgodny z prawem Unii Europejskiej, a konkretnie zasadą neutralności VAT postulującą, by towary lub usługi podobne, które są względem siebie konkurencyjne, były opodatkowane w tożsamy sposób. Przedłożony podział napojów bezalkoholowych na dwie kategorie podatkowe – odpowiedniki napojów bezalkoholowych (stawka podstawowa) i pozostałe napoje (stawka obniżona) – przy identycznej zawartości soku może bowiem generować zakłócenia konkurencji oraz stanowić pogwałcenie zasady neutralności podatkowej. Naszym zdaniem uzasadnienie nowelizacji nie zawiera wystarczającej analizy porównawczej produktów, która tłumaczyłaby ich odmienne traktowanie podatkowe. Stąd w razie pozostania przez Ministerstwo przy postulowanych zmianach wzywamy do ich lepszego umotywowania.

    Na zakończenie pragniemy zauważyć, że zaproponowane brzmienie przepisów rodzi bardzo szerokie pole do interpretacji. Nasze wątpliwości budzi przede wszystkim nieostre pojęcie „odpowiednik napojów alkoholowych”, w przypadku którego widzimy możliwość zastosowania różnych metodologii oceny. Obserwując dynamiczny rozwój rynku, można przypuszczać, że w przyszłości pojawią się na nim produkty, które będzie trudno jednoznacznie przypisać do jednej kategorii pod względem zastosowania podstawowej lub obniżonej stawki VAT. Stąd apelujemy do ustawodawcy o doprecyzowanie definicji, co pomoże w przyszłości uniknąć sporów związanych ze stosowaniem nowego prawa.

    Biorąc pod uwagę wyżej przedstawione argumenty, wnosimy o całkowitą rezygnację z przedmiotowej nowelizacji ustawy o podatku od towarów i usług i pozostawienie przepisów w ich dotychczasowej formie. Utrzymanie obecnych regulacji nie tylko będzie korzystne dla konsumentów, którzy w przeciwnym razie musieliby się zmierzyć ze wzrostem cen, ale też dla przedsiębiorców, którzy zachowają przestrzeń do rozwijania produktów bezalkoholowych jako realnej alternatywy wobec alkoholu. Dlatego w naszej opinii zachowanie preferencyjnej stawki VAT względem napojów bezalkoholowych stanowi działanie zdecydowanie pozytywnie z perspektywy realizacji celów istotnych dla zdrowia publicznego. 

    ***

    [1]https://www.horecanet.pl/7-na-10-polakow-wybiera-piwa-zero/

    [2]https://www.horecanet.pl/7-na-10-polakow-wybiera-piwa-zero/

    [3]https://link.springer.com/article/10.1186/s12916-023-03085-1

    [4]https://wei.org.pl/2025/aktualnosci/admin/raport-piwo-bezalkoholowe-opinie-postrzeganie-zwyczaje/

    [5]https://www.wnp.pl/rynki/polski-budzet-z-rekordowym-deficytem-duzy-ale-nie-zabojczy,999499.html

    [6] https://sobieski.org.pl/dlug-publiczny-w-polsce-wzrosnie-do-753-pkb-w-2029-roku/

    [7]https://wgospodarce.pl/informacje/152910-polacy-odwracaja-sie-od-piwa-pogoda-obniza-sprzedaz

    Zobacz: Stanowisko ZPP do projektu ustawy o zmianie ustawy o podatku od towarów i usług 

    Apel ZPP wyrażający poparcie dla kandydatury Warszawy w konkursie na siedzibę Urzędu UE ds. Celnych (EUCA)

    Warszawa, 17 grudnia 2025 r.

    Apel ZPP wyrażający poparcie dla kandydatury Warszawy w konkursie na siedzibę Urzędu UE ds. Celnych (EUCA)

    Związek Przedsiębiorców i Pracodawców (ZPP), reprezentując interesy polskich przedsiębiorców oraz kierując się troską o sprawne funkcjonowanie jednolitego rynku UE, wyraża jednoznaczne i zdecydowane poparcie dla kandydatury m.st. Warszawy na siedzibę Urzędu UE ds. Celnych (EUCA).

    Nowy urząd ma powstać w następstwie reformy Unijnego Kodeksu Celnego i rozpocząć działalność pomiędzy 2026 a 2028 rokiem. Do jego celów będą należeć: koordynowanie współpracy Państw Członkowskich UE w zakresie kontroli celnej, upraszczanie procedur celnych dla przedsiębiorstw, zapewnianie skutecznego poboru ceł i podatków oraz wzmacnianie ochrony jednolitego rynku przed napływem produktów niebezpiecznych, nielegalnych lub o niskiej jakości. EUCA będzie też obsługiwał unijne centrum danych celnych – cyfrową platformę odpowiedzialną za centralizację wszystkich danych celnych UE, która docelowo zastąpi istniejące, rozproszone systemy informatyczne w poszczególnych krajach.

    W naszej ocenie za lokalizacją siedziby agencji w Polsce – dziś 20. gospodarce świata i 6. największym rynku UE – przemawia kilka mocnych argumentów.

    Jako pierwszy należy wskazać strategiczne położenie naszego kraju, którego granica zewnętrzna jest jednocześnie granicą zewnętrzną UE. Jego granica lądowa nie tylko przebiega wzdłuż wysoce newralgicznych terytoriów Ukrainy, Białorusi i Rosji, ale również przecina główny korytarz kolejowy łączący wspólnotę z Azją. Polskie przejścia graniczne pełnią wobec tego istotną rolę w wymianie handlowej pomiędzy UE a państwami trzecimi. Często stanowią przy tym wrota dla niespełniających europejskich standardów towarów z Chin, których niekontrolowany import ma ograniczyć obecnie dyskutowany na poziomie unijnym pakiet celny.

    Biorąc pod uwagę ten złożony kontekst, zdobyte do tej pory przez polskich funkcjonariuszy celnych doświadczenie może stworzyć świetny fundament dla przyszłej sprawnej działalności EUCA. Ich wieloletnie działania operacyjne i eksperckie w naszym przekonaniu świadczą o wysokich kompetencjach i znakomitym przygotowaniu do pracy w środowisku międzynarodowym.

    Po drugie, ulokowanie Urzędu UE ds. Celnych w Warszawie to logiczny krok umożliwiający wykorzystanie ekspertyzy działającej w mieście od przeszło 20 lat Europejskiej Agencji Straży Granicznej i Przybrzeżnej (Frontex). Uwzględniając rolę tej drugiej instytucji, która na co dzień wspiera Państwa Członkowskie UE i kraje stowarzyszone z Schengen w zarządzaniu zewnętrznymi granicami UE i zwalczaniu przestępczości transgranicznej, nie sposób nie dostrzec możliwości oszczędności, wymiany wiedzy i synergii pomiędzy organami na polach bezpieczeństwa i ochrony jednolitego rynku. Działając w jednym mieście, EUCA i Frontex mają potencjał do wzmocnienia systemu zarządzania ryzykiem, uszczelnienia granic i skuteczniejszego zwalczania przestępczości transgranicznej.

    Po trzecie, warto przypomnieć, że Warszawa pełniła w ostatnich latach funkcję siedziby CELBET – Zespołu Ekspertów ds. Ceł Wschodnich i Południowo-Wschodnich Granic Lądowych, przyczyniając się do ożywienia współpracy celnej na zewnętrznych granicach UE. Ustanowiona w ten sposób tradycja ekspercka oraz zgromadzone już zasoby instytucjonalne w naszej ocenie stanowią solidne podstawy najpierw pod powołanie EUCA, a w dłuższym horyzoncie czasowym pod jego sprawne i nowoczesne funkcjonowanie.

    Po czwarte, Warszawa to gospodarcze, transportowe i akademickie centrum Europy Środkowo-Wschodniej, które ponadto charakteryzuje się doskonałym skomunikowaniem tak ze wszystkim stolicami UE, jak i z kluczowymi krajami partnerskimi i kandydującymi, w tym z Kijowem i Kiszyniowem. Miasto dysponuje przy tym jedną z najnowocześniejszych sieci transportu publicznego w Europie oraz infrastrukturą sprzyjającą życiu rodzinnemu i rozwojowi osobistemu. Poza tym, jest uznawane za jedną z najbezpieczniejszych europejskich stolic oraz zapewnia szeroki wachlarz możliwości edukacyjnych dla potomstwa potencjalnych przyszłych pracowników EUCA.

    Mając na uwadze wszystkie wyżej przedstawione argumenty, Związek Przedsiębiorców i Pracodawców apeluje do Komisji Europejskiej, Parlamentu Europejskiego i Rady Unii Europejskiej o pozytywne odniesienie się do kandydatury Warszawy na siedzibę mającego wkrótce powstać Urzędu UE ds. Celnych. Jesteśmy głęboko przekonani, że stolica Polski nie tylko spełnia wszystkie niezbędne kryteria, ale też wyróżnia się na tle konkurentów perfekcyjnie przygotowaną do pełnienia nowych obowiązków kadrą oraz ekspertyzą wynikającą tak z wieloletniego zarządzania granicą zewnętrzną UE, jak i z ponad dwóch dekad bycia gospodarzem innego unijnego urzędu – Europejskiej Agencji Straży Granicznej i Przybrzeżnej (Frontex). Dlatego wierzymy, że ulokowanie EUCA w Polsce przysłuży się nie tylko Polsce, lecz całej Unii Europejskiej, która zyska na wzmocnieniu unii celnej, zwiększeniu bezpieczeństwa granic zewnętrznych i usprawnieniu obrotu handlowego między wspólnotą a państwami trzecimi. 

    Zobacz: Apel ZPP wyrażający poparcie dla kandydatury Warszawy w konkursie na siedzibę Urzędu UE ds. Celnych (EUCA)

    Stanowisko ZPP: „HPV – od programu do profilaktyki. Jak zapewnić stabilność szczepień w Polsce?”

    Warszawa, 11.12.2025 roku

    Stanowisko ZPP: „HPV – od programu do profilaktyki. Jak zapewnić stabilność szczepień w Polsce?”

    Debata „Zdrowie 360” Forum Zdrowia ZPP

    20 listopada br. w Warszawie odbyła się debata „HPV – od programu do profilaktyki. Jak zapewnić stabilność szczepień w Polsce?”, zorganizowana przez Forum Zdrowia Związku Przedsiębiorców i Pracodawców w ramach cyklu „Zdrowie 360”. Jej celem była ocena dotychczasowej realizacji programu szczepień przeciw HPV oraz wskazanie działań koniecznych dla zapewnienia jego długofalowej stabilności w kontekście przewidywalności zamówień i dostępności do produktów. W rozmowie wzięli udział przedstawiciele środowiska medycznego, eksperci zdrowia publicznego, prawnicy specjalizujący się w zamówieniach publicznych, a także reprezentantka przemysłu farmaceutycznego. Dyskusję prowadziła Aleksandra Sienkiewicz, Dyrektor Forum Zdrowia ZPP.

    Udział wzięli:

    • Agnieszka Gorgoń-Komor – Senator RP, Wiceprzewodnicząca Senackiej Komisji Zdrowia
    • Irena Rej – Prezes Izby Gospodarczej „Farmacja Polska”
    • Marcin Czech – epidemiolog, specjalista zdrowia publicznego i farmakoekonomiki, były Wiceminister Zdrowia
    • dr n. med. Monika Pliszkiewicz – ginekolog
    • Piotr Trębicki – radca prawny, ekspert ds. zamówień publicznych
    • Grzegorz Mączyński – adwokat, ekspert regulacyjny

    Treść debaty i główne wnioski

    W debacie podkreślono, że Polska – choć formalnie posiada dobrze zorganizowane podstawy programu szczepień przeciw HPV, finansowanego ze środków publicznych – nadal charakteryzuje się jedną z najniższych wyszczepialności w Unii Europejskiej. Według przedstawionych opinii, przyczyną tego stanu rzeczy jest przede wszystkim ograniczona świadomość zagrożeń związanych z HPV, niedostateczna komunikacja społeczna oraz niedopracowane mechanizmy organizacyjne. Istotnym elementem dyskusji był również wątek zamówień publicznych – podkreślono, że właściwe zaprojektowanie procedur zakupowych, uwzględniających zarówno kryteria jakościowe, jak i potrzeby populacyjne, może znacząco poprawić efektywność programu szczepień i zwiększyć jego akceptację wśród pacjentów.

    Senator Agnieszka Gorgoń-Komor zwróciła uwagę na rolę polityków jako ambasadorów profilaktyki zdrowotnej. Jej zdaniem w komunikacji o szczepieniach nie należy używać trudnego, medycznego języka. Zamiast mówić o wirusologii, trzeba po prostu podkreślać, że szczepionka przeciw HPV chroni przed rakiem szyjki macicy i innymi nowotworami. Kluczową rolę do odegrania mają tu również szkoły, lekarze rodzinni, pielęgniarki, rodzice oraz środowiska lokalne, które – jak zaznaczono – tworzą „łańcuch zaufania” wokół profilaktyki.

    Z kolei prezes Irena Rej podniosła problem braku spójnej polityki informacyjnej państwa oraz braku centralnego systemu monitorowania podań szczepionek. Jak wskazała, mimo posiadania danych o liczbie zakupionych dawek, nie wiemy, ile z nich zostało faktycznie podanych pacjentom. Utrudnia to realną ocenę programu oraz planowanie dostaw, narażając system na niepotrzebne straty. Ważnym elementem poprawy sytuacji ma być powrót do szczepień szkolnych, jednak w nowoczesnej formule zapewniającej pełne informacje oraz świadomą zgodę rodziców.

    Występujący w debacie prof. Marcin Czech podkreślił jednoznacznie, że szczepienia przeciw HPV należą do najbardziej opłacalnych inwestycji zdrowotnych, zarówno z perspektywy pacjenta, jak i finansów publicznych. Odniósł się także do przykładów państw, które dzięki wysokiej wyszczepialności praktycznie wyeliminowały raka szyjki macicy – jak Australia czy kraje skandynawskie. Wskazał, że dla Polski podobna perspektywa jest jak najbardziej osiągalna, jednak wymaga to znacznego zwiększenia liczby szczepień już teraz.

    Dr Monika Pliszkiewicz zwróciła uwagę na narastający problem nowotworów HPV-zależnych wśród ludzi młodych, zarówno kobiet, jak i mężczyzn. Podkreśliła, że zakażenie wirusem HPV nie jest konsekwencją „ryzykownych zachowań”, lecz naturalnym zagrożeniem populacyjnym, na które narażony jest każdy człowiek mający bliski kontakt z drugą osobą. Jej zdaniem szczególnie ważne jest uświadomienie rodziców, że szczepienie jest elementem ochrony zdrowia ich dzieci w dorosłym życiu.

    Istotnym elementem debaty była rozmowa o zamówieniach publicznych. Prawnicy – mec. Piotr Trębicki i mec. Grzegorz Mączyński – zgodnie wskazali, że obecne przepisy nie stoją na przeszkodzie zakupom wysokiej jakości szczepionek w formule uwzględniającej zarówno parametry medyczne, jak i potrzeby populacyjne. Wskazali na konieczność zapewnienia przewidywalności dostaw, a także uwzględnienia preferencji pacjentów, które mogą zwiększać akceptację szczepień.

    Podsumowanie i dalsze działania

    Uczestnicy debaty byli zgodni co do konieczności wzmocnienia programu szczepień HPV poprzez:

    • konsekwentną, dobrze zaplanowaną komunikację społeczną,
    • oparcie realizacji szczepień przede wszystkim o system szkolny, wsparty POZ i aptekami,
    • objęcie programem także starszych roczników, które dotąd nie zostały zaszczepione,
    • wzmocnienie jakości w zamówieniach publicznych przy wykorzystaniu dostępnych narzędzi prawnych
    • wprowadzenie centralnego rejestru szczepień z bieżącym monitoringiem podań,
    • partnerską i transparentną współpracę administracji publicznej z sektorem prywatnym.

    Debata potwierdziła, że Polska ma wszelkie możliwości, by znacząco ograniczyć liczbę nowotworów związanych z HPV, a w perspektywie uczynić je chorobami rzadkimi. Wymaga to jednak strategicznego podejścia, odwagi komunikacyjnej oraz konsekwencji politycznej i organizacyjnej. Jak podkreślano w trakcie rozmowy, szczepienia przeciw HPV powinny być postrzegane nie jako element dodatkowy, ale jako kluczowy filar polskiej profilaktyki onkologicznej – inwestycja realnie ratująca zdrowie i życie przyszłych pokoleń.

    Zobacz: 11.12.2025_Stanowisko ZPP: „HPV – od programu do profilaktyki. Jak zapewnić stabilność szczepień w Polsce?”

    Stanowisko ZPP do działań Komisji Europejskiej wobec naruszeń prawa dokonywanych przez platformę SHEIN

    Warszawa, 5 grudnia 2025 r.

    Stanowisko ZPP do działań Komisji Europejskiej wobec naruszeń prawa dokonywanych przez platformę SHEIN

     

    • Związek Przedsiębiorców i Pracodawców (ZPP) pozytywnie odnosi się do niedawnych działań, jakie francuskie oraz unijne organy podjęły względem naruszeń dokonywanych przez platformę SHEIN.
    • Ich szybka i zdecydowana reakcja pokazuje, że będące już dziś w mocy regulacje zapewniają wystarczające narzędzia, by przeciwstawić się nieuczciwym praktykom wykorzystywanym przez firmy e-commerce z Chin.
    • Dlatego apelujemy, by decydenci dalej korzystali z już istniejących instrumentów egzekucyjnych – takich jak Akt o Usługach Cyfrowych (DSA), nadzór rynku czy procedury celne – zamiast tworzyć nowe, niepotrzebne przepisy obciążające całą branżę, w tym uczciwych polskich i europejskich przedsiębiorców.
    • Oprócz tego w pełni popieramy takie podejmowane przez UE kroki jak likwidacja progu zwolnienia z opłat celnych na poziomie €150, który stanowi dziś jedno z podstawowych źródeł nieuczciwych przewag konkurencyjnych chińskich platform.
    • Postulujemy przy tym wzmocnienie egzekucji prawa na poziomach krajowym i unijnym oraz usprawnienie współpracy międzyinstytucjonalnej. Jednocześnie w trosce o spójność jednolitego rynku sprzeciwiamy się jednostronnemu wprowadzaniu opłat manipulacyjnych przez Państwa Członkowskie.

    Związek Przedsiębiorców i Pracodawców (ZPP) z zadowoleniem przyjmuje zdecydowane działania, jakie francuskie i unijne organy egzekucyjne podjęły w ostatnich tygodniach względem naruszeń dokonywanych przez chińską platformę e-commerce SHEIN. W naszym przekonaniu przedsięwzięte kroki pokazują, że będące już dziś w mocy regulacje zapewniają szeroki wachlarz narzędzi pozwalających skutecznie reagować na wykroczenia w handlu elektronicznym. Choć bez wątpienia kolejne rozwiązania, takie jak zniesienie unijnego progu zwolnienia z cła na poziomie €150 czy tymczasowe wprowadzenie wynoszącej €2 opłaty manipulacyjnej (ang. handling fee) za każdą przesyłkę e-commerce spoza UE, mogą podnieść skuteczność tych wysiłków, to jednak jako organizacja nawołujemy decydentów do stosowania już obowiązującego prawa i wstrzemięźliwości w uchwalaniu kolejnych przepisów, które pomimo ich najlepszych intencji mogłyby nałożyć zbędne dodatkowe obciążenia na branżę. To obecnie tym istotniejsze, że europejscy i polscy przedsiębiorcy działający w sektorze handlu elektronicznego nieustannie zmagają się z hojnie dotowaną przez Chiny nieuczciwą konkurencją.

    Poniżej przedstawiamy szerszy kontekst i argumentację uzasadniającą wyżej przez nas wyrażone podejście.

    Francja nadaje impuls

    Lawinę zdarzeń rozpętała przeprowadzona na początku listopada na paryskim lotnisku Charles de Gaulle szeroko zakrojona kontrola celna obejmująca ponad 200 tys. paczek od SHEIN, podczas której wykryto nieprawidłowości w aż 80% z nich. [1] Znaleziono wówczas m.in. niedozwolone kosmetyki, niebezpieczne zabawki i wadliwe urządzenia gospodarstwa domowego.

    W tym samym czasie pojawiły się alarmujące informacje o obecności na francuskim marketplace SHEIN sztuk broni oraz erotycznych lalek przypominających dzieci. [2] Zwłaszcza te ostatnie artykuły głęboko poruszyły opinię publiczną, pociągając za sobą dyskusję o ochronie małoletnich w sieci i popychając francuskie władze do podjęcia zdecydowanych działań. Rząd odpowiedział, wszczynając postępowanie prawne dotyczące sprzedaży lalek o charakterze pedofilsko-pornograficznym i uruchamiając wynikającą z przepisów o ochronie konsumenta procedurę zawieszenia platformy. [3] [4]

    Paryż wystąpił też do Komisji Europejskiej z wnioskiem o przeprowadzenie dochodzenia, powołując się na łamanie przez SHEIN unijnego Aktu o Usługach Cyfrowych (DSA). [5] Z kolei francuscy ministrowie handlu i cyfryzacji wysłali w tej sprawie listy do swoich odpowiedników w innych Państwach Członkowskich UE, apelując o wsparcie w Radzie Unii Europejskiej.

    Eskalacja na poziomie unijnym

    Niewiele później swoje stanowisko wyraził Parlament Europejski, przyjmując 26 listopada rezolucję wzywającą Komisję Europejską do podjęcia bardziej stanowczych działań – w tym częstszego korzystania z do tej pory uważanego za atomowe narzędzia zawieszenia – platform sprzedających nielegalne i niebezpieczne towary. [6]

    Tego samego dnia również Komisja Europejska ugięła się pod rosnącą presją dyplomatyczną i na podstawie Aktu o Usługach Cyfrowych zażądała od SHEIN przekazania szczegółowych informacji oraz dokumentów pokazujących, w jaki sposób firma chroni nieletnich użytkowników, np. jak zapewnia, że nie mają oni dostępu do nieodpowiednich treści i jak weryfikuje ich wiek, a także co robi, by zapobiec obiegowi nielegalnych produktów. [7] Organ poinformował przy tym o swoim podejrzeniu, że SHEIN może stanowić „zagrożenie systemowe dla konsumentów w całej UE”. [8]

    Podobnie jak inne czołowe chińskie platformy zakupowe, w tym Temu i AliExpress, SHEIN ma w ramach DSA status VLOP (Bardzo Dużej Platformy Internetowej), co oznacza, że podlega rozszerzonemu zakresowi obowiązków należytej staranności, w tym konieczności identyfikowania i łagodzenia ryzyk systemowych związanych z nielegalnymi treściami i produktami. [9]

    Choć wyżej opisany krok to dopiero żądanie informacji na podstawie DSA, a nie pełne postępowanie sankcyjne, to podjęta przez KE inicjatywa wysyła jasny sygnał, że dokonywane przez nieuczciwą azjatycką konkurencję naruszenia nie pozostaną bez odpowiedzi.

    Działania UE na rzecz wyrównania ram konkurencji

    Problem nieuczciwych przewag konkurencyjnych, jakimi cieszą się chińskie platformy, jest od lat podnoszony przez przedsiębiorców zarówno na poziomie krajowym, jak i unijnym. Polskie i europejskie firmy e-commerce regularnie zwracają uwagę m.in. na nierespektowanie przez nie przepisów dyrektywy Omnibus, posługiwanie się nieprawdziwymi twierdzeniami środowiskowymi (greenwashing) czy wykorzystywanie zwodniczych interfejsów (dark patterns). Niezmiennie podkreślają też znaczenie szczodrych państwowych dotacji oraz zwolnień podatkowych, dzięki którym chińskie podmioty sprzedające w modelu direct-to-consumer mają nawet o 20% niższą bazę kosztów.

    Równie często w ich argumentacji pojawia się kwestia wyłączenia towarów o wartości poniżej €150 z jakichkolwiek unijnych opłat celnych. Skrzętnie wykorzystują to firmy takie jak SHEIN. Zgodnie z udostępnionymi przez Komisję Europejską danymi, w 2024 r. do wspólnoty zaimportowano 4,6 miliarda takich przesyłek, trzykrotnie więcej niż dwa lata wcześniej, co przekłada się na blisko 12 milionów małych paczek dziennie. [10] Sama KE uważa jednak tę statystykę za wprowadzającą w błąd. Jej urzędnicy szacują bowiem, że nawet 65% tego rodzaju przesyłek ma sztucznie zaniżoną wartość, co pozwala całkowicie uniknąć ceł transportowych. [11]

    Dostrzegłszy tę lukę, Unia Europejska podjęła kroki na rzecz jej zasypania. W efekcie w połowie listopada b.r. Państwa Członkowskie osiągnęły porozumienie polityczne ws. likwidacji progu celnego €150 w 2026 r. i zastąpienia go uproszczonym systemem celnym. [12] Zanim do tego dojdzie, jako element przejściowy przewidziano wprowadzenie tzw. opłaty manipulacyjnej (handling fee) w wysokości €2 za paczkę. [13]

    Ryzyko nadregulacji

    Jako ZPP pozytywnie odnosimy się do wyżej opisanych działań, które w naszej ocenie mają potencjał do wyrównania ram konkurencji w sektorze handlu elektronicznego tak w wymiarze prawnym (poprzez egzekwowanie prawa), jak i fiskalnym (poprzez reformę Unijnego Kodeksu Celnego i likwidację progu zwolnienia z opłat celnych na poziomie €150).

    Równocześnie mając na uwadze rosnącą presję polityczną na jak najszybsze wdrożenie rozwiązań, czujemy się w obowiązku przestrzec przed ryzykiem „rozlania się” regulacji (regulatory spillover). Łatwo można sobie wyobrazić scenariusz, w którym chęć prędkiego i skutecznego odpowiedzenia na stawiane przez chińskie podmioty e-commerce wyzwanie przełoży się na powstanie nowych, niepotrzebnych przepisów. Tymczasem propozycje takie jak stworzenie definicji terminu „fast fashion” czy zwiększenie wymogów wobec wszystkich platform typu marketplace grożą uderzeniem w cały sektor handlu elektronicznego – w tym przestrzegających prawa polskich i europejskich przedsiębiorców – zamiast skupić się na wyeliminowaniu źródeł nieuczciwych przewag konkurencyjnych.

    W naszym przekonaniu kluczowy problem nie polega na braku regulacji, lecz na ograniczonej skuteczności egzekwowania już obowiązującego prawa oraz powolnym działaniu właściwych ku temu organów. Choć odpowiednie ramy prawne istnieją – od DSA, przez nadzór rynku, po obecnie nowelizowany Unijny Kodeks Celny – to ich wykorzystanie poważnie utrudniają bariery operacyjne, w tym niedobory kadrowe i finansowe, oraz skomplikowane procesy koordynacji i współpracy między instytucjami. Głęboko wierzymy, że remedium na te trudności powinna być reforma procesów wewnętrznych administracji, a nie nowe obciążenia dla całej branży.

    Według ZPP uniknięcie ich jest dziś istotniejsze niż kiedykolwiek. W momencie, gdy wykazujący dynamikę wzrostu na poziomie 9,6% rocznie [14] polski sektor e-commerce wchodzi w fazę dojrzałości i przedsiębiorstwa intensywnie inwestują w doświadczenie klientów oraz ekspansję zagraniczną, nowe regulacje mogłyby bowiem poważnie osłabić konkurencyjność rodzimych firm na jednolitym rynku europejskim.

    Rekomendacje ZPP

    Uwzględniając wyżej przedstawiony kontekst, apelujemy do polskich decydentów o:

    1. Konsekwentne wspieranie inicjatyw egzekucyjnych na poziomach krajowym i unijnym, w tym o pełne wykorzystanie uprawnień wynikających z DSA, nadzoru rynku oraz współpracy organów celnych i konsumenckich. Przykład Francji jasno pokazał, że już istniejące przepisy umożliwiają szybką
      i zdecydowaną reakcję organów krajowych na naruszenia.
    2. Aktywne przeciwdziałanie próbom wprowadzania nowych, ogólnych regulacji, które zamiast w precyzyjny sposób odpowiedzieć na nieuczciwe przewagi chińskich platform obciążyłyby całą branżę, w tym przestrzegających prawa polskich i europejskich przedsiębiorców.
    3. Poparcie strukturalnych reform zwiększających skuteczność egzekwowania prawa, takich jak wzmocnienie kadr i budżetów organów nadzoru rynku, uproszczenie procedur współpracy międzyinstytucjonalnej oraz rozpoczęcie działalności Europejskiego Hubu Danych Celnych.
    4. Przeciwstawienie się pomysłowi jednostronnego wprowadzania przez poszczególne Państwa Członkowskie opłat manipulacyjnych. Jego realizacja rodzi bowiem ryzyko fragmentacji rynku oraz powstania nowych barier na jednolitym rynku.

    Podsumowując, ZPP zwraca uwagę, że kluczem do ochrony europejskiego rynku przed nieuczciwymi praktykami platform spoza UE nie jest tworzenie nowych, ogólnych regulacji, lecz skuteczne i skoordynowane egzekwowanie już obowiązującego prawa. Zamiast nakładać kolejne obciążenia na legalnie działających przedsiębiorców, decydenci powinni skoncentrować się na usprawnieniu pracy organów nadzoru, wzmocnieniu zasobów administracyjnych oraz eliminacji faktycznych źródeł przewag konkurencyjnych chińskich platform. Tylko takie podejście pozwoli równocześnie zwiększyć bezpieczeństwo konsumentów i wyrównać ramy konkurencji pomiędzy firmami e-commerce z UE a tymi spoza wspólnoty.

    ***

    [1] https://www.pap.pl/aktualnosci/chinska-platforma-shein-pod-lupa-komisji-europejskiej
    [2] https://www.bbc.com/news/articles/c4gjjyvg1nqo
    [3] https://ww.fashionnetwork.com/news/-nothing-to-negotiate-with-shein-boss-says-france-s-trade-minister,1780838.html
    [4] https://www.reuters.com/business/retail-consumer/paris-court-hearing-request-sheins-suspension-france-postponed-dec-5-2025-11-26/
    [5] https://brusselssignal.eu/2025/11/france-pressures-brussels-to-sanction-chinese-platform-shein/
    [6] https://www.france24.com/en/live-news/20251126-eu-lawmakers-call-to-make-it-easier-to-suspend-shopping-platforms-like-shein
    [7] https://biznes.gazetaprawna.pl/artykuly/10592846,ke-wzywa-shein-do-wyjasnien-ws-sprzedazy-nielegalnych-towarow.html
    [8] https://digital-strategy.ec.europa.eu/en/news/commission-requests-shein-provide-information-sale-illegal-products-under-digital-services-act
    [9] https://digital-strategy.ec.europa.eu/pl/policies/dsa-vlops
    [10] https://www.europarl.europa.eu/topics/en/article/20250708STO29516/eu-targets-low-value-imports-via-e-commerce-platforms
    [11] https://www.consilium.europa.eu/en/press/press-releases/2025/11/13/customs-council-takes-action-to-tackle-the-influx-of-small-parcels/
    [12] https://taxation-customs.ec.europa.eu/news/e-commerce-150-eur-customs-duty-exemption-threshold-be-removed-2026-2025-11-13_en
    [13] https://www.vatcalc.com/eu/eu-ends-e150-parcel-customs-exemption-duties-coming-2026/
    [14] https://inwestycje.pl/biznes/polski-e-commerce-bedzie-rosl-srednio-96-rocznie-do-2028/

    Zobacz: 5.12.2025_Stanowisko ZPP do działań Komisji Europejskiej wobec naruszeń prawa dokonywanych przez platformę SHEIN

    Stanowisko Związku Przedsiębiorców i Pracodawców dotyczące wdrożenia KSeF

    Warszawa, 4.12.2025

    Stanowisko Związku Przedsiębiorców i Pracodawców dotyczące wdrożenia KSeF

    Związek Przedsiębiorców i Pracodawców od lat wspiera proces cyfryzacji i zwiększania transparentności rozliczeń podatkowych. Jednocześnie podkreślamy, że wdrażanie kluczowych rozwiązań dla całego rynku powinno odbywać się w sposób odpowiedzialny, stabilny oraz uwzględniający realne możliwości przedsiębiorców, zwłaszcza tych z sektora MŚP.

    Obecna wersja Krajowego Systemu e-Faktur wciąż budzi poważne zastrzeżenia natury technicznej, organizacyjnej i prawnej. Zgłaszane przez przedsiębiorców uwagi obejmują m.in.:

    • brak finalnej i stabilnej specyfikacji technicznej, wynikający z konieczności przebudowy systemu po audycie bezpieczeństwa;
    • ryzyko częstych awarii i brak procedur zapewniających ciągłość pracy, co w praktyce wymusi na firmach stały monitoring i dodatkowe zaangażowanie kadrowe;
    • nieadekwatne i wysokie koszty dostosowania obecnych lub kupno nowych systemów księgowych, będzie to szczególnie dotkliwe dla małych przedsiębiorców;
    • istotne wątpliwości dotyczące ochrony danych i prywatności (ryzyko braku przestrzegania norm RODO), w tym ryzyko nieuprawnionego wystawienia faktury na firmę bez jej wiedzy;
    • bardzo szeroki katalog kar, które mają obowiązywać od 2027 r., przy jednoczesnym braku gwarancji stabilności systemu;
    • obowiązek każdorazowego weryfikowania, czy faktura została prawidłowo przetworzona przez KSeF, co generuje dodatkowe obciążenia administracyjne.

    Szczególne obawy budzi również zakres sankcji, które wejdą w życie od 2027 roku zgodnie z art. 106ni ustawy o VAT. Przewidziane kary obejmują:

    • do 100% kwoty podatku VAT wynikającego z faktury wystawionej w KSeF;
    • do 18,7% wartości brutto faktury, jeżeli dokument nie zawiera VAT (np. stawka 0%);
    • dodatkowe kary za brak przesłania faktury offline w wymaganym terminie;
    • sankcje za posługiwanie się dokumentem, który formalnie nie stanowi faktury ustrukturyzowanej.

    W ocenie ZPP obecny kształt systemu, tempo jego wdrażania oraz skala niewyjaśnionych ryzyk stwarzają realne zagrożenie dla ciągłości działalności wielu firm. Wprowadzanie obowiązkowego KSeF w takich warunkach przenosi odpowiedzialność za błędy systemowe państwa na przedsiębiorców.

    W związku z powyższym Związek Przedsiębiorców i Pracodawców jednoznacznie postuluje o:

    – odsunięcie terminu wdrożenia obowiązkowego KSeF oraz dopracowanie systemu przed jego uruchomieniem, tak aby:

    1. finalna specyfikacja została opublikowana z odpowiednim wyprzedzeniem;
    2. system przeszedł pełne testy wydajnościowe i bezpieczeństwa;
    3. zapewniono skuteczne procedury działania w razie awarii;
    4. ograniczono ryzyka nadużyć i doprecyzowano kwestie ochrony danych;
    5. dostosowano zakres odpowiedzialności i sankcji do realnych możliwości przedsiębiorców.

    Proces cyfryzacji powinien wspierać rozwój gospodarczy, nie może jednak odbywać się on kosztem stabilności działania firm. ZPP deklaruje dalszą gotowość do współpracy nad takim modelem KSeF, który będzie jednocześnie efektywny dla administracji i bezpieczny dla przedsiębiorców.

    Zobacz: 4.12.2025_Stanowisko Związku Przedsiębiorców i Pracodawców dotyczące wdrożenia KSeF

     

    Dla członków ZPP

    Nasze strony

    Subskrybuj nasze newslettery